POTRZEBNA PILNA POMOC DLA MOICH KOTÓW!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lip 02, 2010 9:35 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Aniu, będę za Tosieńkę trzymać kciuki. Wczoraj wysłałam parę groszy na potrzeby zwierzaczków.
Teraz będzie ciepło, a zwierzęta jak ludzie - te chore, słabsze i w zaawansowanym wieku źle znoszą upały. Ucałuj ode mnie Bazinka, niech chłopak sił nabiera, może ten zabieg pójdzie bez większych trudności!

A Bobiś to taki słodki chłopak...

Acha, żeby ewentualnym śledzącym wątek ułatwić sprawę wklejam link do ostatniej strony z dogo:

http://www.dogomania.pl/threads/187448- ... udem-ocalił-życie-ale.../page7
Obrazek

Afatima

 
Posty: 5356
Od: Nie mar 02, 2008 12:33
Lokalizacja: Warszawa - Natolin

Post » Czw lip 08, 2010 16:43 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Witam serdecznie, Anka dzisaj do mnie dzwonila, ze ich dostawca internetu ma wieksza awarie i nie wiadomo jak dlugo potrwa naprawa. W zwiazku z tym prosiła abym 'doniosla", ze Tosia czuje sie dobrze, ale niestety zlapala jakiegos wirusa i ma katar. wszystkiemu winna jest obnizona odpornosc, bedaca skotkiem podawanych jej sterydow. Tosia dostala zwiekszona dawke antybiotykow aby zapobiec infekcji. Rana pooperacyjna jest duza, ale sucha.

Bobik czuje sie dobrze. W ostatnich dniach mial robione zdjecie rentgenowskie leczonej lapki. Wszystko wskazuje na to, ze owo zlamanie nie zrosnie się juz nigdy. Poza tym staw przy stopie zostal calkowicie zniszczony, malo tego kosc rowniez zostala uszkodozna. W tej chwili lekarze nie potrafia powiedziec jak dlugo bedzie trwalo leczenie, narazie nie ma koniecznosci amputacji tej lapki, wiec mozna to uznac za cos w rodzaju sukcesu.

Jesli Anka szybko nie odzyska dostepu do sieci to ja bede starala sie informowac na biezaco o wszystkim.

Afatimo, wiem, ze Anka wystukala maila do Ciebie ale nie ma jak go wyslac.
skrzacik
Gwiazdeczko spij spokojnie [*]
-
Żelka - wszędobylska dziewczynka [*]
Patunia - najcierpliwsza kocinka [*]

skrzacik

 
Posty: 397
Od: Pon sty 28, 2008 10:19

Post » Czw lip 08, 2010 16:52 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Proszę, pozdrów Ankę od nas i powiedz, że o Niej pamiętamy i trzymamy kciuki :ok:

Willow_

 
Posty: 3177
Od: Nie maja 23, 2010 18:06

Post » Pt lip 09, 2010 12:18 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Willow_ pisze:Proszę, pozdrów Ankę od nas i powiedz, że o Niej pamiętamy i trzymamy kciuki :ok:


dzieki willow, przekaze wieczorem :)

spokojnego i niezbyt upalnego weekendu zycze wczystkim ludziom i ich zwierzaczkom
skrzacik
Gwiazdeczko spij spokojnie [*]
-
Żelka - wszędobylska dziewczynka [*]
Patunia - najcierpliwsza kocinka [*]

skrzacik

 
Posty: 397
Od: Pon sty 28, 2008 10:19

Post » Wto sie 31, 2010 17:18 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Nie wiem od czego zaczac?Moze od tego ze niedawno odzyskalam internet.Awarie naprawiono ale potem nie bylo na rachunki i znowu bylam odcieta od swiata.Wydazylo sie bardzo duzo.Tzn z powodu Bobika i kobiety ktora go do tego stanu doprowadzila stracilam w lipcu prace z dnia na dzien czyli zostalam na lodzie i mimo usilnych prob znalezienia nowej na razie nici.Nie mam tez prawa do zasilku gdyz pracowalam na czarno.
Do tego wszystkiego nalozyla sie sprawa z Jamajka.W grudniu ubieglego roku zmienil sie zarzad w Cichym Kacie.Na poczatku nowe wladze zapewnialy mnie ze w dalszym ciagu Jamajka bedzie utrzymywana na starych zasadach czyli leczenie i dieta bedzie finansowana przez nich.Prosili mnie o napisanie co jamajka jada jakich i ile lekow miesiecznie potrzebuje i o zasadach oplacania faktur z lecznicy.Napisalam im wszystko co jest Jamajce potrzebne podano mi nr telef do Pani zajmujacej sie kociarnia zadzwonilam wyjasnilam i odpowiedzialam na wszystkie pytania i stanelo na tym ze tak jak dawniej mam brac faktury za leki i przesylac do nich i ze musza sie zastanowic nad forma zakupu diety dla Jamajki/Jamajka ma 16 lat jest chora na cukrzyce i serce ma uszkodzone nerki i watrobe gdy ja bralam ze schroniska miala zerowe szanse na adopcje ze wzgledu na wiek i schorzenia dlatego wiedzac ze Jamajka potrzebuje domowej opieki zdecydowalam sie ja wziasc ale wiedzialam tez ze nie udzwigne finansowo diety i intensywnego leczenia stad wynikl taki uklad ze schroniskiem.to tylko takie wyjasnienie/.Od tej pory nikt sie ze mna nie kontaktowal nawet nie probowal dzwonilam pare razy zapewniano mnie ze zadzwonia ale niestety po tak dlugim milczeniu zrozumialam ze zostalam z Jamajka sama.Jak wiecie mam troszke innych tygryskow z przewleklymi schorzeniami np.Sfinks Bazio Tosia Borys Dina Zuzia.Bylo mi ciezko ale w momencie gdy stracilam prace wszystko runelo.Jamajka nie miala robionych badan od wiosny bo wazniejsza zawsze jest jej dieta i leki a na wszystko nie starcza.
Obrazek Obrazek

Anna G-R

 
Posty: 982
Od: Pon lis 12, 2007 19:55
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro wrz 01, 2010 21:41 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Aniu, jak dobrze, że jesteś! Chociaż wieści niedobre.... Jutro albo pojutrze zrobię przelew. Trzymaj się, i wygłaskaj wszystkich Twoich podopiecznych!
Obrazek

Afatima

 
Posty: 5356
Od: Nie mar 02, 2008 12:33
Lokalizacja: Warszawa - Natolin

Post » Czw wrz 02, 2010 3:38 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Witaj Afatimko
Proboje zebrac to wszystko do kupy i siebie tez ale to tak jak bym chciala utrzymac wode w dloniach.Nic nie wychodzi.Potrzeby sa wielkie i przerastajace mnie o przynajmniej dwie glowy.Latam tu latam tam i jakos pre do przodu tylko nie wiem jak dlugo tak sie da.Jak zwykle widzisz ktora godzina a ja dopiero moge usiasc i cos napisac.
O Jamajce juz pisalam.Sfinks na razie w dobrej kondycji choc nozka spuchnieta dostaje lek niesterydowy o nazwie metakam w zawiesinie /taka nowosc/jest skuteczny ale cholernie drogi 10ml kosztuje 86zl a to starcza na trzy tygodnie probowalysmy tanszy lek ale dostal ataku padaczki i po wyborze no i oprocz tego insulina paski do glukometru,rubenal na jego nerki ipakitina tez na nerki na uszkodzona watrobe tak jak u Majki Esseliw.Wczoraj przezylam horror bo Borysa /wyszytego /zatkal taki kamien ze ja podobnego nie widzialam i pod dyktando pani wet odetkalam go sama i tu znowu antybiotyki zakwaszacze moczu Furagina nospa i rubenal na nerki bo podnisla sie kreatynina a do tego tak sie zaparl ze nie bedzie jadl za pierona diety urynaryjnej probowalam wszystkich dostepnych na rynku i mokrych i suchych czasami skubnie sucha ale z wielka laska woli nie jesc nic .Oczywiscie jak dam normalna to je ale wiem ze nie powinien jej jesc no i jak mam mu wylozyc z polskiego na nasze ze to dla jego dobra?Z Bazylkiem nie jest juz tak super sa dni ze Bazia tak boli buzia ze nie moze jesc wiec musze albo go nakarmic albo je samodzielnie ale musze przy nim stac i pomagac mu robiac"gorki" zeby latwiej mu bylo tym krzywym pyszczkiem chwycic jedzonko.W takich sytuacjach on tez dostaje metakam bo nie moze sterydow ze wzgledu na cukrzyce.Maniek juz ma stwierdzony zespol suchego oka operacja na oczy troche poprawila funkcjonowanie oka ale do konca jego zycia niestety musze podawac sztuczne lzy kilka razy dziennie a i tak zdarzac sie bedzie ze przyplata sie stan zapalny i antybiotykoterapia.No i u niego jeszcze jest plazmocytarne zapalenie dziasel co skonczy sie predzej czy pozniej usuwaniem wszystkich zebow.Tosia po trzeciej operacji nowotworu czuje sie dobrze na razie nic nam sie nie odnawia ale codziennie juz sprawdzam pache i cale "podwozie" zeby nie daj Boze niczego nie przeoczyc no i u niej alergia pokarmowa i kolejna dieta.Najbardziej martwie sie o Bazia i Sfinksa.No bo jak nie bedzie mogl jesc to co mam zrobic?Buzia przekrzywia sie w taki sposob ze moze zablokowac tez tchawice a wiesz jak bardzo go kocham
a Sfinksiu- zyje w strachu zeby to nie byl nowotwor kosci tyle juz przeszedl i jest taki kochany.Jedyny z cukrzykow Misio choc ma dosc ciezka cukrzyce i uszkodzona trzustke na razie jest stabilny.Bobo ma sie swietnie biega szaleje i radzi sobie na trzech nozkach jakby taki sie urodzil rany wygoily sie calkowicie tylko bliznowce sie porobily i trza masci na uelastycznienie blizn no i caly czas cienka warstwa bandaza okrywam blizne gdyz kazde udezenie sie albo upadek /a z racji jego zywiolowosci to sie zdarza/wyskakuje siniak lub trudna do zagojenia ranka.Ale takiego kochanego zywiolu nie da sie okielznac.A poza tym Bobo jest kraina milosci to jest chodzaco - biegajaca milosc do wszystkich.Na dogo dziewczyny pomoga mi sfinansowac jego szczepienia masc na blizny mu zakupia i podklady i wygodniejsze lezonko bo Bobo lubi spac wyciagniety na cala swa dlugosc.Jak patrze na niego teraz to wiem ze warto bylo ale bez ludzi z miau i dogo nie dokonalabym tego.
Obrazek Obrazek

Anna G-R

 
Posty: 982
Od: Pon lis 12, 2007 19:55
Lokalizacja: Kraków

Post » Pt wrz 17, 2010 19:36 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Biedne te Twoje koteczki Aniu...a Bazylek :cry:
Obrazek Obrazek Obrazek

Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść głęboko w serce. Potem je łamią.

Kochać kogoś i Go stracić, to jak kupić szczęście i łzami zapłacić...Jasinek [']

Anna61

 
Posty: 31088
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Nie wrz 26, 2010 19:13 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Aniu, pozdrawiam Cię i Twoje bidulki :1luvu:
Obrazek Obrazek Obrazek

Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść głęboko w serce. Potem je łamią.

Kochać kogoś i Go stracić, to jak kupić szczęście i łzami zapłacić...Jasinek [']

Anna61

 
Posty: 31088
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Czw wrz 30, 2010 15:54 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

:(
Obrazek Obrazek Obrazek

Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść głęboko w serce. Potem je łamią.

Kochać kogoś i Go stracić, to jak kupić szczęście i łzami zapłacić...Jasinek [']

Anna61

 
Posty: 31088
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Czw wrz 30, 2010 17:05 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Taka tu cisza :( mam nadzieję, że brak wiadomości to dobre wiadomości. Aniu, dużo ciepłych myśli dla Ciebie!
Obrazek

Afatima

 
Posty: 5356
Od: Nie mar 02, 2008 12:33
Lokalizacja: Warszawa - Natolin

Post » Czw paź 21, 2010 12:35 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Afatima pisze:Taka tu cisza :( mam nadzieję, że brak wiadomości to dobre wiadomości. Aniu, dużo ciepłych myśli dla Ciebie!

Pomóc nie mogę, ale zaglądam... :love:
Obrazek Obrazek Obrazek

Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść głęboko w serce. Potem je łamią.

Kochać kogoś i Go stracić, to jak kupić szczęście i łzami zapłacić...Jasinek [']

Anna61

 
Posty: 31088
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pt paź 22, 2010 10:16 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Mogłabym podesłać jakąś kaskę , telko proszę o dane.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

edii

 
Posty: 2459
Od: Pon paź 04, 2010 18:05

Post » Czw lis 04, 2010 23:25 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Witam
Jak zwykle dlugo sie nie odzywalam ale ......
Nie bede juz pisac ze brak czasu itd to juz jest norma i jeszcze naokolo klopoty.Dzisiaj operowalam Sfinksa/amputacja lapki/ z diagnoza nowotwor/nawet nie wiem czy pisalam o tym wczesniej.Operacja ciezka bo Sfinks ma cukrzyce i niewydolne nerki ale jakos poszlo.teraz siedze przy nim bo ma zwidy i mimo srodkow przeciwbolowych cierpi.Az sie serce kroi.Same przygotowania do niej trwaly prawie miesiac.Chodzilo o to czy nowotwor umiejscowiony w stawie kolanowym z jego innymi schorzeniami wogole jest operacyjny/celowosc zabiegu/.Zdjecia "byly" we Wroclawiu i okazalo sie ze znajduje sie on w miejscu tzw pierwotnym i jest operacyjny pod warunkiem ze nie ma przerzutow do innych organow.Kolejne zdjecia dokladne badania i juz wiem mozna Sfinksia operowac.Z jednej strony ucieszylam sie bardzo z drugiej zaczelam intensywnie sciubic pieniazki zeby jak najszybciej zabieg wykonac a w moim przypadku to juz nawet nie wyzwanie.Dalej szukam pracy wiecej pisac nie musze.Wiecie jedna pensja itd dramat.W trakcie diagozowania Sfinksa Tosi pojawil sie kolejny guzek/ona ma stwierdzony nowotwor zlosliwy listwy mlecznej/mimo wczesniejszych juz trzech operacji.Zalamalam sie.Znowu ta sama procedura badania przeswietlenia i tak dalej...I decyzja mozna operowac bo Tosia jest w bardzo dobrej kondycji jak na razie i mimo ze zyjemy juz z wyrokiem to usuniecie guza utrzyma jej komfort zycia dalej.Teraz po dlugim wekendzie jak tylko Sfinsio troszke wydobrzeje Tosia idzie na zabieg.Dzisiaj nawet nie jestem w stanie myslec jak i skad na to wytrzasnac.Potrzebuje pomocy.Majuni wyskoczyl tluszczak na lewym boku ale z tym mozemy chwile zaczekac.
Powiem tak w zlych chwilach mysle ze /a takich jest ostatnio duzo/jezeli nie dam rady to co mam zrobic z taka gromadka jak mam dalej funkcjonowac.Wiem ze to nie brzmi ladnie ale nasza sytuacja jest bardzo zla.Jezeli ktos moglby i chcial wesprzec moje koty i moje dzialania mimo iz nie jestem osoba ktora pisze codziennie na watku/moze tez i dlatego ze smecilabym i ryczala wam w mankiety/nie udziela sie intensywnie bo naprawde nie mam na to czasu zwazywszy ze ogonkow kocich jest 25 a psich 3 to bede ogromnie wdzieczna.Naprawde kazda pomoc w mojej sytuacji jest b.wazna.Nie musza to byc pieniadze moze to byc jedzenie,diety dla przewlekle chorych leki,kocyki bo mi sie wydzieraja w zastraszajacym tempie itp.
adres:
Anna Glowacka Rutkowska
ul.Zaleskiego 10/7
31-525 Krakow

nr konta
ING Bank Slaski
ul.Mogilska 21
Krakow
06 1050 1445 1000 0022 7108 1404
Obrazek Obrazek

Anna G-R

 
Posty: 982
Od: Pon lis 12, 2007 19:55
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw lis 04, 2010 23:27 Re: Bazylek i Sfinks - Proszę o pilną pomoc!!!

Afatimko DZIEKUJE
Obrazek Obrazek

Anna G-R

 
Posty: 982
Od: Pon lis 12, 2007 19:55
Lokalizacja: Kraków

[poprzednia][następna]



Powrót do Koty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 11 gości