mamaGiny pisze:miałam okazję poznać Matyldę, kiedy ona odeszła ?
nie pamietam, moze ze 2 lata temu... nie utrzymuje juz kontaktu z Justyna, wiec nie wiem...
Matyldzia byla niesamowita

nie dosc, ze oblednie piekna, to jeszcze ta ogromna wola zycia, ta sila charakteru, do tego ten spokoj...

byla bardzo skromna kicia, nie narzucala sie i nie lubila by jej sie narzucano, ale cala soba okazywala milosc

W moim sercu pozostanie pamiec o niej jako o "kociej bohaterce", bo przeszla tak wiele, ze niejeden czlowiek by sie zalamal dawno.
Kropka jest podobna troche do Matyldzi: nie narzuca sie, ale jest przyjaznie do wszystkich nastawiona, wrazliwa ale jednoczesnie bardzo silna, tez walczy jak lew

Tez przyszlo jej stoczyc bardzo nierowna walke z paskudna choroba, ale nie poddaje sie i walczy, tak jak potrafi najlepiej

mamaGiny -kazdy, kto poznal Matyldzie od razu ja pokochal, jej sie nie dalo nie kochac

kropkaXL pisze:Pamiętam Matyldę, ładnych parę lat walczyła...
Nie mogłam jej pożegnać, bo jak zobaczyłam wątek, to już był zamknięty
Żegnaj Matyldo, śpij koteńko...[^]
dlugo walczyla, bardzo dzielnie walczyla

Niejeden kryzys miala po drodze, nie raz Justyna myslala, ze to juz czas bedzie sie zegnac... Miala przeciez swiadomosc, ze choroba sie rozwija, ze to tylko opieka paliatywna... Nie wazne, ze kicia luksusow nie miala, bo miala bardzo dobra opieke i bezwarunkowa milosc, znakomity komfort do ostatnich dni, bo Justa z wetami dolozyli wiecej niz wszelkich staran, zeby kici bylo dobrze. Odeszla godnie jako koteczka bardzo kochana, szanowana, mysle, ze wiedziala do konca, ze wszystkie dzialania byly robione z mysla o niej. Mysle, ze czula to, odchodzac za tecze, ze dala z siebie wszystko, a pokazujac te sile innym-zarazila tym, wiec wedlug mnie nie przegrala walki z choroba, a wrecz wygrala, bo jej postawa nauczyla wiele osob, ze nawet majac swiadomosc, ze i tak sie przegra - trzeba walczyc do konca!
Ktos moglby powiedziec: to tylko kot...
hmmm... no tak, zgadza sie: TYLKO kot... ale ten TYLKO kot mial "wieksze jaja" niz niejeden czlowiek! Ludzie poddaja sie bez walki w blachostkach, a ten "TYLKO" kot zyl z wyrokiem tyle lat, choc mu dawano max 2 tygodnie! Ten "TYLKO" kot mial niejeden kryzys, ale tez sie nie poddal! A ty, szary czlowieku, co?! Byle pierdola i uwazasz, ze to porazka zycia?! Poddajesz sie?! A to ty, szary czlowieku podobno uwazasz sie za wyzszego, lepszego od tego "TYLKO" kota!
Matyldziu

szacun wielki Ci sie nalezy za te walke, za te sile! Padam do lapek
Kasiu, niech sila i moc Matyldzi bedzie z Toba
