Rana kota po zdjęciu szwów

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro cze 09, 2021 15:00 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Cześć, wpadłam napisać aktualizację :ok:

Około tydzień temu skończyliśmy opatrunki, bo dół bandaża zaczął obcierać nogę i zrobiła się ranka. Teraz używamy balsamu Szostakowskiego w sprayu i Hydrocinu. W sobotę wet przetarł łapkę, żeby zedrzeć ziarninę i pobudzić tkanki do pracy - następnego dnia zrobił się ładny strupek, który teraz pokrywa całość rany. Co prawda wydziela dość nieprzyjemny zapach jak się przyłoży nos, ale podobno to normalne.

Wizyty u weta teraz co 3 dni, bo kot dalej dostaje antybiotyk, ale wygląda na to, że jesteśmy już na prostej drodze do wyzdrowienia :kotek:

alkol

 
Posty: 66
Od: Czw kwi 29, 2021 17:19

Post » Śro cze 09, 2021 16:30 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Oby tak dalej :ok:
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9238
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro cze 09, 2021 19:35 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

I suuuper :D

Myszorek

 
Posty: 490
Od: Czw sie 08, 2019 8:34

Post » Czw cze 10, 2021 1:13 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Świetnie! :ok: :ok: :ok:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 36621
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt cze 11, 2021 11:04 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

No i cóż - zapeszyłam. Na dzisiejszej wizycie u weta okazało się, że cała łapa łącznie z raną jest w kulkach, które są najprawdopodobniej przerzutami. I już raczej nic nie da się zrobić. A jak pisałam ostatnią odpowiedź to jeszcze ich nie było.

alkol

 
Posty: 66
Od: Czw kwi 29, 2021 17:19

Post » Pt cze 11, 2021 11:32 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

czyli co, jakie dalsze leczenie, wet. zasugerował?, amputacja łapki?

Myszorek

 
Posty: 490
Od: Czw sie 08, 2019 8:34

Post » Pt cze 11, 2021 11:36 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Myszorek pisze:czyli co, jakie dalsze leczenie, wet. zasugerował?, amputacja łapki?


Amputacja, czyli uśpienie, bo zarówno on jak i moi rodzice uważają, że tak będzie najlepiej, bo prawdopodobnie przerzuty poszły też poza łapę (takie same kulki ma w okolicy kręgosłupa)

alkol

 
Posty: 66
Od: Czw kwi 29, 2021 17:19

Post » Pt cze 11, 2021 13:42 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

ojej

MaryLux

 
Posty: 146885
Od: Pon paź 16, 2006 14:21
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt cze 11, 2021 14:04 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Jako że sytuacja jest jaka jest, to chciałabym podziękować wszystkim za porady i chęć pomocy :) Niestety nic więcej nie da się zrobić, ale walczyliśmy i byliśmy dobrej myśli do końca. Akurat z tym nowotworem nie udało nam się wygrać, nawet rana przestała się goić. Weterynarz nie ruszy kota dopóki kot ma energię i siłę, a nie wiemy czy sytuacja pogorszy się za tydzień czy za miesiąc, czy za pół roku, dlatego po prostu będę przy kici, żeby była szczęśliwa przez tyle, ile jej zostało.

alkol

 
Posty: 66
Od: Czw kwi 29, 2021 17:19

Post » Pt cze 11, 2021 17:24 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Przykro mi bardzo :( :( :(

Nie chcę dolewać oliwy do ognia, ale myślę, że warto o tym wspomnieć przyszłościowo, a nie wiem, kiedy będzie lepszy moment. Coś, o czym pisała Blue. Nowotwory usuwa się z wielkim zapasem a mięsaki najczęściej od razu amputuje z łapą. Tylko takie działania mają szansę zapobiec przerzutom.
Jeśli będziesz mieć kiedyś zwierzaka, to rozważyłabym leczenie u innego weta. Ten zbyt beztrosko podszedł do bardzo poważnego tematu :(

A teraz coś, mam nadzieję, na pocieszenie. Znam kota, który ze względu na przerzuty do płuc dostał jakieś 8 miesięcy życia. Ten termin minął jakieś 1,5 roku temu. Płuca na RTG wyglądają tak, że nie bardzo widać tam powierzchnię oddechową.
Kot jest rudy, a z rudymi wszystko jest inaczej, ale może Twoja kotka też będzie miała takie szczęście.
Najważniejsze to zapobieganie cierpieniu, uśmierzanie bólu. Wspomniany przeze mnie kot dostaje gabapentynę, buprenorfinę i chyba jeszcze coś. Jeśli Twój wet będzie się wzbraniał przed leczeniem paliatywnym, to może namówisz rodziców na udanie się do innego? Tu nie chodzi o egoistyczne trzymanie zwierzęcia przy życiu dla własnej frajdy. Tu chodzi o opiekę, dopóki życie zwierzakowi sprawia frajdę a cierpienie udaje się utrzymywać na minimalnym poziomie.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9238
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt cze 11, 2021 18:01 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Stomachari pisze:Przykro mi bardzo :( :( :(

Nie chcę dolewać oliwy do ognia, ale myślę, że warto o tym wspomnieć przyszłościowo, a nie wiem, kiedy będzie lepszy moment. Coś, o czym pisała Blue. Nowotwory usuwa się z wielkim zapasem a mięsaki najczęściej od razu amputuje z łapą. Tylko takie działania mają szansę zapobiec przerzutom.
Jeśli będziesz mieć kiedyś zwierzaka, to rozważyłabym leczenie u innego weta. Ten zbyt beztrosko podszedł do bardzo poważnego tematu :(

A teraz coś, mam nadzieję, na pocieszenie. Znam kota, który ze względu na przerzuty do płuc dostał jakieś 8 miesięcy życia. Ten termin minął jakieś 1,5 roku temu. Płuca na RTG wyglądają tak, że nie bardzo widać tam powierzchnię oddechową.
Kot jest rudy, a z rudymi wszystko jest inaczej, ale może Twoja kotka też będzie miała takie szczęście.
Najważniejsze to zapobieganie cierpieniu, uśmierzanie bólu. Wspomniany przeze mnie kot dostaje gabapentynę, buprenorfinę i chyba jeszcze coś. Jeśli Twój wet będzie się wzbraniał przed leczeniem paliatywnym, to może namówisz rodziców na udanie się do innego? Tu nie chodzi o egoistyczne trzymanie zwierzęcia przy życiu dla własnej frajdy. Tu chodzi o opiekę, dopóki życie zwierzakowi sprawia frajdę a cierpienie udaje się utrzymywać na minimalnym poziomie.


W poniedziałek mamy zaplanowaną kolejną wizytę i na pewno wtedy będziemy planować dalsze działania. Tak jak napisałaś - nie trzymać na siłę, tylko dopóki kicia ma energię i nie cierpi. Na razie na szczęście zachowuje się normalnie, ale na wizycie na pewno poruszę temat leczenia paliatywnego (dzisiaj jeszcze nie było mowy na ten temat u weta, bo starał się jeszcze cokolwiek innego wykombinować, zanim całkowicie rozłożył ręce), żeby było jej trochę lżej, a jak zacznie ewidentnie słabnąć to wtedy ta ostateczność. Ciężko będzie się rozstać, ale nie będę zwierzaka skazywać na dalsze cierpienie z tego powodu.

Co do kolejnego zwierzaka, to na razie zdecydowanie nie planuję, bo na pewno ta strata zostanie ze mną na bardzo długo i trudno będzie się pozbierać, ale jeśli kiedyś adoptuję i nie daj Boże zachoruje na mięsaka, to zapamiętam na pewno rady Blue i znajdę takiego weta, który inaczej podejdzie do tematu :) Teraz pozostaje mi jedynie zapewnienie kotu komfortu i zminimalizowanie cierpienia dopóki nie zacznie słabnąć.

alkol

 
Posty: 66
Od: Czw kwi 29, 2021 17:19

Post » Pt cze 11, 2021 18:09 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Trzymaj się i dobrego samopoczucia dla kotki jak najdłużej!
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9238
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt cze 11, 2021 18:12 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Stomachari pisze:Trzymaj się i dobrego samopoczucia dla kotki jak najdłużej!


Dziękuję bardzo i przede wszystkim dziękuję za liczne porady <3 Wysyłamy z kicią moc uścisków!

alkol

 
Posty: 66
Od: Czw kwi 29, 2021 17:19


Post » Pon cze 14, 2021 13:01 Re: Rana kota po zdjęciu szwów

Dzisiaj zaczęliśmy leczenie paliatywne. Weterynarz przewiduje, że został tydzień zanim kot zacznie się meczyć, patrząc na to, jak szybko choroba postępuje.

alkol

 
Posty: 66
Od: Czw kwi 29, 2021 17:19

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Beata Szczecin, Google [Bot] i 57 gości