wątek wsparcia dla zasikanych

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt paź 02, 2009 7:01 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Dziś rano duza kałuza przed kuwetą :(
Po pracy pójdę po drugą kuwetę,moze to pomoże

łApkA

 
Posty: 1016
Od: Pon sty 05, 2009 12:32
Lokalizacja: opolskie

Post » Pt paź 02, 2009 13:39 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Zaznaczę sobie wątek, bo choć na razie w niewielkim stopniu też chyba mam sikający problem w stadzie (choć może należało by powiedzieć znaczący, bo tak to się odbywa). Napiszę więcej w wolnej chwili, na początek poczytam, może ktoś wcześniej miał podobny problem :evil:
Obrazek Staram się pisać poprawnie po polsku

barba50

 
Posty: 5015
Od: Nie kwi 03, 2005 12:01
Lokalizacja: Czarnów k/Konstancina

Post » Śro paź 07, 2009 9:51 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Jestem przerażona tym co przeczytałam na tym wątku. Za miesiąc odbieram kotka - kocurka brytyjskiego niebieskaiego. Oczywiście zamierzam go wykastrować. Jest to mój pierwszy kot i chyba nie zamierzam mieć więcej. Być może w przyszłości (dalekiej) kotkę. Z tego co tu wyczytałam wynika że problem sikania dotyczy głównie mieszkań w których żyje więcej niż 2 koty. Jakie jest prawdopodobieństwo że mój kot też zacznie tak kiedyś lać :?: :wink: Czy ktoś ma jakieś przykredoświadczenia z takimi pojedyńczymi kotami :?: czy koty rasowe zachowują się jak dachowce? Brytyjczyki podobno mają bardzo spokojne charaktery. Chcę być przygotowana na wszystko zanim wezmę kota pod swój dach, ale podejrzewam ze zalewania dosłownie wszystkiego - nie zniosę. (po prostu nie mieści mi się w głowie jak można nalać na chlebak lub mikrofalówkę). Proszę powiedzcie co myślicie? Jakie jest prawdopodobieństwo że mnie coś takiego spotka? Czy koty żyjące w pojedynkę nie mają takich problemów?(oczywiście wykluczam problemy z pęchęrzem.)
Ps. Ale się rozpisałam :wink:

monia13ka

 
Posty: 2
Od: Śro paź 07, 2009 9:39

Post » Śro paź 07, 2009 10:30 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

barba50 pisze:Zaznaczę sobie wątek, bo choć na razie w niewielkim stopniu też chyba mam sikający problem w stadzie (choć może należało by powiedzieć znaczący, bo tak to się odbywa). Napiszę więcej w wolnej chwili, na początek poczytam, może ktoś wcześniej miał podobny problem :evil:


To wszystko zalezy od tego czy swojego kota kochasz. jeżeli tak, to mu wybaczysz sikanie.Jest tylko więcej pracy i sprzatania w domu i nic poza tym.

Zakocona

 
Posty: 6992
Od: Czw lut 03, 2005 22:19
Lokalizacja: Gliwice

Post » Śro paź 07, 2009 10:59 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

rog77 pisze:Wczoraj przebrnęłam przez cały wątek... dużo tego.
I tak sobie umyśliłam, że chyba znam powód jej "karania" mnie, kupiłam kotkom nową karmę Royala - wiem że pełnowartościowa, nie musze podawać witamin itd, a do tej pory karmiłam je weeskasem suchym junior + 1x rdziennie porcja mokrego juniorka, a od kiedy mają nowe - z puszek zrezygnowałam, a Tajk to obżartuch. No i chyba chce mnie ukarać, że nie ma jej przysmaków... trudno przejdę to, nie ugnę się. Wczorajszy dzień znowu upłynął na noszeniu kota do kuwety, z oporami ale siusia do żwirku. A co od jedzenie to zdaje się, że zaczęła poważnie dokarmiac się z psiej miski (nie wiem czy powinna, bo zaczyna robic sie okrągła :wink: , pies tez je royala ale adoult medium do 25kg).
W każdym razie dziekuję że jesteście, bo można się wiele od Was nauczyć.
A co do męża to wczoraj nawet głaskał Tajke (wmówiłammu, że to sikanie to z niedopieszczenia, a że ja myłam okna on musiał głaskać :kotek: :D - chociaz miał wybór - mógł myc okna)

Nie możesz karmić tylko suchym , nereczki im w końcu wysiądą. Poczytaj wątek o karmieniu kociaków : O żywieniu kotów, karmach wszelakich, odżywkach i BARFie viewtopic.php?f=10&t=97139 . Mój Maksiu nigdy nie lubił suchego i nie zmuszałam go ale karmiłam Whiskasem w puszkach myśląc ,ze wszystko ok. Teraz ma 14 lat i niestety trzustka trochę chora i jelitka. Przechodzę na mięsko mielone surowe i gotowane i rybki na parze. Bo to jest bez konserwantów.

szirra

 
Posty: 2625
Od: Pt sie 17, 2007 22:15
Lokalizacja: Tychy

Post » Śro paź 07, 2009 11:03 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

monia13ka pisze:Jestem przerażona tym co przeczytałam na tym wątku. Za miesiąc odbieram kotka - kocurka brytyjskiego niebieskaiego. Oczywiście zamierzam go wykastrować. Jest to mój pierwszy kot i chyba nie zamierzam mieć więcej. Być może w przyszłości (dalekiej) kotkę. Z tego co tu wyczytałam wynika że problem sikania dotyczy głównie mieszkań w których żyje więcej niż 2 koty. Jakie jest prawdopodobieństwo że mój kot też zacznie tak kiedyś lać :?: :wink: Czy ktoś ma jakieś przykredoświadczenia z takimi pojedyńczymi kotami :?: czy koty rasowe zachowują się jak dachowce? Brytyjczyki podobno mają bardzo spokojne charaktery. Chcę być przygotowana na wszystko zanim wezmę kota pod swój dach, ale podejrzewam ze zalewania dosłownie wszystkiego - nie zniosę. (po prostu nie mieści mi się w głowie jak można nalać na chlebak lub mikrofalówkę). Proszę powiedzcie co myślicie? Jakie jest prawdopodobieństwo że mnie coś takiego spotka? Czy koty żyjące w pojedynkę nie mają takich problemów?(oczywiście wykluczam problemy z pęchęrzem.)
Ps. Ale się rozpisałam :wink:


Monia, spokojnie :ok: :D
Koty żyjące w małych grupach nie mają takich "problemów", a raczej należałoby powiedzieć, że nie stwarzają takich problemów. U mnie w tej chwili jest kilkanaście kotów, jeden 5-6 letni kocur uliczny wyjastrowany pół roku temu, on trochę znaczy - np wczoraj wycelował w moje nowe eleganckie czółenka, na szczęście zauważyłam akcję i butki odatowałam :wink:.
Było gorzej np miesiąc temu, kiedy mieszkały dwa ok.2letnie samce - na szczeście wyadoptowały się. Ale też bez tragedyji.
Koty sikają, kiedy czują się niezadowolone - np moja rozpieszczona Pusiunia, kiedy na jej drapanie nie budzę się i nie wpuszczam pod kołderkę. Kiedy jest ich za dużo - ale to moim zdaniem dotyczy ilości znacznie powyżej 2 kotów, u mnie przy 6-8 kotach na 40m2 jest idealny spokój, w zasadzie teraz przy kilkunastu. Kiedy coś nagle zdecydowanie zakłóca ich spokój - np remont. Albo przy dokoceniu - dlatego warto się dokocić drugim kotem jak najszybciej po zaadoptowaniu pierwszego :D.
No i konieczne jest - sprzątanie kuwety jak najczęściej, nie raz dziennie, są czyściocy, które do raz użytej nie pójdą. Są arystokraci, któzy zyczą sobie dwie kuwetki - oddzielnie na siuku, oddzielnie na kupsko.
I jakiś porządek - np na ubrania czy koc rzucony na podłogę większość kotów szybko naleje :ok:
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21154
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro paź 07, 2009 11:09 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Obym nie zapeszyła ale u mnie metoda chyba były dwie kuwety,na razie celność Małego 100%.Największą niespodziankę sprawił mi jednak Kiciuś którego problem nie dotyczy.Jak w domu pojawiła się nowa kuweta zlekceważył posiłek(a musi uważać bo mały potwór mu wszystko zjada) i głaskał nowa kuwetkę przez godzinę-delikatnie łapka :D

łApkA

 
Posty: 1016
Od: Pon sty 05, 2009 12:32
Lokalizacja: opolskie

Post » Śro paź 07, 2009 15:59 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Dzięki annskr, za pocieszenie :) Zobaczymy co będzie nie ma się co stresować na zapas. Tylko trochę się martwię bo z opowieści znajomych słyszałam 2 historie o lejących kotach. Jedna pani miała kocura co lał jej ciągle na kanapę (był tylko 1) wiem że problem częściowo załatwiła dwiema kuwetami. Z kolei moja koleżanka też miała problem z kotką która wszędzie sikała ale ona mieszkała ze znajomymi, którzy mieli fretkę. Więc chyba ona była przyczyną. Później ja mieszkałam z tą koleżanką i jej kotka nalała mi 2 razy na łóżko i raz u nas w kuchni za kuchenką, śmierdziało niemiłosiernie. Ale kotka już trzy letnia miała wtedy rujkę i to było przyczyną bo sytuacja nigdy się już nie powtórzyła. Po czym kotka poszła pod nóż:) (tzn. sterylizacja oczywiście)

monia13ka

 
Posty: 2
Od: Śro paź 07, 2009 9:39

Post » Śro paź 07, 2009 16:08 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Witajcie cioteczki. Dawno już tu nie byłam. Ostatnio wypróbowałam nowy sposób. Pryskanie "Feliwayem" powierzchni odwiedzanych przez moje sikawki( szczególnie łóżka) . Wyobraxcie sobie ze przynosi efekt. Na razie to 3 dni ale 3 dni spokoju. Zobaczymy co bedzie później :?
Mój ukochany Biesik 3.04. - 16.12.09 za TM
Obrazek[url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=110295&start=0]

IKA 6

 
Posty: 6469
Od: Pon mar 30, 2009 18:31
Lokalizacja: Ruda Sląska

Post » Czw paź 08, 2009 21:13 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Drogie Kobietki :)
Zakupiłam 3,75 l urine off.
Wszystkie zaszczane miejsca wyszorowałam i spryskałam urine off.
Dziś były tylko dwa siku w niedozwolonym miejscu.
Wreszcie nasz dom przestał śmierdzieć kocimi szczochami.
Nie wiem co przyniesie jutro :roll: ale jesteśmy pełni nadziei, że nasze szczochy przestana lać :P

Fredziolina

Avatar użytkownika
 
Posty: 11996
Od: Śro kwi 13, 2005 19:24

Post » Czw paź 08, 2009 21:33 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

hej gdzie zakupiłąs takie ccuuuddooo!!!iza ile?? :wink:
Obrazek

cypisek

 
Posty: 8466
Od: Czw lut 26, 2009 18:44
Lokalizacja: Swinemünde, Oslo

Post » Czw paź 08, 2009 21:36 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Fredziolina pisze:Drogie Kobietki :)
Zakupiłam 3,75 l urine off.
Wszystkie zaszczane miejsca wyszorowałam i spryskałam urine off.
Dziś były tylko dwa siku w niedozwolonym miejscu.
Wreszcie nasz dom przestał śmierdzieć kocimi szczochami.
Nie wiem co przyniesie jutro :roll: ale jesteśmy pełni nadziei, że nasze szczochy przestana lać :P


Opowiedz coś więcej o tym środku
Dedykacja specjalna - kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!

casica

Avatar użytkownika
 
Posty: 49062
Od: Pt mar 30, 2007 22:12
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw paź 08, 2009 21:53 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Właśnie, opowiedz. W końcu sierpnia zobaczyłam w moim ulubionym sklepie chusteczki z tej serii, ale nie kupowałam, bo liczyłam na to, ze ktoś to już przetestował. Z tego, co zrozumiałam z ulotki, środek ma sobie radzić z nawet zastarzałymi plamami po kocim moczu... Działa tak?
Obrazek Bis, Ami i Księżniczka ['] Obrazek

Siean

 
Posty: 4867
Od: Pon paź 25, 2004 21:11
Lokalizacja: Wrocław

Post » Czw paź 08, 2009 22:12 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Siean pisze:Właśnie, opowiedz. W końcu sierpnia zobaczyłam w moim ulubionym sklepie chusteczki z tej serii, ale nie kupowałam, bo liczyłam na to, ze ktoś to już przetestował. Z tego, co zrozumiałam z ulotki, środek ma sobie radzić z nawet zastarzałymi plamami po kocim moczu... Działa tak?

gdzies juz pisalam - nie dziala na odstraszająco na mojego kota, nie zadzialał na stare plamy
zapach też mi przeszkadza
ale sądzę ze kazdy musi wypróbować sam :wink:

natomiast polecam latarenkę - bardzo ladnie identyfikuje "miejsca zbrodni"
Obrazek

dalia

Avatar użytkownika
 
Posty: 17361
Od: Nie maja 09, 2004 16:08
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt paź 09, 2009 20:09 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Latarenkę dorwę, bo już mi nos się znieczulił, starych plam na węch i dotyk nie wyłapuje. Co do odwaniania, to mi taki proszkowo-chemiczny zapach nawet odpowiada - z czystością się kojarzy. I tak, zainwestowałam dziś w małe opakowanie. Jak mi odczyści plamy na tapetach (może je odbarwić, a co mi tam :P ) to będę to stale nabywać.
Obrazek Bis, Ami i Księżniczka ['] Obrazek

Siean

 
Posty: 4867
Od: Pon paź 25, 2004 21:11
Lokalizacja: Wrocław

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], MSN [Bot], MSNbot Media, W3C [Validator] i 70 gości