Dzisiaj rano miałam niespodziankę w postaci otwartych drzwi do pokoju zamkniętego dla kotów. W tym pokoju międzie innymi są kwiatki, które w innych częściach mojego mieszkania nie występują

. Oprócz stada kotów w pokoju na podłodze leżała doniczka z draceną - oczywiście ziemia się wysypała, bo spadło to ze znacznej wysokości, oczywiście doniczka pękła, ale najgorsze jest to, że dracena była poobgryzana i oczywiście nie chodzi tu o dracenę tylko o koty.
Jak sie postepuje w takich wypadkach oprócz tego, że dracena opuściłą na stałę moje mieszkanie. Z tego co wiem dracena jest szkodliwa dla kotów. No i nie wiem czy skończy się na biegunce, czy zatrucie będzie poważniejsze. Tylko co ja mogę zrobić, nawet nie wiem, który kot ją poobgryzał. Czy to było kilka kotów. Horror. Wszystko przez to, że moja mama za skarby nie chciałą się wcześniej pozbyć tego kwiatka.
Czy ja już będę miała kiedyś spokój w tym mieszkaniu, z tymi kotami. Dlaczego ludzie chcą małe kociaki, a nie dorosłę koty. Przecież małę kociaki to Sajgon
