WIADOMOŚCI SPOD WANNY
Dzisiaj nasz Kociś normalnie jadł i zaliczał kuwetę. Nawet zainteresował się suchym pokarmem, czego nie zrobił wczoraj. Wszystko byłoby dobrze gdyby nasz Szczęściarz nie zauważył że Kociś zaczyna spacerować po łazience-coś mi się wydaje że uznał ją za swoje terytorium- i od tego momentu nie można go odciągnąć od drzwi do łazienki. Nasz rezydent ma tam lepsze pole widzenia niż w naszym starym mieszkaniu, bo kratka wentylacyjna ma przegrody proste a nie pod kątem. Od kilku godzin mamy śpiewy naszego Szczęściarza pod drzwiami. Wielokrotnie wchodziłem dziś do łazienki i widziałem jak Kociś się chował pod wanną, a znaczy to ni mniej ni więcej że zwiedza ją. Bardzo się cieszy jak bawimy się z nim - dziś dostał kolejne swoje zabawki: większą myszkę i piłkę.
Największą niespodziankę zrobił mi jednak po południu: tak się zapamiętał w zabawie ze mną że, położył się na grzbiecie i POZWOLIŁ GŁASKAĆ SIĘ PO BRZUSZKU.

No i zaraz po tym zwiał jakby przestraszony tym co zrobił.
Za każdym razem gdy wchodzę staram się by Kociś miał do mnie ciut dłuższą drogę - dzięki temu może poznać teren. Zresztą i tak sam zwiedza łazienkę, widać jak czasem ogon znika pod wanną.
Szczęściarz nas dokładnie obwąchuje po każdym wyjściu z łazienki. Nic nie jest w stanie odciągnąć go od drzwi, nawet nowa zabawka. Przez prawie pół godziny siedziałem z Kocisiem i obserwowałem jego reakcje na śpiewy Szczęściarza. Początkowo tylko nadsłuchiwał, ale ciekawość zaczynała brać górę nad strachem i coraz bliżej podchodził do drzwi. Jednak gdy uznał że jest za daleko od bezpiecznego schronienie wracał pod wannę, by po chwili wyjść znowu. Do drzwi nie podszedł zatrzymał się jakieś 20 cm przed nimi i widziałem to wyraźnie: OBA SIĘ WIDZIAŁY.
Na sobotę-akurat mamy wolne oboje- planujemy spotkanie obu kotów i już się tego boimy.
