Nagła agresja wobec właściciela

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto gru 24, 2013 0:20 Nagła agresja wobec właściciela

Kot rasy kot. Rasy samiec. Miesiąc życia 8.
Przeczytałam wątek Miji i kilka innych odnośnie nieuzasadnionej agresji, rzucania się na opiekuna pozornie bez powodu. Część się zgadza. Kot od pewnego czasu inaczej się zachowuje - budzi domowników średnio 3 razy w ciągu nocy, codziennie. Trzeszczeniem bez powodu. Wykluczyłam związek z przystosowaniem z kota wychodzącego na niewychodzącego, bo od dłuższego czasu noce były spokojne i nigdy nie było aż takich koncertów. Dziś pierwszy raz kot był wobec mnie agresywny. Opiszę dokładnie:
- Kąpiemy się razem, zawsze. Futro wyleguję się na koszu na pranie, ja w wannie. W pewnym momencie zeskakuję i patrzy na mnie siedząc jak posąg. Wskakuje na brzeg wanny i łapie moją opartą rękę w nadgarstku, dość mocno warcząc. Jakby chciał ją gdzieś przenieść. Pozwalam mu na ta, podążam ręka za kotem. Nadal mocno trzyma moja skórę na nadgarstku. Zeskakuje i wydaje z siebie odgłosy jak przy bójce z innym kotem oplatając moją rękę pazurami, bo wgryza się w nią dość mocno. Zabieram rękę. Wskakuję po nią ponownie. Wyciągam powoli dłoń by go pogłaskać. Rzuca się na rękę ponownie warcząc. Wcześniej zdarzało mu się rzucać na mamę, ale tylko podczas zabawy.
Biorę pod uwagę, iż
-możliwe, że zabawa z użyciem rąk mogła rozbudzić w nim agresję

-od kiedy nie śpię przez niego w nocy reaguję czasem wybuchowo - wstaję w środku nocy, chwytam go za kark - ta metoda nie skutkuję, więc od 2 dni staram się to ignorować jednak domownicy skarżą się, skarżą sąsiedzi za ścianą, bo mają małe dziecko (mieszkamy w bliźniaku) więc nie jest to łatwe. Staram się męczyć go przed snem - nie zdaje to egzaminu. Możliwe, że kojarzy rękę z czymś złym co sprawiło mu ból? Łasi się do niej na co dzień

-zmiany w mózgu? Kotu zdarzyło się spaść z szafy, nie raz uderzył z rozbiegu w coś głowa co na chwilę go otumaniło, nie wykazywał jednak by coś go bolało. Miaucząc w nocy również nie wygląda to na ból. Kot raczej się nie chwieje, nie traci równowagi

-zaobserwowałam w ostatnim czasie spadek apetytu. Je, ale mniej najchętniej wyłącznie suche (był na barfie). Zrobił się wybredny

-strzelanie w stawach np. gdy go podnoszę. Samo strzelanie, nie sprawia mu to bólu

-Kot nie jest wykastrowany. Planowaliśmy to na marzec. Może poczuł w sobie samca?

Zaznaczam, iż nie był też szczepiony. Na nic.
Kastrację można przyspieszyć na po świętach. Liczyć, że to w jakiś sposób pomoże? Na pewno z weterynarzem się skonsultuję, jednak najwcześniej za tydzień.

oxcytocyna

 
Posty: 9
Od: Pon wrz 16, 2013 18:17

Post » Wto gru 24, 2013 6:03 Re: Nagła agresja wobec właściciela

Hormony szaleją :twisted: - kastracja i powinien się uspokoić, natomiast nie warto bawić się gołą ręką, bo będzie polował na zdobycz.
Szkoda, ze nie szczepiony, bezpieczniej byłoby zaszczepić przed kastracją ale ja bym umawiała się chirurga nawet dziś, jak da radę.

Lekarstwem na kocią nudę i zaczepki jest drugi łobuz w podobnym wieku, ale pomyśl o tym po kastracji :wink:

alix76

Avatar użytkownika
 
Posty: 18878
Od: Nie mar 22, 2009 7:37
Lokalizacja: Wa-wa


Adopcje: 9 >>

Post » Wto gru 24, 2013 14:45 Re: Nagła agresja wobec właściciela

tez stawiam na hormony :evil:

czarnykapturek

 
Posty: 997
Od: Pt wrz 21, 2012 18:54
Lokalizacja: Madryt (Hiszpania)

Post » Pt gru 27, 2013 15:24 Re: Nagła agresja wobec właściciela

alix76 pisze:Szkoda, ze nie szczepiony, bezpieczniej byłoby zaszczepić przed kastracją ale ja bym umawiała się chirurga nawet dziś, jak da radę.


Dzwoniłam do Piechowskiej, kastracja umówiona na jutro na 14. Będzie w dobrych rękach.

Lekarstwem na kocią nudę i zaczepki jest drugi łobuz w podobnym wieku, ale pomyśl o tym po kastracji :wink:[/quote]

Bardzo chce, od dawna, ale na razie to nie możliwe. Chłopak protestuje, bo ma alergię - nie umiera z powodu kota, tylko jest uparty :lol: Za pół roku będziemy się przeprowadzać, wtedy będę cisnąć.


Zobaczymy jak sprawa będzie się miała po usunięciu jajek :P

oxcytocyna

 
Posty: 9
Od: Pon wrz 16, 2013 18:17

Post » Pt gru 27, 2013 16:55 Re: Nagła agresja wobec właściciela

Nie spodziewaj się natychmiastowego efektu.
Mimo obcięcia klejnotów, wyprodukowany wcześniej testosteron nadal jeszcze będzie buzował.
Tak ze 4 tygodnie (?).

MaybeXX

Avatar użytkownika
 
Posty: 9022
Od: Pon sie 13, 2007 17:18
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post » Sob sty 04, 2014 21:28 Re: Nagła agresja wobec właściciela

Zabieg przebiegł pomyślnie. Żadnych problemów, kot już 2 dnia zapomniał, że czegoś mu brak. Jak na ironie zaczął znaczyć teren :evil: i sika do szafy z ubraniami gdy ktoś zapomni jej zamknąć. Poczekam cierpliwie i będę pamiętać o szafie jeszcze 3 tyg.
Brak mu jednak apetytu. Nie wiem czy zrobił się wybredny czy coś mu dolega. Już przed zabiegiem nie chciał jeść nić poza suchym (wcześniej barf) i to w małych ilościach. Na wszelki wypadek go odrobaczyłam, kupiłam też pastę odkłaczającą - kotu zdarzało się 2 razy dostać kaszlu tak jakby się krztusił i zwracał, ale połykał to zanim zdążyło wylądować na ziemi (obstawiałam sierść). Nie jest osowiały. To może być coś poważnego?

oxcytocyna

 
Posty: 9
Od: Pon wrz 16, 2013 18:17




Powrót do Koty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: bettysolo, DORWIL1, Exabot [Bot], Google [Bot], Roulett i 12 gości