Obecny czas: Pią Wrz 03, 2010 5:34

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 264 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 18  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: JAK POMÓC KALEKIEJ BEZDOMNEJ KOTECZCE?Mati już w swoim domku
PostWysłany: Śro Mar 12, 2008 23:10 
Offline

Dołączenie: Czw Wrz 13, 2007 14:07
Posty: 4505
Miejscowość: Rzeszów
Muszę opowiedzieć historię koteczki, która ....stanęła na mojej drodze....przypadkowo..... taka kupka kociego nieszczęścia. I od tej chwili nie mogę przestać o niej myśleć...... nie mogę spać.....
A dzieje się to w Rzeszowie.
W ubiegłym tygodniu pojechałam na odległe ode mnie osiedle załatwić sprawę i.....spotkałam...taką kocią kupkę nieszczęścia. Kot kaleki, urwana tylna łapka, bieda niesamowita i bardzo miauczał. Nie wiedziałam co zrobić, zadzwoniłam na numer interwencyjny schroniska, który mam zapisany w komórce, bo z nerwów nie znalazłabym żadnego telefonu. Powiedziano mi, że za 10 minut ktoś przyjedzie. Stałam nad tym kotem, ale można było podejść do niego tylko na pewną odległość, nie za blisko. Dałam mu też chrupki, które zawsze noszę w torebce - jadł, ale musiałam mu podrzucić z odległości. Pan przyjechał faktycznie za 10 min., zadzwonił do mnie, ale ja nie bardzo umiałam określić, gdzie to dokładnie jest, bo zupełnie nie znam osiedla. W końcu z komórką przy uchu musiałam odejść od kota, żeby popilotować faceta. Kiedy za dosłownie chyba 2 min. wróciliśmy w to miejsce, kota już nie było. Przez godzinę oboje szukaliśmy, to rozległy teren - kota ani śladu. Głupio mi było, ale pan wypytał, czy ta rana świeża, czy leciała krew. Rana nie była świeża, widać że stara, no to powiedział, że kot w naturze sobie poradzi. Wróciłam do domu jak zbity pies i cały czas widziałam oczy tego kota. Nie spałam i postanowiłam, że na drugi dzień tam pojadę i sama będę szukać. Całą sobotę padał deszcz, więc nie pojechałam wściekła na pogodę, bo zdawałam sobie sprawę, że przy takiej pogodzie kot nie wyjdzie. Za to pojechałam w niedzielę rano, namówiwszy wcześniej sąsiadkę też kociarę. Obeszłyśmy cały teren, niedaleko jest blok, pod blokiem budka dla kotów, miska z mlekiem i biegają 2 kocie podrostki. Zapytałyśmy jakąś kobietę, która powiedziała nam, że tutaj koty karmi taka jedna pani doktor. Za blokiem jakaś stara szopa, dużo miejsca na kryjówki dla kotów. Kawałek dalej lecznica. Spotkałyśmy wreszcie chyba tę panią doktor, bo akurat karmiła koty pod blokiem.
Historia kota kaleki jest bardzo smutna, wręcz tragiczna......
Pani powiedziała, że to jest kotka, ma 7 lat (nie wygląda, pysio ma raczej młode, ale nie wiem), wypadek miała w tamtym roku, chyba złapała się w sidła i ratując się urwała kawałek łapki (wydaje mi się, że też jest wyrwana w stawie biodrowym). Wtedy kotce nikt nie pomógł, "wylizała się" sama. Pani obrazowo opisywała, jak to kość i wszystko było na wierzchu, a na moje pytanie, czy jej pomogła - powiedziała, że kotka nie pokazała się przez tydzień. W tym roku w Sylwestra kotka miała od petardy (Boże!!!!) uszkodzony policzek. To wtedy pani zamknęła ją w piwnicy i...dalej miała wylizać się sama (o, zgrozo!! lecznica jest za blokiem, a pani ponoć jest lekarzem). Kotka rodzi 2 razy w roku, pani bardzo zachwycała się, że rodzi śliczne kociaki - ale potem tych kociaków już nikt nie widzi ( nawiasem mówiąć, matka kotków, które pani karmi pod blokiem została zagryziona przez psy). Zostawiłam pani mój numer telefonu, żeby dała mi znać, jak kotka się pojawi. Ale nie wierzę, że w ogóle zadzwoni. Nie wiem, co zrobić, bardzo mi tej kotki żal, muszę jej pomóc, bo tam nikt jej nie pomógł przez te wszystkie lata. Do domu nie bardzo mogę wziąć, bo....te moje koty ostatnio ciągle chore.
W poniedziałek nie wytrzymałam i znowu tam pojechałam, zgarnąwszy wcześniej sąsiadkę, żeby było raźniej. Było już prawie ciemno. Spotkałyśmy koteńkę, biedaństwo niesamowite, taka malutka koteczka, bura ale wpadająca w rudy, pod bródką biała, a raczej szara - ale nie dałyśmy rady jej złapać. Nie jest całkiem dzika, ale można podejść do niej tylko na pewną odległość, jak za blisko to ucieka na tych trzech łapinkach. Nie chciałyśmy jej osaczać za bardzo, dałyśmy jeść, ładnie zjadła, ale pod samochodem. Ja nie mam doświadczenia z łapaniem dzikich kotów. Myślę, że gdyby przez jakiś czas ją karmić, to dałaby się złapać, ale dzisiaj już nie dałam rady tam pojechać przed nocą. Ja długo pracuję, a to jest daleko. A nawet gdybym ją złapała, to gdzie ją dam? Teraz już chyba nie mogłabym dać jej do schroniska - zresztą nie wiem, czy w ogóle by ją przyjęli, bo rana nie jest świeża.
Zastanawiałam się, czy założyć ten wątek, skoro koteczka nie jest złapana. Trzeba ją przede wszystkim wysterylizować, żeby nie rodziła więcej kolejnych kocich nieszczęść skazanych na pastwę psów. Ale co potem??? Jak jej pomóc???
Czy ktoś mógłby pokochać kaleką koteczkę, która już tyle wycierpiała????
Tyle cudów zdarzało się na tym forum. Może dla tej kupki kociego nieszczęścia też wydarzy się jakiś cud???

_________________

_________________
Image Image Image Image


Ostatnio edytowany przez zuzia96 Sob Kwi 12, 2008 19:07, edytowano w sumie 16 razy

Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Śro Mar 12, 2008 23:17 
Offline

Dołączenie: Pią Mar 31, 2006 20:52
Posty: 4860
Miejscowość: Zalesie Górne
Napisz w tytule wątku, że chodzi o Rzeszów. Warto by było również odezwać się do Kundelka, może wolontariuszki Ci pomogą. Tu przydałaby się klatka-łapka.
Możesz jeszcze napisać pw do kogoś z Rzeszowa na Forum. Na pewno Ci ktoś pomoże.
Trzymam kciuki.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 7:32 
Offline
Adopcje: 6 [>>>]

Dołączenie: Pon Sie 21, 2006 14:34
Posty: 27873
Miejscowość: Opole
:(

_________________
Image
Żadne niebo nie będzie niebem, jeśli nie powitają mnie w nim moje koty...
MufinekII - staruszek ze schronu - chore nerki - potrzeba $
ImageImageImage


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 8:56 
Offline

Dołączenie: Czw Cze 16, 2005 10:35
Posty: 4012
Miejscowość: Warszawa-Mokotów
Zuziu, to bardzo dobrze, że napisałaś o kotce. Dobrze, że tam los Cię pokierował, bo możesz byc dla tej kotki ocaleniem. Koniecznie trzeba jej pomóc.
Najważniejsze złapać, podleczyć, wysterylizować, a domek się na pewno znajdzie w międzyczasie. Przecież wiesz, że na forum jakaś pomoc zawsze się znajdzie.
Kalekie koty znajdują domy, bo serca ludzkie szybciej otwierają się na takie nieszczęścia.
U forumowiczów są takie koty. Ja też mam dwa bezłapki. Są przesłodkie.

Rzeczywiście najlepiej skontaktuj się z Kundelkiem. Bez klatki-łapki nie złapiesz jej. Wiem, że to dla Ciebie kłopot. Ale jakbyś tam pojeździła kilka razy ( o tej samej porze) i pokarmiła kotkę jakimiś specjałami, to ona nabierze zaufania i będzie na Ciebie czekać.
Musi się udać. Musi!!! Nie zostawiaj jej tam.

_________________
Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością.
(Biblia, Księga Koheleta 3/19)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 9:26 
Offline

Dołączenie: Nie Cze 03, 2007 20:32
Posty: 34062
Miejscowość: Elbląg
Chociaż podrzucę.... :roll:

_________________
Image... Image
Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 9:51 
Offline
Adopcje: 6 [>>>]

Dołączenie: Pon Sie 21, 2006 14:34
Posty: 27873
Miejscowość: Opole
Może napisz pw z prośbą o pomoc do forumowiczów z Rzeszowa.
Wprawdzie udzielających się na forum nie jest wielu, ale może ktoś się znajdzie do pomocy.
Tutaj masz linki:
http://forum.miau.pl/memberlist.php?mod ... start=4600
http://forum.miau.pl/memberlist.php?mod ... start=4650

Możliwe, że nie wszyscy wpisali miasto w profilu, dlatego też dopisz w tytule, że chodzi o Rzeszów!

_________________
Image
Żadne niebo nie będzie niebem, jeśli nie powitają mnie w nim moje koty...
MufinekII - staruszek ze schronu - chore nerki - potrzeba $
ImageImageImage


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 10:27 
Offline

Dołączenie: Czw Paź 28, 2004 20:51
Posty: 1153
Miejscowość: Tarnów
Tak tylko klatka łapka ratuje - wkoncu kot pewnie da do siebie podejść ale przecież nie ma czasu
szkoda że to daleko od nas, zrobilibyśmy jej zaraz sterylkę i reszte co trzeba.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 20:23 
Offline

Dołączenie: Sob Cze 18, 2005 16:48
Posty: 14605
Miejscowość: Śląsk
podniose i trzymam kciuki

_________________
http://kotdoadopcji.strefa.pl/
ImageImage


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 20:31 
Offline

Dołączenie: Czw Paź 28, 2004 20:51
Posty: 1153
Miejscowość: Tarnów
Zuzia co nowego? Dzieje się coś w sprawie?


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 21:20 
Offline

Dołączenie: Czw Wrz 13, 2007 14:07
Posty: 4505
Miejscowość: Rzeszów
thor napisał(a):
Zuzia co nowego? Dzieje się coś w sprawie?



Właśnie piszę pw do forumowiczki z Rzeszowa, może razem coś wymyślimy. W czasie weekendu pojadę tam w sobotę i w niedzielę, bo jutro chyba nie dam rady. Może uda mi się spotkać tę kobietę i poproszę, żeby ona złapała koteczkę, nawet niech ją w tej piwnicy zamknie (brr) i zadzwoni, to wtedy pojadę i zabiorę kiciunię. Taki narazie mam plan.

_________________
Image Image Image Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 21:36 
Offline

Dołączenie: Pon Kwi 02, 2007 11:56
Posty: 80443
Miejscowość: Opole
Trzymam kciuki za szybkie zlapanie koteczki :ok: :ok: :ok: :ok:
Cuda sie zdarzaja ,koteczka zpewnoscia znajdzie kochajacy domek,ja w to wierze :wink:
prosze pisz co z koteczka.

_________________
Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 22:21 
Offline

Dołączenie: Czw Maj 24, 2007 18:25
Posty: 13344
Miejscowość: Kraków :)))
Powodzenia Zuziu !!! :D :ok: :ok: :ok:

_________________
Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 22:33 
Offline

Dołączenie: Czw Sie 05, 2004 20:34
Posty: 2915
Miejscowość: Rzeszów
Już sie melduje, niezawodna nasza dobra dusza Bogusia pomoże kotke złapać, tylko dom tymczasowy potrzebny, albo kicie damy do Kundelka.

_________________
Gunia i Zulka
Image Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Mar 13, 2008 23:14 
Offline

Dołączenie: Śro Sty 24, 2007 18:48
Posty: 6988
Miejscowość: Chełm
Trzymam kciuki za Kicię i za Was kochane Cioteczki.

_________________
Image Image Image

Czupurki: Misia[*] i Snejki oraz inne ogonki; Dymny MISIO wrócił z DS :(


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu:
PostWysłany: Pią Mar 14, 2008 10:28 
Offline

Dołączenie: Śro Maj 03, 2006 15:37
Posty: 9084
Miejscowość: Łódź
GuniaP napisał(a):
Już sie melduje, niezawodna nasza dobra dusza Bogusia pomoże kotke złapać, tylko dom tymczasowy potrzebny, albo kicie damy do Kundelka.


Super, bardzo się cieszę, jesteście niezawodne
Wiedziałam, że Zuzia i kicia może na Was liczyć :love:

_________________
Image Image


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 264 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 18  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: alix76, evalla, kassja oraz 7 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group