Sihaja na pewno ja marzyłam krótko po stracie mojej ukochanej psicy wiedziałam że na razie następny psiak odpada i zaczęłam szukać kota ale takiego z trochę psim charakterem szukałam tydzień padło na devona,zaczęłam szukać hodowli i akurat Loki Miao miało maluchy i do tego blisko zadzwoniłam pojechaliśmy w ten sam dzień oglądać i amen wpadliśmy wszyscy czekaliśmy na naszego łobuza jeszcze 1,5 miesiąca żeby mógł z nami zamieszkać i ten czas dłużył się w nieskończoność choć mogliśmy go odwiedzać to i tak dłużyło się okropnie a teraz nie wyobrażam sobie ani ja ani reszta rodziny życia bez Netusia więc można by powiedzieć że wszystko było pod wpływem chwili zresztą każdy nasz zwierzak trafia podobnie czyli miłość od pierwszego wejrzenia z obu stron
Miłość od pierwszego wejrzenia to jest to Ja kocham koty burmskie i devinki. A tak się stało, że z jednym burmisiątkiem mieszkam No i jakoś tak się los potoczył, że jeszcze mam dwa dachowce, zupełnie nadzwyczajne Dlatego na razie o devonku mogę tylko pomarzyć i powzdychać.... Ale przyjdzie czas, że i devonek zamieszka pod moim dachem, mam nadzieję, że taki czas przyjdzie Dużo zdrówka
no właśnie te zdjęcia mnie zmyliły choć jakby mój to nie był kocur to pewnie by można powiedzieć o nim że szylka z niego bo na pysiu i łapkach ma taki rudy kolorek
No popatrz, to Ty masz dwa w jednym A u mnie - bura szylkretka osobno i devon osobno (dziwnie mi to jakoś wyszło, ale chyba zrozumiale?). Nawiasem mówiąc - lubię devony o takich zwykłych umaszczeniach (choć koteczka jest zachwycająca, oczywiście). Mój Frodzik jest pingwinkiem