oddawanie kota z powodu alergii

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie maja 30, 2004 0:41 oddawanie kota z powodu alergii

Na adopcyjna przyszlo kolejne ogloszenie o koniecznosci oddania kota z powodu alergii :cry:
Zdalam sobie jednakze sprawe z tego, ze ogloszenia o koniecznosci oddawania kota z powodu alergii pojawiaja sie wlasciwie tylko wiosna, czyli wtedy kiedy ujawniaja sie z potezna sila alergie na pylki roslin.
Widac "wspaniali lekarze" slyszac, ze w domu jest kot wpadaja na genialny pomysl usuniecia go zanim zrobia jakiekolwiek badania i cokolwiek stwierdza na pewno :evil: .
Wymyslilam sobie w zwiazku z tym, ze wszystkim tym, ktorzy zamieszczaja ogloszenia tego typu bede odsylala jakis mily w tonie list uswiadamiajacy i odeslanie do naszego forum.
Tylko co takim liscie napisac? Podpowiecie?

A moze pomysl z listem jest zly?

Sama nie wiem, ale jak czytam ogloszenia takie jak to ponizej dochodze do wniosku, ze ludzie moga byc najzwyczajniej w swiecie przestraszeni przez lekarza i dlatego tak reaguja. Z drugiej jednak strony nie chcialabym namawiac kogos na pozostawienie kota w momencie gdy jego malenkie dziecko moze sie z powodu tego kota udusic :cry: .
Sama nie wiem, co robic..

"Bardzo sympatyczną, półtoraroczną kotkę oddam w dobre warunki domowe i dobre ręce. Kotka jest wysterylizowana, nie powinna wychodzić z domu, korzysta z kuwety i żwirku, żywi się pokarmem z puszek, jest łagodna, przymilna i nie drapie. Ma piękne futerko i lubi spać z właścicielem (karmicielem). Z przykrością musimy pozbyć się jej z powodu alergii dzieci na sierść kota.

Lokalizacja: Warszawa, Chomiczówka, niedaleko ul. Conrada
Kontakt: Bolek, e-mail: bs181296@students.mimuw.edu.pl, telefon: 0-601-083-521"
Ostatnio edytowano Pt sie 27, 2004 11:28 przez Daga, łącznie edytowano 1 raz

Daga

 
Posty: 25430
Od: Pon lut 04, 2002 15:46
Lokalizacja: Mysiadło

Post » Nie maja 30, 2004 1:13

Daga, pomysl z listem jest super, mysle ze wartoby zasiagnac achowych opinii forumowych alergikow :roll:
8 kocich ogonów i spółka (z.b.o.o.)

eve69

 
Posty: 16818
Od: Pt sie 23, 2002 15:09
Lokalizacja: gdansk

Post » Nie maja 30, 2004 9:25

Lekarze są.... wrrr. Jest pewnie tak jak myślisz Dago - pierwsze co robią, to zalecają pozbycia się zwierząt bez wnikania w faktyczną przyczynę dolegliwości :evil:
Jakiś miesiąc temu byłam u dermatologa. Na dłoniach mi się alergia objawiła.
No i pokazałam pani dochtór ręce a ona mnie pyta - "A zwięrzęta jakieś pani ma w domu."
Ja na to - "Tak. Mam. Nawet dwa. Koty."
Ona - "Ohoho - to niedobrze."
Ja - "I testy też miałam robione. Nie wykazały alergii na alergeny białkowe."

Speszyła się nieco :evil:

Falka

 
Posty: 31659
Od: Pon lut 04, 2002 17:01
Lokalizacja: Praga

Post » Nie maja 30, 2004 11:55

A wiecie co? Ja w wiekszość tych "alergii" po prostu nie wierzę i mam wrażenie że ktoś się zwyczajnie chce kota pozbyć, a alergia u dziecka to przecież takie swietne wytłumaczenie... Chociażby to ogłoszenie, kotka półtoraroczna, wysterylizowana, znaczy przez conajmniej rok ktoś o nią dbał i alergia jakoś w tym nie przeszkadzała i nagle zaczęła być problemem. A że takie ogłoszenia pojawiają się na wiosnę? Cóż wakacje za pasem, wycieczki zagraniczne coraz tańsze...

Astana

 
Posty: 1117
Od: Wto sty 06, 2004 13:18
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie maja 30, 2004 12:01

Astano, alergii można sie nabawić.
To nie jest tak ze rodzisz się z alergią.
Ja miałam świnke morska przez parę lat. Uczuliłam się na nią tak bardzo ze dusiłam się jak ją brałam na ręcę np przy okazji sprzatania klatki.

Ska

 
Posty: 6073
Od: Sob lut 28, 2004 20:40
Lokalizacja: Warszawa - Mokotów Górny

Post » Nie maja 30, 2004 12:32

Potwierdzam, co napisała Ska. Mnie alergia na pyłki objawiła sie ni stad ni z owąd w 14-ym roku zycia i trwała chyba z 7 lat, a teraz tylko pokichuje od czasudo czasu. Moja mama miala alergie na sstudiach, otem nic i teraz jej znowu się pjawiła - po 50-tce.
[url=http://www.TickerFactory.com/]
Obrazek
[/url]

lady_in_blue

 
Posty: 6164
Od: Pon kwi 22, 2002 10:35
Lokalizacja: Wola

Post » Nie maja 30, 2004 12:33

To prawda, alergia to teraz sprawa cywilizacyjna...jednak mimo wszystko uważam że czasem to taka zasłona dymna na zupełnie inne pobudki...skoro dziecko jest uczulone na wiele czynników, w tym skórę kota, to jednoczesnie z pozbyciem sie zwierzaka należałoby wykarczowac hektary drzew w okolicy, wytłuc roztocza w domu ( co jest fizycznie niemożliwe), prać ciuchy w deszczówce itp. Ludzie lubia proste rozwiązania i lekarze także. Ja jestem uczulona na olchy, topole i własnego psa. I co? Oddać ja? I co mi to da? Kompletny bezsens. Ludzie oddaja zwierzaki a dzieci chorują dalej...Moja przyjaciólka miała alergiczna córę. Akurat trafiła na mądrego lekarza który nic głupiego nie sugerował, ona tez nie przyjmowała do wiadomości pozbycia się kotów. Teoria była taka, ze czesto alergia to choroba wieku dzieciecego i nalezy ja złagodzic a potem minie. Dzieciak dziś jest zdrowy, w domu jest kot i pies...zastanawiam się czasem czy ta lekarska nagonka na koty nie jest kolejnym przejawem zwykłych uprzedzeń...bo koty do diabły wcielone, czarne przynoszą pecha, źle im z oczu patrzy i jeszcze ta alergia...
Obrazek

Ewik

 
Posty: 6702
Od: Pt lip 25, 2003 22:55
Lokalizacja: Warszawa Bielany

Post » Nie maja 30, 2004 16:57

Alergia na pylki to jedno a alergia na koty to cos zupelnie innego. Mnie naprawde wydaje sie, ze ogrom zlej roboty wykonuja tu lekarze :roll: .
I jeszcze ten zwiazek z wiosna.
A jak ktos chce sie pozbyc kota pisze po prostu ze odda, bo musi wyjechac :twisted:
Takie ogloszenia tez znam i nie zamierzam na nie reagowac bo nic to nie da.
Wracajac zas do listu - czy jest na forum ktos (poza Falka i mna :wink: ), kogo podejrzewano o alergie na koty, ale w rzeczywistosci jej nie ma?

Daga

 
Posty: 25430
Od: Pon lut 04, 2002 15:46
Lokalizacja: Mysiadło

Post » Nie maja 30, 2004 17:06

Pomysł z listem jest bardzo dobry. Na pewno przynajmniej część osób spośród tych usprawiedliwiających oddanie kota alergią jest przekonanych, że to właśnie ta przyczyna i że wybierają mniejsze zło...

Bardzo dużo ogłoszeń jest z Warszawy, myślę zatem, że można byłoby nawet dawać namiar na dobrego lekarza "z podejściem" (warszawiacy chyba już mają takiego?).

Happy

 
Posty: 2801
Od: Śro lis 19, 2003 2:36
Lokalizacja: Norymberga, Niemcy

Post » Nie maja 30, 2004 17:16

Daga pisze:Wracajac zas do listu - czy jest na forum ktos (poza Falka i mna :wink: ), kogo podejrzewano o alergie na koty, ale w rzeczywistosci jej nie ma?

Niezupełnie pasuję do Twojego pytania, Daguś... :wink:
Kilka lat temu nie miałam jeszcze kota, ale miałam podejrzenie skórnej alergii i, poza leczeniem farmakologicznym, miałam zalecenia lekarskie (od wieeeelu lekarzy) wykluczenia wszystkiego co mogłoby uczulać: od detergentów (dozwolone tylko pranie w płatkach mydlanych i mycie się w krochmalu :twisted: ), poprzez konserwowaną żywność (wykluczona), puch i pierze (w poduszkach - podejrzane) itp. Kolejnym krokiem szukania przyczyny była tygodniowa dieta: wyłącznie ryż i kartofle :twisted: z łyżeczką masła na okrasę na cały dzień. I bania. Jestem pewna, że gdybym wtedy miała kota, to byłby duży problem... Również i dla mnie, bo zaliczyłam i sterydy, i zastrzyki dożylne z hydrokortizonu... :roll:

Po prawie roku wyciszyło się, i być może były to lamblie (na które po drodze też odbyło się polowanie), a być może "przeszło samo"... :?:

Hana

 
Posty: 9466
Od: Pon lut 04, 2002 15:36

Post » Nie maja 30, 2004 17:48

A mnie sie te alergie i tak wydaja podejrzane... Po pierwsze alergie da się leczyć a juz na pewno da sie łagodzić objawy, po drugie ostra postać astmatyczna, zdarza się bardzo rzadko i nie wierzę że wszystkie te ogłoszenia są spowodowane faktem, że dziecko się dusi. Ot pojawił się katar, oczy zaczerwienione to i kłopotu z kotem można sie pozbyć przy okazji. Już ktoś o tym pisał, że przy alergi na pyłki nikt nie karczuje okolicy swojego domu. A poza tym zastanawia mnie fakt, że w ogłoszeniach typu "oddam ze względu na alergię" jakoś nigdy nie pojawiają się koty rasowe, czyżby persy nie uczulały tak bardzo jak dachowce? Fakt, że lekarze robią bardzo złą robote i taki list uświadamiający bardzo by sie przydał, ale myślę że w połowie przypadków trafi on do ludzi dla których alergia jest od dawna szukanym pretekstem a nie faktycznym problemem.

Astana

 
Posty: 1117
Od: Wto sty 06, 2004 13:18
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie maja 30, 2004 18:38

Daga pisze:Wracajac zas do listu - czy jest na forum ktos (poza Falka i mna :wink: ), kogo podejrzewano o alergie na koty, ale w rzeczywistosci jej nie ma?

Mam cos lepszego, chyba :roll: . Moj TZ mial bedac dzieckiem wykryta duza alergie, m.in na siersc zwierzat (kotow rowniez). Uczulala go nawet swinak morska, ktora sie opiekowal (i nie pozbyl sie jej). Byly takze wskazania na alergie inne typu.
Potem ta sprawa zostala zaniedbana u niego i nikt tego nie sprawdzal.

Po pojawieniu sie Hrupki i Brucka ponad 2,5 roku temu mial objawy typowo alergiczne, kaszel, czerowne oczy, katar, ale uparl sie ze kocha koty :lol: . Przybyl trzeci kot.

W miedzyczasie trafil do pani doktor, ktora wykryla u niego astme oskrzelowa na tle alergicznym. Jest leczony rok, dwa nie pamietam? Koty byly wciaz w domu i nikt nie zmaierzal sie ich pozbywac jak wiecie.

W ten wtorek (czyli 2,5 roku pozniej od kiedy mamy koty) ponownie zrobil testy, okazalo sie, ze nie ma zadnego uczulenia na zwierzeta: psy, koty (hura :lol: ) itp., za wystepuja inne, rownie paskudne. Bedzie mial robiona szczepionke.

Na poczatku tygodnia, jak bede w pracy postaram sie dokladniej opisac te sprawe. Piotr mi powiedzal wiele interesujacych rzeczy po ostatnich wizytach u lekarzy, oczywiscie sa to argumenty przemawiajace na korzysc kotow :wink: .
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25541
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

Post » Nie maja 30, 2004 19:54

A do mnie jutro wpadają znajomi, m.in. koleżanka uczulona na koty... :roll: Była u mnie kiedyś raz przy Kitce i sama widziałam jak w trakcie odwiedzin coraz bardziej kichała i płakała. Jutro cała nasza nadzieja w otwartym balkonie... :wink:

Anju, dobre i sprawdzone namiary na "odczulających lekarzy" chętnie przekażę tej mojej koleżance. Ona lubi koty.

Hana

 
Posty: 9466
Od: Pon lut 04, 2002 15:36

Post » Nie maja 30, 2004 22:20

Anja, czekam zatem na szczegolowy opis 8)
Hano - mam 2 znajomych uczulonych na koty. Kolega odczulil sie tylko na wlasna kotke i jak jest u nas troszke pokasluje, ale bez dramatu.
Kolezanka ma alergie jak sobie przypomni :wink:
Potrafi przesiedziec u nad godzine bez objawow a jak pojawi sie na horyzoncie ktorys kot objawy sie pojawiaja. Powaznie, sama je widze.

Caly czas szukam alergikow, wydaje mi sie, ze tylko zywy przyklad moze byc rzeczywiscie sesnowny!
co do podawania namiarow na lekarza.. co do tego mam uczucia mieszane, bedzie to wygladalo jak robienie reklamy, Chyba, ze podac namiary na kilku sprawdzonych lekarzy, na zasadzie wolnego wyboru.

Daga

 
Posty: 25430
Od: Pon lut 04, 2002 15:46
Lokalizacja: Mysiadło

Post » Nie maja 30, 2004 22:34

Hana pisze:Anju, dobre i sprawdzone namiary na "odczulających lekarzy" chętnie przekażę tej mojej koleżance. Ona lubi koty.

Ekhm, trudna sprawa z tymi namiarami. Piotr sie leczy u lekarzy, ktorych dostaje w ramach ubezpieczenia z zakladu pracy. Pierwsza lekarka-kociara, przyjmowala w budynku PAP-u, ale nie wiem czy jest dostepna dla osob z zewnatrz. Poza tym ona byla internista, nadzorujaca jego leczenie, kierujaca na badania i konsultacje do innych specjalistow. Uwazam, ze jest swietna, wywazona i dokladna, to ona zaczela sensowne leczenie. Jednak nie byl "odczulany", tylko prowadzony tak, zeby mogl zyc ze swoimi problemami w miare normalnie. Przyznam, ze niestety bral dosc potezne dawki lekow 2 razy dziennie. Leki byly zmieniane w zaleznosci od wynikow badan.
Teraz firma zmienila ubezpieczenie lekarskie na Luxmed i Piotrek trafil do nich ze swoja stara karta. Luxmed jest na pewno dostepny dla kazdego. Maja swoje siedziby w kilku miejscach w W-wie. Jest leczony juz przez innych lekarzy. Wiem, ze chodzi na ul. Kopernika na Racławicka. Byl u internisty, alergologa i pulmunologa. Teraz odstawiaja mu czesc lekow i bede sprawdzac jak zachowuje sie organizm, robiac kolejne badania. W kazdym razie przyszlosc w naszym zapowiada sie pod znakiem zwierzat :lol: , bo uczulenie na nie minelo (mam nadzieje bezpowrotnie).
Dodam jeszcze, ze jest uczulony i to potezne na roztocza i pod tym katem bedzie mial robiona szczepionke. Poza tym ma alergie na rozne rosliny i pylki, ale roztocza okazuja sie najgrozniejsze. Moze za rok czy dwa powiem Wam czy ta szczepionka sa skuteczne, bo na razie nie mam podstaw to potwierdzic :roll: .
Obrazek
Brucek ['] 20.10.2001-09.04.2015 & Hrupka ['] 20.10.2001-23.07.2016
❤️ WióRysie, czyli Rysio i Wiórka

Anja

Avatar użytkownika
 
Posty: 25541
Od: Śro lis 06, 2002 9:01
Lokalizacja: Warszawa Dolny MoKOTów

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AnnaŚ, Bing [Bot], haaszek, jej siostra, karolink, kocka, Lunaotic, MegGrey, Morus4, Skipper, teesa i 119 gości