Alergia na kota i oczywiście kot

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob wrz 10, 2005 17:14 Alergia na kota i oczywiście kot

Witajcie! To mój pierwszy post na tym forum, ale myślę, że nie ostatni. :wink:
Otóż od pewnego czasu mamy w domu kotka, ślicznego, półperskiego rudzielca z białą krawatką, białymi łapkami i pręgowanym ogonem. Z tym, jak on do nas trafił to była cała historia, bo moja żona była zdecydowanie przeciwna zwierzętom w mieszkaniu. Faktem jest, że większą część dnia spędzamy poza domem i nie ma kto się zaopiekować domowym przybytkiem, a nie mamy domu, choć mieszkanie nie jest małe (83,5 m2).
Zimą będąc na spacerze z dziećmi wypatrzyliśmy ślicznego kotka, który bardzo się do nas garnął. Dzieci bardzo się do niego garnęły, a i mnie się spodobał. Żona była dość nieprzejednana - ale myśmy chodzili go dokarmiać i troszkę się nim zajmowaliśmy. Któregoś dnia kotek zniknął - sądzę, że trafił w ręce dobrych ludzi, bo on był bardzo przyjacielski. Ale dzieci już bardzo chciały mieć kotka. I ja zresztą też. :) Po paromiesięcznej "obróbce" przekonałem żonę do kotka. I tak trafił do nas kocurek Ron (nazwany tak przez dzieci na cześć rudzielca Rona Weasley'a z "Harry'ego Potter'a"). Na stronie założonej przez moją córkę możecie zobaczyć jak wygląda ten niespełna pięciomiesięczny kociak. Jest z nami od czerwca i wniósł ogromną radość w nasze życie. Zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę - kocurek od razu pojechał z nami na wczasy nad morze, co zresztą zniósł bardzo dzielnie. Kotek jest bardzo wesoły i żywy, a charakterek ma toćka w toćkę jak mój sześcioletni synek. Trudno o lepszych kompanów, są prawie nierozłączni, choć Filip wyczynia z nim czasem wręcz nieprawdopodobne rzeczy. Podobni nawet są w tym, że obaj - kocurek i Filip - są rudzi. Natomiast Igusia, moja 12-letnia córka, z kolei zagłaskałaby kotka na śmierć. To też mu odpowiada, bo to do niej najczęściej chodzi spać zwijając się w kłębek u jej nóg. Kocurek "przerobił" też na swoją stronę moją żonę. Słowem - trudno nam sobie teraz wyobrazić życie bez niego.

Niestety od kilku miesięcy u Filipa obserwujemy objawy alergii. :( Dziś byliśmy na testach i okazało się, że największe uczulnie ma na roztocza, ale jest też troszkę uczulony na kocią sierść. Lekarz stwierdził, że Filip absolutnie nie powinien przebywać z kotem, bo przy alergii na roztocza alergia na kota będzie się tylko pogłebiać. Jako alternatywę podał drugie wyjście: dobrać sobie jeszcze dwa koty, żeby mieć ich conajmniej trzy. Ponoć wtedy stężenie alergenów jest tak duże, że dochodzi do samoistnego odczulenia. Są też ponoć środki odczulające na kota, ale stosuje się je wyłącznie w wypadkach, gdy nie można postąpić inaczej (np. u weterynarzy).

No i przyznam, że wobec powyższego mam problem: zdrowie dziecka jest dla mnie najważniejsze. Ale wiem też, że właśnie z powodu tego zdrowia z domu nie może zniknąć Ron, bo to dopiero by była krzywda dla dzieci. Jest on już na prawach członka rodziny i na pewno nie odejdzie. Cóż więc zrobić? Dodanie jeszcze dwóch kotów, choć pomysł wzbudza ogromny entuzjam dzieci, raczej nie wchodzi w grę: jesteśmy wciąż niedoświadczonymi właścielami czworonoga (nigdy nie mieliśmy innych zwierząt poza rybkami i chomikami). Poza tym gdzie one by się podziały i jak by się dogadały między sobą? No i przy naszym tak długim przebywaniu poza domem (w tygodniu wychodzimy ok. 6 rano a wracamy ok. 18:00) to mieszkanie chyba byłoby całkiem zdemolowane, bo już jeden Ron potrafi narobić niezłego zamieszania. :D

Cóż więc mi pozostaje? Macie jakieś pomysły? I - co może ważniejsze - doświadczenie z dziećmi alergikami i kotem? Czekam na Wasze rady i pozdrawiam,

PePe

poprzedni watek:
viewtopic.php?f=8&t=18980
mod siliana

PePe

 
Posty: 82
Od: Sob wrz 10, 2005 16:22
Lokalizacja: Jasło (dom)/ Rzeszów (praca)

Post » Sob wrz 10, 2005 17:17

Witaj
Mam nadzieje, ze alergicy tudziez rodzice alergikow sie odezwa.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 60494
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Sob wrz 10, 2005 17:24

Niestety, lekarz nie pochwalil sie wiedza. Chociaz z tymi kotami, to mial niezly pomysl :lol:
Usuniecie z domu kota nic nie da. Kocie alergeny pozostaja w mieszkaniu od kilku tygodni do kilku lat, natomiast roztocza zostana na zawsze. Niezaleznie od obecnosci kota.
Wazniejsze jest leczenie i kilka doslownie zasad "bezpieczenstwa".
Czyli - czeste sprzatanie "na mokro" (kota tez na mokro - wilgotna szmatka raz w tygodniu przetrzec ;) )
Jak najmniej "lapaczy kurzu"
Jak najwiecej na swierzym powietrzu.
No i mycie lapek - przed zabawa i po zabawie z kotem. Ale to wiadomo ;)

Ad dodatkowego/ych kota/ow
jeden kot w mieszkaniu sie nudzu, wiec sobie wymysla na biezaco, co by tu zbroic. We dwoch zajmuja sie soba.
Ron jest mlody, wiec z polubieniem drugiego kota bylby niewielki problem. Troche prychania, syczenia i... koledzy ;)
Niemniej, warto sie zastanowic, czy napoczatek nie podleczyc nieco syna, z dugiej strony, jesli alergia jest niezyt silna, to nie powinno byc problemu.
Pomyslcie nad tym.
Generalnie, najbardziej nalezy sie skupic na alergii na roztocza. Ale tych nie da sie "pozbyc z domu" ;)

Myszka.xww

 
Posty: 25981
Od: Sob lip 20, 2002 18:09
Lokalizacja: Krakoff

Post » Sob wrz 10, 2005 17:25

To mowilam ja, alergik :lol:

Myszka.xww

 
Posty: 25981
Od: Sob lip 20, 2002 18:09
Lokalizacja: Krakoff

Post » Sob wrz 10, 2005 17:30

Witaj :D
Mój syn też jest alergikiem. Najbardziej uczulają go roztocza, a przy okazji testów wyszło mu niewielkie uczulenie na kocią sierść. Jednak obserwując mojego syna nie zauważyłam żadnych reakcji uczuleniowych na kota, natomiast na roztocza - owszem.
Piszesz, że Twój synek największe uczulenie ma roztocza, a czy zauważyłeś, że reaguje jakoś na kota tzn. np. gdy go głaszcze, to łzawią mu oczy, albo kicha, albo ma wysypkę - może to uczulenie na kota, jeśli niewielkie nie jest groźne?

ina

 
Posty: 3312
Od: Śro paź 08, 2003 21:27
Lokalizacja: Kraków

Post » Sob wrz 10, 2005 18:34

witam:)
mam ten sam problem-jestem alergikiem-roztocza i kocia sierść-w największym natężeniu..i jakoś mimo to,znalazły się u mnie dwa kociaki.
pierwszy dzień-dla mnie masakryczny-kichanie,swędzenie..ale każdy kolejny-juz lepszy...może i to racja,że w takim natężeniu układ immunologiczny sam się "naprawia"- nie wiem.
ale przygotowałam sobie na wszelki wypadek np.szampon dla kotów,antyalergiczny:
http://vitamarket.pl/sklep/p748-Prepara ... kotow.html

jednak jakoś poza wyczesaniem i podstawowym czyszczeniem mieszkania-alegreny mnie teraz nie ruszają.

może jednak rozwiazanie co do dwóch kotów jest trafne?
a co dwa koty-to nie jeden:PP

madziul_a

 
Posty: 161
Od: Sob wrz 03, 2005 18:43
Lokalizacja: jastrzębie Zdrój

Post » Sob wrz 10, 2005 20:22

Też mam alergiczne dziecko. Problem "usunać kota" też przerabiałam. Kot został. Zmieniony został lekarz.

Diagnoza "alergia na kota" postawiona została po półrocznym pobycie kotki w naszym domu. Dziecko kaszle i ma świsty w oskrzelach? Koniecznie usunąc futrzaka! Diagnoza i zalecenie dotyczace leczenia (czyli wyrzucenia kota) zostały podane po 5 minutach pobytu w gabinecie lekarskim! Trochę za szybko. Alergolog z prawdziwego zdarzenia dokładnie przejrzał testy - bardzo wysokie IgE całkowite, bardzo wysoki stopień uczulenia na pyłki traw i drzew, bardzo mały na kocią sierść. Zalecone zostało odczulanie. Efekt: koniec kaszlu, koniec świstu w oskrzelach i duże zmniejszenie typowego kataru.

Nie chce wprowadzać w błąd, ale to chyba nie sierść kocia uczula najbardziej, ale.. kuweta. "Najsilniejszym alergenem jest wydzielina gruczołów zatok przyodbytniczych". (Sumińska D.: Szcześliwy kot). U nas się zgadza. W mniejszym mieszkaniu kuweta była zbyt blisko pokoju dzieciecego ( z braku miejsca). Po zmienie mieszkania na większe (tak się szczęśliwie złożyło) kuweta jest już baaardzo daleko od pokoju dziecka. No i syn nie czysci kuwety (wiem, to niepedagogiczne, ale co zrobić).

Kota trzeba czesto przecierać wilgotną sciereczką. Ja poprzestaję na szczotkowaniu kotki na balkonie.

Aleksandra63

 
Posty: 81
Od: Nie lip 10, 2005 16:39
Lokalizacja: Katowice

Post » Sob wrz 10, 2005 20:27

W książce pani doktor Sumińskiej jest podrozdział ALERGIA "NA KOTA" (w rozdziale MITY I PRAWDA O CHOROBACH ROZNOSZONYCH PRZEZ KOTY). Polecam alergikom i nie tylko.

Aleksandra63

 
Posty: 81
Od: Nie lip 10, 2005 16:39
Lokalizacja: Katowice

Post » Sob wrz 10, 2005 21:10

Dzięki Wam wszystkim za odpowiedź. :) Choć liczę, że to jeszcze nie koniec dyskusji. :wink:
Trochę doprecyzuję pewne niedopowiedzenia: po pierwsze, Filipek jest uczulony mocno na roztocza, a w niewielkim stopniu na kota. Jego reakcje alergiczne nie mają bezpośredniego związku z zabawami z Ronem. Natomiast lekarz powiedział, że ze względu na mocną alergię na roztocza może się nasilać także alergia na kota (bo kot ma wyjątkowo silne alergeny). Lekarz też mówił też, że kocie alergeny mogą utrzymywać się przez kilka miesięcy po tym, kiedy kota już nie ma w domu.

Jako ciekawostkę powiem, że wspomniał o swojej znajomej, która ma silną alergię na koty i... cztery koty w domu. :D Nic jej nie jest póki nie wyjedzie gdzieś na dłużej. Kiedy jednak wraca po dłuższej (ok. miesiąca) niebytności w domu alergia daje o sobie znać i trzyma z dwa tygodnie. Potem wszystko wraca do normy, bo natężenie alergenów działa wtedy odczulająco.

Dzięki za link do tego preparatu. A co drugiego kotka... będę myślał (czytaj: pracował nad żoną :lol: 8) ).
Pozdrowienia!

PePe

 
Posty: 82
Od: Sob wrz 10, 2005 16:22
Lokalizacja: Jasło (dom)/ Rzeszów (praca)

Post » Sob wrz 10, 2005 21:44

Jak przyjemnie czytać takie posty :) :) :)
Ja miałam z alergią dwa razy do czynienia: Raz, mój ojciec poszedzł do internisty w związku z uporczywym kaszlem. Lekarz po osłuchaniu zapytał: Jest w domu kot? Tak? No to natychmiast wyrzucić i odkurzyć całe mieszkanie. Panu nie wolno przebywać w pobliżu zwierząt. Ponieważ ojciec wiedział, że sugestia usunięcia kota [a właściwie kotów - były wtedy cztery w domu] będzie raczej sugestią do jego wyprowadzki :twisted: zmienił lekarza. Druga pani doktor wysłała go na dość szczegółowe badania nim postawiła diagnozę: rozszczep pęcherzyków płucnych spowodowany źle wyleczonym zapaleniem płuc oraz reakcja uboczna na lek nasercowy. Wystarczylo zmienic lekarstwo...
Drugi raz, w tym roku wrocił do nas kociak wzięty przez brata. Okazało się,że bratowa ma silną alergię na kocią ślinę: puchnie, dusi się... Dali kota do nas na przechowanie "na wakacje" ale jak się okazało, że nie może wejść do mieszkania, bo zaraz ma atak, stwierdzili, że lepiej będzie, jeśłi kot zostanie u nas. A dlaczego u nas? Ano dlatego, że kota kocha moja czteroletnia bratanica. Teraz przychodzi do nas "z wizytą do Rudzika" :)
Obrazek Bis, Ami i Księżniczka ['] Obrazek

Siean

 
Posty: 4730
Od: Pon paź 25, 2004 21:11
Lokalizacja: Wrocław

Post » Sob wrz 10, 2005 22:01

PePe :) Skoro najbardziej uczulają Twojego syna roztocza, to głównie z tym uczuleniem należy walczyć - więc przede wszystkim działania "antykurzowe" :wink: Można też przeprowadzić "odczulanie" szczepionkami, ale o tym powinien zadecydować lekarz.
Co do ciekawostki, o której pisałeś - na forum jest dość sporo osób, które reagują w taki właśnie sposób :) Są też tacy, którzy mają uczulenie na wszystkie koty... oprócz własnych :) pewnie sami się odezwą.

ina

 
Posty: 3312
Od: Śro paź 08, 2003 21:27
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie wrz 11, 2005 9:42

PePe pisze:Jako ciekawostkę powiem, że wspomniał o swojej znajomej, która ma silną alergię na koty i... cztery koty w domu. :D Nic jej nie jest póki nie wyjedzie gdzieś na dłużej. Kiedy jednak wraca po dłuższej (ok. miesiąca) niebytności w domu alergia daje o sobie znać i trzyma z dwa tygodnie. Potem wszystko wraca do normy, bo natężenie alergenów działa wtedy odczulająco.

też tak mam. Z drobnymi różnicami - koty tylko trzy, a po przyjeździe trzyma mnie tylko tydzień. No i nie wyjeżdżam na tak długo, zatęskniłambym się za futrami...:wink:
Alergia to taka dziwna, złożona rzecz, bardzo indywidualna. Ważnym elementem jest nastawienie psychiczne. Staraj się, aby synek nie słuchał Waszych rozmów o jego uczuleniu na kota, w myśl zasady " to o czym nie wiem, nie istnieje". 8)
Obrazek

dakota

 
Posty: 8376
Od: Wto lis 16, 2004 15:06
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie wrz 11, 2005 10:25

kurcze ten watek trzeba umiescic w ABC.
jak mozna zyc z kotem i alergia...
alergia dziecka nie musi byc powodem wyrzucenia kota...

PePe podziwiam Cie, jestes niesamowitym czlowiekiem o trzezwym umysle, ktory wie ze nie tylko uczulenia ale i uczucia dzieci (i kota) sa bardzo wazne. a wiedz mi ze jestes jedna z niewielu NOWYCh osob na forum ktore nie przyszly tu pozbyc sie kota z powodu alergii...

dziekuje za ten watek... jest tak optymistyczny

a zone urabiaj na 2 kota.
ja urabialam rodzicow, udalo sie :D
teraz mam 2 koty kotre sie kochaja, bawia razem i biegaja, ja mam wiecej wolnego czasu a one wiecej radosci z zycia...
dwa koty to swietny pomysl. jak zona nie wierzy to ja przyslij na forum. juz my jej powiemy o zaletach posiadania wiecej niz jednego kota :D
Nie robię już drapaków.
Sprzedaję chusty do noszenia dzieci

covu

 
Posty: 18247
Od: Nie sty 09, 2005 9:56
Lokalizacja: Józefosław (gdzieś między Warszawą a Piasecznem)

Post » Pon wrz 19, 2005 9:42

watek zostal dodany do kociego abc 8)
Obrazek

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25382
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Pon wrz 19, 2005 12:34

:/
A ja bede troche z innego frontu....

Alergia jest rzecza nabyta, zmienia sie w zaleznosci od tego z jakimi alergenami mamy stycznosc. Co wazniejsze z alergii skornej potrafi sie zmienic np w astme oskrzelowa. A kaszel alergiczny czy katar tym bardziej moga do niej prowadzic. To ze ustaly jedne objawy wcale nie oznacza ze nie mamy alergii...
U mnie zaczelo sie od zwyklej alergii skornej a skonczylo na astmie. Jestem uczulona glownie na roztocza, ale takze na futrzaki, na welne...
Przede wszystkim musisz znalezc miejsca gdzie z tym twoje dzieci maja najwiecej stycznosci a wiec na pewno to posciel. Powinna byc hypoalergiczna.
Czeste sprzatanie pokoju. Jezeli wasze dzieci maja niewielki uczulenie na kociaka po 5 miesiacach jego pobytu to zostawcie kotka i tylko uwaznie obserwujcie dzieci, robcie im badania kontrolne. Mozliwe ze organizm dzieci tak jak tu opowiadano odczuli sie sam. Z moja alergia nie wachalabym sie miec kotka, one tez moga miec niewielka :)

Co do zastrzykow - nie zawsze skutkuja... na mnie to nie zadzialalo, na moja siostre tez nie.

Jezeli dziecko zacznie puchnac... na poczatku opuchniete raczki po dotykaniu kota, pozniej oczy... poszukajcie dla kociaka naprawde dobrego domku.
Tak bedzie lepiej i dla was i dla kociaka.
I wiem o czym pisze. Od 3 miesiecy mamy kotke w domu Byla w takim stanie ze musielismy ja zabrac, chociaz traktowalismy to raczej jako domek tymczaswy. Moja siostra nie raz ladowala w szpitalu z opuchnieta buzia nie mogac oddychac. Dostaje bardzo silne leki, unika kontaktu z kotem (kotka ma oddzielny pokoik)a mimo to ma caly czas opuchniete, czerwone oczy.
Moim zdaniem osoby z silna alergia powinny zrezygnowac z kociakow. Ich futro naprawde silnie uczula. Alergia rozwija sie szybko (na psa 7 lat, na kota 2). Naprawde uwazacie ze zdrowie jest niewazne? A pozniej co? Za kilka lat okaze sie ze alergia jest juz tak silna ze jestescie w strzepach a kot i tak bedzie musial oposcic Dom.... I dopiero wtedy bedzie mu naprawde zle... :(

Deirdreann

 
Posty: 75
Od: Śro wrz 14, 2005 22:49
Lokalizacja: Warszawa

[następna]



Powrót do Koty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Irlandzka Myszka, Jaga_17 i 11 gości