Aaa .. Kotki dwa ...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt maja 02, 2003 17:30

:ok:

Inka

 
Posty: 22707
Od: Pon lut 10, 2003 2:29

Post » Pt maja 02, 2003 17:35

WIADOMOŚCI SPOD WANNY :D

W tej chwili znowu kwitnie sympatia przez drzwi. Owszem już tak zrobiliśmy ale chyba Kociś musi mieć ten swój azyl dostępny, bo kilka razy wybiegał do przedpokoju i stawał przed drzwiami do łązienki.
Może nawet ponowimy to jeszcze dziś wieczorem.
Pozdrawiam, Krzysio

Krzysio

 
Posty: 2622
Od: Pt lut 21, 2003 0:59
Lokalizacja: Poznań-Piątkowo

Post » Pt maja 02, 2003 17:56

Dla Kocisia to na pewno mocno nowa sytuacja – ale idzie bardzo ładnie. No i oba kotuchy mają w Was wspaniałe wsparcie :D

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt maja 02, 2003 18:59

Doskonale Wam idzie :-) Oczywiscie, ze Kocis mu si sie miec gzdie schowac :-) Ale powolne wycieczki dobrze mu zrobia ;-) Przywyczaic sie musi powoli. I dobrze byloby, zeby mial mozliwosc w ciszy i spokoju zwiedzic na poczatek nastepne pomieszczenie (pewnie przedpokoj?) i potem dopiero nastepne ;-)
Kciuki nieustanne!
Czarniutka tak wlasnie byla puszczona - najpierw lazienka, potem przedpokoj, potem kuchnia i potem pokoje :-)
aktualny wątek viewtopic.php?f=46&t=221075
Urodziłam się zmęczona i żyję, żeby odpocząć.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 88271
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Dolny Mokotów

Post » Pt maja 02, 2003 20:07

Kociś jest tak wystraszony, że boi sie własnego cienia.
Jak podszedł do okna balkonowego i lekko trąciła go drewniana żaluzja to w pierszym odruchu chciał uciec przez szybe okna balkonowego. Tak wystraszonego kotuszka nie widziałam, każdy najdrobniejszy ruch w pokoju, każdy najcichszy dźwięk powoduje u niego odruchy paniki, biegnie w obojętnie którą stronę. Mam wrażenie, że po tej pierwszej wizycie w pokoju stał się na nowo lękliwy, jakby go zaskoczyła przestrzeń i jasność pokoju. Teraz jak wrócił do łazienki to się trochę uspokoił, ale jest bardziej wystraszony niż był zanim z niej wyszedł. Może za bardzo się pośpieszyliśmy z tą jego wizytą w pokoju? Już sama nie wiem.
Obrazek
__________
One czekają ...

Janka

 
Posty: 2750
Od: Nie gru 01, 2002 1:49
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt maja 02, 2003 20:15

Spokojnie. Wiec ograniczcie na drugi raz zwiedzana przestrzen. MOze to bylo troche za duzo szczescia na raz? ;-)
Niech wroci do siebie w swoim azylu :-)
Jak sie dobrze poczuje to moze otworzcie drzwi lazienki i niech zwiedza dalej we wlasnym tempie? Macie mozliwosc zostawic otwarty tylko przedpokoj? Zeby mogl go "oswoic"? To znaczy obniuchac i obejrzec w spokoju?
aktualny wątek viewtopic.php?f=46&t=221075
Urodziłam się zmęczona i żyję, żeby odpocząć.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 88271
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Dolny Mokotów

Post » Pt maja 02, 2003 20:30

Tak robimy, na razie chwilami ma do dyspozycji otwartą łazienkę i przedpokój (tylko, że tam jest kuweta Szczęściarza do której powinien mieć stały dostęp), widzimy jednak, że najlepiej czuje się w łazience. Ma dużą ciekawość wszystkiego, ale każdy najdrobniejszy bodziec wywołoje w nim paniczne reakcje. Boję się, że w tej panice zrobi sobie krzywdę ...

Chyba mam chwile małego załamania :( , bo już mi przychodzą myśli, że może źle zrobilismy, że go wzięliśmy i czy nie chcemy uszczęśliwiać go na siłę. A przecież wiem, że to bzdury, bo widziałam w jakich warunkach żył :(
Ostatnio edytowano Pt maja 02, 2003 20:35 przez Janka, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
__________
One czekają ...

Janka

 
Posty: 2750
Od: Nie gru 01, 2002 1:49
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt maja 02, 2003 20:34

On sie biedak chyba musi pewniej poczuc :oops:
Kurcze, ale to u kotow po przejsciach dosc dlugo trwa...
Czarniutka, ktora nie wygladala na specjalnie zestresowana zaczela sie bawic po okolo 2 tygodniach...
Bialas bal sie kazdego glosniejszego slowa i nog jeszcze dlugo...

Ale jestescie na dobrej drodze. Malymi kroczkami osiagniecie sukces :-)
(Bialas wlasnie glupa dostala ;-) )
aktualny wątek viewtopic.php?f=46&t=221075
Urodziłam się zmęczona i żyję, żeby odpocząć.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 88271
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Dolny Mokotów

Post » Pt maja 02, 2003 20:44

Boi się i jeszcze będzie się bał – ale to naturalne po takiej zmianie i braku wcześniejszej znajomości otoczenia innego, niż ta piwnica. Jednak skoro w ogóle wyszedł spod wanny i wygląda z łazienki, garnie się do Was – to najlepszy znak, że nie strach nim rządzi w pierwszym rzędzie – naprawdę wystraszony kot zachowuje się całkiem inaczej, niż Kociś.

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt maja 02, 2003 20:45

Wydawało się, że to wychodzi spod wanny na mizianki i to, że się bawi w łazience na drapaku i bawienie myszkami to sygnał, że już jest dobrze. A jednak okazało się, że to za wcześnie. Wystraszył się i to bardzo. Wygląda na to, że droga bedzie dłuuuuuuga i kręta i w tej łazience to on pomieszka jeszcze dość długo, a na razie jedno co możemy zrobić to pozwalać na króciutkie wycieczki Kocisia do pokoju, w tym czasie Szczęściarz będzie eksmitowany do przedpokoju i łazienki.
Nie wiem czy to dobre rozwiązanie, ale mam tylko taki pomysł ...
Obrazek
__________
One czekają ...

Janka

 
Posty: 2750
Od: Nie gru 01, 2002 1:49
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt maja 02, 2003 21:52

Janko, dziewcze zlote, nie zalamuj sie.
Pomysl, on przez kilka lat (prawda?) mieszkal w piwnicy.
Wszystko dokladnie jest dla niego nieznane, i przerazajace.
Nie wie, czego moze sie u was spodziewac, i wlasnie tu trzeba czasu i cierpliwosci, aby sie przekonal, ze u was jest dobrze i bezpiecznie.

Wydaje mi sie, ze dobrze robisz, pozostawiajac mu otwarta lazienke.
Juz ja obadal, i czuje sie tam w miare bezpieczny.
I mysle, ze on wam stopniowo sam pokaze, na ile swobody jest gotowy.
Trzymajcie sie, i pisz pisz... :D

Inka

 
Posty: 22707
Od: Pon lut 10, 2003 2:29

Post » Pt maja 02, 2003 22:38

Otwartą łazienkę ma tylko wtedy, gdy zamykamy drzwi od pokoju, w którym jest Szczęściarz. Kociś ma wtedy do dyspozycji łazienkę i przedpokój. Dodatkowo będziemy zamieniać kotuszki miejscami, Kociś do pokoju a Szczęściarz do łazienki i przedpokoju. Zaczniemy od kilku, poprzez kilkanaście minut co pewien czas. Zastanawiam się tylko jak na to zareaguje Szczęściarz, że nagle jest eksmitowany z pokoju a przebywa w nim Kociś. Czy nie poczuje się zazdrosny? Zobaczymy co z tego wyniknie ...
Obrazek
__________
One czekają ...

Janka

 
Posty: 2750
Od: Nie gru 01, 2002 1:49
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob maja 03, 2003 16:27

Janko, doskonale Cię rozumiem, wątpliwości będziemy mieli dopóki koty całkiem się nie dogadają. Sama wiesz, że zrobiłaś dobrze biorąc Kocisia, tylko on potrzebuje czasu żeby ogarnąć to wszystko co się wokół dzieje. Uchylone drzwi w łazience to dobry pomysł, ciekawość z pewnością zwycięży i z każdym dniem będzie pewniejszy siebie i powędruje odrobinę dalej.
Czekam na dalsze wieści
Obrazek ObrazekObrazek
Ania + Sonia (06.2002-07.2014)+ Imbir (07.2002-11.2013) - Tocik (.... -09.2023) Aszka i Niuniuś
Nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=46 ... &start=675

Aniutella

 
Posty: 5234
Od: Czw sty 23, 2003 11:28
Lokalizacja: Warszawa - Chomiczówka

Post » Sob maja 03, 2003 17:17

Czekamy jak najbardziej :-)
aktualny wątek viewtopic.php?f=46&t=221075
Urodziłam się zmęczona i żyję, żeby odpocząć.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 88271
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Dolny Mokotów

Post » Sob maja 03, 2003 17:22

Janko - według mnie wszystko idzie bardzo ładnie :D Tylko trzeba być cierpliwym. Według mnie to minie jeszcze z pół roku zanim Kociś na dobre poczuje się jak u siebie, będzie wywalał brzucha i drwił sobie z nagłych stukotów.

Falka

 
Posty: 32817
Od: Pon lut 04, 2002 17:01
Lokalizacja: Praga

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, katikot, MSN [Bot] i 104 gości