Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy
Yoasia pisze:Jest taka śliczna, zobaczcie jak ona patrzy, we wzroku ma zaklętą mąrość pokoleń kocich.
Potrzebuje tylko jednego, kochającego ją całym sercem człowieka.
Moze to Ty własnie potrzebujesz tylko jednego ...tego mruczącego kociego stworka?
rokko pisze:Yoasia pisze:Jest taka śliczna, zobaczcie jak ona patrzy, we wzroku ma zaklętą mąrość pokoleń kocich.
Potrzebuje tylko jednego, kochającego ją całym sercem człowieka.
Moze to Ty własnie potrzebujesz tylko jednego ...tego mruczącego kociego stworka?
no cóż, ja pewnie będę miał drugiego kota - pierwszy jest "rozrywany" przez rodzinę (i, co najważniejsze, zachwyt jest stały, na dobrym poziomie)
no i przez sporą część dnia nikogo nie ma w domu i nie chcę by pierwszemu "odbiło" z nudy![]()
są "tylko"pewne warunki:
1) pierwszy musi być 100% zdrowy (drugi też, niestety MUSI, bo nie uciągniemy ich finansowo)
2) drugi będzie musiał się nadawać jako kumpel do pierwszego (właśnie - aktualnie pierwszy ma 11-13 tyg., kocurek - kogo polecacie jako kolegę/koleżankę ? oba będą musiały być wysterylizowane)
3) muszę zmienić mieszkanie na większe (próby trwają)
Yoasia pisze:rokko czy to to co ja myślę, że TY chcesz tę...kochaną kotuchę...?
Ja mam 3 koty w 27 metrach...(2 kocurki: jeden rok i 2 mce, a drugi 7 mcy, i koteczkę 7 letnią) i koty po 2 tygodniach obfukiwania się , warczenia zakumplowały sie na maksa...i wiem ze jak wychodze z domu one bawią się ze sobą...dokazują i cudownie ejst patrzeć jak śpią wtulone w siebie (wtedy i ja przytulam się do nich);)
rokko pisze:Yoasia pisze:rokko czy to to co ja myślę, że TY chcesz tę...kochaną kotuchę...?
Ja mam 3 koty w 27 metrach...(2 kocurki: jeden rok i 2 mce, a drugi 7 mcy, i koteczkę 7 letnią) i koty po 2 tygodniach obfukiwania się , warczenia zakumplowały sie na maksa...i wiem ze jak wychodze z domu one bawią się ze sobą...dokazują i cudownie ejst patrzeć jak śpią wtulone w siebie (wtedy i ja przytulam się do nich);)
Twoje myśli wybiegają daleko w moją przyszłość![]()
ja mam "aż" 37m2 ale TŻ + dziewczynka 9 lat + dziewczynka 5 lat + Kitek ok. 12 tyg + ja (jestem 1,5 raza większy niż wszyscy poprzedni razem wzięci)
biedny Kitek przy gonitwach wokół mieszkania nawet się nie ma gdzie rozpędzićbo od razu musi skręcać
![]()
po rozłożeniu łóżek nie ma gdzie chodzić, serio...
Rada Rodziny ustaliła to wszystko co napisałem w poprzednim poście. I kropka.
Dodatkowo martwię się, czy rezydent zaakceptuje nowego kota - wyjdę na nieczułego gbura jak będę musiał kotka oddać![]()
No i czy dzieciaki nie będą mieć objawów alergii (na razie mają objawy grzybicy)
No i jeszcze nie wiem, jakie parametry byłoby żeby taki nowy kot miał: wiek, płeć itp. (może wielkość także ?)
Yoasia pisze:Jednak rokko pamiętaj prosze, że tutaj czeka, taka cudna, samotna wciąz koteczka...
rokko pisze:Yoasia pisze:Jednak rokko pamiętaj prosze, że tutaj czeka, taka cudna, samotna wciąz koteczka...
a kysz, a kysz...![]()
u mnie wszystko musi być przemyślane, żebym potem nie pluł sobie w brodę
dlatego rzadko wycofuję się z podjętych decyzji, ale jak już się zdecyduję to mur-beton
dopiero jak nie mam wyjścia to włączają się inne wpływy/zmysły (w tym uroki) - tak "na logikę" to Kitek nigdy by nie trafił do nas, do tak małego mieszkania
jak się okazało, że oprócz świerzba ma grzyba (i cała rodzina z nim) to żona (sprawczyni pojawienia się Kitka u nas) była bliska oddania go znajomemu - i to ja zaoponowałem - bo Kitek był już członkiem rodziny![]()
zresztą żona też nie oporowała długo![]()
w domu czytam "Zaklinacza kotów" i stwierdziłem, że intuicyjnie robię sporo OK![]()
Niezniósłbym, jakby musiał oddawać kota, bo czegośtam nie dopatrzyłem lub nie przewidziałem
Yoasia pisze:Przemyśl, wylecz i bierz...
Użytkownicy przeglądający ten dział: AdsBot [Google], Ask Jeeves [Bot], Google Adsense [Bot], nfd, W3C [Validator], Yahoo [Bot] i 159 gości