Kotka po sterylizacji

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto sty 08, 2008 9:31

Marta, postaram się o informacje od mojej wetki, jeśli tylko ją dorwę (z tym bywa problem, jest bardzo zajęta).

Jeżeli Zizou będzie miała kontynuowany ceporex, to spokojnie można dawać pod skórę, więc wenflon według mnie niepotrzebny. Dowiem się też, czy ma sens zmiana antybiotyku na duplocylinę, wtedy jeden zastrzyk wystarczy.

To, że mała ma apetyt to dobry znak :)

Wrzucisz jakieś zdjęcie mojej byłej podopiecznej?

Jana

 
Posty: 32134
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Wto sty 08, 2008 9:49

OK, to już coś wiem.

Cepo nie podaje się dożylnie w ogóle! Tylko pod skórę. Jeśli Zizou już zaczęła, to trzeba dać co najmniej 5 dawek (wszystkich razem), żeby to miało sens.

Marto, masz mój telefon, w razie czego dzwoń.

Jana

 
Posty: 32134
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Wto sty 08, 2008 10:18

Witam,
Mniej więcej wszystko jest w porzadku, oprócz ceny, która jest troche za wysoka. Średnio powinno być 200-250 zł z zastrzykami.
Kotka musi być wybudzona przynajmniej na tyle, żeby trzymała głowę i reagowała na bodźce.
Wenflon po sterylce zostawia się czasem, jeśli przewiduje się konieczność podania jeszcze na drugi-trzeci dzień kroplówki, np. przy bardziej skomplikowanym zabiegu, albo jeśli kotka jest słaba. Wyciąga się go zwykle przy najbliższej wizycie.
Antybiotyk podaje się osłonowo zawsze, podskórnie, zwykle synulox przez pięć dni, albo betamox co drugi dzień dwa razy. Ja zwykle dostaję drugi zastrzyk do ręki i po dwóch dniach robię sam.

Ostatnio sterylizowałem domową kotkę bezdomną, która się do mnie przybłąkała. Czekałem na ruję, bo chciałem mieć pewność, że nie jest sterylizowana. Po rui był zabieg.
Dostałem kotkę z wenflonem, bo dłużej szukano narządów i operacja się skomplikowała. Kotka nie miała już macicy, za to został jeden jajnik.
Jaki spec ją sterylizował?
No ale takie są często efekty sterylizacji przez małe nacięcie. Albo się przegapi jajnik, albo go urwie, albo co innego ...
Pozdrawiam, Juliusz.

jul-kot

 
Posty: 981
Od: Wto sty 27, 2004 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 08, 2008 10:24

jul-kot pisze:No ale takie są często efekty sterylizacji przez małe nacięcie. Albo się przegapi jajnik, albo go urwie, albo co innego ...
Pozdrawiam, Juliusz.


Jakimi danymi statystycznymi dysponujesz, żeby pisać coś takiego?

To chyba bardziej od weta zależy, a nie od metody :roll:

Jana

 
Posty: 32134
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Wto sty 08, 2008 10:35

Jana ma rację - to kwestia wprawy weta.
Mnie za to ciekawi co innego. W lecznicy, w której ciachamy kotki z fundacji, tez robią metodą małego cięcia, ale oni raczej zostawią macicę niż jajniki.
Ta sterylka, o której piszesz Juliuszu, musiała być w ogóle jakaś dziwna - jeśli już to raczej zostawia się macicę właśnie, niż `gubi jajniki. :wink:
'Popatrz na mnie
wyszedłem znikąd
mając tylko wiarę, jak stąd do Porto-Rico
nikt mi nie dał nic, nul, za friko
a teraz nawijam do ciebie
ze swoją kliką.'

Agn

 
Posty: 22307
Od: Pt paź 21, 2005 14:01
Lokalizacja: Toruń

Post » Wto sty 08, 2008 10:36

Ano właśnie Jul-kot przypomniałaeś mi. Pipsi chyba nie dostawała nic przez ten weflon. Miała go na wypadek potrzeby podania kroplówki, ale w sumie to już za dobrze nie pamiętam.

W kazdym razie, niezaleznie Marto od tego, coo czytasz na tym forum, idźże do tego weta. Mozesz mu powiedziec o wątpliwosciach, ale nie zastanawiaj się, czy w ogóle iść.
Obrazek

Pipsi

 
Posty: 4258
Od: Pon paź 16, 2006 11:10
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 08, 2008 10:46

Pojde.
Wyjasnila sie sprawa wenflonu. Otoz zostal on na wszelki wypadek, gdyby cos sie dzialo. Wtedy jest bezposredni dostep do zyly. Problem w tym, ze lekarka operujaca zyzanke pracuje do 21 i nie dostalam zadnego kontaktu na "wszelki wypadek", gdyby cos sie dzialo w nocy.

Zyzanka ma miec podawany ceporex przez nastepne 3 dni, a potem przez 7 dni antybiotyk w tabletkach.

MartaWawa

 
Posty: 2794
Od: Wto kwi 03, 2007 12:45
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 08, 2008 10:46

Agn pisze:Jana ma rację - to kwestia wprawy weta.
Mnie za to ciekawi co innego. W lecznicy, w której ciachamy kotki z fundacji, tez robią metodą małego cięcia, ale oni raczej zostawią macicę niż jajniki.
Ta sterylka, o której piszesz Juliuszu, musiała być w ogóle jakaś dziwna - jeśli już to raczej zostawia się macicę właśnie, niż 'gubi jajniki. :wink:


To bardzo złe postępowanie, bo macica może zropieć! Rujek i dzieci nie będzie, ale ropomacicze jak najbardziej może się pojawić :(

Jana

 
Posty: 32134
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Wto sty 08, 2008 10:49

Marta Chrusciel pisze:Zyzanka ma miec podawany ceporex przez nastepne 3 dni, a potem przez 7 dni antybiotyk w tabletkach.


Czy ona już dostała choć jedną dawkę tego ceporexu? Bo jeśli tak, to raczej powinno się dociągnąć do 5 dawek i zupełnie nie rozumiem tego następnego antybiotyku przez 7 dni - możesz się dowiedzieć jaki to ma być?

Takie faszerowanie kotki antybiotykami (zwłaszcza, że jest kwestia wątroby, co to wetka określiła, że regeneruje się rok :roll: ) jest dla mnie niezrozumiałe.

Jeżeli Zyzanka nie dostała jeszcze żadnego antybiotyku, to można dać duplo (raz na 3 dni, dwie porcje).

Jana

 
Posty: 32134
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Wto sty 08, 2008 10:51

Jana pisze:
Agn pisze:Jana ma rację - to kwestia wprawy weta.
Mnie za to ciekawi co innego. W lecznicy, w której ciachamy kotki z fundacji, tez robią metodą małego cięcia, ale oni raczej zostawią macicę niż jajniki.
Ta sterylka, o której piszesz Juliuszu, musiała być w ogóle jakaś dziwna - jeśli już to raczej zostawia się macicę właśnie, niż `gubi jajniki. :wink:


To bardzo złe postępowanie, bo macica może zropieć! Rujek i dzieci nie będzie, ale ropomacicze jak najbardziej może się pojawić :(


Nie dopisywałam już tego, bo nie o tym wątek, ale masz rację. Wiem. Dlatego przestaliśmy wozić tam kotki - chyba, ze chodzi o totalną dzicz, która np. odmawia jedzenia w fundacji i trzeba myśleć o tym, by jak najszybciej ja wypuścić, nie doprowadzając jej do stanu wycieńczenia głodem.
Ja swoje tymczasy ciacham normalnym cięciem brzusznym - mam nad nimi kontrolę, podaję antybiotyki, więc mogę przypilnować.
Przy cięciu bocznym można kotę wypuścić szybciej, bez zbytnich obaw, ze coś się `rozejdzie`.
Raz spróbowałam dyskutować z tamtejszymi wetami na temat zostawiania macicy :roll: Oni uparcie twierdza, że to się nie da. Jak powiedziałam, że im się nie chce, to się oczywiście obrazili. [Nie dosłownie tak to ujęłam, ale na to wyszło.]
'Popatrz na mnie
wyszedłem znikąd
mając tylko wiarę, jak stąd do Porto-Rico
nikt mi nie dał nic, nul, za friko
a teraz nawijam do ciebie
ze swoją kliką.'

Agn

 
Posty: 22307
Od: Pt paź 21, 2005 14:01
Lokalizacja: Toruń

Post » Wto sty 08, 2008 10:53

z tego co jest napisane w ksiazeczce to dostala ceporex przey sterylizacji
porozmawiam z weterynarz o tym

MartaWawa

 
Posty: 2794
Od: Wto kwi 03, 2007 12:45
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 08, 2008 10:55

Agn pisze:
Jana pisze:
Agn pisze:Jana ma rację - to kwestia wprawy weta.
Mnie za to ciekawi co innego. W lecznicy, w której ciachamy kotki z fundacji, tez robią metodą małego cięcia, ale oni raczej zostawią macicę niż jajniki.
Ta sterylka, o której piszesz Juliuszu, musiała być w ogóle jakaś dziwna - jeśli już to raczej zostawia się macicę właśnie, niż 'gubi jajniki. :wink:


To bardzo złe postępowanie, bo macica może zropieć! Rujek i dzieci nie będzie, ale ropomacicze jak najbardziej może się pojawić :(


Nie dopisywałam już tego, bo nie o tym wątek, ale masz rację. Wiem. Dlatego przestaliśmy wozić tam kotki - chyba, ze chodzi o totalną dzicz, która np. odmawia jedzenia w fundacji i trzeba myśleć o tym, by jak najszybciej ja wypuścić, nie doprowadzając jej do stanu wycieńczenia głodem.
Ja swoje tymczasy ciacham normalnym cięciem brzusznym - mam nad nimi kontrolę, podaję antybiotyki, więc mogę przypilnować.
Przy cięciu bocznym można kotę wypuścić szybciej, bez zbytnich obaw, ze coś się 'rozejdzie'.
Raz spróbowałam dyskutować z tamtejszymi wetami na temat zostawiania macicy :roll: Oni uparcie twierdza, że to się nie da. Jak powiedziałam, że im się nie chce, to się oczywiście obrazili. [Nie dosłownie tak to ujęłam, ale na to wyszło.]


Moja ulubiona wetka kastruje (dziczki i domowe) małym cięciem - ok. 1 cm. - na linii białej. Dziczki po 3 dniach już mogą wracać do siebie, chociaż robimy tak tylko, jeśli odmawiają jedzenia. Przy takim małym cięciu po trzech dniach już nie ma obawy o wytrzewienie w razie czego.

Cięciem bocznym nie dałabym kastrować kotki, wtedy faktycznie nie bardzo jest jak usunąć wszystko, co jest do usunięcia.

Marta - przepraszam za OT.

Jana

 
Posty: 32134
Od: Pt sty 03, 2003 19:59
Lokalizacja: Warszawa (Koło)

Post » Wto sty 08, 2008 10:58

Jana pisze:Cięciem bocznym nie dałabym kastrować kotki, wtedy faktycznie nie bardzo jest jak usunąć wszystko, co jest do usunięcia.

Marta - przepraszam za OT.


To tak jak ja. Choc mój Doc robi nieco większe cięcie [no cóż, nikt nie jest doskonały pod każdym względem].

Marta - też sorki.
'Popatrz na mnie
wyszedłem znikąd
mając tylko wiarę, jak stąd do Porto-Rico
nikt mi nie dał nic, nul, za friko
a teraz nawijam do ciebie
ze swoją kliką.'

Agn

 
Posty: 22307
Od: Pt paź 21, 2005 14:01
Lokalizacja: Toruń

Post » Wto sty 08, 2008 11:07

To bardzo mile, ze mnie przepraszacie! :D Oczywiscie wybaczam :)
Tylko zdradzcie mi tajemnice, coz to jest OT?



Nie mam blond wlosow, ale swiat i tak jest zbyt skomplikowany.... :)

MartaWawa

 
Posty: 2794
Od: Wto kwi 03, 2007 12:45
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 08, 2008 11:09

a i zmieniam weterynarza. Poczytam wasze opinie na forum i jak nie znajde nic dobrego w okolicy to pozostaje mi Bialobrzeska, chociaz widomo stania w korkach jest przerazajace...

MartaWawa

 
Posty: 2794
Od: Wto kwi 03, 2007 12:45
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Powrót do Koty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: agunia.s., annakk, drappak7, Gośkas, GROBAR, krist, lilianaj, loczzki, MaPi, owiecs, rysiowaasia, tinga7, wiata, zarzaneri i 63 gości