Yeti (Michaś) szczęśliwy za TM. Odszedł w DS :(

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lip 30, 2011 15:50 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

Anna61 pisze:
BOZENAZWISNIEWA pisze:
kamari pisze:Bożenko, Majchrzak dał dla Yetiego zastrzyki na biegunkę - w jednej strzykawce są cztery porcje oraz Scanomune.

Nie wiem tylko, czy w tej sytuacji nie trzeba się z nim skontaktować od razu w poniedziałek. Dzisiaj już wyszedł, nie mogłam się dodzwonić, więc nie mam jak zapytać :(



Jak dojedize żywy.. :roll: .Yeti zostanie u mnie na stale....ile nie wiem.... :( Ja jestem z doktorem w kontakcie i powiedział,ze "..."nie zacyuję..i tyle"po co to pani....z"
Prosze wpisac Yeti jako kota mojego...a dlaczego wstrzeliliscie mu "smierc "dzisiaj nie wiem... :cry:
Nadal uwazam,ze jesli koty maja odejsc trzba je uspić n9e trzymac..tak bez sensu..to nie posagi...


Bożenko, przepraszam, ale nie rozumiem Twojej wypowiedzi. :roll:
O co chodzi? :(

Bardzo Cie przepraszam,ale dryndnij..odbiore i powiem :( -oddzwonię do Ciebie
Yeti nie bedzie na dt ...zostanie....
BOZENAZWISNIEWA
 

Post » Nie lip 31, 2011 11:49 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

I co dalej z Yetim?
Obrazek Obrazek

Kłamstwo jest jedyną ucieczką słabych. Stendhal
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 40428
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Nie lip 31, 2011 18:09 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

Anna61 pisze:I co dalej z Yetim?




Yeto to wrak kota....tak chudy,ze zacytuje słowa mojego dziecka 7-letniego"mamusiu , dlaczego ten kotek tam mieszkał/przeciez niedługo by umarnął z głodu" :roll:
Yeti jest tak chudy ,ze szok...Kamari zrobiła zdjęcia ,tez była w szoku.Oczywiscie kotek jest wspaniały...nie schodzi z kolan, teraz siedzi mi na plecach i barankuje
Nigdzie juz stad nie wyjedzie,zostanie u nas na stałe.Na widok mojego dziecka tak barankuje,ze z łózka zleciał.....widac,ze jest szczęśliwy.
Wczoraj dzieki Pani Kasi wzięłam kotka 3-go.Maleńtas z uszkodzeniem głowy.Dzisiaj oddałam go pod opieke Kamari..maleńka nie widzi ..ma wykręcona główkę...
BOZENAZWISNIEWA
 

Post » Nie lip 31, 2011 18:32 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

na pewno wkrótce nabierze ciałka :ok:
kto Ci mówił, ze on dzikus jest?
ObrazekObrazekObrazek
ZAPRASZAM NA WYPRZEDAŻ U CYNAMONA I WANILII:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=134893&p=8123784#p8123784

cynamon i wanilia

 
Posty: 3580
Od: Sob maja 24, 2008 20:16
Lokalizacja: konin

Post » Nie lip 31, 2011 18:38 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

Jaki to miziak wielki :1luvu: Cudny po prostu, chociaż chudy niemożebnie. Ale widziałam inne koty Bożeny, więc wiem, jak niedługo będzie Yeti wyglądał :ok:
Potem wrzucę jego zdjęcia z nowego domu.
Obrazek
Obrazek

kamari

 
Posty: 13152
Od: Pt lip 04, 2008 6:20
Lokalizacja: Siedlce

Post » Nie lip 31, 2011 18:52 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

BOZENAZWISNIEWA pisze:
Anna61 pisze:I co dalej z Yetim?


Yeto to wrak kota....tak chudy,ze zacytuje słowa mojego dziecka 7-letniego"mamusiu , dlaczego ten kotek tam mieszkał/przeciez niedługo by umarnął z głodu" :roll:
Yeti jest tak chudy ,ze szok...Kamari zrobiła zdjęcia ,tez była w szoku.Oczywiscie kotek jest wspaniały...nie schodzi z kolan, teraz siedzi mi na plecach i barankuje
Nigdzie juz stad nie wyjedzie,zostanie u nas na stałe.Na widok mojego dziecka tak barankuje,ze z łózka zleciał.....widac,ze jest szczęśliwy.
Wczoraj dzieki Pani Kasi wzięłam kotka 3-go.Maleńtas z uszkodzeniem głowy.Dzisiaj oddałam go pod opieke Kamari..maleńka nie widzi ..ma wykręcona główkę...

:1luvu: :1luvu: :1luvu:

Bożenko, w schronisku nie ma kto dbać o te zwierzęta, nie ma też kto dopilnować z jedzeniem, nie ma kto głaskać...nie ma ich kto po prostu kochać. :(

Jeszcze jedno, nie dawaj im samych frykasów bo też niedobra jest taka radykalna zmiana jedzenia po tym co miały w schronie.

Moja Madzia też była chuda co widać na pierwszych zdjęciach po przywiezieniu (1,90kg) :( a teraz gdy ją pilnuję i podtykam jedzonko to już boczki się zaokrągliły, Wituś to samo, choć on ważył 2,90ky a teraz 3,60 :wink:
Obrazek Obrazek

Kłamstwo jest jedyną ucieczką słabych. Stendhal
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 40428
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Nie lip 31, 2011 18:57 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

Dokładnie, zacznij od powiedzmy whiskasa/kitekata i przestawiaj powoli na lepszą, nawet mieszaj, bo jak dasz od razu to może biegunki dostac. Z resztą wiesz sama na pewno, jak od nas przyjeżdżały to też przecież na kitekacie i whiskasie no i trza było powoli przestawiać.
Fundacja Tabby - Burasy i Spółka
https://www.facebook.com/BurasySp/

Mjeczysława Naczelnika Pszypatki
https://www.facebook.com/MjeczyslawNaczelnik/

tam jestem łapalna

Gibutkowa

 
Posty: 29640
Od: Pt wrz 04, 2009 17:23
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie lip 31, 2011 19:07 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

Gibutkowa pisze:Dokładnie, zacznij od powiedzmy whiskasa/kitekata i przestawiaj powoli na lepszą, nawet mieszaj, bo jak dasz od razu to może biegunki dostac. Z resztą wiesz sama na pewno, jak od nas przyjeżdżały to też przecież na kitekacie i whiskasie no i trza było powoli przestawiać.



Kot zasrany i tak jest....dostał suche(rc+Purina)myslałam ,ze miske zje :(
Nie bardzo mam czas ,ale powiem tylko tyle Gibutkowa....Kamarii-Peja ten głuchy kaleki kot(ze schronu we Wrocławiu)co Tobie z kolan nie złaził teraz lezy z Yetim na ł,óżku
Koty weszły do pokoju i go zaakceptowały....Abba natomiast lezy w koszyku nastroszona


Prosze o zmiane tytułu watku...Yeti nie jest potworem ,ale dostał imię nowe Michaś.Nie wiemy ile pożyje,ale na pewno jest kochany .Kamari nie zrobiła fotek wszystkich,ale Beniamin(lat 3,5) juz go prawie w tyłek brudny całuje....Strasznie smierdzi,ale jutro go wykapie dopiero....
"Michas mamusiu jest taki cudny,ale taki chudy mamusiu, nie peknie mu skóra na kostkach"?
A tak w ogóle to zachowuje sie jakby tu zawsze mieszkał
BOZENAZWISNIEWA
 

Post » Nie lip 31, 2011 19:27 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

Abba w swojej kryjówce

Obrazek

Ale Yeti (znaczy Michaś :D ) od razu poczuł się jak w domu i zaczął zwiedzać nowe włości :ok: Jest bardzo towarzyski, zarówno w stosunku do ludzi jak i do kotów.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

kamari

 
Posty: 13152
Od: Pt lip 04, 2008 6:20
Lokalizacja: Siedlce

Post » Nie lip 31, 2011 19:33 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

Faktycznie chudziaczek z Michasia-Yetulka ale najważniejsze że się dobrze u Ciebie czuje. Biegunka z pewnością jest jednym z powodów chudości bo w schronisku może nie ma super jedzenia, ale też i nie są koty głodzone. Fakt - indywidualnej opieki i dogadzania nie mają. Powinien szybko u Ciebie nabrać ciałka, żeby tylko biegunkę pożegnać.

Miejmy nadzieję że Abba też się otworzy. Nie musi być miziakiem ale może być szczęśliwym kotem.
Obrazek

Wolność, kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem.(Chłopcy z Placu Broni)

MISIA- 1.06.2002 - 13.12.2012. Skarbie, gadułeczko moja. Bardzo mi Ciebie brak.
MIKITKA - 03.2002 - 13.07.2015. Tak bardzo mi żal.
FELUTEK - 03.2002 - 11.10.2015. Najcudowniejszy kot terapeutyczny.
OKRUNIA - 09.2002 - 16.08.2018. Śpij, skarbie kochany.
GACEK - 03.2014 - 22.06.2019. Wierny i mądry Przyjaciel.
TYGRYNIA - 05.2002 - 16.12.2020 .Maleńki koto-piesek.

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=153652 sprawdź zanim oddasz kota!

Ja-Ba

 
Posty: 9574
Od: Pt lis 07, 2008 23:23

Post » Nie lip 31, 2011 19:33 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

Kochane koteczki :1luvu: :1luvu: :1luvu: :D

Yeti to przyjaciel mojego Witusia z Konina i sytuacja podobna tylko u mnie Madzia była odważna po przywiezieniu a Wituś tak jak Abbunia, - schować się.
Obrazek Obrazek

Kłamstwo jest jedyną ucieczką słabych. Stendhal
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 40428
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Nie lip 31, 2011 20:10 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

Szkoda,ze nie mam mozliwosci fotki zrobic-musicie mi na słowo wierzyć...Lezy nasz piesek(Robi),na nim nasz kaleki Saszka i ....Michaś(Yeti) go ..gryzie w ucho 8O ,a pies ie rozkłada i "jajka"jakich nie ma wywala ze szczęscia.


Z Abba jest źle,szybko oddycha, dalej głowa w posłaniu , nie je..zqaraz dostanie wołowinke do koszyka.

Anna 61-dzieki Tobie podjełam decyzje o adopcji tych białaczkowych kotów,chce,zebys o tym wiedziała
BOZENAZWISNIEWA
 

Post » Nie lip 31, 2011 20:37 Re: 4-letni Yeti całe życie w schronisku Felv +, pomocy!!!

BOZENAZWISNIEWA pisze:Szkoda,ze nie mam mozliwosci fotki zrobic-musicie mi na słowo wierzyć...Lezy nasz piesek(Robi),na nim nasz kaleki Saszka i ....Michaś(Yeti) go ..gryzie w ucho 8O ,a pies ie rozkłada i "jajka"jakich nie ma wywala ze szczęscia.

Z Abba jest źle,szybko oddycha, dalej głowa w posłaniu , nie je..zqaraz dostanie wołowinke do koszyka.

Anna 61-dzieki Tobie podjełam decyzje o adopcji tych białaczkowych kotów,chce,zebys o tym wiedziała


Wierzymy na słowo. :wink:

Najlepiej jakbyś Abbę i Yetiego odizolowała od reszty towarzystwa, i zostawiła ich aby poczuła się Abba bezpiecznie, bo jak tak oddycha to się boi. :( To radykalna zmiana w jej życiu i wszystko nowe i nieznane.

Widziałaś? viewtopic.php?f=13&t=106678&start=45 :cry:
Obrazek Obrazek

Kłamstwo jest jedyną ucieczką słabych. Stendhal
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 40428
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pon sie 01, 2011 6:02 Re: Yeti (Michaś) już w domu! Trzymamy kciuki!

Z Michasiem jest b.źle....od 3 rano czuwam....wyglada jakby zycie z niego wychodziło...oddech jakby charczało cos i smród ze srodka.Wczoraj sie najadł dzisiaj ma gila zielonego strasznego....
Abba nawiała z sypialni,ale krazy Zjadła i jest juz zaakceptowana przez moje towarzystwo....
Boje sie dotykac Michasia...wyglada jakby mu kosci strzelały...tak chroboczą podczas głaskania... :( Wazy 1,80).lezy teraz na mojej poduszce,ale oczka ma "błedne" :( Włazi mi własnie na plecy,bo kmpa mam tuz przy łóżku.
Wczoraj zjadł Mirune i wołowinę suchego nie bardzo dotykał.Teraz cos je..ale widac że oddeycha cięzko.Wyrzuca chruopki z pojemniczka i ciumka.Własnie poszedł do koszyka zataczajac się :( Gil zielony wystrzelił na odległosć :(
BOZENAZWISNIEWA
 

Post » Pon sie 01, 2011 6:48 Re: Yeti (Michaś) już w domu! Trzymamy kciuki!

Bożenko, podałaś zastrzyk od Majchraka? - to antybiotyk :!: pięć kreseczek na raz
Obrazek
Obrazek

kamari

 
Posty: 13152
Od: Pt lip 04, 2008 6:20
Lokalizacja: Siedlce

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: puszatek i 84 gości