Tygodniowe oseski

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro wrz 15, 2021 10:51 Tygodniowe oseski

Witam. W zeszłą niedzielę znalazłam na podwórku kociaki. Matkę znam, przychodzi czasem do nas na podwórko, czasem ją do karmię ale generalnie nic z obowiązującego. Widziałam jakiś czas temu że chodzi brzuchata, no i urodziła u nas. Jeden krzyczał tak przeraźliwie że wyszlam sprawdzić co się dzieję. No i znalazłam. Jeden martwy, wyglądał jakby jej upadł bo leżał główką w dół i róż krwawi ony miał nosek, jedna kotka właśnie zawinięta pod krzakiem i wola o pomoc i jeden maluch przed tym krzakiem ledwo zywy, z zimna już robił się sztywny ale widziałam że jeszcze się rusza więc zaraz go do domu i ogrzewanie. Udało się malucha rozruszać na całe szczęście. Problem był taki że matka się nimi nie interesowała wogole. Była tam obok nich widziałam ją ale kiedy ją do nich przy stawiałam nawet nie chciała ich powąchać. Zapewniłam im kocyk i kosz zeby nie wymarzly i obserwowałam czy kocica się nimi zainteresuje. Niestety porzuciła je i do tej pory jej nie widziałam. Kotki zabrane do domu, odkarmiane z butelki mlekiem w proszku. Wszystko było super, regularne posiłki, regularne kupki, apetytu miały co nie miara. Kupki dobrej konsystencji wszystko było w porządku. Trzy dni temu zaczęły otwierać oczka. Przed wczoraj mała kotka zaczęła tracić apetyt. Jadła mniej ale skolei częściej więc nie z martwiłam się jakoś bardzo. Żałuję, wychodzi ze powinnam, bo niestety mała wczoraj odeszła. Rano bardzo wolała o butelkę ale jak ja dostała pociągnęła dwa razy i wypluwala smoczek. Znowu wołanie, pociągnęła dwa razy wypluwala. Brzuszek miała dość twardy, odlazylam ją na termofor i zanim zdążyłam się zastanowić co zrobić mała już odeszła.. Został sam jeden wojownik(ten który prawie zamarzl) silny jest bardzo, oczka już otwarte ale jeszcze nie widzi, apetyt ma ogromny, ale niestety od wczoraj wieczora robi luźne kupki. Znaczy się ta wczorajsza była luźniejsze, ale dziś rano już praktycznie wodniste i takie pół przezroczyste. Niepokoi mnie bo mały zwykle załatwiał się 1/2 razy dziennie, dziś już 3 raz leci z niego praktycznie woda i ostatnim razem widziałam troszkę krewki.. Brzuszek ma miękki, nie marudzi przy masazach, odbyt jedynie trochę zaczerwieniony i delikatnie spuchniety. Apetyt dalej jak u słonia ale dziś już trochę mniej mu daje jedzonka bo pierwsze co to pomyślałam że może z przejedzenia bo naprawdę żłopie jak szalony, na jedno posiedzenie potrafi pół butelki wypić. Jednak martwię się bo no ta malutka odeszła i ewidentnie był to jakiś problem z brzuszkiem. Tu objawy trochę inne ale zaczynam już łapać paranoje, chodzę do niego co rusz sprawdzać czy oddycha... Problem jest taki3j natury że nie jestem w stanie pozwolić sobie na wizytę u weta finansowo po prostu nie dam rady. A nie chce czekać bo boje sie że maluch się odwodni i jak już będzie mnie stać na weta to będzie za późno.. Macie jakieś porady co ewentualnie podać takiemu maluszkowi na tą biegunkę i ewentualnie jakieś wzmocnienie? Z góry dziękuję za jaką kolwiek pomoc, liczę na szybki odzew

Wiedzma4208

 
Posty: 7
Od: Śro wrz 15, 2021 10:28

Post » Śro wrz 15, 2021 14:58 Re: Tygodniowe oseski

Co to za mleko w proszku? Bo oprócz innych przyczyn w nim też bym się dopatrywała problemu. Jak zgaduję jest to mleko dla dzieci, a takie nie bardzo się nadaje dla kociąt. Wiem, że do tej pory było dobrze, ale to niestety nie przesądza sprawy.
Przy takich maluchach trzeba być bardzo ostrożnym z wszelkimi zabiegami, nie wszyscy nawet weterynarze wiedzą, jak postępować. Obawiam się jednak, iż bez pomocy weta się nie obędzie... Zwłaszcza jeśli kroplówki okażą się konieczne.
Skąd jesteś? Może coś podpowiemy, może w pobliżu mieszka osoba, która będzie mogła pomóc na miejscu albo poradzić dobrego weterynarza, na przykład takiego, który udzieli pomocy "na kredyt" albo z płatnością w ratach.

Nabij szybko 5 postów na różnych wątkach (np. w wątku Skojarzenia na Koci-łapci, albo w wątku Dla Zachwyconych), mogą być nawet uśmieszki i inne emotki. Może się okazać, że będzie potrzebny szybki kontakt (np. przez pw), a brak postów to zablokuje (dopiero po 5 postach możesz wysyłać wiadomości prywatne).
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9457
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro wrz 15, 2021 15:18 Re: Tygodniowe oseski

Wet na pewno jest potrzebny.
Zajrzyj do filmików tutaj, może coś Ci podpowiedzą. Opisują jak i czym karmić oseska.
viewtopic.php?f=1&t=207444
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 38080
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro wrz 15, 2021 16:45 Re: Tygodniowe oseski

A czy takie nie interesowanie się kociętami nie świadczy o jakiejś wadzie czy chorobie? Może kotka je celowo zostawiła :cry: Ja wiem, że trzeba pomóc i robimy wszystko, żeby kocięta przeżyły, ale takie rzeczy się też zdarzają.

Koki-99

Avatar użytkownika
 
Posty: 8575
Od: Pt mar 23, 2007 13:48
Lokalizacja: Grzędzin

Post » Śro wrz 15, 2021 19:46 Re: Tygodniowe oseski

Koki-99 pisze:A czy takie nie interesowanie się kociętami nie świadczy o jakiejś wadzie czy chorobie? Może kotka je celowo zostawiła :cry: Ja wiem, że trzeba pomóc i robimy wszystko, żeby kocięta przeżyły, ale takie rzeczy się też zdarzają.

Może świadczyć o wadzie, ale również o tym, że kotka nie ma instynktu macierzyńskiego i nie potrafi być matką.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9457
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw wrz 16, 2021 9:04 Re: Tygodniowe oseski

Stomachari pisze:Co to za mleko w proszku? Bo oprócz innych przyczyn w nim też bym się dopatrywała problemu. Jak zgaduję jest to mleko dla dzieci, a takie nie bardzo się nadaje dla kociąt. Wiem, że do tej pory było dobrze, ale to niestety nie przesądza sprawy.
Przy takich maluchach trzeba być bardzo ostrożnym z wszelkimi zabiegami, nie wszyscy nawet weterynarze wiedzą, jak postępować. Obawiam się jednak, iż bez pomocy weta się nie obędzie... Zwłaszcza jeśli kroplówki okażą się konieczne.
Skąd jesteś? Może coś podpowiemy, może w pobliżu mieszka osoba, która będzie mogła pomóc na miejscu albo poradzić dobrego weterynarza, na przykład takiego, który udzieli pomocy "na kredyt" albo z płatnością w ratach.

Nabij szybko 5 postów na różnych wątkach (np. w wątku Skojarzenia na Koci-łapci, albo w wątku Dla Zachwyconych), mogą być nawet uśmieszki i inne emotki. Może się okazać, że będzie potrzebny szybki kontakt (np. przez pw), a brak postów to zablokuje (dopiero po 5 postach możesz wysyłać wiadomości prywatne).



Tak jest to mleko dla niemowląt. Zastanawiałam się nad tym dla kociat ale w mieście nie było ani u weterynarzy ani w zoologicznym, a weszłam na neta i ceny mnie zwalily z nóg.. Wiem ze co niektórzy pewnie stwierdzą ze jak nie ma kasy to trzeba było się nie rzucać na opiekę takim maluchem ale co poradzę, nie mogłam go zostawić na zamarzniecie, nie byłam po prostu w stanie, dużo czytałam i ludzie pisali ze lepiej spróbować tak niż wogole w związku z czym miałam mleko dla niemowląt to zaczęłam karmić tym. Weterynarza znam dobrego który ma doświadczenie z takimi maluchami ale niestety jest to wycieczka do innego miasta co wiąże się również z finansami. Innemu wetowi w okolicy nie zaufam bo po rodzinie słyszałam jakie mają podejście i brak wiedzy, na tyle ze ciotce prawie psa zabili lekami na uspokojenie więc omijam ich wszystkich szerokim łukiem. Zwłaszcza z tak maleńkim kociakiem. Z małym ogólnie trochę lepiej. Już wczoraj wieczorem była delikatna poprawa. Kupka zaczęła wracać do koloru, nie jest już pół przezroczysto-mleczna, i zdecydowanie bardziej zwarta. Nie jest to jeszcze to, ale no przynajmniej wychodzi w jednej masie, nie leci z niego woda. No i zero krwi od kiedy dodałam post. Nie chce zapeszać ale mam nadzieję że będzie już dobrze.. Strasznie przeżyłam odejście tej małej i nie wyobrażam sobie jego też pożegnać.

Wiedzma4208

 
Posty: 7
Od: Śro wrz 15, 2021 10:28

Post » Czw wrz 16, 2021 19:43 Re: Tygodniowe oseski

Oczywiście, dobrze, że próbujesz pomóc. Może napisz na wątku Bastet:
viewtopic.php?f=46&t=207105&p=12518782#p12518782 i zapytaj, co można stosować - niedrogiego, a dobrego.
Trzymam kciuki, żeby Ci się udało uratować malucha! :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 38080
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw wrz 16, 2021 21:45 Re: Tygodniowe oseski

Trzymam kciuki za malucha :ok:

Sierra

 
Posty: 2368
Od: Sob cze 13, 2020 22:51

Post » Czw wrz 16, 2021 22:37 Re: Tygodniowe oseski

Wiedzma4208 pisze:
Stomachari pisze:Co to za mleko w proszku? Bo oprócz innych przyczyn w nim też bym się dopatrywała problemu. Jak zgaduję jest to mleko dla dzieci, a takie nie bardzo się nadaje dla kociąt. Wiem, że do tej pory było dobrze, ale to niestety nie przesądza sprawy.
Przy takich maluchach trzeba być bardzo ostrożnym z wszelkimi zabiegami, nie wszyscy nawet weterynarze wiedzą, jak postępować. Obawiam się jednak, iż bez pomocy weta się nie obędzie... Zwłaszcza jeśli kroplówki okażą się konieczne.
Skąd jesteś? Może coś podpowiemy, może w pobliżu mieszka osoba, która będzie mogła pomóc na miejscu albo poradzić dobrego weterynarza, na przykład takiego, który udzieli pomocy "na kredyt" albo z płatnością w ratach.

Nabij szybko 5 postów na różnych wątkach (np. w wątku Skojarzenia na Koci-łapci, albo w wątku Dla Zachwyconych), mogą być nawet uśmieszki i inne emotki. Może się okazać, że będzie potrzebny szybki kontakt (np. przez pw), a brak postów to zablokuje (dopiero po 5 postach możesz wysyłać wiadomości prywatne).



Tak jest to mleko dla niemowląt. Zastanawiałam się nad tym dla kociat ale w mieście nie było ani u weterynarzy ani w zoologicznym, a weszłam na neta i ceny mnie zwalily z nóg.. Wiem ze co niektórzy pewnie stwierdzą ze jak nie ma kasy to trzeba było się nie rzucać na opiekę takim maluchem ale co poradzę, nie mogłam go zostawić na zamarzniecie, nie byłam po prostu w stanie, dużo czytałam i ludzie pisali ze lepiej spróbować tak niż wogole w związku z czym miałam mleko dla niemowląt to zaczęłam karmić tym. Weterynarza znam dobrego który ma doświadczenie z takimi maluchami ale niestety jest to wycieczka do innego miasta co wiąże się również z finansami. Innemu wetowi w okolicy nie zaufam bo po rodzinie słyszałam jakie mają podejście i brak wiedzy, na tyle ze ciotce prawie psa zabili lekami na uspokojenie więc omijam ich wszystkich szerokim łukiem. Zwłaszcza z tak maleńkim kociakiem. Z małym ogólnie trochę lepiej. Już wczoraj wieczorem była delikatna poprawa. Kupka zaczęła wracać do koloru, nie jest już pół przezroczysto-mleczna, i zdecydowanie bardziej zwarta. Nie jest to jeszcze to, ale no przynajmniej wychodzi w jednej masie, nie leci z niego woda. No i zero krwi od kiedy dodałam post. Nie chce zapeszać ale mam nadzieję że będzie już dobrze.. Strasznie przeżyłam odejście tej małej i nie wyobrażam sobie jego też pożegnać.

Jeżeli karmi się mlekiem ludzkim to.musi być podwójne stężenie czyli 2x gesciejsze
Obrazek

majencja

 
Posty: 5790
Od: Wto lis 04, 2008 23:17




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], misiulka i 109 gości