TYTEKwiecznygilarz - nasze smutaskowo -dzięki że jesteście.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw kwi 30, 2009 21:03

dorcia44 pisze:czarna robota dla mnie ....i do mnie prawie się nie odzywa ,bo przy mnie nie musi się chyba wysilać....tak mi się wydaje

Dorciu, najważniejsze żeby były odwiedziny.

Motodrama

 
Posty: 3054
Od: Sob wrz 29, 2007 13:21

Post » Czw kwi 30, 2009 22:00

Never pisze:
Marcelibu pisze:Never, ale z Włoch na Ursynów też daleko. Ja do Dorci nigdy nie jeżdżę inaczej niż WKD czy pociągiem podmiejskim. Komunikacją miejską jest skomplikowany dojazd: przez całe miasto - nie ma jak korków ominąć. Myślę, że mimo wszystko opcja z Otwockiem jest lepsza, bo pociągiem podmiejskim można dojechać do Śródmieścia i stamtąd następnym pociągiem do Otwocka. A korki i cały młyn zostaje na górze.

Zresztą to będzie Dorci decyzja :) .


nie wiem, może masz rację. Mi wydaje się, że W-wa to jednak W-wa, nigdy nie wiadomo kiedy trzeba będzie jechać, co będzie potrzebne. Tutaj jakby co weźmiesz taksówkę albo i umówisz się ze ktoś z W-wy coś dowiezie na Ursynów, a z Otwockiem? Nie wiem jak jeżdzą pociagi, obawiam się że nie tak często. Dojazd w sumie jest chyba taki sam, nawet krótszy - podmiejskim do Śródmieścia i stamtąd metrem na Ursynów. Metro kursuje częściej niż pociągi do Otwocka. Poza tym nie wiem czy z dworca w Otwocku jest blisko do szpitala.....
Zresztą to była z mojej strony tylko sugestia, rzeczywiście decyzja nie należy do nas.

Dorotko, wymiziaj Grzesia mocno ode mnie 8)


do Otwocka jeżdża też autobusy prywatnych linii. Odjeżdżaja na pewno spod Centralnego i koło Rotundy. Jest kilka takich firm więc w godzinach szczytu odjeżdżaja nawet co 10 minut. Ja pochodzed spod Otwocka i dużo bardziej polecam jazde autobusem niz pociągiem.
Obrazek

Asia_K

 
Posty: 1374
Od: Pt paź 03, 2003 0:16
Lokalizacja: Stegny Południowe

Post » Pt maja 01, 2009 5:16

Dorotko, jak to dobrze że się odezwałaś, calutki wczorajszy dzień czekałam, trzymam kciuki bardzo mocno.

kaja888

 
Posty: 3510
Od: Pon wrz 29, 2008 21:03
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt maja 01, 2009 6:20

Jesteś wspaniałą, silną kobietą Dorotko.
Trzymajcie się :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Lisiaczku[`] herszcie nasz, nie ma nas bez Ciebie :( Nunku[`] krowinko najpiękniejsza :( Plupluniu głupiąteczko[`]
07.03.2019 KONIEC WSZYSTKIEGO, KONIEC MNIE: Busiunia [`]
16.05.2017 PĘKŁO MI SERCE: Żabciu najukochańszy Skarbie[`]
Maciejku[`] Buniu[`] Placuniu[`] Glamutku[`] Bidonku[`] Tadzinko[`] Gadziu złotooka[`]

Wielbłądzio

Avatar użytkownika
 
Posty: 14515
Od: Sob mar 25, 2006 15:11

Post » Pt maja 01, 2009 7:51

Jestem
Nataniel lat 12:)

Alina1971

 
Posty: 12757
Od: Sob maja 21, 2005 17:33
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój/Śląsk

Post » Pt maja 01, 2009 8:00

Witam z rana , ogródek podlany ,psy koty na krmione,ja się szykuje.
Zabieramy do szpitala materac..

acha Sreberko wczoraj dostał dwa zastrzyki ,przeciwbólowy i steryd dziś dopiero zjadł ,a tak pije mleczko kocie łiskasowe... :wink:

siedzę przy kompie ,czekam aż Grześ zadzwoni...wieczorem zadzwonił.
jaka to byłą radość....

Pyza leży na biurku ,pilnuje chyba klawiatury...wszystko się do mnie pcha ,wiedzą że zaraz znów wyjdę....

nie wiem jeszcze co zrobić ,to chyba moja najtrudniejsza w życiu decyzja

bo wiem że Grześ już nigdy do domu nie wróci...

to tak strasznie boli,

z drugiej strony ciągle zadaje sobie pytanie czy na pewno nie dam sobie rady ,jestem silna ....



bardzo boje się jego reakcji na przeniesienie na inne warunki.


dlaczego Otwock?

Never kieruje się tym co powiedziała mi dr. że tam są wyspecjalizowani w chorobach płuc

a ja dojade wszędziej.

wiem ze Grześ mnie kocha ,wiem

złości się nie on tylko choroba...jak ja to określam.

nie pozwala mi wyjść bo ja bez ciebie nie dam sobie rady...

Bartek miał przywiezć poduszkę i jaśka ,nie mogłam iść do domu bo tylko ja potrafię dobrze ułożyć ,oni nic nie potrafią ...

wczoraj próbowałam czy dam radę Grześka podciągnąć sama do góry ,złapał mnie za szyje...drgnęło ,może na cm. :oops: :cry:

ale wszystko inne dam sobie rade.

i nie wiem ,nie wyobrażam sobie ..

godzina 9.... jeszcze nie dzwonił pewnie nie może ...może śpi...

za niedługo przyjedzie szwagier zabierzemy materac do szpitala ,trzeba Grzesia posadzić na fotelu ,musimy dać rade.

dzięki kochane....za wszystko ...
Ostatnio edytowano Pt maja 01, 2009 8:17 przez dorcia44, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43978
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt maja 01, 2009 8:09

dorcia44 pisze:Wwiem ze Grzęs mnie kocha ,wiem

złości się nie on tylko choroba...jak ja to określam.


To jest najwazniejsze.

Najcieplejsze mysli sle...
Dorota, Mru(czek), Chipolit, Norka, O'Gon (Burak); Balbina, Tygrysiunia, Bolek i Coco za TM

Dorota

 
Posty: 67147
Od: Pon maja 20, 2002 13:49
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Pt maja 01, 2009 8:20

Tak naprawdę nie wiemy na jak wiele nas stać. I czasem to co wcześniej zbyt trudne lub wręcz niemożliwe po prostu się dzieje. Dasz radę Dorotko, kobiety są silne, radzimy sobie nawet wtedy gdy twardziele wymiękają. A od reszty masz przyjaciół, masz nas na forum. Ściskam na nowy dzień. Uśmiechnij się od nas do Grzesia cieplutko Obrazek
Obrazek Obrazek

MalgosiaD

 
Posty: 746
Od: Pt sty 11, 2008 18:08
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt maja 01, 2009 8:24

dorcia44 pisze:jestem silna ....

wiem ze Grześ mnie kocha ,wiem

ale wszystko inne dam sobie rade.

musimy dać rade.


Mądrze gadasz ;)
:ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
mamuśka
 

Post » Pt maja 01, 2009 8:25

dzięki ..

Małgosiu ale mi potargałaś fryzure :wink:
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43978
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt maja 01, 2009 8:40

Dorciu ja wiem, że oddanie kogoś kochanego do hospicjum odbierasz jak zdradę, też tak czułam, nie oddałam mamy. Teraz myślę, że to może był błąd. Mama ostatnie dwa dni bardzo cierpiała, gdyby była w hospicjum, to by jej pomogli, ulżyli, dali leki. Pogotowie przyjechało jak zadzwoniłam za pierwszym razem pomogło na parę godzin. Potem nie chcieli przyjechać, bo mówili, że mama powinna byc w hospicjum. Zapłaciłam, przyjechali. Ale przecież nie można płacic cały czas! :( Kogo na to stać? :( Kiedy przyjechali drugiego dnia,bo z mamą było już bardzo źle, zabrali ją do szpitala, pojechałam za nią, nie chcieli wypuścić z izby przyjęć, żeby na oddziale statystyk nie psuła :evil: Wyżebrałam, przenieśli na oddział, ale już nie zdążyli zainstalować na sali. Zmarła na korytarzu, na tym ł,óżku wózku, przykryta byle jakim kocem... trzymałam ją za rękę...W tym samym czasie pielęgniarka obok flirtowała z lekarzem, śmiejąc się na głos. Myślę, że jak bym ją do tego hospicjum dała i przy niej była, to by to jakoś tak może bardziej po ludzku, godnie...Mam poczucie winy...
Przepraszam, że to piszę, wiem, że powinnam cię podtrzymywać, że będzie dobrze - mam nadzieję, że będzie, ale jeśli nie...Przemyśl to. Przytulam mocno
ObrazekObrazekObrazek

pomponmama

 
Posty: 8799
Od: Śro paź 15, 2008 15:16
Lokalizacja: Będzin

Post » Pt maja 01, 2009 8:47

dorcia44 pisze:dzięki ..

Małgosiu ale mi potargałaś fryzure :wink:


Dorcia ładnemu to i w potarganej dobrze :) Mam Grzesiowe wędkarskie niespodzianki do czytania, jeśłi tylko nie jest zbyt zmęczony by czytać. Daj tylko znać i podrzucam.
Obrazek Obrazek

MalgosiaD

 
Posty: 746
Od: Pt sty 11, 2008 18:08
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt maja 01, 2009 9:29

meggi 2 pisze:Dorciu , moja propozcja nadal aktualna o kazdej godzinie w nocy i dzień mozesz do mnie podejsc, drzwi stoja otwarte, wersalka czeka .
Klucze ci dam i bedziesz sobie mogła wchodzic kiedy chcesz.

Odpoczniesz , cos zjesz i znowu polecisz do Grzesia.
Zapraszam i nie krepuj sie do mnie masz najblizej.


Dorciu przypomnc Ci.

ZApyatj Grzesia moze ma ochote na galarete z ciEleciny z samej giczy cielecej i mostka, pyszna delikatne i bez innych mies tylko cielcina,
ROBIONA SWIEZUTKA W NOCY.

Jak bedzie sobie ,zyczyl to podjade z miseczka do szpitala.
Daj znac Dorciu smsem i zaraz bede z jedzonkiem i cytrynka :) moze na to slinka poleci.
"Nie nowina, że głupi mądrego przegadał; Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał, tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł; Na koniec, rzekł mądry, by nie być w odpowiedzi dłużny:
Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz próżny."
(z I.Krasickiego)

meggi 2

 
Posty: 8744
Od: Sob lip 07, 2007 21:16
Lokalizacja: Warszawa-Wola

Post » Pt maja 01, 2009 9:50

dorcia44 pisze:
z drugiej strony ciągle zadaje sobie pytanie czy na pewno nie dam sobie rady ,jestem silna ....

Z innej strony jednak patrząc, jeśli nie sprostasz - będziesz sobie pluła w brodę. Często potrzeba więcej niż jedna para rąk - sama mówisz że kiepsko Ci idzie podnoszenie.
dorcia44 pisze:
bardzo boje się jego reakcji na przeniesienie na inne warunki.

To jest stres dla Was obojga - tutaj już mniej więcej wiesz, jak się poruszać.
W Otwocku akurat bywałam, wiem że chorzy wybierają właśnie to miejsce.

Motodrama

 
Posty: 3054
Od: Sob wrz 29, 2007 13:21

Post » Pt maja 01, 2009 9:55

Dorcia napisała, że dziś gorzej :cry:

dużo kciuków prosimy :ok:
ObrazekObrazekObrazek

sherina

 
Posty: 7472
Od: Pt kwi 18, 2008 19:45
Lokalizacja: Wołomin

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Google [Bot], katikot, MSN [Bot] i 108 gości