Siedział ukryty w trawie tak, ze miałam niejaki problem z jego odnalezieniem, ale w końcu sie udało.
I dobrze, bo albo ptaki, albo samochód by toto małe załatwił na pewno.
Małe jest bure na białych łapkach, ma asymetrycznie biały od dołu pysio.
Ma parę ranek, skaleczeń - moze to te ptaki?
Poza tym jest straszliwie groźna - syczy i warczy jak nie wiem co. Ale jak się podrapie ją za uszkiem to się trochę nadstawia...

Pójdę z nią dziś do weta, bo nawet nie wiem czym takiego smrodka karmić.
Ale moze ktoś chciałby takiego kotka?
