kontynuacja KKNiN, a pierwsza częśc tutaj:
viewtopic.php?p=4707586#4707586witamy w klubie

kod do drugiej części:

Kod:
[url=http://tiny.pl/hh982][IMG]http://img26.imageshack.us/img26/2158/slep1.png[/IMG][/URL]
OGŁOSZENIA POTRZEBNY DOMEK Młoda jednooczka szuka domu:Marzanna67 napisał(a):
Szukam domku dla młodziutkiej kotki z Poznania. Moja córeczka Ewa studiuje w Poznaniu a mieszka w Olsztynie i przygarnęła młodziutka kotkę z ulicy... Kotka jest po przejsciacH.... bez jednego oczka
Kotka wciąż jest bardzo ostrożna i czujna, czy nie groZi jej niebezpieczeństwo. Ewa szuka dla niej domku. Ja sama przygarnęłabym ją ale juz przygarnęłam 3 kotki i na 4 mąż się nie zgodzi.
Pomóżcie proszę!!!!!!!!!!!!!!! Ta kocia zasługuje na miłość i ciepły domek..........
mój telefon 501036863 a do mojej Ewy 510188673
Marzanna1267
viewtopic.php?f=13&t=105021&p=5342193#p5342193[/quote]
Pilnie potrzebna POMOC FINANSOWA na operację tego biedaka:_bubu_ napisał(a):
Historia Lolka jest bardzo smutna. To bezdomny dzikusek, który przez długi czas żył z innymi kotami na wolności, dokarmiany przez starszego Pana.
W kwietniu tego roku kocurek zniknął i po pewnym czasie wrócił w znane mu miejsce strasznie pokiereszowany a raczej doczołgał się. Poraniony z przetrąconą żuchwą i raną na oku. Prawdopodobnie potrącił go samochód. Starszy Pan widząc biedaka pomagał mu jak umiał , przynosił mleko i miękkie jedzenie ponieważ twardego nie był w stanie jeść. Dzięki temu przetrwał ostatnie miesiące, dobrze że była to cieplejsza część roku.. Lolek cierpiał ale miał jak widać wielką wolę życia. W końcu wypatrzyła go kalina m. , która złapała go i zawiozła do weterynarza. Kocurek przebywa już w klinice. Jest w strasznym stanie, żuchwa źle się zrosła i raczej tak już pozostanie. Oprócz problemów z jedzeniem prawdopodobnie Lolek nie umie też się umyć. Na poniższych zdjęciach widac , że żuchwa przesunięta jest w bok. Resztki prawego oka trzeba będzie usunąć, na jutro planowany jest zabieg. Kotek będzie też przebadany. Mamy nadzieję, że szybko wróci do formy i przekona się do ludzi. Bo jak narazie jest bardzo zestresowany i fuczy na wszystkich dookoła .
Prosimy o wsparcie dla tego biedaka !
Stowarzyszenie humanitarno-ekologiczne Dla Braci Mniejszych
46 1140 2017 0000 4202 1012 0220
tytułem : Pomoc dla kota Lolka Od ( Twój nick)




viewtopic.php?f=1&t=104242Jednooczek
Nikuś szuka kochającego domku - tak wiele już wycierpiał...
KM-Lodz napisał(a):
Nikuś, czarno-biały kocurek, został wraz z rodzeństwem złapany w jednej z łódzkich bram. Kocię lgnęło do ludzi, pozwalało na wszelkie zabiegi pielęgnacyjne i wyraźnie odstawało od sióstr , dzikich i nie wykazujących szns na oswojenie.
Kocurek w wyniku uszkodzeń oczu na skutek kociego kataru niestety musiał być poddany operacji.
Po operacji założono mu kołnierz, żeby sobie nie wydrapywał chorego oka.
I chodził w tym kołnierzu kilka tygodni... Aż doszło do takiego zaniedbania, że kołnierz i bandaż wrósł mu się w szyję i to małe chore kocię było skazane na jeszcze jedną operację - tym razem czyszczenia zaropiałej rany.
Cała historia cierpień kociaka jest opisana w „Kocich Interwencjach”
http://www.kociamama.pl/?bezglowy-nikus,1634 Kot codziennie ma zmieniane opatrunki, podawane antybiotyki i po zaleczeniu rany musimy go szczepić na grzybicę.
Teraz szukamy Nikowi najlepszego domu na świecie. Sądzę, że adopcja może dojść do skutku za miesiąc lub dwa - w zależności od postępów w leczeniu.
Jednooczek
Nikuś szuka kochającego domku - tak wiele już wycierpiał...
KM-Lodz napisał(a):
Nikuś, czarno-biały kocurek, został wraz z rodzeństwem złapany w jednej z łódzkich bram. Kocię lgnęło do ludzi, pozwalało na wszelkie zabiegi pielęgnacyjne i wyraźnie odstawało od sióstr , dzikich i nie wykazujących szns na oswojenie.
Kocurek w wyniku uszkodzeń oczu na skutek kociego kataru niestety musiał być poddany operacji.
Po operacji założono mu kołnierz, żeby sobie nie wydrapywał chorego oka.
I chodził w tym kołnierzu kilka tygodni... Aż doszło do takiego zaniedbania, że kołnierz i bandaż wrósł mu się w szyję i to małe chore kocię było skazane na jeszcze jedną operację - tym razem czyszczenia zaropiałej rany.
Cała historia cierpień kociaka jest opisana w „Kocich Interwencjach”
http://www.kociamama.pl/?bezglowy-nikus,1634 Kot codziennie ma zmieniane opatrunki, podawane antybiotyki i po zaleczeniu rany musimy go szczepić na grzybicę.
Teraz szukamy Nikowi najlepszego domu na świecie. Sądzę, że adopcja może dojść do skutku za miesiąc lub dwa - w zależności od postępów w leczeniu.

[/url]

Kontakt w sprawie adopcji lub wsparcia:
Dorota , tel. 516 979 799
Na leczenie i rehabilitację Nika została zawiązana aukcja charytatywna.
http://allegro.pl/item832992137_aukcja_ ... _nika.html viewtopic.php?f=13&t=104170Kontakt w sprawie adopcji lub wsparcia:
Dorota , tel. 516 979 799
Na leczenie i rehabilitację Nika została zawiązana aukcja charytatywna.
http://allegro.pl/item832992137_aukcja_ ... _nika.html viewtopic.php?f=13&t=104170Prośba o pomoc psotakota napisał(a):
TOZ - usunął jej oko i dał serię zastrzyków.
Niestety bez efektu.
Z dziurki od nosa po stronie prawego oka, którego nie ma, wycieka non stop śmierdząca ropa, którtą wykichuje.
Powoduje to straszny smród.
Znalazłam ją 4 lata na dworze, kiedy miała dwoje oczu.
Ktoś strzelił do niej widocznie ze śrutu - miała robiony rentgen dawno temu.
Lekarz stwierdził, że operacja nie jest konieczna, tylko zastrzyki.
Bardzo proszę o pomoc w wyleczeniu jej, ponieważ opiekuję się zwierzętami i mam ich sporo w domu.
Lekarze twierdzą, że tylko zastrzyki mogą jej pomóc, ale jakie i ile tego nie wiem.
Bo do tej pory jej nie pomogły.
Tabletek nie chce przyjmować.
Tylko kiedy śpi - nie kicha.
Jeden zastrzyk - koszt 15zł (żeby chociaż były skuteczne).
Stomorgyl - tabletki - które pomagają, ale nie chce ich przyjmować - drapie pazurami.
viewtopic.php?f=1&t=103748Malutki, cudem odratowany
Kubuś, nie widzi na jedno oczko - potrzebny DOM i pomoc finansowa.
andzelika1952 napisał(a):

KUBUŚ - / tak nam się teraz i mnie i wetce wydaje jeśli chodzi o płeć / ma ok. 6 tygodni. Został znaleziony na ulicy kiedy z jego ciałka wydobywało się tylko kwilenie , a co jakiś czas wstrząsały nim dreszcze. Temperatura wynosiła 35 stopni. Otrzymał ciepłą kroplówkę , leki i jest ogrzewany. Noc będzie decydująca .
RADOMSZCZAŃSKIE TOWARZYSTWO OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI , KTÓRE JEST OPIEKUNEM KOTKA PROSI O POMOC FINANSOWĄ W LECZENIU ORAZ PRZYSZŁEJ ADOPCJI./nie wyobrażam sobie inaczej/.
NR. KONTA - 70 8980 0009 2007 0049 7969 0001
KONTAKT W SPRAWIE KOTKA
TEL. 695 752 709
e-mail : radomskotoz@o2.pl andzelika1952 napisał(a):
Kubuś tak jak przypuszczałam nie widzi na prawe oczko. Na moją sugestię wet zrobił próbę i rzeczywiście potwierdził moje przypuszczenie.Jest jednak pewna nadzieja , bo źrenica zwęża się kiedy zapalił latarkę. Podejrzewamy, że to chodzenie i patrzenie tylko w lewą stronę jest powodem nie widzenia na prawe oczko. Maluszek ma szalony apetyt , zaczął dzisiaj robić obchód wszystkich mieszkań , chodzi wszędzie tam gdzie my jesteśmy. Po raz pierwszy zobaczyłam dzisiaj jego nieporadne próby zabawy

Link do wątku:
viewtopic.php?f=13&t=101462[/quote]
Pomoc finansowa bardzo potrzebna!!! i DT Wkleję pierwszy post z wątku:
Kinya napisał(a):
Dzień bez kociego nieszczęścia dniem wyjątkowym
Po 20:00, kiedy ledwo podjechałam pod dom, zadzwoniła do mnie osoba mieszkająca w okolicach Kocmyrzowa. Jakiś rok temu interweniowała w sprawie kocurka Marcelka mieszkającego w rurze odpływowej koło sklepu, który dzięki temu telefonowi został stamtąd zabrany, wyleczony i dzisiaj ma super dom (dla zainteresowanych link:
http://www.dogomania.pl/forum/f85/marcy ... om-110948/ )
Ostatnio mężem dokarmiali kotkę, która miała jakiś problem z oczami, ale generalnie nie było tragedii i kicia jakoś sobie radziła. Przychodziła pod ich dom wieczorami na karmienie, w ciągu dnia i na noce gdzieś znikała. Od paru dni stan oczu zaczął się pogarszać. Dzisiaj zobaczyli, że jest naprawdę źle i zadzwonili do mnie. Po tym co usłyszałam stwierdziłam że nie ma co czekać do jutra. Zadzwoniłam do lecznicy i poprosiłam wetkę żeby na nas poczekała. Kicia została przywieziona, dokładnie obejrzana i dostała całą serię zastrzyków. Została w lecznicy, odizolowana od innych kotów.
Nie miała gorączki; jest chuda i zaniedbana.
Oczy są w tragicznym stanie: prawe zapadnięte, owrzodzone, z bielmem, „po przejściach”, na które kicia nie widzi zupełnie lub w bardzo ograniczonym stopniu. Drugie to w tej chwili tylko wielka, opuchnięta trzecia powieka. Obok niej coś w rodzaju guza
Mimo podania szybko działającego preparatu opuchlizna nie zeszła, dlatego nie dało się oka obejrzeć. Ale jest nadzieja, że uda się je uratować.Niuńka to młoda, cudownie miziasta kicia, łaknąca kontaktu z człowiekiem. Nie przestawała głośno mruczeć, nawet kiedy ją bolało i próbowała się wyrwać przed nieprzyjemnymi zabiegami. Przytulała się do nas całym swoim szczupłym ciałkiem

Ma ogromny apetyt – mimo, że zjadła kolację u swoich karmicieli, to w lecznicy wsuwała aż miło. Nie może wrócić na wieś i tułać się w takim stanie, tym bardziej, że regularnie przechodziła przez ruchliwą drogę
Niestety: ani ja, ani małżeństwo które Kicię uratowało
nie jesteśmy w stanie podjąć się sfinansowania leczenia; co najwyżej częściowo

A przypuszczamy, że jego koszty będą niemałe, mimo tego, że zaprzyjaźniona lecznica daje nam w takich wypadkach taryfę ulgową.
Bardzo proszę o pomoc dla uroczej Niuńki! Dajmy jej szansę na życie, w którym zobaczy chociaż odrobinkę światła…
Niuńka:

Lewe oko:

Przytulak

[/quote]
viewtopic.php?f=1&t=99457&start=585[/quote]
Pilnie potrzebny dom, choćby tymczasowy!!!
Kotki są w Warszawie.esperanza napisał(a):
Pilnie potrzebne domy dla kociąt i dorosłych kotów!
Na Bielanach mieszka starsza osoba, której grozi eksmisja z mieszkania za wieloletnie niepłacenie czynszu. Niestety pani ma około 30 kotów, z czego duża część jest wynikiem rozmnażania się kotów między sobą.
Pani wyraziła zgodę na sterylizację kotów- 10 jest już zapisanych na zabiegi, ale część kotów musi znaleźć nowe domy, bo ta pani nie jest w stanie ich utrzymać. Nie wiadomo też, czy uda się powstrzymać eksmisję, a jeśli do niej dojdzie, czy pani będzie mogła zabrać ze sobą chociaż kilka kotów.
Wczoraj wieczorem robiąc zdjęcia naliczyłam u niej 23 koty, ale jestem przekonana że część się pochowała i że jest ich więcej.
Ponieważ pani chce współpracować, warto to wykorzystać i jak najszybciej wdrożyć działania.
Do pilnego zabrania są 2 kociaki:
Kilkutygodniowa trikolorka
MA DOM 
z oczami w fatalnym stanie
i czekoladowo-biały kocurek z ropiejącymi oczami


Maluchy są karmione przez kotkę, która swoje kocięta straciła- zostały podobno zagryzione przez kocury tej pani.
Link do wątku:
viewtopic.php?t=99226[/quote]
PILNE DT POMOCYMimisia napisał(a):
Postaram się pisać z sensem, bo to co zobaczyłyśmy dzisiaj z koleżanką mnie przerosło.
Dostałyśmy zgłoszenie o kotach "do adopcji", to była prośba o zdjęcia i ogłoszenie w necie. Ludzie wiedzą, że wraz z dwiema koleżankami pomagamy bezdomniakom (ja już nie mogę brać tymczasów), więc co i raz nam coś meldują.
Pod wskazanym adresem, na tyłach jednego z zakładów usługowych przy głównej ulicy stoi kartonowe pudło. Wokół pudła biega 6 małych, z daleka słodkich kociąt: 2 rude, bure, czarny...maleństwa, może 4 tygodniowe. Z bliska - horror.
Koty mają tak straszne oczy, zaropiałe i posklejane, że jeszcze chwila i nie będzie co ratować. Jeden kotek wogóle nic nie widzi. Ich mama, młoda, wychudzona koteczka łasiła się do nas i zaglądała nam do toreb, a my nic nie miałyśmy
Kociaki są radosne, ssą jeszcze mamę, mają tam prowizoryczny bufet, widziałam jak pożerały jakąś kartoflaną breję. Obok brei stał też pojemnik po margarynie z brudną wodą oraz sucha karma. Właściciele tego zakładu dbają o te koty po swojemu...
Obiecałam właścicielce zakładu, że porobię zdjęcia i postaram się znaleźć dla kotów dom. Wiem, że to graniczy z cudem. Żadna z nas nie może wziąć kociej rodziny (Kalina ma już 3 tymczasy i 5 swoich, a nie pracuje jeszcze, Emila kilkanaście i parę swoich). Ta kobieta zapytała, co ona może dla nich zrobić, bo się nie zna. Powiedziałam jej, żeby przemywała im oczy i kupiła u weta krople, niech im zakrapla oczka. Nie wiem czy to zrobi, bo pytała z niepokojem, czy może iść do weta po krople bez kotów, jakby to był dla niej wielki problem wziąć chociaż jednego kotka i pokazać wetowi jak już idzie...
Te kociaczki są ufne i wesołe, mimo wszystko. Te co troszkę widzą, bawią się ze sobą, polują na źdźbła trawy. Są maleńkie, mieszczą się w dłoni i strasznie, strasznie chude i brudne.
Czy ktoś czuje się na siłach zająć nimi???? Na pewno jest to duże wyzwanie, również finansowe
To one (kliknij w miniaturkę):









Mały ssie mamę:


Te kociaki błagają o pomoc. Możemy je dowieźć do Warszawy i okolic, może i dalej, jak się uda...
To jest ich mamusia - młoda, chuda koteczka. Bardzo miła.

Tu jest wątek kotków:
viewtopic.php?t=98182[/quote]
************************************
[u]SZUKAM WIRTUALNEGO OPIEKUNA[/u]
kwota na opieke wirtualną wg mozliwości, kilku opiekunów dla jednego kotka także nie stanowi problemu
SZUKAMY SPONSORA i DT 3. Niewidoma - ok dwuletnia biało-bura kotka. Nie ma jeszcze imienia.Przebywa u p. Ewy chyba od trzech tygodni. Została znaleziona pod blokiem na Białostockiej, zakrwawiona. Prawdopodobnie wypadła z balkonu. Niestety nikt jej nie szuka. Kotka była zdiagnozowana (choć chyba nie do końca) i leczona. nie widzi od dawna. Teraz przyplątała jej się calciwiroza. Kicia źle znosi obecność tylu kotów, w dodatku ciągle ze sobą walczących. Stąd pewnie osłabienie organizmu. Potrzebuje spokojnego i troskliwego domu. Nie wiadomo czy była szczepiona i sterylizowana. Tego w lecznicy nie sprawdzono. Kotka jest bardzo grzeczna, spokojnie znosiła wszelkie zabiegi w lecznicy."]
watek koteczki:
viewtopic.php?t=94699jopop napisał(a):
[Kotka pilnie potrzebuje wsparcia - najlepiej w postaci domu tymczasowego. Jest to bardzo pilne, gdyż:
- choruje chyba na kaliciwirozę, ale może jakoś powikłaną. A jej opiekunka NIE DAJE RADY wystarcząco dobrze się nią zająć
- każdy dzień zwiększa przywiązanie Ewy do kotki, będzie coraz trudniej ją zabrać. A jest tam chyba 16 kotów w niewielkim mieszkaniu. I stale pojawiają się nowe

- u Ewy nie ma żadnej szansy na adopcję docelową, Ewa prowadząc rozmowę rekrutacyjną odstrasza każdy potencjalny (nawet super dom).
Gdyby znalazł się ktoś chcący zabrać kotke na DT - proszę o kontakt, spróbuję pośredniczyć. Ewa ma do mnie JAKIEŚTAM zaufanie, ostatnio udało mi się ją przekonać do oddania 1 kota, może i tym razem się uda...
Kotka potrzebuje też wsparcia finansowego na badania!
Malwinka trafiła do mnie w bardzo ciężkim stanie z rozbitą głową, wychudzona i przerażona. Lekarze nie dawali jej większych szans na przeżycie... ale jej wola życia wygrała. Niestety nie dowidzi i ma około 15 lat. Jest wysterylizowana, boi się ludzi ale zaufała psom a najbardziej mojej wilczycy do której się tuli.
Justa&zwierzaki (DT)
Dr Jakyll
azyl CK Tarnowskie GóryGremlinek:
wirtualne wsparcie alessandraandzelika1952 napisał(a):
Gremlinek pozostanie u tymczasowej opiekunki na stałe. Tylko żeby zaakceptowały go jej pozostałe 3 koty. Kociak czuje się dobrze , nie cierpi , ma codziennie zakrapiane oczka , tylko koszt jest dość duży . Musi otrzymywać krople do końca życia . Koszt miesięczny ok. 70-80 zł. Ale tak musi być.
To link do wątku:
viewtopic.php?t=98772**********************************
MALUCHY Zojka
viewtopic.php?f=1&t=89312&start=465dt u ariel
Krysia szuka domu niewychodzącego:
KM-Lodz napisał(a):
Krysia ma 12 tygodni. Koteczka przyjechała do nas wraz ze swym rodzeństwem kiedy była jeszcze kocim niemowlęciem. Niestety była bardzo ciężko chora na koci katar i chlamydiozę. Mimo leczenia i troski po chorobie pozostały jej poważne uszkodzenia oczu. Koteczka widzi ale słabo i dlatego nie może być kotem wychodzącym (nawet do ogrodu). Osłabiony wzrok nie przeszkadza jej w wesołych zabawach i codziennym funkcjonowaniu. Koteczka jest łagodna, nadaje się do domu gdzie są dzieci lub osoby starsze. Krysia jest czyściutka i korzysta z kuwety.

kontakt w sprawie adopcji - Marta tel. 663 457 565
viewtopic.php?f=13&t=104174Mgiełka z "Kundelka" szuka Domu:
GuniaP napisał(a):
Ania_EN napisał(a):
Mgiełka jest zaszczepiona, odrobaczona wiek okolo 5 miesiecy
Oczko straciła przez powikłania po kocim katarze, który przeszła w kocięctwie.
Wyrosła na cudną kociczkę, niezwykle rozolutną i skorą do zabawy.
viewtopic.php?f=13&t=82950&p=5248749Procent i Promilka

- dt u jopop
Mały

dt u jopop
Eskorcik



dt u Ani Rylskiej
viewtopic.php?f=1&t=101681 Bartoszka
dt u Ani
kontakt: 605625797,
am.traczyk@o2.plviewtopic.php?f=13&t=100540Potrzebny Dom: Paulinka jest zdrowa.
Ma tylko lekko zmętnione jedno oko, ale nadal to leczymy i może uda się to trochę jeszcze zlikwidować. link do watku powyzej
Prośba o pomoc novena napisał(a):
Kilka dni temu dostałam informację o dwóch,prawdopodobnie niewidzących kociakach.
Do starszego małżeństwa przybłąkała się kotka i okociła się w takiej małej stajence,przylegającej do garażu.Państwo nie mieli nic przeciwko temu,nawet zaczęli dokarmiać koteczkę ale o wzięciu do domu nie pomyśleli.Mieszkają w byłych PGR-ach i dla nich kot to gospodarskie zwierzę,chociaż serca mają dobre.W czasie rozbiórki jakiejś starej części komórki kotka wyniosła kocięta,ludzie
się zmartwili,zrobili kotce nowe posłanie w garażu,wystawili miseczki i mama wróciła.Jednak kocięta były już tylko dwa.Kiedy maluchy ciut podrosły i zaczęły chodzić opiekunowie zaniepokoili się bo jak to określili nie trafiały do miski z jedzonkiem.Ich syn a mój przyjaciel szukał u mnie porady i tak się dowiedziałam.Wczoraj okazało się,że kociak jet już tylko jeden,los drugiego nieznany.
Niestety kociak ma oko do usunięcia,cała gałka jest na zewnątrz :cry: Mam jedną fotkę zrobioną telefonem,chciałam już wczoraj zabrać malucha ale nie dało się o znaleźć,chowa się w stercie starych desek z tej rozebranej komórki.Dziś będzie kolejna próba.Może się uda.
Tylko co dalej?
Nie bardzo mogę go wziąć ale cóż tak nie zostawię.Opiekunom żal maleńtasa,chcą go nawet zabrać do domu i mógłby u nich zostać ale kociak potrzebuje operacji.Oni nie są w stanie (mają sporo ponad 70 lat) opłacić zabiegu,nie podołają też opiece po.
Szczerze mówiąc to nie wiem co robić.
W moim mieście żaden wet nie podejmie się usunięcia oka,maluch ma jakieś 4 tyg.więc to maleńtas okropny.Z finansami u mnie nie za bardzo(wyprawiłam właśnie trójkę dzieci do szkoły

) a trzeba by pewnie szukać weta w większym mieście?Gdzie,w Toruniu?
Czy taki maluch ma szansę w ogóle przeżyć taki zabieg?
Poradźcie coś bo nie miałam nigdy takiego przypadku i całkiem zielona jestem

a chcę jakoś pomóc temu kociakowi.
Jego matka też nie ma oka,jest piękną marmurką.Z opisu wynika,że maleńtas to też marmurek.
A tak wygląda oczko

Mieszkam w Rypinie,niedaleko Brodnicy.Do Torunia,Włocławka mam ok.60 km.
viewtopic.php?f=1&t=99988[/quote]
Burasek
a tu z rodzeństwem kontakt meggi2
watek
viewtopic.php?t=97862
Kubuś

dt kotika
viewtopic.php?f=1&t=99412&start=60BOENA napisał(a):
Jakie On ma szanse na dom? Niestety znikome. Nikt z chętnych adoptować kociaka nawet przy Nim nie stanie,kiedy obok są zdrowe,ładniejsze.
Ale On jest niezwykły,takiej przylepy dawno nie spotkałam.
Siedzi sam w klatce,wystarczy podejść a już włącza motorek,ugniata,bodzie łebkiem w klatkę.Gdy się Go weźmie na ręce jest tak bardzo szczęśliwy,mruczenie słychać na cały korytarz.Trzyma się pazurkami ramienia,żeby tak trwać jak najdłużej.
Taka mała kochana przylepa.
Przedstawiam Wam Nasze słoneczko
Kociak wymaga konsultacji u weta znającego się na okulistyce.
Nie jest wykluczone,że po usunięciu błony będzie wszystko z tym oczkiem ok.
dt u piccolo
http://forum.miau.pl/ viewtopic.php?f=1&t=98904 kotek dostał na imię
ZezikSisi

dt magdaradek
viewtopic.php?f=1&t=102042&start=0fuerstathos napisał(a):
Ale mamy kolejne małe nieszczęście

Czekała w kolejce na miejsce u nas, obiecaliśmy jej to, ale szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że tak to będzie wyglądać
Daję miniaturkę, osoby wrażliwe niech nie otwierają w pełnym rozmiarze

fuerstathos napisał(a):

Dzieciak z oczkiem do usunięcia otrzymał imię: Essi Daven (Greebo przepadł w głosowaniu

)
Jeśli nic się nie będzie złego działo, to poczekamy na operację, az maleństwo trochę podrośnie. Na razie wygląda na to, że czuje się dobrze i oczko jej nie boli.
viewtopic.php?t=65542&postdays=0&postorder=asc&start=525 [/quote]
fundacja.koci.pazur napisał(a):
Do fundacji trafiły dwa małe kotki wraz z mamą. Kotki mają wirusowe zapalenie spojówek i są w trakcie leczenia, niestety jeden z nich
chłopczyk bedzie miał oczko do usuniecia, ponieważ nikt w porę mu tego nie wyleczył - po wyzdrowieniu będą szukały domku. Kotka mama w najblizszym czasie zostanie wysterylizowana.

Kontakt w sprawie kotków:
agata@kocipazur.orgtel .600-23-23-68
viewtopic.php?t=65542 Carmen:Cytuj:
Carmen jest jednym z kociaków zabranych w styczniu ze schroniska. Pozostałe są już gotowe do adopcji, niestety Carmen ciągle w trakcie leczenia.
Koci katar spowodował duże uszkodzenia oczu: jedna na zawsze pozostanie zamglone, drugie niestety najprawdopodobniej trzeba będzie usunąć.
Kotka mimo chorych oczu jest bardzo wesoła, uwielbia ludzi oraz inne koty.
Kontakt w sprawie kotki:
0 509 703 912
a.piotrzkowska@wp.pl
viewtopic.php?t=65542[/quote]
Kasia D. napisał(a):
Malutki Skorek, bo takie imię dostał ode mnie w chwili natchnienia, ma się ciut ciut lepiej. O tyle lepiej, ze dziś nad ranem dziarsko wymaszerował ze swojego pudła w łazience i miaukoląc strasznie zwiedzał mieszkanie.
Psy, o dziwo, nie zainteresowały się kurdupelkiem.
Oczko z wrzodem wygląda okropnie. Wczoraj zaczęłam je dokładnie oglądać i wydłubałam spod gałki ocznej sporo ropy o konsystencji twarogu.
Kasia D. napisał(a):
Malutki kocurek, o którym pisałam tydzień temu. Na imię dostał
Skorek. Ma ok. 5-6 tyg. waży 30dkg.
Oczko nie do uratowania, ale katar zniknał, kociak sam je i w ogóle czuje się nieźle, tfu tfu.

To kotek z tego wątku: viewtopic.php?t=82511&postdays=0&postorder=asc&start=465 [/quote]
Szpileczka 
dt u Georg-inii:
viewtopic.php?t=95101Szaruś
viewtopic.php?t=96930 dt sibia
Gucio mały 
viewtopic.php?t=97285&postdays=0&postorder=asc&start=0
Igulec napisał(a):
Trzy ok. dwumiesięczne kocięta. Obecny DT nagle odmówił dalszej opieki.
Po najbliższym weekendzie małe mają zmienić miejsce pobytu.
Oto one: Czacza
http://kociadolina.schronisko.net/adopcja31336-1.htmlGucia
http://kociadolina.schronisko.net/adopcja31333-1.htmlFigaro
http://kociadolina.schronisko.net/adopcja31331-1.htmlGucio miał mieć usuwane oczko, ale zaczęło się odbudowywać. Więc jemu i Czaczy trzeba zakraplać oczka. Figaro oczka ma ok. Kuwetkowe słodziaki.
Potrzebne domki!!![/quote]
Rudaa napisał(a):
Dzisiejsze fotki ze schronu
Cztery kocury, jedna dziewczynka. Mają ok 5 tyg. Chyba nie muszę pisać, że są w TRAGICZNYM stanie, bo to chyba widać na zdjęciach. PILNIE TRZEBA JE ZABRAĆ ZE SCHRONU. Jeden ma całkowicie sklejone oczka. POMOCY!!!!!

[/quote]
maluchy już bezpieczne w dt u Bożeny, oby tylko wyzdrowiały !
częśc maluszków na dt u Miodalik viewtopic.php?t=98195&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=
Krecik

dt u meggi2 ,
wirtualna adopcja - magdulviewtopic.php?t=96 ... 24d20857e5
kolejne maleństwo,które zaznało czym jest ból, oczko do amputacji
oto mała
Gwiazdeczka, zabrana ze schroniska w Sosnowcu, dt u Mikuś


koteczka na razie nie jest do adopcji
maleńka burasia dt u delfin612

viewtopic.php?t=92935&postdays=0&postorder=asc&start=30
Korzystając z propozycji aamms, zakładam i mam nadzieję prowadzić nowy watek ślepaczków

(pozwoliłam sobie skopiowac pierwszy post z wątku poprzedniego-aamms chyba wybaczy, ze bez wykupu licencji

)
Do wszystkich, którzy mają pod opieką niewidome koty.. Może warto wspólnymi siłami stworzyć wątek do Kociego ABC i opisać jak wygląda opieka nad takim kotem, jak kicie sobie radzą, jak bardzo trzeba przystosować dom na przyjęcie takiego kicia, a może nie trzeba.. Na co szczególnie zwracać uwagę i przed czym chronić takiego kicia..
Zapraszam opiekunów niewidomych kotów do pisania..
(gdyby ktos zechciał zajrzec do pierwszej części, zapraszam tutaj:
viewtopic.php?t=38 ... sc&start=0 )
Może dzięki Wam choć jedna kocia bieda znajdzie kochający domek..
*************************************
Koty szukające domuBurasek z wątku 40 rudzielców od CC:

dt u Mar9
viewtopic.php?f=1&t=104838&start=135Rudiś

dt u IKA6
wątek
viewtopic.php?f=1&t=104250Simba DT u Asia & Daniel
viewtopic.php?f=1&t=100215&p=4970353#p4970353Bazyliszkowa napisał(a):
Kolejne ślepaczki szukające domów:
Cytuj:
Oczko - kilkuletni kocur, który został znaleziony potrącony przez samochód, z resztką oka do usunięcia, z połamanym udem. Operacja, potem druga, 4 miesiące trwało leczenie. Kocur w związku z tym ma dość ludzi ale mam nadzieje, że jeszcze odzyska wiarę w nich. Został zaszczepiony i wykastrowany.

Wątek:
viewtopic.php?f=1&t=98484 Kaszmir
Fundacja Koci Pazur viewtopic.php?t=65542Pola
Fundacja Koci Pazur viewtopic.php?t=65542Barbara Horz napisał(a):
Na kociarni mamy tez nową staruszkę kotkę po zmarłej opiekunce

Kotka ma bielmo na jednym oczku i jest ....czarna



Oto Pelagia (
Pela)

jest baaaardzo kochana kicią- spokojna, łagodna, słodka. Pcha się na kolanka do miziania potrafi chodzić za człowiekiem krok w krok.
Azyl Cichy Kąt w Tarnowskich Górachviewtopic.php?t=95739&postdays=0&postorder=asc&start=690 [/quote]
Lilli
dt u zuzi96
Wątki koteczki:
Stary, na Kociarni:
viewtopic.php?t=97660 Nowy, na Kotach:
viewtopic.php?t=97937Bazylek
Koci Świat Tu wątek:
viewtopic.php?t=93100Artur[/color]

viewtopic.php?t=89284&postdays=0&postorder=asc&start=795
azyl Cichy Kąt Tarnowskie GórySrebrny/Sreberko. Lewe oko przesłonięte błoną, kot ma coś w rodzaju oczopląsu, wet stwierdził, że na to chore oko widzi, ale słabo. Fotki niezbyt czytelne, bo on się wije i mizia, to rozmruczany, cudny kot. Dostaje antybiotyk i interferon, bo gluty wysmarkuje szokujące!
Zabrany z pewnego schronu, byłby tam bez szans...

Wg weta ma to oko takie po urazie, dawnym. Kotek bedzie wkrótce do adopcji. dt u anity5
Burasia 
dt u delfin 612 viewtopic.php?t=84368&postdays=0&postorder=asc&start=330
Luna ok. 8 m-cy, silnie niedowidząca
jej wątek
viewtopic.php?t=92433&highlight=http://adopcje.miau.pl/profil.php?p=2139
dt u delfin612
Sabinka
schronisko Opole viewtopic.php?t=90895&postdays=0&postorder=asc&start=0
[/quote]
Szara było:

Na zdjęciach tego nie widać, ale ważyła niespełna 2 kg.
jest:

dt u felis
viewtopic.php?t=98293Kluseczka 
[/url] dt u magu
viewtopic.php?t=91374Alaska
dt u Malk
viewtopic.php?t=91057Julcia 
dt u Budryska
viewtopic.php?t=88728[/quote]
Oto
Marysia Piratka.

dt u Agalenory viewtopic.php?t=84393&postdays=0&postorder=asc&start=600
Rozalka/fiv ]

[/]
viewtopic.php?t=84641 dt u Karoliny S
**************************
znalazły dom
Dominika u jaaany
Kropka u majki 2006
Mania
Milka
Maciuś
Pirat/Misiek
Pirat/Vigor
Staś u froggy
Welonka
Przepiórka
Ksańca u msb259
Jerzyk
10-letnia koteczka z wrocławskiego schronu u kasi i przema
Steve teraz Sonek u Agn
Jurand u Antosi
Ślepinka teraz Zoe ze schronu we Wrocławiu u moni_citroni
Gucio [*] u 100kroty
Martynka ze schroniska w Koninie u Lutecji
Funia u Sozyy
Bosman jedzie do Fundacji Kocia Mama
Migotka u Sozyy
Luna
Wanilka
Tosia u bananowego_kota
Jędrzejek
Filecik z fiv
Stefanek
Cyklopka u elektry 26
Piracik
Bodzio Trójłapek u hanelki
Fenomenka
Miniuś u beaty 1904
koteczka Oczko/Minutka z wrocławskiego schronu, pod opieką opolskiego FAN
Julisia u wegadzi
czarna koteczka z bazaru
Misia pozostała na zawsze u seji [*]
Bella
Maszeńka
Oczko z Azylu Pod Psim Aniłem
Rani z "dobrego domu"
Kacperek
Przemiłek 
zamieszkał na stałe w lecznicy
Darti

Bercik
Morfeusz u dagmary-olgi
Emi u mpacz78

Pyza

koteczka z wrocławskiego schronu

Nela i Ela z kopalni

Lotosik
mała trikolorka u markppp
Gosik

Toto

Rudolf

Karbonik
Pysia u justay
Lidka z łódzkiego schroniska

Diuna z wrocławskiego schroniska
Krecik z Kotkowa u lusesity
Ledwokotek
Śnieżek u somarek 69
Jacek i Agatka, kotki z Przychodni
Wojownik z łodzkiego schroniska
Bursztynek /Pirat
Stefcio
Homerek
Larysa
Mrusia
Zosia Orzeszek zamieszkała w Łodzi
Farelek
Bambusek zostaje na stałe u Miodalik
Polifemek
Marcelinek bez stópki
Gremlinek pozostał w dt

prosi o opiekuna wirtualnego
Zuziazosia
Walerka
maluszek z Azylu w Konstancinie
Burasek ze stada rudzielców, teraz Max
************************
a oto nasze ślepaczki na zawsze
u
cataliny 
Tontinek

Platero

Zuzia

Negra

Misia
Bazylek u voigtkampff
Bąbel u Tysiek
Biesik
u IKI 6
Diesel u Ewick
Dusia u Lidki
Dusia u selengi
Elmo u puss
Filipek u Anny Katolik
Frania u Seattle2
Franuś u xmademoisellex
Frytka u Ewy_Anny
Jura u Marcjannykape
Kasia u mamucik
Karlusia u izabeli
Kizia u BożenyzWiśniewa
Klusia 
u Szczęściary13
Kocia u Anny Katolik
Kubuś u Lidki
Kubuś u Legnicy
Kuleczka u barby50
Lentilka u Patsy
Lotka u Julki_
Lulu u doroty_d
Lusia u Anielki G
Maciuś u nahajki1
Mania u nahajki1
Maszeńka u Duduś
Milka u nahajki
Milo u alessandry
Milusia u anity5
Minutka u selengi
Ninusia Pusia u Nualli
Omar u Nah
Piracik u Ewy_Anny
Pusia 
u Anity5
Quarek u Malati
Ramzes vel Lepek u Bożeny z Wiśniewa
Rolfik u alessandry
Rudy/Rudi u chemika28
Tasia u jashua_ady
Tosia u Ewy Janczuk
Zoe u Never
Zuza u dzidzi
************************
kącik pamięci Miluś[*]


DT: Justa&Zwierzaki Miluś odszedł od nas 2 Stycznia.... pokonało go FIP.Żegnaj Jednooki najpiękniejszy Krówku.... "Odszedł od nas ciałem, ale duszą jest wśród nas.... "
Kotka Oczko[*]

GuniaP napisał(a):
Mam smutną wiadomość... Oczko odeszla za tęczowy most. Niestety to był FIP...
Mandarynka[*]
viewtopic.php?t=88 ... sc&start=0
Viki [*]

]
zasnęła 14-03-2009
Cynka [*]

]]
odeszła 25-05-2009 na PP
Pusia[*]


odeszła 23-07-2009
anita5 napisał(a):
Pusia umarła.
Nie potrafię teraz więcej napisać. To jak zły sen.
Tak mi strasznie smutno.
Kochana ślepinko, Pusieńko... Już Cię nie boli... [']
Gucio[*]


100krota napisał(a):
GUCIO ODSZEDŁ...
wczoraj nad ranem. poprostu zasnął. próby reanimacji w domu i klinice nie dały żadnych rezultatów...
nie męczył się i nie cierpiał. zrobiłyśmy wszystko co się dało. ale nie da się niektórych chorób pokonac..
trudno będzie zapełnic pustkę po tak wspaniałym kociaku...
brak słów.
zasnął 25-07-2009
Malutki bezimienny [*]

Formica napisał(a):
Maleńkiemu, bezimmiennnemu bezoczkowi nie udało się.
(')
Ze względu na tę okropną biegunkę i stan ogólny nie odważyłam się go wziąć do domu. Tam jest w końcu 11 kociaków i żadne nie przeszło pełnego cyklu szczepień jeszcze.
Został w lecznicy z termoforkiem, wieczorem jeszcze wróciłam sprawdzić jak się ma i spał.
A rano już nie żył

[/quote] zasnął 07-08-2009
Fiołka odeszła...

Była dzielną małą koteczką, przeżyła tylko rok.
Spadło na nią zbyt wiele chorób i nieszczęść...
Misia
seja napisał(a):
Misiaczku
Policzki pieką od słonych łez, gardło boli...dziura w sercu...
Miała już wodę w brzusiu i przerzut na wątrobie...to na pysiu to też był rak...kwestia tygodnia ,może dwóch ,ale w strasznych bólach...tym się pocieszam...że już jej nie boli...
Odeszła spokojnie, cichutko.
Zawinęłam ją w jej ulubioną poszewkę na poduszkę i oddałam, bo nie mogłam jej zabrać-jakieś przepisy unijne... myślałam , że będe mogła ją chociaż odwiedzać i czasem pogadać...
Cytuj:
Misia odeszła 26-08-2009r.
Panga

mała biało-czarna króweczka odeszła 09-10-2009r. śpij spokojnie w lepszym świecie [*]
Formica napisał(a):
Szareczka za TM

odeszła dziś w nocy. Drugie oczko sperforowało i wyciekło całkowicie. Wczoraj cały dzień Szarka miała katarek leciało jej strasznie z nosa, podejrzewam, że już wtedy jej doszło do jakieś perforacji. Mordce strasznie cieżko się oddychało.
Śpij spokojnie koteczko za TM [']['][']
Pinezka i Blasterek Burasek Saserek i Saga oraz Filuś 
[/url]

, jeden z kotków zabranych ze schronu

[*][*] [*][*][*][*] maluszki zabrane z wrocławskiego schronu.
Piotruś 
[/url]

panna_martyna napisał(a):
Wczorajszej nocy Piotruś od nas odszedł.
Niestety nie udało mu się.
Pocieszam się,że przez jego krótkie życie był takim szczęściarzem...ale to tak niewiele kiedy jego już nie ma.
Jeszcze w środowy wieczór leżał przy mnie i mruczał a teraz już go z nami nie ma...
Piotruś odszedł 14-10-2009r. [*]
Kosmitka


-wrocławski schron -nie doczekała domu...

[*]
Shy

malutki z lubelskich tymczasów umarł 24.10.2009r.
viewtopic.php?f=13&t=101813&hilit=szajb]Kaperek [/b]


śpij spokojnie maleńki [*]
Kajtuś odszedł we śnie 14.11.2009r. [*]


[/quote]
Śpij spokojnie koteczku za TM [']['][']
viewtopic.php?f=1&t=102969Niuniuś poszedł za Kajtusiem.
Śpij spokojnie, malutki [']['][']
kotika napisał(a):
Niuniuś też odszedł śniąc . [*]
Niuniuś, którego stan do chwili śmierci Kajtka był jako taki, po odejściu braciszka,
całkiem sie załamał.
Zrobiłam mu cieplutkie gniazdko, ale on już nie walczył.
Spał, oddychał coraz rzadziej i rzadziej...
viewtopic.php?f=1&t=102969Witek odszedł za TM
viewtopic.php?f=1&t=100011
agatka84 napisał(a):
Wituś odszedł.
Siedzimy i płaczemy.
Musieliśmy mu pomóc odejść, Witek majaczył już. Poziom mocznika skoczył do 488mg/dl.
Nikosia - ur. ok. 5-10. IX.2009
Nikosia nie żyje, PP - 20.10.2009 [*]
viewtopic.php?f=13&t=101699
Elenka odeszła 21-11-2009r.


spij, maleńka [*]
Wirusowe zapalenie otrzewnej...zostało jej może dwa-trzy dni w mękach...
seja napisał(a):
Strasznie mi przykro , że nie mogłam Cię uratować.
Cieszyłam się , że znalazłam Ci domek na dobre i na złe.
Że zoperujemy Ci oczko i że wszystko będzie dobrze...Śpij Elenko[*]
Ricardo 

Prakseda napisał(a):
muszę z przykrością napisać, że mały Ricardo po amputacji oczka, odszedł.
Był taki słabiutki, nie chciał jesć. Nie odzyskał sił, mimo uporczywych kroplówek, karmienia na siłę, ogrzewania termoforem.
Tajga nie żyje

Bądź szczęśliwa koteczko po tamtej stronie tęczy ['][']['].
viewtopic.php?f=1&t=98992Bajka

dt u Aleksandry 59 viewtopic.php?t=86575
Szyla

kasia79 napisał(a):
Niestety przegrałyśmy walkę o życie [*]
10-12-2009r. spij, maleńka[*]