Wszyscy mamy ten problem, nie tylko koty. Nawet bardzo drogie konserwy wszelkiego typu, czy też przetwory, produkowane fabrycznie konserwanty mają. Produkowane metodą domową traca z kolei wszystkie cenne składniki w obróbce termicznej. Sklepom ekologicznym też nie we wszystkim ufam
Żeby jeść zdrowo trzeba by zrobić ogromną zrzutkę na miau pl i produkować ekologiczną żywność na potrzeby miauowiczów. Możemy założyc gospodarstwo ekologiczne na potrzeby kotów, a jak zostanie coś to i sami się pożywimy
A skąd wziąść świeży drób dobrej jakości? Na rynku nie kupię, bo się brzydzę. Martwego nie kupię bo nie wiadomo, czy został ubity, czy sam sobie padł i dopiero został wystawiony na sprzedaż. Żywego nie kupię bo musiałabym zabić. Poza tym jak nie ma salmonelli to może mieć trychinozę

Etc.
W to, że reklamowane produkty produkowane są ze składników najwyższej jakości też nie wierzę. Na praktykach studenckich, tzw robotniczych, zdarzyło mi się byc w obecnym zakładzie Fortuna w Łowiczu. W związku z tym nie jadam wielu rzeczy, dżemów, sałatek itd. Staram się też zapomnieć jak wyglądały oczekujące na przerób pomidory. No ale trudno, z koncentratu też czasem korzystam. Podejrzewam, że wszystko wygląda slicznie na reklamie i tyle.