4,5-krotnie przekroczony GGT u 8-letniego kocura

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw cze 10, 2021 11:50 4,5-krotnie przekroczony GGT u 8-letniego kocura

Pytanie może trochę na wyrost, bo mam sugestię od weta... ale chciałam się poradzić, szczególnie, że celnie zdiagnozowałyście tarczycę u mojej kotki.

8-letni kocur, kastrowany, wychodzący, dość duży (5,6 kg), ale wg weta bez nadwagi.
W badaniu kontrolnym wyszło bardzo mocno przekroczone GGT: 18 U/L (norma: 0-4).

Żywi się głównie surowym mięsem (kurczak, wołowina, jagnięcina). Sugestia od weta - być może wysokie GGT spowodowane jest pasożytami (faktycznie ok. pół roku minęło od ostatniego odrobaczania).
Kot dzisiaj dostanie Bravecto Plus, a za dwa tygodnie coś dodatkowego działającego też na ewentualne tasiemce. Za miesiąc powtórne badanie GGT i kreatyniny (mimo że mieści się w widełkach, wg weta lepiej jeśli jest poniżej 16).

Badanie robione "w razie W". Wszystkie pozostałe parametry w normie:
Obrazek
Obrazek

Macie jakieś inne sugestie, czym mogłoby być spowodowane wysokie GGT? Jakie ewentualne badania wykonać? Czy czekać miesiąc i sprawdzić wyniki, czy sprawdzać coś na szybko?
Ogólnie brak jakichkolwiek objawów, badanie kontrolne.

imatotachi

 
Posty: 53
Od: Śro maja 17, 2017 19:35

Post » Czw cze 10, 2021 16:35 Re: 4,5-krotnie przekroczony GGT u 8-letniego kocura

Na pewno warto zrobić usg i to nie czekając zbyt długo. Na podstawie samych wyników krwi nie da się ocenić co się z wątrobą dzieje i ogólnie w brzuszku.
Wyszedł dosyć niski stosunek a/g.
Ja bym usg zrobiła koniecznie.

Kot je samo mięso? Bez suplementacji?
On poluje i zjada zdobycze?
Mieszkacie gdzieś gdzie są lisy?

Blue

 
Posty: 21308
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw cze 10, 2021 18:10 Re: 4,5-krotnie przekroczony GGT u 8-letniego kocura

Relatywnie niedawno (miesiąc?) zaczęłam dosypywać mu Felini Complete, ale średnio mu wchodzi... nie jest więc to poprawny pełny BARF. I mięso jest prosto z marketu, niemrożone uprzednio.
Raz na 1-2 dni dostaje saszetkę jakiegoś śmieciowego niestety kociego żarcia (lepszej jakości puszki są niezjadliwe, ot, poliże i zostawi), czasem zje tuńczyka z puchy, ewentualnie mokrą karmę uzupełniającą typu Cosma, jakieś przekąski typu Zahnies, czasami żółtko jaja, dość lubi jogurt, dostaje co 2-3 dni. Na surowe mięso ma zawsze ogromny apetyt, dosłownie rzuca się na nie... jakby ktoś go nie znał, to pomyślałby, że kota głodzę.
Raczej jest kocurem niepolującym, ale być może po prostu nie przynosi zdobyczy, bo na zewnątrz cały czas czai się na jakieś potwory w trawie. Dosłownie kilka razy w całym życiu widziałam go z upolowanym ptakiem, za to był wielkim smakoszem świerszczy...
W okolicy, gdzie mieszkamy widziałam lisa ~2-3 miesiące temu, zakładam, że cały czas jakieś kręcą się po okolicy. Kot był szczepiony przeciw wściekilźnie w marcu zeszłego roku. Teoretycznie rejon, w którym mieszkam jest wolny od wścieklizny (jeśli w ogóle w kontekście wścieklizny pytasz o lisy).

imatotachi

 
Posty: 53
Od: Śro maja 17, 2017 19:35

Post » Czw cze 10, 2021 19:30 Re: 4,5-krotnie przekroczony GGT u 8-letniego kocura

Nie pytam o wściekliznę ale o bąblowca. Może dawać początkowo takie wyniki.
Nie wiem w jakim kraju mieszkasz - ale w Niemczech np. prawie 90 % lisów jest nosicielami tego tasiemca jak to ostatnio rzuciło mi się w oczy.
Ale to tylko to co mi pierwsze do głowy przyszło - uważam że usg jest konieczne przy takim wyniku.

Jeśli Twój kot nie dojada porządnie na własną rękę polując - to ma niedobory. To rzucanie się na mięso może być żarłocznością ale i właśnie objawem tychże.
To nie są rzeczy które od razu wylezą, ale z czasem pojawią się konsekwencje i nie wszystkie da się naprawić - np. odwapnienie mocne kości. To że teraz wapń w wynikach jest ok nic nie znaczy, bo organizm przy zbyt małej podaży wyciąga go sobie z kości by mieć prawidłowy stosunek wapnia do fosforu we krwi, ale to sztuczka na jakiś czas tylko.
Skoro on taki żarty na mięso to bardzo marudzi na to Felini Complete?
Może pomogłoby mieszanie ich razem wczesnej? Albo dodanie do mieszanki odrobiny saszetki którą lubi?

Blue

 
Posty: 21308
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Czw cze 10, 2021 22:06 Re: 4,5-krotnie przekroczony GGT u 8-letniego kocura

Od zeszłego roku jesteśmy we Francji, więc zakładam, że tasiemce będą występować u lisów z podobną częstotliwością, co w Niemczech. A wcześniej zachodnia Polska, relatywnie niedaleko Niemiec i również tereny wiejskie, las zaraz za domem...

Zaczęłam podczytywać o bąblownicy i trochę się pogubiłam, bo na różnych stronach różnie jest napisane.
1) Czy kot jest ostatecznym żywicielem tasiemca i jako taki może tego tasiemca "gościć" jedynie w jelicie cienkim? Czy zdarza mu się być żywicielem pośrednim, gdzie tworzą się cysty z larwami na narządach, np. właśnie wątrobie?
2) Podwyższone GGT sugeruje już takie głębokie zakażenie-cystę na wątrobie, czy może jeszcze wynikać z pasożyta "zaledwie" w jelicie? :?:

Z suplementem zje 2-3 kawałki i zostawia. Trochę lepiej wchodzi mu z mięsem mielonym, ale też szału nie ma - zje kilka kęsów i zostawi. Zwykle dodawałam mu trochę więcej "czystego" mięsa i znowu troszkę podjadł. Po kilku takich podejściach resztę wyrzucałam, bo to jednak surowe mięcho i takie żonglowanie nim, szczególnie teraz gdy robi się naprawdę ciepło, raczej nic dobrego nie przyniesie.
Być może udałoby mi się zacząć od mniejszej dawki suplementu i stopniowo ją zwiększać aż do poprawnej ilości, może kot przywyknie do smaku...

Rzucanie się na jedzenie występuje tylko i wyłącznie w stosunku do surowego mięsa, troszkę mniej - tego samego mięsa ugotowanego. Kot ma praktycznie stały dostęp do chrupek (w tym momencie dwa rodzaje Porta) i puszek (MAC's, Catz Finefood) i nie wykazuje żadnego zainteresowania. Nawet te śmieciowe saszetki, o których wspomniałam je w połowie... natomiast surowe mięso, pewnie opędzlowałby i pół kilo dziennie, gdyby miał dostęp. :lol:

imatotachi

 
Posty: 53
Od: Śro maja 17, 2017 19:35

Post » Pt cze 11, 2021 18:35 Re: 4,5-krotnie przekroczony GGT u 8-letniego kocura

Ale to była tylko sugestia, nie skupiałabym się na tym - przede wszystkim trzeba zrobić usg. To jest podstawa teraz.
Przyszedł mi ten tasiemiec do głowy pewnie dlatego że dopiero co czytałam ciekawy opis przypadku masywnych cyst bąblowcowych na wątrobie u psa - który teoretycznie jest żywicielem ostatecznym ale zdarza się że pasożyt pokona jelito i zacznie swój cykl rozwojowy w wątrobie. I o ile nie zbada się wycinków to taka zmiana jest diagnozowana najczęściej jako nowotwór.

Kot bywa żywicielem ostatecznym, ale o wiele mniej atrakcyjnym dla pasożyta niż psowate.
Ogólnie koty nie są brane pod uwagę jako szczególnie ważne w roznoszeniu tej choroby - na szczęście :). Jednak u kotów polujących na gryzonie, zjadających je, na terenie gdzie występują lisy - przy stwierdzeniu w wątrobie zmian sugerujących nowotwór, bez ogniska pierwotnego w innym miejscu, trzeba brać pod uwagę także taką ewentualność.
A skoro Twój wychodzący, duży i jak domyślam się nie wychudzony kot tak grymasi przy jedzeniu i zjada ze smakiem tylko to co mu naprawdę smakuje a resztę ma w głębokim poważaniu - to prawie na pewno żywi się poza domem. Tym bardziej że przy takim karmieniu ma ogólnie świetne wyniki krwi ;)
Dlatego jakąś postać pasożyta jak najbardziej trzeba brać pod uwagę - niekoniecznie bąblowca.
Ale najważniejszy jest wynik porządnego usg. Bo to może być coś zupełnie innego.

Wysokie GGT to najczęściej jakiś proces w wątrobie lub jej okolicach - np. trzustce lub pęcherzyku żółciowym etc.
Samo podwyższenie tego wskaźnika nic nie mówi o skali uszkodzeń ani o ich rodzaju.

Blue

 
Posty: 21308
Od: Pt lut 08, 2002 19:26




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aurora87, diameter, feryenne, mark5001, Tess 1610 i 135 gości