Witam.
Postanowiłam przedstawić moje koty. Dziś Burego, rezydenta.
Bury w papierach figuruje jako Aero Maragatta*PL, jest pierwszym z pierwszego miotu dewonków w tej hodowli; urodził się 25.04.2006 roku.
Jest kotem niezwykle przywiązanym do człowieka, bardzo wrażliwym, jeśli nie nadwrażliwym i dość wycofanym. Nie znosi nowych sytuacji, na stres często reaguje chorobą.
Ma niezwykle przenikliwe, mądre spojrzenie - patrzy takim przeszywającym, uważnym wzrokiem zwłaszcza wtedy, gdy wychodzę z domu albo mówię kotom dobranoc.
Nie miauczy, tylko grucha, cwierka, pomrukuje. Potrafi inaczej proprosić o jedzenie, ianczej o puszczenie wody z kranu, inaczej o otwarcie drzwi.
Uwielbia zaszywać się w kątach, na legowiskach, w stercie ciuchów na dnie szafy, a i tak wiadomo, że doskonale wie, co się dzieje w domu.
Nie jest typem kota przyklejonego do człowieka, ale jak już przyjdzie na kolana, mruczy i aż odstawia taniec radości.
Ma kłopotliwy zwyczaj łapania zębami z miłości.
Jest kastratem; kilka miesięcy temu zaczęły się problemy z pęcherzem (kryształki), teraz właśnie leży za mną z wenflonem w łapce - przypuszczalnie stres po bytności psa w domu zaowocował zapaleniem jelit, albo Bury, kot-śmieciarz zjadł coś, co przytkało jelita. Dziś miał zrobione zdjęcie RTG, zwały kału w jelitach, w pozostałej części jelit gaz. Musi bardzo cierpieć, a ani nie piśnie.

Kroplówki, leki, próbujmy go "odetkać". Jutro pewnie kontrast albo lewatywa. Nie wiem. Martwię się o niego bardzo.
Poznajcie Burego, wspaniałego kota, przyjaciela ludzi, teraz bardzo cierpiącego.
Bury 22.11.2008

