Nadia po sterylizacji, ma domek !!! Świeża fota w kaftaniku.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie sty 09, 2005 20:26

Do góry koteczkę!

Tika

 
Posty: 9694
Od: Pon sie 02, 2004 9:04
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Pon sty 10, 2005 11:12

kochana opadła...

Yoasia

 
Posty: 1929
Od: Czw lut 05, 2004 0:30
Lokalizacja: Republica Banana

Post » Wto sty 11, 2005 10:03

Jest taka śliczna, zobaczcie jak ona patrzy, we wzroku ma zaklętą mąrość pokoleń kocich.
Potrzebuje tylko jednego, kochającego ją całym sercem człowieka.
Moze to Ty własnie potrzebujesz tylko jednego ...tego mruczącego kociego stworka?

Yoasia

 
Posty: 1929
Od: Czw lut 05, 2004 0:30
Lokalizacja: Republica Banana

Post » Wto sty 11, 2005 10:21

Yoasiu, jesteś cudowna... :D
A tu możecie oglądać moje zdjęcia:
Portfolio fotneta
Portfolio kotneta
Obrazek
PRĘGOLO

Bonifacy

 
Posty: 1476
Od: Wto sty 28, 2003 16:40
Lokalizacja: Warszawa - Mokotów a właściwie Służew and Dolinką

Post » Wto sty 11, 2005 10:34

Yoasia pisze:Jest taka śliczna, zobaczcie jak ona patrzy, we wzroku ma zaklętą mąrość pokoleń kocich.
Potrzebuje tylko jednego, kochającego ją całym sercem człowieka.
Moze to Ty własnie potrzebujesz tylko jednego ...tego mruczącego kociego stworka?


no cóż, ja pewnie będę miał drugiego kota - pierwszy jest "rozrywany" przez rodzinę (i, co najważniejsze, zachwyt jest stały, na dobrym poziomie :wink: )
no i przez sporą część dnia nikogo nie ma w domu i nie chcę by pierwszemu "odbiło" z nudy :twisted:
są "tylko" :( pewne warunki:
1) pierwszy musi być 100% zdrowy (drugi też, niestety MUSI, bo nie uciągniemy ich finansowo)
2) drugi będzie musiał się nadawać jako kumpel do pierwszego (właśnie - aktualnie pierwszy ma 11-13 tyg., kocurek - kogo polecacie jako kolegę/koleżankę ? oba będą musiały być wysterylizowane)
3) muszę zmienić mieszkanie na większe (próby trwają :roll: )
rokko + Luzak + Cicia + Baxter
Obrazek Obrazek Obrazek
My, koci Ojcowie, musimy się trzymać razem !

rokko

 
Posty: 706
Od: Wto gru 07, 2004 11:00
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto sty 11, 2005 10:55

rokko pisze:
Yoasia pisze:Jest taka śliczna, zobaczcie jak ona patrzy, we wzroku ma zaklętą mąrość pokoleń kocich.
Potrzebuje tylko jednego, kochającego ją całym sercem człowieka.
Moze to Ty własnie potrzebujesz tylko jednego ...tego mruczącego kociego stworka?


no cóż, ja pewnie będę miał drugiego kota - pierwszy jest "rozrywany" przez rodzinę (i, co najważniejsze, zachwyt jest stały, na dobrym poziomie :wink: )
no i przez sporą część dnia nikogo nie ma w domu i nie chcę by pierwszemu "odbiło" z nudy :twisted:
są "tylko" :( pewne warunki:
1) pierwszy musi być 100% zdrowy (drugi też, niestety MUSI, bo nie uciągniemy ich finansowo)
2) drugi będzie musiał się nadawać jako kumpel do pierwszego (właśnie - aktualnie pierwszy ma 11-13 tyg., kocurek - kogo polecacie jako kolegę/koleżankę ? oba będą musiały być wysterylizowane)
3) muszę zmienić mieszkanie na większe (próby trwają :roll: )


rokko czy to to co ja myślę, że TY chcesz tę...kochaną kotuchę...?

Ja mam 3 koty w 27 metrach...(2 kocurki: jeden rok i 2 mce, a drugi 7 mcy, i koteczkę 7 letnią) i koty po 2 tygodniach obfukiwania się , warczenia zakumplowały sie na maksa...i wiem ze jak wychodze z domu one bawią się ze sobą...dokazują i cudownie ejst patrzeć jak śpią wtulone w siebie (wtedy i ja przytulam się do nich);)

Yoasia

 
Posty: 1929
Od: Czw lut 05, 2004 0:30
Lokalizacja: Republica Banana

Post » Wto sty 11, 2005 11:18

Yoasia pisze:rokko czy to to co ja myślę, że TY chcesz tę...kochaną kotuchę...?

Ja mam 3 koty w 27 metrach...(2 kocurki: jeden rok i 2 mce, a drugi 7 mcy, i koteczkę 7 letnią) i koty po 2 tygodniach obfukiwania się , warczenia zakumplowały sie na maksa...i wiem ze jak wychodze z domu one bawią się ze sobą...dokazują i cudownie ejst patrzeć jak śpią wtulone w siebie (wtedy i ja przytulam się do nich);)


Twoje myśli wybiegają daleko w moją przyszłość :roll:
ja mam "aż" 37m2 ale TŻ + dziewczynka 9 lat + dziewczynka 5 lat + Kitek ok. 12 tyg + ja (jestem 1,5 raza większy niż wszyscy poprzedni razem wzięci :twisted: )
biedny Kitek przy gonitwach wokół mieszkania nawet się nie ma gdzie rozpędzić :( bo od razu musi skręcać :wink:
po rozłożeniu łóżek nie ma gdzie chodzić, serio...
Rada Rodziny ustaliła to wszystko co napisałem w poprzednim poście. I kropka.
Dodatkowo martwię się, czy rezydent zaakceptuje nowego kota - wyjdę na nieczułego gbura jak będę musiał kotka oddać :(
No i czy dzieciaki nie będą mieć objawów alergii (na razie mają objawy grzybicy :wink: )
No i jeszcze nie wiem, jakie parametry byłoby żeby taki nowy kot miał: wiek, płeć itp. (może wielkość także ?)
rokko + Luzak + Cicia + Baxter
Obrazek Obrazek Obrazek
My, koci Ojcowie, musimy się trzymać razem !

rokko

 
Posty: 706
Od: Wto gru 07, 2004 11:00
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto sty 11, 2005 11:24

rokko pisze:
Yoasia pisze:rokko czy to to co ja myślę, że TY chcesz tę...kochaną kotuchę...?

Ja mam 3 koty w 27 metrach...(2 kocurki: jeden rok i 2 mce, a drugi 7 mcy, i koteczkę 7 letnią) i koty po 2 tygodniach obfukiwania się , warczenia zakumplowały sie na maksa...i wiem ze jak wychodze z domu one bawią się ze sobą...dokazują i cudownie ejst patrzeć jak śpią wtulone w siebie (wtedy i ja przytulam się do nich);)


Twoje myśli wybiegają daleko w moją przyszłość :roll:
ja mam "aż" 37m2 ale TŻ + dziewczynka 9 lat + dziewczynka 5 lat + Kitek ok. 12 tyg + ja (jestem 1,5 raza większy niż wszyscy poprzedni razem wzięci :twisted: )
biedny Kitek przy gonitwach wokół mieszkania nawet się nie ma gdzie rozpędzić :( bo od razu musi skręcać :wink:
po rozłożeniu łóżek nie ma gdzie chodzić, serio...
Rada Rodziny ustaliła to wszystko co napisałem w poprzednim poście. I kropka.
Dodatkowo martwię się, czy rezydent zaakceptuje nowego kota - wyjdę na nieczułego gbura jak będę musiał kotka oddać :(
No i czy dzieciaki nie będą mieć objawów alergii (na razie mają objawy grzybicy :wink: )
No i jeszcze nie wiem, jakie parametry byłoby żeby taki nowy kot miał: wiek, płeć itp. (może wielkość także ?)


Hmmm...kot musi urzec i tyle.
Problem grzybkowy ("pieczarkowy")przerabiam aktualnie, na sobie również... :twisted:
Koty muszą ustalić tak czy inaczej hierarchię w stadzie domowym, u mnie w domu samcem alfa jest najmłodszy kocurek hehehhehe...

Jednak rokko pamiętaj prosze, że tutaj czeka, taka cudna, samotna wciąz koteczka...

Yoasia

 
Posty: 1929
Od: Czw lut 05, 2004 0:30
Lokalizacja: Republica Banana

Post » Wto sty 11, 2005 12:02

Yoasia pisze:Jednak rokko pamiętaj prosze, że tutaj czeka, taka cudna, samotna wciąz koteczka...


a kysz, a kysz... :wink:

u mnie wszystko musi być przemyślane, żebym potem nie pluł sobie w brodę
dlatego rzadko wycofuję się z podjętych decyzji, ale jak już się zdecyduję to mur-beton
dopiero jak nie mam wyjścia to włączają się inne wpływy/zmysły (w tym uroki) - tak "na logikę" to Kitek nigdy by nie trafił do nas, do tak małego mieszkania
jak się okazało, że oprócz świerzba ma grzyba (i cała rodzina z nim) to żona (sprawczyni pojawienia się Kitka u nas) była bliska oddania go znajomemu - i to ja zaoponowałem - bo Kitek był już członkiem rodziny :wink:
zresztą żona też nie oporowała długo :?
w domu czytam "Zaklinacza kotów" i stwierdziłem, że intuicyjnie robię sporo OK 8)
Niezniósłbym, jakby musiał oddawać kota, bo czegośtam nie dopatrzyłem lub nie przewidziałem
rokko + Luzak + Cicia + Baxter
Obrazek Obrazek Obrazek
My, koci Ojcowie, musimy się trzymać razem !

rokko

 
Posty: 706
Od: Wto gru 07, 2004 11:00
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto sty 11, 2005 12:40

Rokko, masz racje, grunt to trzezwy rozsadek. Czasem emocje trzeba umiejetnie schowac:)

A koteczka napewno znajdzie dom. Dotad bedzie na gorze az w koncu znajdzie ja ten "jej czlowiek" na zawsze.

Lidka

 
Posty: 16220
Od: Wto lut 03, 2004 8:57
Lokalizacja: Katowice

Post » Wto sty 11, 2005 13:13

rokko pisze:
Yoasia pisze:Jednak rokko pamiętaj prosze, że tutaj czeka, taka cudna, samotna wciąz koteczka...


a kysz, a kysz... :wink:

u mnie wszystko musi być przemyślane, żebym potem nie pluł sobie w brodę
dlatego rzadko wycofuję się z podjętych decyzji, ale jak już się zdecyduję to mur-beton
dopiero jak nie mam wyjścia to włączają się inne wpływy/zmysły (w tym uroki) - tak "na logikę" to Kitek nigdy by nie trafił do nas, do tak małego mieszkania
jak się okazało, że oprócz świerzba ma grzyba (i cała rodzina z nim) to żona (sprawczyni pojawienia się Kitka u nas) była bliska oddania go znajomemu - i to ja zaoponowałem - bo Kitek był już członkiem rodziny :wink:
zresztą żona też nie oporowała długo :?
w domu czytam "Zaklinacza kotów" i stwierdziłem, że intuicyjnie robię sporo OK 8)
Niezniósłbym, jakby musiał oddawać kota, bo czegośtam nie dopatrzyłem lub nie przewidziałem


Ty mnie tu nie kyszaj...kysz kysz....
Przemyśl, wylecz i bierz... :twisted:

Yoasia

 
Posty: 1929
Od: Czw lut 05, 2004 0:30
Lokalizacja: Republica Banana

Post » Wto sty 11, 2005 14:32

Yoasia pisze:Przemyśl, wylecz i bierz... :twisted:


Jak nie nastąpi BNW (Bardzo Nieoczekiwane Wydarzenie) to z całą pewnością adpoptuję kolegę/koleżankę do Kitka

czekam jeszcze, żeby mi ktoś poradził najbardziej optymalny wariant (kotka/kocurek, wiek)
nie chcę próbować kilka razy, chcę uprawdopodobnić możliwie mocno trafienie już za pierwszym razem
przepraszam jeśli kogoś uraża moje "techniczne" i może się wydawać - "bezduszne" podejście do kwestii adopcji drugiego kota, ale wydaje mi się że to lepsze niż branie kota a następnie oddawanie z powrotem (złamaloby mi to serce :cry: ) - IMO w przypadku żywych zwierząt nie ma miejsca na pochopne "próby" - trzeba też myśleć "co będzie jeśli nie wszystko wypali jak chciałem" (ostatni przypadek adopcji weterana w Białymstoku a przedtem najedzenie się przez kota draceny to chyba przykłady ekstremalne). Trzeba też KONIECZNIE przewidywać konieczność leczenia kota i generalnie utrzymania go a także uwzględniać w podejściu do zwierzęcia możliwości takich przypadków jak "niewykrycie" przez kilku wetów z tej samej lecznicy grzybicy u Kitka, w związku z czym zarażenie większości rodziny, łącznie z mieszkającą poza mom mieszkaniem - kto odwiedzając nas nie pogłaska przytulnego mruczaska ???)
IMO adopcji kota i jego utrzymaniu nie ma miejsca na "jakoś to będzie" np. ewentualne uczulenie na kota należy sprawdzić u znajomych z kotem

U mnie moja TŻ nie dała mi wyboru - przywiozła Kitka na prezent Mikołajkowy BEZMYŚLNIE - ale ona jest kobietą i to był poryw serca :wink:
rokko + Luzak + Cicia + Baxter
Obrazek Obrazek Obrazek
My, koci Ojcowie, musimy się trzymać razem !

rokko

 
Posty: 706
Od: Wto gru 07, 2004 11:00
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro sty 12, 2005 8:09

Do góry piękną koteczkę i kciuki za domek :ok: :ok: :ok: !

Tika

 
Posty: 9694
Od: Pon sie 02, 2004 9:04
Lokalizacja: Wielkopolska

Post » Śro sty 12, 2005 9:09

Obrazek

To jej portret, czyż nie jest urocza?
A tu możecie oglądać moje zdjęcia:
Portfolio fotneta
Portfolio kotneta
Obrazek
PRĘGOLO

Bonifacy

 
Posty: 1476
Od: Wto sty 28, 2003 16:40
Lokalizacja: Warszawa - Mokotów a właściwie Służew and Dolinką

Post » Śro sty 12, 2005 9:56

Oj Bonifacy....oczy to ona ma jak kot ze Shreka2

Yoasia

 
Posty: 1929
Od: Czw lut 05, 2004 0:30
Lokalizacja: Republica Banana

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AdsBot [Google], Ask Jeeves [Bot], Google Adsense [Bot], nfd, W3C [Validator], Yahoo [Bot] i 159 gości