wątek wsparcia dla zasikanych

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw wrz 17, 2009 13:30 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

łApkA pisze:Mały leje :(
1 raz do wiklinowego domku,pewnie poczuł zapach mojej Kici[*] przebaczyłam
2 raz jak wróciłam z wakacji,na moja poduszkę wybaczyłam
3 raz po zmianie żwirku do torby męża
4 raz do szafy nie wiem dlaczego
5 raz na moje prześcieradło ,w odwecie za zamknięte drzwi w nocy do sypialni(koty nie daja nam spać od 3)
6 raz wczoraj do moich butów.Chyba chciał do łazienki ale córka sie kąpała i zamnknęła drzwi
Więcej nie zniosę
Dodam że jest zdrowy-moze poza kłopotami z oddechem od czasu do czasu,ale nie widać żeby mu to dokuczało,weterynarza na razie kazał obserwować
Co mam zrobić?jak go przekonać że do sikania suzy tylko kuweta?POMOCY :!:


Za każdym razem widzę lanie uzasadnione - cóż, może to źle zabrzmi, ale nie stwarzać powodów - nie zamykać łazienki, jak kotek chce do kuwetki, ew wyjąć kratkę w drzwiach, nie wyrzucać z sypialni, jak nauczony spać w łóżku - na poranne harce nie reagować, wkrótce nauczą się przesypiać całą noc, nie zmieniać żwirku bez zgody kota, zamykać szafę...
No i niedługo koteczek z dziecięctwa wyrośnie, uspokoi się - po kastracji.

I koniecznie nabyć jakiś odsmradzacz - ktoryś w polecanych w wątku, ja znam stal-fris i vitopar i wolę ten pierwszy.,
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21154
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw wrz 17, 2009 15:19 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

dziewczyny, nie wiem na ile to co napiszę będzie przydatne ale dziś wyczytałam w starej książce pt "porady domowe": plamy z moczu myć wodą z kwaskiem cytrynowym i/lub czystym spirytusem. a nóż widelec zadziała.
Obrazek ObrazekObrazek
Franek & Rysia
Zabezpieczenia okien i balkonów 3miasto- R E A K T Y W A C J A.

rambo_ruda

 
Posty: 8231
Od: Pon maja 15, 2006 16:53
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw wrz 17, 2009 21:38 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

:lol: Moj miał dzisiaj dobry humor świeża posciel i było wielkie siu na poduszkę!!! :evil:
Obrazek

cypisek

 
Posty: 8466
Od: Czw lut 26, 2009 18:44
Lokalizacja: Swinemünde, Oslo

Post » Czw wrz 17, 2009 21:50 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

U mnie jednak do odstraszania sprawdzają się najlepiej męskie dezodoranty. Gdy pamiętam i regularnie spryskuję łóżko to jest ok. Jeśli kilka dni z rzędu zapomnę, to Szarota naleje :evil:

Anka

 
Posty: 17254
Od: Sob mar 08, 2003 21:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Czw wrz 17, 2009 22:24 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Ja już nawet nie piszę w wątku,bo nie chcę zanudzać.Mamy olane wszystko.Prze 3 dni bylismy bez neta ,Bromba i Maczo nalały na "styki".Vitopar to dla mnie absolutny knot,dużo lepiej sprawdza się certech.Mamy totalnie zaszczane mieszkanie ,a jednak nie śmierdzi!Pierwsze mycie :domestos +goraca woda.Tak lecimy podłogi i wszystko co się da.Po wyschnieciu posypujemy certechem.Na drugi dzień odkurzamy.Kołdrę (puchowo-pierzowa)pierzemy w pralce ,wirujemy na 1000 obrotów i suszymy przez tydzień trzepiąć ja trzepaczka do dywanów ,żeby wyschła.W newralgicznych miejscach przylepilismy odświeżacze powietrza ,które co 18 minut puszczaja aromatyczne bąki,koty sie tego boja ,więc tam nie leją.Nie zostawiamy butów,ubrań,otwaretgo laptopa,żadnych nowo zakupionych rzeczy w zasięgu kotów.
Obrazek

crisan

 
Posty: 249
Od: Sob sty 20, 2007 22:19

Post » Pt wrz 18, 2009 6:40 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Dzięki za rady .Tez widzę że sik jest zawsze uzasadniony ale..
Jak zamykamy sypialnie Mały ma jeszcze do dyspozycji łóżka córki i syna-ich koty oszczędzają i nie budzą,zeby nie było że ja bez serca jestem :oops:
Wczorajszy dzień bez siku poza kuwetą :lol: Ale było juz blisko-córka poszła w porze spacerku do sklepu-musiałam ubrać Małego w szelki i iść na dwór bo juz niepokojąco się kręcił w przedpokoju.
Znaczy musze zamienić sie w klawisza :twisted:

łApkA

 
Posty: 1016
Od: Pon sty 05, 2009 12:32
Lokalizacja: opolskie

Post » Pt wrz 18, 2009 11:12 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

łApkA pisze: Ale było juz blisko-córka poszła w porze spacerku do sklepu-musiałam ubrać Małego w szelki i iść na dwór bo juz niepokojąco się kręcił w przedpokoju.
Znaczy musze zamienić sie w klawisza :twisted:


No musisz - taki jest los przy kocie wyprowadzanym na spacerki :wink:
Koci rozkład dnia jest święty :D
Zachęcam do zakupów w zooplusie przez zielony banerek na blogu - zooplus coś przekazuje na nasze podopieczne kocie bidy. http://domowepiwniczne.blogspot.com/

kalewala

Avatar użytkownika
 
Posty: 21154
Od: Śro cze 29, 2005 13:55
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt wrz 18, 2009 13:25 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

crisan pisze:Ja już nawet nie piszę w wątku,bo nie chcę zanudzać.Mamy olane wszystko.Prze 3 dni bylismy bez neta ,Bromba i Maczo nalały na "styki".Vitopar to dla mnie absolutny knot,dużo lepiej sprawdza się certech.Mamy totalnie zaszczane mieszkanie ,a jednak nie śmierdzi!Pierwsze mycie :domestos +goraca woda.Tak lecimy podłogi i wszystko co się da.Po wyschnieciu posypujemy certechem.Na drugi dzień odkurzamy.Kołdrę (puchowo-pierzowa)pierzemy w pralce ,wirujemy na 1000 obrotów i suszymy przez tydzień trzepiąć ja trzepaczka do dywanów ,żeby wyschła.W newralgicznych miejscach przylepilismy odświeżacze powietrza ,które co 18 minut puszczaja aromatyczne bąki,koty sie tego boja ,więc tam nie leją.Nie zostawiamy butów,ubrań,otwaretgo laptopa,żadnych nowo zakupionych rzeczy w zasięgu kotów.


O własnie, żadnych butów, laptopa, walizek i nowych rzeczy w zasięgu sikawek. U mnie genialnym odsmradzaczem jest zwykły spirytus spożywczy (stosowany na plamę, a nie znieczulająco do gardła ;-) )
Te odświeżacze z "bąkami" to ciekawy pomysł...
Obrazek Obrazek

Babett_B

 
Posty: 1026
Od: Pon lut 02, 2009 19:50
Lokalizacja: Pruszków/Milanówek

Post » Pon wrz 21, 2009 12:05 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Kręcenie sie w przedpokoju przed zrobieniem si weszło Małemu w nawyk :?
Musze przywyknąć,przenosić do kuwety jak zauważę i chwalić jak celnie trafi.W miejscu gdzie chce sikać nie zmieści się kuweta

łApkA

 
Posty: 1016
Od: Pon sty 05, 2009 12:32
Lokalizacja: opolskie

Post » Śro wrz 23, 2009 9:20 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Witam,
dobrnęłam do 9 strony wątku...
Jestem przerażona. Moja sytuacja 2 kotki od czerwaca, małe 8 tygodniowe (obecnie 5 m-cy)
Jakoś się dogadały, wręcz powiem świetne koleżanki, wołaja sią jak jest jedzenie, jak ida spać (zawsze razem), zauważyłam tylko, że jeżeli chodzi o mnie to jest kolejnośc, Tajka zawsze pierwsza, jak jest u mnie na kolanach to Bianka nie wejdzie (a jak ją wezmę to od razu ucieka - jak kolana puste to przyjdzie). Tajka typ gadatliwy i sssttttttrrrrrrrraaaasznnnniiiieee spragniony towarzystwa człoweka. Bianka też uwielbia pieszczoty, ale nie jest w tym nachalna. Od 3 tygodni jest u nas sunia - Tekila (2 lata). Od 3 dni kotki zaczęły po mału schodzic na dół - do psa, na razie się unikają, czasem pies pogoni ale jest coraz lepiej. jedno wiem nie mogę nikogo gaskac jak są wszyscy razem, bo zazdrośc srraszna. Ale mój problem - Tajka zaczęła sikać ostantacyjnie przy mnie - wchodze do sypialni ona za mną chop na łóżko i patrząc mi w oczy leje na pościel (wczoraj), dziś rano wstałam - codzienne poranne mizianie 10 min i dalej to co zwykle szykuję sie do pracy ide do garderoby - obie za mna a Tajka stje pod moimi ciuchami i leje do kartony znowu patrząc mi w oczy. Wcześniej zdarzyło się jej załatwić (na pościel) 2 razy, ale był to dzien zmainy kuwety i zdaje się , ze była wg niej za brudna więc "napisała" mi list - też zrobiła to tak, żebym widziała, nie ukrywała się z tym. Wiem, ze macie "gorzej" z kotami, ale problem, że mój mąz nie jest miłośnikiem zwierząt i te co są, są wywalczone przeze mnie i jak tak dalej pójdzie to moge pewnego dnia wrócić a Tajki nie będzie. Bardzo prosze napiszcie co robic żeby to zmneić!! Nie mogę zapewnić jej więcej mojego czasu (do tej pory wystarczał - nie zmieniłam swoich zachowań, jak wracam z pracy pieszczoty pół godzinne z kotkami , wieczorne leżenie na kolanach i poranne 10 min, w międzyczasie gadamy sobie i biega za mną). Jedynie weekendy sa obfitsze w przebywanie razem. Nie wiem co robić. Ada

rog77

 
Posty: 3
Od: Śro wrz 23, 2009 8:37

Post » Śro wrz 23, 2009 23:39 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Nie mam pomysłu jaka może być przyczyna. Hmmm... 5 m-cy... a może rujka? U mojej koleżanki rujka jednej kotki prowokowała drugą kotę (wysterylizowaną) do sikania.
Jeśli robi przy Tobie to spróbowałabym z psikaniem wodą. Krążą dobre opinie o tym sposobie. Jak kot zaczyna lać to trzeba go spryskać zwykłą wodą, ale ze spryskiwacza (takiego domowego do roślinek). Koty poją się wszelki psikaczy, więc powinna skojarzyć takie lanie z nieprzyjemnym psikaniem. Może to ją oduczy????

Co o tym sądzą inne ciężko doświadczone prze podlewaczy?
Obrazek Obrazek

Babett_B

 
Posty: 1026
Od: Pon lut 02, 2009 19:50
Lokalizacja: Pruszków/Milanówek

Post » Czw wrz 24, 2009 7:14 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Witam znowu ja,
wczoraj wróciłam do domku, od razu na góre do kotów, pomiziałam i wzięlam Tajke do kuwety, zwiała, ale jak zaczęłam tam trochę sprzątć, zamiatać dookoła - wróciła i załatwiła się, więc już się nie bałam niespodzianki. Do wieczora spokój (kupka do kuwety - sama poszła), a otworzyłam wieczorem drzwi do sypialni a ona natychmiast na łóżko i zaczyna łapka kopać, więc szybko ją pod pache i do kuwety - to samo, najpierw zwiała, ale za chwilę wróciła i zrobiła siusiu, więc tez się już nie bałam. Dziś rano znowu wszystko powtórzyłam - mizianko i zaniosłam do kuwety - było siusiu. Sprztąm im kuwete 2-3xdziennie (znaczy żwirek zbrylający i zbrylenia i kupki wyrzucam rano i po powrocie z pracy lub/i wieczorem). Zauważyłam, że te wczorajsze siku po pracy było przy mnie i potem dopiero to przed spaniem, czy możliwe, ze kotki wytrzymuja tyle czasu?? będzie to jakieś 5-6 godzin bez sikania, czy może posikują po kątach?? Bianka załatwiała się równocześnie z Tajką, ale jej nie muszę nosić i pilnwać.
A dla poprawy humoru dodam, że z psem komedia, sunia traktuje kotki jak żywe zabawki - jak chodzą jest ok, ale jak biegają to urządza sobie polowania, jest dużym psem, a rano jak wystwim jej michę to leży pod miską, piszczy i czeka aż Tajka się naje jej karmy, widok , którego nie spodziewałam się, że kiedykolwiek zobaczę - szczególnie po ich pierwszym spotkaniu.
Z wodą mogę spróbować, ale boję się, że nawet jak zeskoczy z łóżka to zrobi to koło moich nóg na podłodze. Co do rujki to nie widze objawów u żadnej (miałam juz wcześniej kotki, wiem czego się spodziewać.
Ada

rog77

 
Posty: 3
Od: Śro wrz 23, 2009 8:37

Post » Czw wrz 24, 2009 7:46 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Witam!
U mnie sikania ciąg dalszy.Wczoraj Malusi wracajac ze spacerku postanowił nalać na wycieraczke sąsiadów 8O ,na szczęście na moim piętrze i córka zdążyła go donieść do kuwety.
Kałuże w przedpokoju regularne,później niewinny wzrok.Dobrze sika obok butów :)
Co do spryskiwaczy-Mały zawsze mi towarzyszy gdy pryskam środkiem myjącym w jego siki.Wcale nie ucieka i sie nie boi.Więc spryskiwacze to kwestia osobnicza
Pozdrawiam zasikanych i życzę wytrwałości

łApkA

 
Posty: 1016
Od: Pon sty 05, 2009 12:32
Lokalizacja: opolskie

Post » Czw wrz 24, 2009 10:53 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Ech, mamy tu jak widac cały wachlarz różnych lejkowych osobowości. Na kazdego trzeba inna metodę. :D Obstawiam, że to zanoszenie do kuwety będzie skuteczne. Tak, kotki wytrzymują spokojnie 5 - 6 godzin. Wydaje mi się, że nawet dłużej.
Nie testowałam psikania wodą , bo u mnie podlewala tam gdzie mnie nie było - cwaniara :wink: Przy mnie aniołek, ale to może dlatego, że podlewala z zazdrości, w celu przepędzenia konkurentów.
Obrazek Obrazek

Babett_B

 
Posty: 1026
Od: Pon lut 02, 2009 19:50
Lokalizacja: Pruszków/Milanówek

Post » Pt wrz 25, 2009 8:03 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Wczoraj przebrnęłam przez cały wątek... dużo tego.
I tak sobie umyśliłam, że chyba znam powód jej "karania" mnie, kupiłam kotkom nową karmę Royala - wiem że pełnowartościowa, nie musze podawać witamin itd, a do tej pory karmiłam je weeskasem suchym junior + 1x rdziennie porcja mokrego juniorka, a od kiedy mają nowe - z puszek zrezygnowałam, a Tajk to obżartuch. No i chyba chce mnie ukarać, że nie ma jej przysmaków... trudno przejdę to, nie ugnę się. Wczorajszy dzień znowu upłynął na noszeniu kota do kuwety, z oporami ale siusia do żwirku. A co od jedzenie to zdaje się, że zaczęła poważnie dokarmiac się z psiej miski (nie wiem czy powinna, bo zaczyna robic sie okrągła :wink: , pies tez je royala ale adoult medium do 25kg).
W każdym razie dziekuję że jesteście, bo można się wiele od Was nauczyć.
A co do męża to wczoraj nawet głaskał Tajke (wmówiłammu, że to sikanie to z niedopieszczenia, a że ja myłam okna on musiał głaskać :kotek: :D - chociaz miał wybór - mógł myc okna)

rog77

 
Posty: 3
Od: Śro wrz 23, 2009 8:37

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 86 gości