Tym razem zaczynamy juz piątą część opowieści o moich futrzastych gadach
Standardowe przedstawienie bohaterów:
Zula:


Moja ukochana ksieżniczka, jest już ze mną ponad 2 lata, znaleziona jako dorosła kocica pod sklepem. Zula kocha mnie najbardziej, kotów nie lubi, sama na pewno nie uważa, ze jest z tego samego gatunku
Panna z charakterem, ma jasno sprecyzowane czego sobie nie życzy,a co jest dozwolone.
Zulcia ma problem z dziąsłami - eozynofilowe zapalenie dziąseł.
Gluś:




Mój "malutki" kocurek, jedyny w stadzie

Ma ok. 4-5 lat, u nas od września zeszłego roku.
Glusiek jest białaczkowcem, na szczęście, oprócz obniżonych leukocytów, białaczka nie daje nam innych objawów.
Gluś dużo je i lubi bić dziewczyny

Z myśleniem nieco gorzej. To mój kochany koci dres
Melka:


Najmłodsza w naszej rodzinie, stoczyliśmy prawdziwą walkę o Jej życie, na szczęście Melka ma charakter i się nie poddała

Melka różnież jest białaczkowcem, białaczka dawała dość mocno o sobie znać, jest po baterii leków i serii Virbagenu.
Przyszła do nas na balkon za Glusiem, który jest jej "mamą"
Bardzo się kochają, rzadko się spotyka aż taką miłość u kotów.
Do mnie też już przychodzi spać i nawet się całujemy czasem

nadal śledzik, mimo wielkiego apetytu, szczególnie na mięsko
No i Mela i Gluś, jak zwykle razem:
Modelka Mizia

Mizia została ściągnięta z dachu, miała uszkodzoną łapkę w stawie skokowym i przewlekłe zapalenie oskrzeli. Miała kilka tygodni gips, niestety łapka sie nie zrosła, wiec został wstawiony imlant, który po jakimś czasie wyszedł
Nóżka jest juz zdrowa, lekko na nią utyka, ale wcale jej to nie przeszkadza.
Miziak jak wskazuje imie, jest wielkim miziakiem

chodzi za mną, jak piesek
Dziękujemy Wszystkim naszym Przyjaciołom, którzy są z nami w wątku, każda ciepła myśl i dobre słowo są dla nas bardzo cenne
Dziękujemy, zapraszamy i witamy
