Jak to jest z odkłaczaniem kota?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie mar 17, 2002 10:36 Jak to jest z odkłaczaniem kota?

Przyznam się, że mam dylemat.
Nie do końca rozumiem o co chodzi z tymi odkłaczającymi karmami. Od kilku miesięcy jest ich sporo w sklepach, a ja jakoś w nie nie wierzę....
No bo słuchajcie: przecież kot w naturze je stworzenia pokryte kłakami i piórami, więc układ pokarmowy ma w zasadzie ewolucyjnie przystosowany do takiego właśnie jedzonka.....
Moje koty jedzą zwykłe rzeczy, liżą się ile wlezie, czasem (ale baaardzo rzadko- raz na pół roku) puszczą sobie pawika z futerkiem, wypróżniają się regularnie, więc chyba nie są zakłaczone???
A może ja, wyrodna dwunożna, nie umiem tego rozpoznać?
Powiedzcie mi jak rozpoznać zakłaczenie przewodu pokarmowego?

Kiedyś kiciolom kupowałam trawkę (tzn. żytko posiane w piasku - w charakterze ozdoby wielkanocnej, ale dostawały koty). Owszem, zgryzały ale nie vomitovały! Więc chyba jest OK?

A co do karm: jak one działają?
Jeśli rozpuszczają sierść w przewodzie pokarmowym - to ja się boję: keratyna, z której zbudowane są włosy i pióra jest wyjątkowo oporna na trawienie enzymami, więc coś co ją rozpuszcza chyba jest bardzo silnym środkiem i, takowoż mi się wydaje, może podrażnić p. pokarmowy? Nie wiem, może się mylę?
Jeśli natomiast te karmy jakoś "wiążą" włosy i ułatwiają ich wydalanie z qpką to pewnie dość skutecznie wymiatają przewód pok. nie tylko z włosów ale wszystkiego co tam jest, może nawet ważnych żeczy zanim zdążą zostać wchłonięte.... . I znowu dywaguję: wychodzi mi na to że stałe lub zbyt częste podawanie takij karmy spowodowałoby by niedobory makro-, mikroelementów i różnych tam takich....

Czy ja nie przesadzam?
Moglibyście mnie oświecić?

ana

 
Posty: 17123
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Nie mar 17, 2002 10:44

A ja nie wiem, jak rozpoznać czy kot jest zakłaczony czy też nie.

Falka

 
Posty: 31659
Od: Pon lut 04, 2002 17:01
Lokalizacja: Praga

Post » Nie mar 17, 2002 14:05

Ja tez nie wiem. Przyznam sie, ze nie daje kotom pasty odklaczajacej "na wyrost".
Ale ostatnio Samuel linieje i zdarzylo mu sie "bełtnąć". Wiec mu ta paste podalam.

Ofelia

 
Posty: 19264
Od: Wto lut 05, 2002 17:16
Lokalizacja: W-wa

Post » Nie mar 17, 2002 14:20

Ewolucyjnie są przystosowane do swojej sierści, owszem (tzn. poza tymi z naprawdę długim włosem), ale też ich ewolucyjnie prawidłowe pożywienie obejmuje trochę co innego, niż my im dajemy - tzn. brak myszy i nornic (połykanych prawie w całości i zrzucanych potem resztkowo w formie wypluwek), brak rozmaitych roślinek do samodzielnego wyszukiwania. Czyli brak naturalnych regulatorów cyklu wymiotów, przez co sierść może się gromadzić i przechodzić w zbitek formie dalej, do jelit, co bywa już groźne.

Chrupki są - wedle mojego doświadczenia - tylko częściowo skuteczne. Jak już, to dobrze jest regularnie (co parę dni) uzupełniająco podawać pastę. Past zaś są dwa ich rodzaje - szczegółów nie pamiętam - ale te tradycyjne pomagają zbitkom sierści wyjść naturalną drogą z organizmu, te nowsze rozpuszczają praktycznie kłębki sierści.

Przy czym - ponieważ nie wszystkie mają taką samą sierść (włos może być miękki albo twardy), różny też miewają metabolizm, nie każdemu grożą kłopoty. Ale lepiej patrzeć uważnie, bo zatkanie jelit takimi kłębkami jest śmiertelnie groźne. Usuwalne wprawdzie operacyjnie, ale i tak...

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie mar 17, 2002 20:20

No dobrze, ale skąd ja mam wiedzieć, że mi się kot akurat kłakami zatkał?
Zaparcia to sie jednej kici tylko raz zdarzyły - gdy przez ponad tydzień musiała funkcjonować tylko na gotowanym mięsku, bez suchej karmy. Poradziliśmy sobie wtedy olejem parafinowym z apteki ....

Jak się zachowuje zakłaczony kot :?: :?: :?: :?: :?: :?:

ana

 
Posty: 17123
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Nie mar 17, 2002 20:25

Gdy zakłaczenia jest łagodne (żołądkowe) - bezskuteczne podchody do michy (chociaż apetyt w zasadzie jest), próby wymiotowania (ale nie ma czym, poza wodą albo żółcią), ew. próby opchnięcia się czymkolwiek tylko dla wzbudzenia wymiotów, poszukiwanie usilne zieleniny.

Przy ostrym stanie - gdy kłaki zalegać zaczynają już w jelitach - brak apetytu i tym samym stolca, osowiałość, chudnięcie, niechęć to mycia się i tak dalej... Typowy chory kot :(

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie mar 17, 2002 20:31

A wątroba mu się powiększa?
(sorry, powiększona wątroba u kotów to moja obsesja: w ośmioletniej historii posiadania kotów tylko raz jeden mi zachorował - na wątrobę właśnie...)

ana

 
Posty: 17123
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Nie mar 17, 2002 20:56

Nie boj sie nie powieksza :lol: Te klebki przewazne zalegaja w jelitach, rzadko w przewodach pokarmowych, bo z tym nasze koty daja sobie rade.
Taka karme podaje sie przewaznie kociambrom z dluga sierscia, ktore nie maja bezposredniego kontaktu z natura, zeby pogrysc sobie trawki.....a nastepne co zostanie wymyslone to karma dla kotow bez siersci, zeby mogly tez dobrze sie odklaczac :twisted:

Pink

 
Posty: 12078
Od: Pon mar 04, 2002 18:47
Lokalizacja: Kostka Rubika

Post » Nie mar 17, 2002 21:22

Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale jesli kot nie wykazuje zadnych objawow zaklaczenia, to chyba dobrze radzi sobie z tematem i karma specjalna mu nie jest potrzebna?
Gapek od ponad 5-ciu lat sprawia wrazenie, ze wszystko jes OK: trawke je, apetyt ma az za duzy, w jego qpce znajduje czesto klaczki.
Czy jest jakies zagrozenie, ze mu gdzies jednak zalegna?

Daga

 
Posty: 25430
Od: Pon lut 04, 2002 15:46
Lokalizacja: Mysiadło

Post » Nie mar 17, 2002 21:28

Jak nie ma zadnych objawow chorobowych, to wszystko w najlepszym porzadku.......to jest taka karma specjalistyczna dla kotow ktore maja sklonnosci.....albo naprzyklad bardzo czesto maja "wyplowki" i zeby zlagodzic objawy, ale jak sie nic nie dzieje to normalna karma jest ok...
Moja znajoma ma persa i podaje ta karme, ale tez mowi ze to tylko tak bo jest taka dla dlugowlosych, a nie dlatego ze jej kotu cos jest...a co za roznica jaka daje :wink:

Pink

 
Posty: 12078
Od: Pon mar 04, 2002 18:47
Lokalizacja: Kostka Rubika

Post » Nie mar 17, 2002 21:29

Z tego, co wiem, jakieś ryzyko istnieje zawsze, ale w praktyce zwiększa się wraz z wiekiem kota (zmiany metabolizmu), w czasie przestawiania diety czy jakiegokolwiek osłabienia (np. przy zaburzeniach trawiennych), albo dysfunkcji narządów współpracujących z zasadniczym układem trawiennym (wątroba, trzustka...). Zatem również i taki kot, który nigdy nie miał problemów z zaleganiem sierści, może w jakiejś chwili zacząć je mieć. Ale może nie znaczy musi.

Estraven

 
Posty: 31460
Od: Pon lut 04, 2002 15:30
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie mar 17, 2002 23:35

A Samuel ma krociutka siersc, a mimo to, to wlasnie on beltnął...

Ofelia

 
Posty: 19264
Od: Wto lut 05, 2002 17:16
Lokalizacja: W-wa

Post » Pon mar 18, 2002 8:13

Ofelia ale to dobrze ze beltna, tak powinno byc.....ja mowilam tu o ekstremalnych wypadkach "wyplowek" a tak od czasu do czasu, to tylko na zdrowie im wyjdzie :D Ja tak z mojej strony uwazam, ze czesc tych nowych rzeczy, ktore wymystaja firmy jest robiona po to zeby, bylo cos nowego i zeby od ludzi troche kasy wyciagnac......co innego specjalistyczne karmy od weta, ktore sie daje przy jakis tam schorzeniach, ale jezeli kociambry sa zdrowe, to tak "normalnie" jest ok :D Przykladem sa np. proszki do prania....zrobili granulat, ze niby lepiej pierze....pozniej byly plyny, bo to juz wogole super.....nastepnie tabletki, ach jakie fajne.....teraz wymyslili takie male woreczki z plynem w srodku, ktore sie same rozpuszczaja......a wszystko za kazdym razem duzo drozsze, a w gruncie rzeczy pierze tak samo ciuchy jak normalny proszek :D -To sie nazywa marketing, jak czlowieka zmusic do tego zeby wydawal wiecej kasy :twisted:

Pink

 
Posty: 12078
Od: Pon mar 04, 2002 18:47
Lokalizacja: Kostka Rubika

Post » Pon mar 18, 2002 8:25 do Pink

Ano właśnie o to mi chodzi....
To znaczy podejrzewam mocno, że to marketing, ale natychmiast odzywa się we mnie poczucie winy pdszeptujące: "Wyrodna opiekunko kotów, może to konieczne, a ty swoim zwierzętom odmawiasz narażając je na cięzkie choroby i męczarnie..."
Zdrowy rozsządek zaś podpowiada: "Olej te cuda na kiju. Koty są w porządku, więc się nie wygłupiaj bo nadgorliwość też może im zaszkodzić..."

I bądź tu człowieku mądry...

ana

 
Posty: 17123
Od: Śro lut 20, 2002 21:56

Post » Pon mar 18, 2002 8:56

Tak wlasnie jest. To samo zawsze powtarza moj wet. On jest taki wlasnie, dobro zwierzaka stawia nad zarabianiem kasy... i smial sie ze mnie naprzyklad jak powiedzialam mu ze kupuje dla Jimmka karme dla kastratow, bo on przeciez kastrat.....a moj wet argunentuje zawsze, ze ta karma jest wymyslona dla kotow ktore duzo jedza i zmniejszenie dawki -10g normalnej karmy jest dla nich problemem, bo zawsze sa glodne. Ale jezeli kot je normalnie i zadowala sie tym -10g (a Jimmy je ogolnie mniej niz norma) to po co wydawac 10 euro wiecej na ta karme.....ma chlop racje. Tak samo jak ostatnio przeczytalam artykow na temat ostatniego miedzynarodowego zjazdu weterynarzy, ktorzy bija na alarm, ze nasze zwierzaki domowe sa za duzo i za czesto szczepione. Podobno taka szczepionka na dzialanie od 2-3 lat a nie jak przewidziany rok (oprocz wscieklizny ktora jest przepisowa co rok). I w sobote jak bylam u mojego weta to rozmawialam na ten temat. On mowi ze tak wlasnie jest, i on naprzyklad przy jego stalych zwierzetach, o ktorych wszystko wie, szczepi co 2 lata (np Jimmy), a domowym kotom ktore siedza tylko w domu nie podaje nawet szczepionki na wscieklizne bo po co? Tylko te najwazniejsze. Ale mowi tez ze przez nasza milosc do naszych zwierzakow jest bardzo ciezko wytlumaczyc wlascicielom, ze cos niepotrzebnie robia. To tak jak z olejem na lupierz, mozna podac pare kropli oleju do pokarmu, a mozna tez isc do weta kupic wit. E (ktora jest i tak w karmie) i kapsulki tranu (wit. E przyswajana jest z tluszczami) ale efekt jest taki sam, tylko przy kupnie wydaje sie kase. Co innego jezeli lupierz jest chorobowy, ale przy tym ani olej ani kapsulki nie pomoga, trzeba zrobic testy.......i tak sie maja sprawy :roll:

Pink

 
Posty: 12078
Od: Pon mar 04, 2002 18:47
Lokalizacja: Kostka Rubika

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AnnaŚ, haaszek, jej siostra, karolink, kocka, Lunaotic, MegGrey, Morus4, Skipper, teesa i 123 gości