
Po pracy pójdę po drugą kuwetę,moze to pomoże
Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
barba50 pisze:Zaznaczę sobie wątek, bo choć na razie w niewielkim stopniu też chyba mam sikający problem w stadzie (choć może należało by powiedzieć znaczący, bo tak to się odbywa). Napiszę więcej w wolnej chwili, na początek poczytam, może ktoś wcześniej miał podobny problem
rog77 pisze:Wczoraj przebrnęłam przez cały wątek... dużo tego.
I tak sobie umyśliłam, że chyba znam powód jej "karania" mnie, kupiłam kotkom nową karmę Royala - wiem że pełnowartościowa, nie musze podawać witamin itd, a do tej pory karmiłam je weeskasem suchym junior + 1x rdziennie porcja mokrego juniorka, a od kiedy mają nowe - z puszek zrezygnowałam, a Tajk to obżartuch. No i chyba chce mnie ukarać, że nie ma jej przysmaków... trudno przejdę to, nie ugnę się. Wczorajszy dzień znowu upłynął na noszeniu kota do kuwety, z oporami ale siusia do żwirku. A co od jedzenie to zdaje się, że zaczęła poważnie dokarmiac się z psiej miski (nie wiem czy powinna, bo zaczyna robic sie okrągła, pies tez je royala ale adoult medium do 25kg).
W każdym razie dziekuję że jesteście, bo można się wiele od Was nauczyć.
A co do męża to wczoraj nawet głaskał Tajke (wmówiłammu, że to sikanie to z niedopieszczenia, a że ja myłam okna on musiał głaskać![]()
- chociaz miał wybór - mógł myc okna)
monia13ka pisze:Jestem przerażona tym co przeczytałam na tym wątku. Za miesiąc odbieram kotka - kocurka brytyjskiego niebieskaiego. Oczywiście zamierzam go wykastrować. Jest to mój pierwszy kot i chyba nie zamierzam mieć więcej. Być może w przyszłości (dalekiej) kotkę. Z tego co tu wyczytałam wynika że problem sikania dotyczy głównie mieszkań w których żyje więcej niż 2 koty. Jakie jest prawdopodobieństwo że mój kot też zacznie tak kiedyś lać![]()
Czy ktoś ma jakieś przykredoświadczenia z takimi pojedyńczymi kotami
czy koty rasowe zachowują się jak dachowce? Brytyjczyki podobno mają bardzo spokojne charaktery. Chcę być przygotowana na wszystko zanim wezmę kota pod swój dach, ale podejrzewam ze zalewania dosłownie wszystkiego - nie zniosę. (po prostu nie mieści mi się w głowie jak można nalać na chlebak lub mikrofalówkę). Proszę powiedzcie co myślicie? Jakie jest prawdopodobieństwo że mnie coś takiego spotka? Czy koty żyjące w pojedynkę nie mają takich problemów?(oczywiście wykluczam problemy z pęchęrzem.)
Ps. Ale się rozpisałam
Fredziolina pisze:Drogie Kobietki
Zakupiłam 3,75 l urine off.
Wszystkie zaszczane miejsca wyszorowałam i spryskałam urine off.
Dziś były tylko dwa siku w niedozwolonym miejscu.
Wreszcie nasz dom przestał śmierdzieć kocimi szczochami.
Nie wiem co przyniesie jutroale jesteśmy pełni nadziei, że nasze szczochy przestana lać
Siean pisze:Właśnie, opowiedz. W końcu sierpnia zobaczyłam w moim ulubionym sklepie chusteczki z tej serii, ale nie kupowałam, bo liczyłam na to, ze ktoś to już przetestował. Z tego, co zrozumiałam z ulotki, środek ma sobie radzić z nawet zastarzałymi plamami po kocim moczu... Działa tak?
Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], MSN [Bot], MSNbot Media, W3C [Validator] i 70 gości