sól i skóra

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto kwi 09, 2002 14:45 sól i skóra

Takie, moze naiwne pytanko... ale za kazdym razem jak gotuje kotkom sie zastanawiam i zapominam jak tylko wychodze z kuchni ;)

Czy kotom mozna kurczaczka solic?
I czy mozna im dawac skore z tegoz kurczaczka?

Ofelia

 
Posty: 19264
Od: Wto lut 05, 2002 17:16
Lokalizacja: W-wa

Post » Wto kwi 09, 2002 14:47

chyba sie nie oslo zwiarzakom jedzenia. co do psów - jestem pewna, kotom równiez nie solę, na zasadzie analogii. A skórę dostaja i pies i koty. Najzyzej im skoczy cholesterol
"No! Często widywałam kota bez uśmiechu - pomyślała Alicja - ale uśmiech bez kota! Jest to najbardziej zagadkowa rzecz, jaką widziałam w całym moim życiu!"

Iwona

Avatar użytkownika
 
Posty: 12564
Od: Wto lut 05, 2002 15:55
Lokalizacja: Zielonka, Mazowsze

Post » Wto kwi 09, 2002 14:48

Ja nie daje Myszy skory a jedzienie jak gotuje to zawsze odrobinke sole. Ale tak naprawde nieduzo. Mysza nie narzeka ;)
Obrazek Obrazek

Macda

 
Posty: 34413
Od: Śro lut 20, 2002 12:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto kwi 09, 2002 15:03

Solić nie trzeba, ale czasem można - koty lubią nieco słonawe pożywienie. Widać mają jakieś własne potrzeby w tej materii. Osobiście podejrzewam że to może mieć związek z ich drapieżnikostwem...

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto kwi 09, 2002 15:20

czyli troche soli nie zaszkodzi? :)

Jakies mialam obawy co do skory, ze sie zadlawia albo cos...
Moze dlatego, ze mnie taka skora napawa obrzydzeniem ;)

Ofelia

 
Posty: 19264
Od: Wto lut 05, 2002 17:16
Lokalizacja: W-wa

Post » Wto kwi 09, 2002 15:25

Trochę czasem nie zaszkodzi - tak przynajmniej mówią moje kotuchy i parę mądrych książek.

Skórek gotowanych ja też jakoś nie :wink: (brak pawikującego śmieszka). Idą dla kotuchów :wink:

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto kwi 09, 2002 15:39

Przypraw ogólnie nie - to jak najbardziej. Dlatego niewskazane jest dawanie im wędlin (poza kąskiem na próbę, bo to czasem trudno inaczej). Tyle, że w wędlinach jest nie tylko sól, ale i masa różnych innych treści, z glutaminianem sodu na czele...

Zaś o owej soli parę źródeł pisanych rzeczywiście wspomina. Np. Zuzanna Stromenger zaleca wręcz, aby do domowo przygotowanego żarełka dodawać 1% soli (dla wyrównania bilansu składników mineralnych, które kot polujący miałby "z natury").

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto kwi 09, 2002 15:43

a jesli dostaja karme 'prawidlowo zbilansowaną'?
Ja raczej nie solę, choc nie mowie, ze całkiem nie. Natomiast słodze odzywiko typu bobovity itp. i mimo iz podobno koty nie maja receptorow do odbioru slodkiego smaku to bardziej smakuje mi slodzone. Takie sa przewrotne.
"No! Często widywałam kota bez uśmiechu - pomyślała Alicja - ale uśmiech bez kota! Jest to najbardziej zagadkowa rzecz, jaką widziałam w całym moim życiu!"

Iwona

Avatar użytkownika
 
Posty: 12564
Od: Wto lut 05, 2002 15:55
Lokalizacja: Zielonka, Mazowsze

Post » Wto kwi 09, 2002 15:48

Gotowa karma powinna w zasadzie mieć właściwą zawartość sodu (bo o niego tu chodzi). Tylko ile kotów jest wyłącznie na "zbilansowanym"? :wink:

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto kwi 09, 2002 16:58

W jakiejs madrej ksiazce wet radzil podawac tluszcze drobiowe (a takie towarzysza skorce) kotkom majacym sucha i luszczaca sie skore.To mogla byc nawet p.Stromenger - musze sprawdzic. W kazdym badz razie,jesli kotek nie jest otyly, to troche tluszczu drobiowego pochlonie z zadowoleniem i napewno mu to nie zaszkodzi. :lol: Aha,no a do gotowania ryby czy kurczaka soli nie dodaje :lol:

basia

 
Posty: 2450
Od: Czw mar 21, 2002 13:38
Lokalizacja: katowice

Post » Wto kwi 09, 2002 19:01

Zawsze kurczaka daję ze skórą, bo to tłuszcz. A skoro nawet wołowinę radzą polewać olejem, no to skórka chyba tym bardziej?
Falkoty wszystko bez soli wcinają. No pomijając występione przez Falkę kawałki szynki, czy innych wędlin. Nie moge jej odmówić, bo ona jest wyjątkowym niejadkiem, a te zdobycze to tylko tak symbolicznie. Dziś posmakowała jej pasta z tuńczyka. Się oblizywała :D A słona ta pasta jak cholera.
(Czy cholera to bardzo brzydkie przekleństwo, raczej nie do użytku na forum, czy czasem sobie można tak napisać?)

Falka

 
Posty: 31659
Od: Pon lut 04, 2002 17:01
Lokalizacja: Praga

Post » Wto kwi 09, 2002 19:03

Oczywiście, że można, o ile czyste intencje przyświecały :wink: :lol: :lol: :lol:

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Wto kwi 09, 2002 19:13

He, he słone i kwaśne pobudza apetyt - na zdrowie koci :lol:
Obrazek

LimLim

 
Posty: 30842
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Wto kwi 09, 2002 19:20

Oby. Oby. Rany - jak ja bym chciała, żeby ona kiedyś wyjadła z miski Saszy.
Bo ten żarłok Sasza, korzysta na tym, że Falka swojej porcji nie zjada, choć dostaje połowę tego, co Saszka :(
Daję jedzenie - Saszka miskę dostaje w kuchni, Falka w pokoju. Falcia poskubie odrobinę i sobie idzie a Sasza wtedy biegnie od swojej miski (którą ma jeszcze pełną!) do miski Falki. Szybko wyjada wszystko i spokojnie wraca do swojego żarcia :roll:

Po tym ostatnim 'psychorujowym' poście Falki, to byłam szczęśliwa, że ona zjadła mi z ręki (bo z miski nie chciała) 24 chrupki. Każdą chrupkę jej policzyłam :(

Falka

 
Posty: 31659
Od: Pon lut 04, 2002 17:01
Lokalizacja: Praga

Post » Wto kwi 09, 2002 23:44

Falka, moze to przez Saszkowe trudne dziecinstwo?

GRazyna

 
Posty: 4532
Od: Śro lut 06, 2002 14:54
Lokalizacja: Wawa suburbia

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: 3 x, bozennak, Carrotka, Ewaa6, gryficzanka49, Morus4, Sanne, Stosik, yolaantaa i 115 gości