» Nie kwi 04, 2004 17:26
Opowiem Wam cos niesamowitego o mojej Stokrotce. Wiąże się to z moim przyznaniem sie do faktu, że moja kocica miała raz kocieta, chwila nieuwagi i ...wiadomo. Na szczęście były tylko trzy i udało mi się znaleźć dla nich świetne domy. W każdym razie w tym właśnie czasie kiedy były małe kotki w drodze do sklepu znaleźliśmy z mężem w rowie torbę "wypełnioną" maleńkimi szczeniętami. Miały pewnie ze 2 tyg.-oczy miały juz otwarte ale nie umiały same jeść, jakaś świnia zapakowała je do siatki i wywaliła przy drodze z samochodu. Pieski znalazły domy wśród dobrych ludzi z naszej miejscowości a jeden z nich oczywiście wylądował u nas (mimo, że mieliśmy już dwa psy). Sunia nie umiała sama jeść więc trzeba ją było karmić z butelki. Możecie sobie wyobrazić jakie było nasze zdumienie kiedy okazało się, że nasza karmiąca kocica nie ma nic przeciwko temu aby przygarnąć jeszcze jednego trochę dziwnego i wyrośniętego "kociaka". Pierwszy raz widziałam kota, który karmił cycem psa....Piesek nie należał do karzełków wśród swojego rodu i bardzo szybko przerósł swoją przybraną mamę co nie zakończyło sprawy karmienia. Suczka (którą mojedziecko nazwało Chmurką) zaprzyjaźniła się oczywiście ze wszystkimi moimi kotami i do tej pory(a wydarzenia te miały miejsce dwa lata temu) chyba po części czuje się kotem.