LUBIN - PILNE ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą wet.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie sty 08, 2017 12:34 Re: LUBIN - ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą wet.

Oczka zdecydowanie lepiej wyglądają, :ok: :ok: a jak mu dalej charczy przy oddychaniu to powinien antybiotyk dostawać dalej (10 do 14 dni, chyba że lekarz zadecyduje inaczej czy zmianę antybiotyku).
Mocz należałoby mu przebadać pod kątem jakiś schorzeń układu moczowego, jeśli jest to wykonalne eklipta z Twojej strony.
Obrazek Obrazek Obrazek

Fiołki nie są skromne, gołębie niezbyt pokojowo nastawione, a koty rzadko wpadają na ten bardzo ludzki pomysł, by zachowywać się okrutnie czy fałszywie!
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 35259
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Nie sty 08, 2017 13:00 Re: LUBIN - ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą wet.

pienisty i cuchnący mocz - znaczy tylko jedno - stan zapalny pęcherza a może i wyżej

koniecznie trzeba zbadac mocz i leczyć
jego to może strasznie boleć, a stan zapalny nerek .... wiemy co to znaczy

ten kot jest do intensywnego leczenia, a nie do wypuszczenia

przykro mi

:(
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 7518
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Nie sty 08, 2017 13:08 Re: LUBIN - ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą wet.

Pienisty mocz - białko w moczu.

ani_

 
Posty: 143
Od: Pt sie 30, 2013 21:22
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie sty 08, 2017 15:49 Re: LUBIN - ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą wet.

Zbadaliśmy pierwszy mocz po nocy.

Zagęszcza prawidłowo, chociaż już w dolnej granicy normy. Badanie uzupełniające dla sprawdzenia funkcji nerek to badanie z krwi - poziom kreatyniny i mocznika. pH prawidłowe. Na pasku widoczne liczne leukocyty w moczu - to będzie do weryfikacji przez badanie osadu moczu. Jeśli się potwierdzi to mamy stan zapalny pęcherza moczowego."

Badanie moczu
Badanie fizyczne
Barwa: żółta
Przejrzystość: lekko mętny
Gęstość względna: 1,026 g/ml (=) (1,025-1,06) OK.
Odczyn (pH): 6,0
Badanie chemiczne
Białko: 4,5 mg/dl
Leukocyty na pasku: +++500 WBC/mcl

Wynik osadu będzie jutro.

eklipta

 
Posty: 12
Od: Pon lut 15, 2016 20:32
Lokalizacja: Lubin

Post » Nie sty 08, 2017 16:12 Re: LUBIN - PILNE ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą we

niskie ph
i stan zapalny
boli :cry:
ciekawe jak osad

a masz mozliwość zbadać mocz w labie? a nie paskiem?
badanie w labie to jakies 7-9zł
a bardziej wiarygodne, jesli mocz dostarczysz do 4 godzin - wiadomo, im szybciej, tym lepiej

o buuuu
to się dzieje
wiesz, że On na ulicy nie ma szans na leczenie
wiem, ze wiesz :201494
i wiem, że wiesz, że jeśli byś Go nie wzięła, to nikt by się nie dowiedział o tym stanie zapalnym
i byłoby ..... po kocurku
:evil:

kastrowany?
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 7518
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Pon sty 09, 2017 17:11 Re: LUBIN - PILNE ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą we

Kurcze czy byłby ktoś w stanie po prostu znaleźć czas by się nim zająć?
Nie mogę patrzeć na cierpienie tego kotka.
Mogę sfinansować jego leczenie i karmę.

brave83

 
Posty: 37
Od: Pt paź 21, 2016 21:05

Post » Czw sty 12, 2017 3:55 Re: LUBIN - PILNE ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą we

Kot jest pod opieka weterynarza, jutro zostanie odrobaczony, cały czas podajemy antybiotyk i krople do oczu.
Kot ma entropium - dolne rzęsy dotykają rogówki, a po zabarwieniu na zielono w jednym oku widać podrażnienie. Możliwe że entropium jest z powodu obrzęku, kot nadal charczy i chrapie.
Wszystkie pazury w przednich łapach są zdarte, na razie ma tylko trzy nowe, ale ostre jak u kociaka. Kot nie pozwala mi dotknąć okolicy tylnych łap i brzucha, choć sam go nadstawia do głaskania to od razu atakuje. Boi się gwałtownych ruchów, obserwuje nogi kiedy się obok przechodzi. Zapakowane go do kontenerka bardzo go stresuje.
Głaskanie, drapanie, czesanie - uwielbia, u weterynarza też nie było najgorzej, dał sobie wyczyścić uszy (nie ma świerzbowca) i pobrać krew. Na języku ma ślad po nadżerce.

osad z moczu wyszedł dobrze,

badanie krwi na choroby zakaźne wyszło ujemne

morfologia jak poniżej:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek

eklipta

 
Posty: 12
Od: Pon lut 15, 2016 20:32
Lokalizacja: Lubin

Post » Czw sty 12, 2017 20:03 Re: LUBIN - PILNE ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą we

Szacunek i wielkie dzięki eklipta, że zajełaś się kotkiem.
Bonifacy - to Ty mu dałaś to imię ? :-)

brave83

 
Posty: 37
Od: Pt paź 21, 2016 21:05

Post » Czw sty 12, 2017 21:58 Re: LUBIN - PILNE ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą we

brave83 pisze:Kurcze czy byłby ktoś w stanie po prostu znaleźć czas by się nim zająć?
Nie mogę patrzeć na cierpienie tego kotka.
Mogę sfinansować jego leczenie i karmę.


Eklipta, jesli podasz mi na PW numer konta, to tez sie dorzuce.
Pochodze z Lubina, wiec jakby nie bylo to futrzak jest moim krajanem, zeby nawet nie powiedziec ziomkiem ;)
W zamyśleniu majestat mają niedościgły
Wielkich sfinksów, co w głębi pustyni zastygły,
Jakby w wieczny zapadły sen odrętwiający.

Norku

 
Posty: 635
Od: Wto cze 01, 2010 15:25

Post » Czw sty 12, 2017 23:12 Re: LUBIN - PILNE ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą we

Boshe, jaka biedna kocina:( A jakie ma smutne spojrzenie.... Wyć się chce jak się widzi wywalone na ulicę chore zwierzę:( Dobrze, że eklipta pochyliłaś się nad tym biedakiem! :201494 Pozdrawiam i trzymam kciuki!
Kocham moje 12 łapek w domu:)
"Im bar­dziej poz­naję ludzi, tym bar­dziej kocham zwierzęta" /George Bernard Shaw/

stokrotka1

Avatar użytkownika
 
Posty: 42
Od: Czw paź 06, 2011 22:09
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post » Śro lut 15, 2017 4:25 Re: LUBIN - PILNE ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą we

Bonifacy jest już po zabiegu, przedwczoraj miał zdjęte szwy. Wszystko poszło dobrze, został wykastrowany, miał usunięte pozostałe korzenie zębowe i skorygowane dolne powieki. Niepokoi mnie jeszcze to, że chrumie i chrapie jak pies, tak jakby podczas wciągania powietrza coś przeszkadzało.

Bonifacy bardzo potrzebuje domu, jest to wspaniały kot, którego bardzo pokochaliśmy, ale niestety nie dam rady go zatrzymać. To drugi kot, drugi kocur na którego mam alergie, do tego nie przepada za psami (mam dwa), a moje kotki są felv+. Izolujemy Bonifacego cały czas, nie puszczam go do kotek, ale jak je widzi to od razu ożywia się i tak ładnie zaczyna "gadać". Na pewno będzie szczęśliwy, gdy zamieszka z inna miłą kocią towarzyszką - i takiego domu szukamy.
Jeśli osoba która zechce przygarnąć Bonifacego dużo przebywa poza domem, to też nie będzie problemu, kot dużo śpi, jest spokojny i załatwia się do kuwety.

Martwi mnie jego zachowanie, czasami (teraz już coraz rzadziej) potrafi nagle walnąć łapą (wbić pazury) i trzymać, albo złapać się ręki i gryźć, zwłaszcza gdy dotyka się go np podczas czesania w okolicy tylnych łap i ogona. O dotykaniu łapek to w ogóle nie ma mowy. Trzeba się z nim delikatnie obchodzić bo gwałtowne ruchy go przerażają - nie ucieka tylko kuli się, głaskane bardzo go uspokaja.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

eklipta

 
Posty: 12
Od: Pon lut 15, 2016 20:32
Lokalizacja: Lubin

Post » Śro lut 15, 2017 8:44 Re: LUBIN - PILNE ktoś porzucił chorego kota pod lecznicą we

Śliczny kotek, taki misiaczek :1luvu: :201461

Zrób kotkowi ogłoszenia na różnych portalach albo wykup pakiet ogłoszeń u CatAngel viewtopic.php?f=27&t=117559
Obrazek Obrazek Obrazek

Fiołki nie są skromne, gołębie niezbyt pokojowo nastawione, a koty rzadko wpadają na ten bardzo ludzki pomysł, by zachowywać się okrutnie czy fałszywie!
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 35259
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: AYO, Blue, karolink, milu, Morus4, Olat, saggi, Ty$ka, ultra75, wtenczas, Zakocona i 91 gości