FELIWAY,Wasze opinie.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro wrz 29, 2010 16:09 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

andrzej780 pisze:najważniejsze że feliway działa - wiem, brzmi to jak reklama :lol: ale słyszałem, że przy dużej ilości kotów nie widać żadnych zmian w zachowaniu kociarni.


Widać efekty, widać. Przynajmniej wśród mojego kociarstwa :lol:
Choćbym szła ciemną doliną, zła się nie ulęknę. Bo to zło MNIE się lęka!!!

.

vega013

 
Posty: 14660
Od: Czw lut 22, 2007 20:00
Lokalizacja: Warszawa Radość

Post » Śro wrz 29, 2010 17:36 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

vega013 pisze:
andrzej780 pisze:najważniejsze że feliway działa - wiem, brzmi to jak reklama :lol: ale słyszałem, że przy dużej ilości kotów nie widać żadnych zmian w zachowaniu kociarni.


Widać efekty, widać. Przynajmniej wśród mojego kociarstwa :lol:


widać są koty i koty :ryk:
PETYCJE PRZECIWKO ZABIJANIU ZWIERZĄT W CHINACH viewtopic.php?f=8&t=148029
zapraszamy na nasz koci wątek viewtopic.php?f=1&t=118175
ObrazekObrazek
www.pustamiska.pl www.karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie

andrzej780

 
Posty: 1925
Od: Pon wrz 20, 2010 2:25
Lokalizacja: Zabrze

Post » Pt paź 01, 2010 22:42 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

Mereth pisze:A ja mam pytanie do osób, które już używały feliway'a.

Przez ponad rok leżał u mnie nieużywany dyfuzor ( wcześniej chodził około pół roku ) - czy po takim czasie mogę spokojnie dokupić wkład i go włączyć czy lepiej kupić nowy?
Ktoś miał taką sytuację?


Na ulotce jest napisane, że dyfuzor (czyli wtyczka) może chodzić przez 6 mcy lub adekwatnie można użyć 6 wkładów. Potem trzeba wymienić na nowy.
Obrazek

Karolka

 
Posty: 4517
Od: Nie kwi 03, 2005 22:23
Lokalizacja: Lublin

Post » Sob paź 02, 2010 11:28 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

Karolka pisze:
Mereth pisze:A ja mam pytanie do osób, które już używały feliway'a.

Przez ponad rok leżał u mnie nieużywany dyfuzor ( wcześniej chodził około pół roku ) - czy po takim czasie mogę spokojnie dokupić wkład i go włączyć czy lepiej kupić nowy?
Ktoś miał taką sytuację?


Na ulotce jest napisane, że dyfuzor (czyli wtyczka) może chodzić przez 6 mcy lub adekwatnie można użyć 6 wkładów. Potem trzeba wymienić na nowy.


Ulotki właśnie nie zachowałam, ale o informację z niej mi chodziło. Dzięki Karolka :D

Mereth

 
Posty: 12519
Od: Pon paź 01, 2007 10:43
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob paź 02, 2010 13:30 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

Powiedzcie mi, czy to normalne, że dyfuzor tak się nagrzewa i lekko śmierdzi spalenizną? Poza tym wtyczka (czyli to co siedzi bezpośrednio w kontakcie) jest gorąca. 8O
Obrazek

Karolka

 
Posty: 4517
Od: Nie kwi 03, 2005 22:23
Lokalizacja: Lublin

Post » Sob paź 02, 2010 13:36 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

Karolka pisze:Powiedzcie mi, czy to normalne, że dyfuzor tak się nagrzewa i lekko śmierdzi spalenizną? Poza tym wtyczka (czyli to co siedzi bezpośrednio w kontakcie) jest gorąca. 8O


U mnie dyfuzor zawsze się nagrzewał. Jak wsadzisz do gniazdka ładowarkę do tel/akumulatorów to one przecież też się nagrzewają.
Ale ta spalenizna...śmierdzi nią cały czas?

Mereth

 
Posty: 12519
Od: Pon paź 01, 2007 10:43
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob paź 02, 2010 14:05 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

W pierwszym zdaniu od razu zaznaczę, że absolutnie nie neguję pozytywnego wpływu feliway :)
Naczytawszy się, jakie cuda potrafi zdziałać, kupiłam go niejako na wyrost. Nie był to dyfuzor, tylko spray.
Potem użyłam (niestety) na koszyczko-legowisku, chcąc zachęcić mojego malucha (wtedy miał 2,5 mies.), do niewychodzenia z niego wieczorem (to było jego nocne posłanko) - jak wiadomo lepsze jest wrogiem dobrego - Loki powąchał, przeraził się, zaczął biegać jak oszalały po całym domu, potem wyraźnie bał się zbliżyć i tak skończyło się grzeczne spanie w koszyczku przy moim łóżku.
Efekt był tak spektakularny, że nie sposób go złożyć na karb jakiegoś innego zdarzenia - zaraz po powąchaniu koszyczka, kot wyraźnie się przeraził i pobudzony biegał po cąłym mieszkaniu, spał na krzesełku gdzieś w kąciku, włożony do koszyczka wyskakiwał z niego z wyraźnym niepokojem i złością. :(
Nie ryzykowałam już uzywania na przyjaznych zabawkach i sprzętach, ale po 3 tyg. spróbowałam na krześle - efekt był ten sam - wyraźnie zdenerwowany kot, biegający nerwowo po domu.
Loki ma obecnie 5 miesięcy, jest fajnym, wesołym zdrowym kotem, nic mu nie dolega, zadnej nerwicy, agresji, czy innych "problemów z kocią głową" u niego nie zauważam, ale do przedmiotów spryskanych feliwayem się nie zbliża, dopóki nie stracą zapachu (był jeszcze eksperyment z drapakiem i transporterkiem stojącymi na balkonie :) )
Jestem ciekawa, czy ktoś miał podobne do moich doświadczenia?

pozytywka

 
Posty: 15524
Od: Wto cze 22, 2010 10:45
Lokalizacja: Kraków

Post » Sob paź 02, 2010 14:08 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

Dlatego ja Feliway'a w sprayu nigdy nie zamierzałam kupować.
Bo...kiedy psikać nim? co konkretnie?

to wg mnie to żadna metoda.

Taki włączony do kontaktu nie jest tak "agresywny" jak w spray'u - powoli w powietrzu te feromony zaczynają działać, a nie w konkretnych miejscach.

Mereth

 
Posty: 12519
Od: Pon paź 01, 2007 10:43
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob paź 02, 2010 14:25 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

własnie miało się śprukać na przedmioty, na ściany, na rogi mebli; teraz sobie uzmysłowiłam, że planowałam wyjazd na wakacje i to miało oswoić kocika z nowym miejsce, zrobiłam eksperyment jeszcze w domu - i... kompletna klapa :-)
Zresztą i tak w końcu żadnen rodzinny wypad na wynajętą kwaterę nie doszedł w tym roku do skutku.
Nie jest wykluczone, ze za jakiś czas znowu zaeksperymentuję :)

pozytywka

 
Posty: 15524
Od: Wto cze 22, 2010 10:45
Lokalizacja: Kraków

Post » Sob paź 02, 2010 14:28 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

Tak, wiem spray psikamy ogólnie w mieszkaniu, ale włączony dyfuzor działa 24h - wydaje mi się, że w ten sposób to działanie feromonów jest po pierwsze trwalsze a po drugie korzystniejsze :wink:

Mereth

 
Posty: 12519
Od: Pon paź 01, 2007 10:43
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob paź 02, 2010 14:31 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

na to wygląda, szkoda, że się pospieszyłam z zakupem śprukacza :), widocznie dyfuzor równomierniej rozsiewa zapach feromonowy

pozytywka

 
Posty: 15524
Od: Wto cze 22, 2010 10:45
Lokalizacja: Kraków

Post » Sob paź 02, 2010 14:32 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

pozytywka pisze:na to wygląda, szkoda, że się pospieszyłam z zakupem śprukacza :), widocznie dyfuzor równomierniej rozsiewa zapach feromonowy


Dokładnie tak jest :ok:
Łatwo to porównać z odświeżaczami powietrza - ten w gniazdku działa dłużej i intensywniej, a taki co psikniemy, to trochę popachnie i potem go nie czuć.

Jak u mnie dyfuzor był włączony w gniazdku, żadnemu z kotów to nie przeszkadzało i nie omijały tego miejsca.

Mereth

 
Posty: 12519
Od: Pon paź 01, 2007 10:43
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob paź 02, 2010 17:29 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

Mereth pisze:
Karolka pisze:Powiedzcie mi, czy to normalne, że dyfuzor tak się nagrzewa i lekko śmierdzi spalenizną? Poza tym wtyczka (czyli to co siedzi bezpośrednio w kontakcie) jest gorąca. 8O


U mnie dyfuzor zawsze się nagrzewał. Jak wsadzisz do gniazdka ładowarkę do tel/akumulatorów to one przecież też się nagrzewają.
Ale ta spalenizna...śmierdzi nią cały czas?


To jest zapach rozgrzanego plastiku. Może przesadziłam z tą spalenizną. Dyfuzor jest cały czas ciepły więc jak przystawie nos to trochę czuć. Tak się zastanawiam, czy nie odłączać tego na jakiś czas? Ile to prądu ciągnie? 8O
Obrazek

Karolka

 
Posty: 4517
Od: Nie kwi 03, 2005 22:23
Lokalizacja: Lublin

Post » Nie paź 03, 2010 10:37 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

Dzisiaj zauważyłam, że z dyfuzora ulatuje taki dymek jak z kadzidełka 8O Czy tak ma być??

Widać to szczególnie na tle czarnych mebli.
Obrazek

Karolka

 
Posty: 4517
Od: Nie kwi 03, 2005 22:23
Lokalizacja: Lublin

Post » Nie paź 03, 2010 10:49 Re: FELIWAY,Wasze opinie.

Karolka pisze:To jest zapach rozgrzanego plastiku. Może przesadziłam z tą spalenizną. Dyfuzor jest cały czas ciepły więc jak przystawie nos to trochę czuć. Tak się zastanawiam, czy nie odłączać tego na jakiś czas? Ile to prądu ciągnie? 8O


Może coś jest w gniazdku? Spróbuj przełączyć dyfuzor w inne miejsce.
Ile prądu ciągnie? Nie mam pojęcia 8)

Karolka pisze:Dzisiaj zauważyłam, że z dyfuzora ulatuje taki dymek jak z kadzidełka 8O Czy tak ma być??

Widać to szczególnie na tle czarnych mebli.


To normalne :lol: przecież feromony muszą się jakoś ulotnić z dyfuzora. Tam gdzie jest ciepło, zawsze jest coś takiego jak "para" :ok:

Mereth

 
Posty: 12519
Od: Pon paź 01, 2007 10:43
Lokalizacja: Poznań

[poprzednia][następna]



Powrót do Koty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ada_z, Agulas74, Ais, aniaczymania, bpnowak, BUSIO, fumcia, Google [Bot], igga, illusjon, MałgorzataWiol, Nenii, picka, sasza925, Satirra, Vass22, zarzaneri i 87 gości