rosliny trujace dla kota - hoja?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob lip 12, 2003 23:13 rosliny trujace dla kota - hoja?

Wiem, ze na pewno byl zalozony watek o trujacych dla kotach roslinach. Czy ktos z was wie gdzie lub pod jakim tytulem?
Konkretnie interesuje mnie hoja, ktora wlasnie dostalismy w prezencie - szkodzi kotom czy nie?

ps. juz znalazlam ten watek i przejarzal strone Blue, ale nie ma tam ani slowa o tej roslinie. Dlatego ponawiam swoja prosbe - czy cos wiecie na ten temat?

ps. w niektorych moich postach jest blad w pisowni rosliny, ale juz mi sie nie chce tego zmieniac. :oops:
Ostatnio edytowano Wto sie 31, 2004 13:12 przez Anja, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25534
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Nie lip 13, 2003 7:14

Anju,
nie pamietam gdzie, ale przed wzięciem Budynia na pewno czytałam, ze choja zwana też woskownicą jest dla kotów trująca. Dlatego u mnie stała wysoko, póki koty wysoko nie łaziły... Potem niestey zmarniała, chyba wlasnie z powodu miejsca gdzie stała....
Aha, zajrzałam do "1000 najpiękniejszych roslin do domu, ogrodu zimowego, na tarasy i balkony. Wielki ilustrowany poradnik" . I tam w roślinach niebezpiecznych dla zwierząt domowych jest wymieniona i własnie z zaznaczeniem, że trujące są wszystkie części.
[url=http://www.TickerFactory.com/]
Obrazek
[/url]

lady_in_blue

 
Posty: 6164
Od: Pon kwi 22, 2002 10:35
Lokalizacja: Wola

Post » Nie lip 13, 2003 10:31

Niedobre wiesci.... :? . Dziekuje Aniu za pomoc.
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25534
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Nie lip 13, 2003 10:32

Anja pisze:Niedobre wiesci.... :? . Dziekuje Aniu za pomoc.


Hmmmmmm...... oddaj teściowej :roll: 8)
www.fundacjafelis.org
na FB: Foondacja Felis
KRS 0000228933 - podaruj nam 1%

Kasia D.

 
Posty: 20242
Od: Sob maja 18, 2002 13:40
Lokalizacja: Lublin i okolice

Post » Nie lip 13, 2003 10:42

Kasia D. pisze:
Anja pisze:Niedobre wiesci.... :? . Dziekuje Aniu za pomoc.


Hmmmmmm...... oddaj teściowej :roll: 8)

Mam wiezc hoje przez 200 km do Lezajska? :P Choje dostalam od rodzicow, mieszkaja 3 pietra pod nami, chyba bedzie blizej im podrzucic te kocia Puszke Pandory :wink: . Zaraz im zwioze winda :wink: .
Ostatnio edytowano Wto sie 31, 2004 13:13 przez Anja, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25534
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Nie lip 13, 2003 10:46

Ja mam 2 choje w domu, Puniek nawet jedną podgryzał, ale nic mu się nie stało :roll:
Oczywiście nie pozwalam im na podjadanie roślin, a im się to tylko przy wymianie zębów trafiało.
Obrazek

LimLim

 
Posty: 30840
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Nie lip 13, 2003 10:52

Juz sama nie wiem co robic :roll: .
Trio hoi nie jada, tylko Brucek-kasownik, dziurkuje zebiskami jej listki. Niektore z nich maja takie smiesznie dziurki po delikatnym dziabnieciu dwoma klami - widzialam to robi z takim smiesznym namaszczeniem :lol: .
Hm, a moze ja zostawic, mam rzucac moneta, a z drugiej strony zebym potem nie miala sobie nic do zarzucenia :? .
Ostatnio edytowano Wto sie 31, 2004 13:14 przez Anja, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25534
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Nie lip 13, 2003 11:09

Ja mam w domu same niebezpieczne chyba... No ale moje nigdy zadnej nawet nie ruszyly. Na szczescie. To jest zreszta powod dla ktorego trawki nie posialam dla kotow, bo moglyby dojsc do wniosku, ze co w doniczce to dla nich...

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 68677
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Nie lip 13, 2003 11:10

Trudna sprawa, :roll: Puniek też tak robił, naszczęście parę niespodziewanych pryśnięć zraszacza do liści odebrało mu chęć do zabawy.... :twisted:
Ostatnio edytowano Nie lip 13, 2003 13:12 przez LimLim, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

LimLim

 
Posty: 30840
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Nie lip 13, 2003 12:02

Choja jest piękna, ale nniestety trująca. Ja jej nie mam, bo Lucek uwielbi moje kwiatki! Trawki nawet nie powącha, ale nolina to jego ulubione zielsko :twisted:
<img src="http://chelmslaski.com/kasikz.jpg" border="0" alt="Lucek" align="left">
http://koty.rokcafe.pl/kasik/
Dom bez zwierząt jest<BR> jak ogród bez kwiatów...

KasiKz

 
Posty: 1385
Od: Pon kwi 21, 2003 9:54

Post » Nie lip 13, 2003 13:20

Anja pisze:Trio choi nie jada, tylko Brucek-kasownik, dziurkuje zebiskami jej listki.

Mam hoję i Kitkę w domu i nic się nie dzieje.
Myślę, że sporadyczne "kasowanie" liści nie jest niebezpieczne, zależy czy Brucek się nimi nie zajada. :roll:

Na stronie "List of dangerous plants / Cats & Plants"
http://www.minitaly.com/floppy/txt/Plants_and_Cats.htm
hoja (hoya carnosa) jest wymieniona wśród bezpiecznych roślin, z ogólnym do nich komentarzeem: "Safe plants: no known records of toxicity. Even if the -otherwise healthy- cat vomits, don't worry!"

AnnaP.P. pisze:Aha, zajrzałam do "1000 najpiękniejszych roslin do domu, ogrodu zimowego, na tarasy i balkony. Wielki ilustrowany poradnik". I tam w roślinach niebezpiecznych dla zwierząt domowych jest wymieniona i własnie z zaznaczeniem, że trujące są wszystkie części.

Fakt, mam przed sobą tę książkę i tak w niej piszą. :roll:

Hana

 
Posty: 9466
Od: Pon lut 04, 2002 15:36

Post » Nie lip 13, 2003 15:53

Jak sie powinno pisac Hoja czy Choja, bo mam podejrzenie, ze robie blad w pisowni? :roll:
Brucek listkow nie zjada, tylko kasuje - cos w stylu tu bylem i ten listek tez jest moj :lol: .
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25534
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Nie lip 13, 2003 16:02

Anja pisze:Brucek listkow nie zjada, tylko kasuje - cos w stylu tu bylem i ten listek tez jest moj :lol: .


Pupsi robi tak samo jak Wodz - nie zjada listkow, tylko je nadgryza :twisted: Zalatwia jeden listek i bierze sie za nastepny...

moni_citroni

 
Posty: 6548
Od: Czw sty 23, 2003 19:17
Lokalizacja: Europa ;)

Post » Nie lip 13, 2003 17:56

Hoja... Trująca w całości, nawet dla ludzi. W sałatce raczej niesmaczna chyba... :wink: Oddaj komuś, po co Ci to...
...

Padme

 
Posty: 28589
Od: Pon lut 04, 2002 15:32

Post » Nie lip 13, 2003 18:10

Mamy hoję z Drakulą,
dostaliśmy w prezencie od Lidki :D
Kwiatek czasem traci młody listek w zębach kota,
ale tak naprawdę to ma beztroskie życie (kwiat :D ) i bezstresowe :D
A już takie jukki kocisko pożarło do szczętu :x
Obrazek

Ella

 
Posty: 8227
Od: Czw mar 07, 2002 13:22

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AlfaLS, Baidu [Spider], Bing [Bot], Blue, Carmen201, Google [Bot], kotydwa12, miau1313, Morus4, mrsunreachable, MSNbot Media, saggi, zuza i 41 gości