Teraz jest Śr maja 23, 2012 1:22

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 227 ]  [idź do strony] 1, 2, 3, 4, 5 ... 16  [następna]
Autor Wiadomość
PostNapisane: So lip 03, 2010 15:14 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 14, 2010 18:19
Posty: 1618
Lokalizacja: Łódź
Kotka trafiła do nowego Domu - strona 15. Poniżej historia niezwykłej Inki.
Obrazek

zdjęcia na stronie 5 i 6 wątku, pokazy slajdów:
http://img24.imageshack.us/slideshow/we ... =inka1.jpg
http://img266.imageshack.us/slideshow/w ... 105745.jpg


Nazywa się Inka.
Ma 8 miesięcy.
Jest odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana i zaczipowana.
Charakter: Mega miziak, jest z niej taka kocia miniaturka, delikatna i urocza, złodziej serc. Do perfekcji opanowała sztukę uwodzenia -> mruczando murmurando, zalotne trącanie łapką, koci grzbiet, ekspozycja brzusia, ale bez przesady.
Bezbłędnie kuwetkuje. Preferuje drobny żwirek bentonitowy. Je suche/saszetki/mięso czyli wszystkożerna. Z podowu chorego brzuszka była na lekkostrawnej diecie. Teraz je suche RC kitten i saszetki oraz gotowane mięsko, żółtko, twarożek, mleko. Zaraz przechodzimy na suchy Orijen.
Jest bardzo energiczna, potrafi przemieszczać się w oka mgnieniu. Nie chce wychodzić na dwór, ale w zabawie wywija fikołki i wykonuje skoki, dlatego szukam domu z zabezpieczonym oknem/balkonem. Bardzo dobrze się dogaduje z innymi kotami, jak kontakt z psami nie miałam możliwości sprawdzić.
100% kota w kocie!

a oto historia Inki

Pojechałam dziś (sobota, 3 lipca) na ulicę Wodną w Łodzi, zaparkowałam, jeszcze chwilę siedziałam w samochodzie przy otwartych drzwiach rozmawiając przez telefon. Kiedy odłożyłam słuchawkę usłyszałam koci płacz. Dziwne, bo dźwięk dobiegał z góry. Nad ulicą, wysoko ponad głowami ludzi rosną duże, rozłożyste drzewa. Zaczęłam chodzić wokół drzew i wypatrywać kto tak miałkoli i gdzie jest. Po ładnych kilku minutach Pani, która przechodziła obok wskazała mi kota - tam wysoko siedzi. Pod drzewem zrobiło się już całkiem niezłe zbiegowisko, ponieważ kotek jest bardzo wysoko, ktoś rzuca propozycję, żeby zadzwonić po straż pożarną. Obok nas przechodzi młodzieniec z plecakiem, zagadnięty, od razu decyduje się wejść na drzewo, jak się nie uda będziemy wzywać pomoc. Wejść na drzewo, aha, proste, tylko kot był na prawdę bardzo wysoko, na szczycie wąskiej gałęzi. Ponadto, wejść jak wejść, ale jak zejść z kotem (może dzikim, na pewno przestraszonym). Młodzieniec o wielkim harcie ducha i wielkim sercu wskrabuje się coraz wyżej i wyżej, jest już blisko malucha, kocinka płacze coraz głośniej, przebiera stópkami. Żeby tylko nie zaczął uciekać - dopowiada jedna z osób pod drzewem (tłumek oczywiście powolutku rośnie) i wspomina historię swojego kota, który na wołanie zamiast schodzić z drzewa piął się coraz wyżej i wyżej. Na szczęście tu nie bardzo już było dokąd uciekać (szczyt gałęzi) a do tego młodzieniec okazał się nie tylko wysportowany, ale wykazał się dużym wyczuciem sytuacji, przemawiał do kici łagodnie a kiedy już do Niej dotarł zaczął od uspokajających głasków, po czym zdecydowanym ruchem chwycił ją za kark, wziął na ręce i nie pytajcie mnie jak zszedł z drzewa na dół, bałam się, że spadną, nie patrzyłam. Z najniższej gałęzi podał mi maleństwo, chucherko przytuliło się do mnie, baranek, baranek i zaczęło mruczeć.
Akcja ratunkowa na 5+
Tłumek stopniał, ja z malcem w ramionach rozpytuję przechodniów, czy nikt nie zna tego kota. Kotek pachnie świeżym domowym praniem, ma czyściuteńkie uszy, łapki, jest na 100% domowy. Nikt go nie rozpoznaje, wrócę później porozwieszać ogłoszenia ze zdjęciem. Ponieważ w samochodzie miałam tekturowe pudełko, kot do pudełka, rzut oka na zegarek, noga na gaz i pędem do weta. Zdążyliśmy na 10 minut przed zamknięciem lecznicy.


głodna i spragniona, nie wiadomo jak długo była poza domem
Obrazek
wcinam, aż mi się uszy trzęsąObrazek
tutaj nie jest źle, ale... gdzie jest mój prawdziwy domek??? czy ktoś mnie szuka???
Obrazek

Banerek do podpisu
graszka_gn pisze:
Jest banerek :D
Obrazek
Kod do skopiowania w podpis:
Kod:
[url=http://tnij.org/_li][img]http://tnij.org/_lib[/img][/url]

Adres w banerkowie: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=6335374#p6335374


Ostatnio edytowano Pt gru 23, 2011 18:10 przez dite, łącznie edytowano 39 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lip 03, 2010 16:40 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 14, 2010 18:19
Posty: 1618
Lokalizacja: Łódź
oględziny u weta:
po pierwsze - płeć żeńska, kotka
wiek - 7 miesięcy
otarcie na pyszczku - uraz zewnętrzny, na szczęście żuchwa się nie chwieje
w uszach nie widać świerzba
na skórze nie widać pcheł
urazy skóry oraz wyczuwalne urazy wewnętrzne - nie ma

kicia dostała zastrzyki z glukozy, bo nie wiadomo ile czasu była poza domem i nie jadła/nie piła
uszy zostały wysmarowane specyfikiem na świerzba (zapobiegawczo)
na skórę zaaplikowany został specyfik na kleszcze i pchły
do pysia tabletka na odrobaczenie
w dupę zastrzyk na wzmocnienie
żeby się wyciszyła po przejściach ostatnich dni dostała karmę calm
wet zalecił kwarantannę i obserwację


Przygotowałam ogłoszenie o treści

ZNALAZLAM MAŁĄ BURĄ KOTECZKĘ
W sobotę 3 lipca przy ulicy Wodnej znalazłam domową kotkę. Ma około 7 - 8 miesięcy. Umaszczenie – cała bura. Jest bardzo zadbana i czysta, załatwia się do kuwety. Uwielbia się przytulać do człowieka, pięknie mruczy. Widać jednak, że bardzo tęskni za swoim domem, szukam Jej wlaściciela.

Ogłoszenia porozwieszam w okolicy miejsca, w którym kotkę znalazłam, a w poniedziałek pojeżdżę po lecznicach, niestety kicia nie ma chipa. Gdyby ktoś z Was słyszał o zaginionym burasku, bardzo proszę o kontakt.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lip 03, 2010 17:48 
Offline

Dołączył(a): Pn kwi 14, 2008 9:24
Posty: 25692
Lokalizacja: Łódź
śliczna mała.
oby szybko znalazł się domek :ok:

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lip 03, 2010 19:47 
Offline

Dołączył(a): So gru 29, 2007 20:10
Posty: 16374
Lokalizacja: Łódź
jakie miała szczęście malutka,
że tamtędy przechodziłaś dite!
śliczna :1luvu: :1luvu:
oby domek jak najszybciej ją znalazł
:ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:

_________________
Obrazek Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lip 03, 2010 21:37 
Offline

Dołączył(a): Ni paź 16, 2005 14:56
Posty: 6941
Lokalizacja: Łódź
Cudna Kicia! :D Ale chyba rzeczywiscie komuś zginęła... Oby był odzew na ogłoszenia. Dobrze, że dałaś ogłoszenie na stronie schroniska, ludzie tam zaglądają.
Kciuki za znalezienie domku :ok:

_________________
Obrazek Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lip 03, 2010 23:15 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 14, 2010 18:19
Posty: 1618
Lokalizacja: Łódź
ruru pisze:
jakie miała szczęście malutka,
że tamtędy przechodziłaś
jedynym bohaterem akcji ratunkowej był wysportowany młodzieniec :ok:

Dopiero wróciłam do domu, zajrzałam do kici. Siedzi bidulka samotnie w łazience, postawiłam Jej dwie kuwety (w każdej inny rodzaj żwirku), ma kilka zabawek i wiklinowy koszyk-legowisko, żal mi jej bo się nudzi, ale tak musi być przez kilka dni :(
Mało zjadła (około 30 gramów suchej karmy), pije sporo wody, niestety wciąż nie ma qpala.

Jedną z naszych teorii jest, że mała jest tuż po albo jeszcze w trakcie rui. Poczuła motylki w brzuchu i wyszła z domu w poszukiwaniu księcia z bajki.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Ni lip 04, 2010 9:21 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 14, 2010 18:19
Posty: 1618
Lokalizacja: Łódź
bentonit, zdecydowanie bentonit number one! jest wielkie siooo, nie ma qpala

Poszłam rano z porcją suchego a tu jeszcze nie wszystko zjedzone. RC w ząbki kole :twisted: Jak tak dalej pójdzie będę Jej musiała kupić saszetkę whiskas, tylko boję się, żeby nie wywołać biegunki.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Ni lip 04, 2010 13:15 
Offline

Dołączył(a): Pn kwi 14, 2008 9:24
Posty: 25692
Lokalizacja: Łódź
to przynajmniej kupę wreszcie zrobi :twisted:

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Ni lip 04, 2010 20:50 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 14, 2010 18:19
Posty: 1618
Lokalizacja: Łódź
magdaradek pisze:
to przynajmniej kupę wreszcie zrobi
zrobiła, zrobiła :)
zrobiła niedużą, ale wystarczającą do "odetkania" bo po urobku od razu wrócił apetyt i wciągnęła jak odkurzacz saszetkę RC, obyło się bez whiskacza.
Dla wszystkich fanów kocich qpali (wiem, że nie jestem sama:) konsystencja, kolor & woń w porządku, więc spokojnie mogę podać drugą połówkę tabletki na odrobaczenie, z tym że poczekam do jutra. Nie chcę Jej urazić przy otwieraniu pysia do podania tabletki. Podejrzałam, że powolutku goi się ranka na wardze, czyli jutro będzie w lepszym stanie niż dziś. Chyba trochę jeszcze boli ją żuchwa, bo przy mizianiu dotknięta mocniej odsunęła łepek.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 05, 2010 11:15 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 14, 2010 18:19
Posty: 1618
Lokalizacja: Łódź
TABLETKA NA ODROBACZANIE
do tej pory myślałam, że moim kotom trudno jest podać tabletkę, w jak ogromnym byłam w błędzie przekonałam się przez ostatnie 15 minut. Moje koty to anioły, to jest charakterna diablcica. Wiła się i pluła, warczała i walczyła jak tygrysica a jak już w końcu połknęła zaczęła się ślinić tak gęstą śliną, jakby się chciała zmusić do wymiotów, bestyja.

ZAPOZNANIE Z KRYTĄ KUWETĄ
obok odkrytej kuwety z drobnym bentonitem postawiłam krytą ze żwirkiem higienicznym, wrzuciłam do niej dwie grudy siooo bentonitowego i podsypałam bentonitem tuż przy wejściu. Wczoraj nic, dziś załapała. Przed chwilą pierwszy raz zrobiła siooo w krytej z higienicznym po czym weszła do odkrytej z bentonitem i tam dopiero zagrzebała łapką wirtualny urobek :)
Ta kotka ma bujną wyobraźnię!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 05, 2010 14:30 
Offline

Dołączył(a): Pn kwi 14, 2008 9:24
Posty: 25692
Lokalizacja: Łódź
hehe, fajne opowiastki :)
szczególnie jej wyobraźnia z zakopywaniem urobku mnie rozwaliła :ryk:
a ja nie wiem co to jest żwirek higieniczny :oops:

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 05, 2010 14:53 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 14, 2010 18:19
Posty: 1618
Lokalizacja: Łódź
magdaradek pisze:
hehe, fajne opowiastki

uff dobrze, że się odezwałaś, myślałam, że już nikt nas nie czyta i tak piszę w cały świat

magdaradek pisze:
żwirek higieniczny

taki który się nie zbryla przy sioo więc wyrzucasz tylko nieczystości stałe i raz na kilka dni (maksymalnie 14 jak podaje producent, ale mój nos nigdy tak długo nie wytrzymał) utylizujesz całą zawartość kuwety.

Jest to żwirek dla leniwych albo dla bardzo zapracowanych, jak zwał tak zwał;
- może być sepiolitowy i dodatkowo lekko perfumowany jak te
http://www.krakvet.pl/tolsa-sanicat-plu ... -7536.html
http://animalia.pl/produkt,13314,41,Tol ... _(czerwony).html
- może być glinka wapienna
http://kotek.com.pl/product_info.php?products_id=994
itp

W odróżnieniu od bentonitu, który nazywam żwirkiem dla wytrwałych i cierpliwych lub wytrwałych, cierpliwych i pomysłowych -> jak wybrać wszyściutkie mikro zbrylone kawałeczki, które zawsze się odrywają od bryły głównej przy usuwaniu nieczystości, wrrrrrrr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 05, 2010 18:27 
Offline

Dołączył(a): Pn kwi 14, 2008 9:24
Posty: 25692
Lokalizacja: Łódź
hehehehehhehe

mnie bardzo dobrze sprawdzał się żwirek silikonowy, jak się kupala wyrzucilo to w ogóle nie śmierdziało|!! no i bardzo jest wydajny, ale jego minus, ogromny - to cena.
a Tobie dobrze sprawdza się ten higieniczny?

no i jak tam mała? ona ma w ogóle imię?

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 05, 2010 20:55 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 14, 2010 18:19
Posty: 1618
Lokalizacja: Łódź
Silikonowy sprawdzałam, nie pasował nikomu;
- niziołkom chrupał głośno pod stópkami, chyba były jak na ich gust za duże i za ostre kawałki, bo wchodziły do kuwety z wahaniem. Zdrefiłam, nie chciałam czekać chwili kiedy zrezygnują z utrudnień fakirskich i zrobią siooo w bardziej przyjaznym środowisku,
- przechodniom (czyli bosym ludziom rano w drodze do łazienki) podnosił ciśnienie w sposób nagły i niespodziewany

magdaradek pisze:
a Tobie dobrze sprawdza się ten higieniczny?

tak, stosuję higieniczny i drewniany zbrylający, jestem z nich najbardziej zadowolona

Mała nie ma imienia.
Jest z niej taka kocia miniaturka, drobinka a mruczy jak traktor, w małym ciele wielki duch. Kiedy wchodzę z miseczką nie wie czy bardziej jest głodna czy raczej chce się miziać i biegnie do miski, żeby po jednym kęsie się odwrócić i podejść po głaski, i znów do miseczki, widać że w głowie trwa walka bo łapinki przebierają to w lewo to w prawo.

Zauważyliśmy, że ma na szyi ślad po obróżce, widać była kochanym pupilem swojej Pańci :(


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn lip 05, 2010 20:56 
Offline

Dołączył(a): Pn kwi 14, 2008 9:24
Posty: 25692
Lokalizacja: Łódź
to może wymyślmy jej imię?

Muszka? Pchełka?

teraz Ty coś podsuń

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 227 ]  [idź do strony] 1, 2, 3, 4, 5 ... 16  [następna]



Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group