To miał być wątek tymczasów, Inki, Arielki i Mgiełki.
Powoli stał się wątkiem moich kotów.
Filemon, ['], lat 9 i pół, przejęty wraz z TŻtem
Minnie, 1,5 roku, od niej zaczęła się przygoda ze schroniskiem i forum miau
Arusia i Mgiełka - półroczny dwupak rozrabiający
Ircia ['] - mój Niewidzialny Magiczny Kot
(
jej wątek)
i nieplanowane, nadprogramowe byłe tymczasy:
Amelka i
Jańcio...........................................................................
To miały być zupełnie inne kociaki, bidy wypatrzone w sobotę. Ciężko jest wybierać. Życie weryfikuje plany. Bo te były biedniejsze i przyszły wczoraj-dziś, Ona 1 - kolejna pani Biedronka, Ona 2 - w kącie klatki, kociaki przy mamy daleko w drugim kącie, a ona sama, otwarty pyszczek, zafafluniony nos.
Jeszcze nie mają imion.
Do cioci CoolCaty pojedziemy wieczorem po pracy.
Wstępne oględziny:
Ona 1 - ropa z oczka, zapchany nosek, trudności z oddychaniem. Nie wiem, czy je. Póki co animondka kociakowa stoi nieruszona.
Ona 2 - stan gorszy, ale ma apetyt. Kocię starsze o jakieś 2-3 tygodnie. Oczy zaklejone, prawie nie widać, pani Mariolka przemywała w schronie, źle wyglądają. Przemyte w domu, czekam na decyzję cioci CC, co podawać. Uszy - kopalnia głębinowa. Żeby wyczyścić wstępnie, trzeba było odmoczyć. Futerko - wypsikane, bo pasażerowie.
Najgorzej wyglądają oczki.
Po wstępnych zabiegach Ona 1 i Ona 2 siedzą w klatce, osobno, każde w swoim kąciku. Są cichutkie, tylko przy czyszczeniu protestowały.
Oto maleńka Ona 1:


i biedronkowa Ona 2 w schronie i w domu:





tak wyglądały przed zabiegami.
Ona 1 czyli Inkusia, niestety nie przeżyła...
Ona 2 czyli Arielka, dostała do towarzystwa maleńką Mgiełkę. Bo dwa kociaki lepiej się chowają...

Mgiełka stała się kotem TŻta, a że miały iść w dwupaku, to obie zostają u nas.