Aaa .. Kotki dwa ...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie maja 04, 2003 22:50

Obawiam się, że może :roll: Ja na jego miejscu byłabym wściekła - a to w końcu kot więc jest bardziej wrażliwy niż ja 8)
Ostatnio edytowano Nie maja 04, 2003 22:54 przez Falka, łącznie edytowano 1 raz

Falka

 
Posty: 32817
Od: Pon lut 04, 2002 17:01
Lokalizacja: Praga

Post » Nie maja 04, 2003 22:50

Zapewne lepiej, żeby taka sytuacja (z kontenerkiem) nie trwała zbyt długo ani nie powtarzała się zbyt często.

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie maja 04, 2003 22:55

To jak zaznajomić Kocisia z pokojem aby mógł w spokoju go zwiedzić i zaznajomić się z zapachami? Nasz diabełek od razu do niego biegnie a Kociś wycofuje się na swój teren tzn. do łazienki a Szczęsciarz za nim biegnie a tam teren jest za mały na pierwsze spotkania ...
W takim razie wycofujemy się z pomysłu z kontenerkiem. Innym wyjsciem jest chwilowe zamienianie kotuszków miejscami tzn, Kociś ma do dyspozycji pokój a rezydent łazienkę i przedpokój. Problemem jest w tym wypadku fakt, że Kociś nie ma w momentach paniki możliwości odwrotu do łazienki.
Ostatnio edytowano Nie maja 04, 2003 22:59 przez Janka, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
__________
One czekają ...

Janka

 
Posty: 2750
Od: Nie gru 01, 2002 1:49
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie maja 04, 2003 22:57

Może przytrzymać przez ten czas (z kwadrans, kilka razy dziennie) Szczęściarza na rękach by się dało?

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie maja 04, 2003 23:02

Problemem jest to, że Szczęściarz wytrzymuje u mnie na rękach kilkanaście sekund a u Krzysia kilka minut , a jak Kociś jest w pobliżu Szczęściarz się do niego wyrywa.
Obrazek
__________
One czekają ...

Janka

 
Posty: 2750
Od: Nie gru 01, 2002 1:49
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie maja 04, 2003 23:18

Chyba zatem zostanie puszczać je tak bardziej na żywoł (albo żywiołek :wink: ), bo Szczęściarz może jednak poczuć się sfrustrowany, gdyby za długo przyszło mu w tym kontenerku siedzieć i jeszcze widziałby ze środka tuptającego swobodnie po pokoju Kocisia. A łazienka?

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie maja 04, 2003 23:21

Łazienka to teren Kocisia, do którego do tej pory Szczęściarz nie miał wstępu.
Obrazek
__________
One czekają ...

Janka

 
Posty: 2750
Od: Nie gru 01, 2002 1:49
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon maja 05, 2003 16:43

Wiadomości Kocisiowe :kotek:

Kociś wykazywał dzisiaj dużo odwagi.
Znowu wszedł na kolana :D Jak tylko ktoś wchodzi do łazienki to
od razu podbiega. Wczoraj nawet wyszedł do mojej Mamy, którą
widział pierwszy raz. Dzisiaj posunął się najpierw do zaglądania mi
do umywalki a potem, jak zakręciłam wodę to wszedł sobie do niej
i się najspokojnie rozłożył (a ja jej jeszcze potrzebowałam :roll: :wink: )
Obrazek
__________
One czekają ...

Janka

 
Posty: 2750
Od: Nie gru 01, 2002 1:49
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon maja 05, 2003 16:56

:ryk: :ryk: :ryk:

ElaKW

 
Posty: 3788
Od: Śro mar 05, 2003 15:50
Lokalizacja: Gdańsk

Post » Pon maja 05, 2003 21:06

A spotkania na szczycie jakies byly?
aktualny wątek viewtopic.php?f=46&t=221075
Urodziłam się zmęczona i żyję, żeby odpocząć.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 88272
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Dolny Mokotów

Post » Pon maja 05, 2003 21:24

Dzisiaj jeszcze nie :)
Krzyś w pracy, ja w pracy, kotuszki same w domu, ale oddzielnie.
Jak wrócimy, po 22-giej to obadamy jak się sprawy mają :lol:
Obrazek
__________
One czekają ...

Janka

 
Posty: 2750
Od: Nie gru 01, 2002 1:49
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon maja 05, 2003 21:31

No to mam nadzieje, ze rano cos przeczytam sobie na temat ;-)
Jesli bedziesz miala sile skrobnac wieczorem...
aktualny wątek viewtopic.php?f=46&t=221075
Urodziłam się zmęczona i żyję, żeby odpocząć.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 88272
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Dolny Mokotów

Post » Pon maja 05, 2003 23:53

Janko, pisz pisz, bo nas tu skrrrreca z ciekawosci :D

Inka

 
Posty: 22707
Od: Pon lut 10, 2003 2:29

Post » Wto maja 06, 2003 0:08

WIADOMOŚCI SPOD WANNY :D :kotek:

Po powrocie do domu z pracy, postanowiliśmy umozliwić kotom ponowne spotkanie nos w nos. Początkowo przebiegało tak jak poprzednie, tzn. Szczęściarz na rękach a Kociś swobodnie biegający. Biedny Szczęściarz znowu zaliczył pacnięcie w łepetynę od Kocisia i był tak zaskoczony że nie bardzo wiedział jak zareagować. Kociś był pełen energii i widać było że nie bardzo wie co robić: czy poznawać teren czy kumpla. Początkowo wszystko odbywało się w przedpokoju ale później poszedłem ze Szczęściarzem do pokoju i usiadłem na podłodze. Kociś powoli podchodził do nas ale dla rezydenta było to za dużo. Wyrwał mi się z rąk i pognał do Kocisia. Ten widząć biegnącego kota w swoim kierunku zaczął zwiewać do łazienki, gdzie stanęły naprzeciwko siebie. Nie było przez cały czas wrogich gestów obu kotów. jutro mam dzień wolny i będą się zapoznawać dalej. Ze względu na óźną porę ich harce zakończyliśmy na dzień dzisiejszy.
Kociś jest coraz bardziej odważny i sam zapuszcza się do pokoju ale na krótko. Widać że bardzo się zmienił. Widać wielkie chęci z jego strony by przebywać z nami, by być głaskanym. Walczy to ciągle z potężnym strachem przed nowym otoczeniem.
Apetyt mu dopisuje i widać tego efekty: zaczyna zmieniać się jego futerko- jest coraz bardziej miłe w dotyku.
Pozdrawiam, Krzysio

Krzysio

 
Posty: 2622
Od: Pt lut 21, 2003 0:59
Lokalizacja: Poznań-Piątkowo

Post » Wto maja 06, 2003 0:11

O, to same dobre wieści! :lol:
Cieszę się, ze Kocis nabiera odwagi i ze wszystko się powoli normje! Nadal kciuki w akcji! :ok:

Olat

Avatar użytkownika
 
Posty: 39526
Od: Sob mar 30, 2002 21:41
Lokalizacja: Myslowice

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: W3C [Validator], wiolpie i 108 gości