Strona 1 z 3

JAK SIĘ POZBYĆ TEGO ZAPACHU, PROBLEM Z KOTKĄ ?!

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 18:07
przez kasia255
Witam wszystkich.
Mój problem polega na tym że jedna z moich kotek miała dziwny nawyk i od jakiegoś czasu ciągle mi siusiała na dywan, nie chciała wejść do kuwety (no chyba że ją upilnowałam) ale w nocy nie dało rady jej upilnować. Teraz już przestała ale ten okropny zapach pozostał :cry: A na dodatek wczoraj dla odmiany nasiusiała mi na kanapę , coś okropnego. Wkurzyła mnie tym niesamowicie. Już nie wiem co robić, czym ten zapach zabić. Może ktoś z was miał podobny problem i wie jakim środkiem wyprać dywan i łóżko aby pozbyć się tego zapachu. Będę bardzo wdzięczna.

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 18:41
przez zuza
Ja pralam vanishem a potem psikalam maskolem. Czy calkiem pomoglo to nie wiem...

A propos koteczki - zlapalas sioo do badania i wszystko jest w porzadku?

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 18:46
przez ana
A czy koteczka jest kastrowana?
Jeśli nie, przy kolejnej rui problem powróci..

Ja wypróbowałam mocne (czasem kilkukrotne) zwilżanie wodą z octem, i pranie plam pianką do czyszczenia tapicerki samochodowej. Jakąkolwiek. Do kupienia w supermarketach w działach samochodowych i na stacjach benzynowych.

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 19:14
przez kasia255
Tak kotka jest wysterylizowana.
Próbowałam wodą z octem ale nic nie pomogło.
Kiedy jeszcze nie była wysterylizowana to robiła tak zawsze podczas rui, po sterylce przeszło jej to na jakiś czas, a potem powróciło znowu i przez jakiś miesiąc siusiała mi na dywan, teraz już przestała ale zapach jest :((. Natomiast teraz siusia na inne rzeczy np na pozostawione przez nas rzeczy na wierzchu(ostatnio moja koszula i spodnie męża). A czasami, chociaż bardzo rzadko, sika na łóżko (właśnie ostatnio). Ale za to codziennie w nocy robi kupkę w pokoju, w dzień też czasami próbuje ale jak ja jestem w domu to ją upilnuję i idzie do kuwety albo robi obok niej.
Nie wiem czy robi to złośliwie czy jest tego inna przyczyna. Mam 4 koty i rzaden tak się nie zachowuje, nawet kocur (kastrowany może dlatego).
Nie wiem już co robić, męczy mnie już to ciągłe czyszczenie dywanu i pilnowanie jejgdzie idzie i co robi. Mąż jest tak wściekły że czasmi ma ochotę ją wyrzucić.

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 19:18
przez ana
Złośliwe to na pewno nie jest.
Kupa nie w kuwecie zdarza się przy zatkanych gruczołach przy odbycie.
Posikiwanie, jeśli nie ma związku z rują, często jest efektem problemów z układem moczowym: podrażnienia pęcherza, kamieni itp.
Zajrzyj z nią do lekarza, proszę.
Zrobicie badania, dobierzecie leki i, ewentualnie, dietę i sytuacja ulegnie poprawie. Zobaczysz. 8)

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 19:23
przez kasia255
A jakie badania byłyby potrzebne, bo jak mocz jej pobrać ??

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 19:28
przez ana
Na forum jest sporo wątków poświęconych tego typu problemom, doczytaj w wolnej chwili.
Tak na szybko: mocz pobrać do czystego, wyparzonego pojemniczka, potem możesz przelać do równie wypucowanej butelki.
A łapie się wtedy gdy kot przysiada so siusiania w kuwecie - Podstawić pod ogonek, gdy kot już leje, raczej nie przerwie tej czynności. :wink:

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 19:32
przez kasia255
A ile takie badania kosztują ?? Kurcze z pobraniem moczu to będę miała problem bo ja praktycznie nie widzę kiedy ona to robi , nawet nie wiem czy robi do kuwety, czasami widze żę robi do zlewu (bezpośrednio do dziurki gdzie woda spływa).
Może głupie pytania zadaję , sory, ale u mnie akurat trudno z pieniędzmi (jestem w ciąży więc trzeba wyprawkę szykować) dlatego wolałabym wiedzieć mniej więcej ile to będzie mnie kosztować.
I tak jak na razie to badania i wizytę u lekarza będę mogła zrobić dopiero pod koniec miesiąca bo teraz nie mam możliwości pożyczenia transporterka.

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 19:38
przez Kaska
w zaleznosci od miasta
ja place kolo 10 zl
polecam lekture ;
http://www.vetserwis.pl/kot_mocz.html

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 19:40
przez ana
Oj, kurczę nie pamiętam ceny badania moczu...
w każdym razie można "złapać" samemu i zanieść do ludzkiego laboratorium, robi się badanie podstawowe, a szczególną uwagę należy zwrócić na pH moczu i ewentualną obecność w nim kryształów.
Zadzwoń do jakiegoś labortorium w swojej okolicy, to będziesz wiedziała ile to kosztuje. Do veta pójdziesz już z wynikami.

Obejrzyj kici też okolice odbytu: czy nie ma zatkanych gruczołów, zwykle towarzyszy temu przykry, charakterystycznyc zapach.
Można też mocno zmoczyć ciepłą wodą i oliwką kłąb waty i pocierać okolicę przy odbycie - choć trochę odblokujesz wyjście gruczołów i zobaczysz, czy wypływa z nich cuchnąca maź.
Wyciskanie gruczołów to dość przykra sprawa, lepiej, żeby pokazał Ci lekarz jak to się robi.

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 19:49
przez zuza
Jezeli kota ma klopoty z pecherzem to badanie moczu to potwierdzi albo wykluczy...
A lapie sie siusiu tak:

moja metoda moczolapania

Kupuje w aptece pojemnik na siusiu do badania.

Najtrudniejszym etapem jest przydybanie kota w kuwecie w trakcie siusiania. Ale jezeli ktora przyjdzie do kuwety rano jak jestem w lazience to mam juz przygotowany pojemnik i zamieram. Przeczekuje roboty wykopaliskowe modlac sie, zeby kuper byl skierowany nie do sciany. Jak juz jest wykopany dolek i pierwsze krople leca to biore za nasade ogona (przy kocie), podnosze lekko do gory, zeby sie pojemnik zmiescil, podstawiam i czekam. Jak do tej pory jeszcze mi sie nie przelalo Hyhy
Jezeli pojemnik wydaje Ci sie za wysoki to mozesz lapac na wyparzone cos plaskiego i potem zlac do pojemnika. Sioo najlepiej jest lapac rano i od razu zawiezc do badania, bo jak stoi to moga wyjsc nie do konca prawdziwie...

Jezeli absolutnie sie nie da zlapac tego sioo (ale mnie sie udalo juz za pierwszym podejsciem ta metoda, chociaz wydawalo mi sie, ze to niemozlwe) to zawsze mozna pojechac do weta z kotem, ktory od jakiegos czasu nie siusial i wet go "wycisnie". Lepiej ustalic wczesniej czy wie gdzie powinien nacisnac, zeby kota odsiusiac...

Niektore koty laskawie zalatwiaja sie do pustej, wyparzonej kuwety. Moje niestety za zadne skarby.

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 20:09
przez mogget
MI Vanish nie pomogl..nie udalo mi sie usunac zapachu ani z koudry a ni materaca. Zrobilam plukanke z Silan'u i pomoglo :)

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 20:30
przez O-l-g-a
kasia255 pisze:Próbowałam wodą z octem ale nic nie pomogło.

Ocet może tylko zachęcać do ponownego siusiania w tym miejscu.
Polecam Vanish i Maskol- do kupienia w sklepach ZOO
I lekturę :arrow: http://www.vetserwis.pl/kot_mocz.html

P.S. mój Harry dzisiał zasikał posłanko Grubci/Maila, leczymy zapalenie pęcherza ( znów )

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 21:03
przez kasia255
Haha no to dogodziłam jej z tym octem :lol: A ja myślałam że ją to zniechęci.
Czy mam zrozumieć że i vanish i maskol kupię w sklepie zologicznym, czy tylko maskol bo vanish jest w każdym sklepie ??

PostNapisane: Pt sie 12, 2005 21:13
przez ana
O-l-g-a pisze: Ocet może tylko zachęcać do ponownego siusiania w tym miejscu.
A od czego to zależy?
Bo, na szczęście, nigdy u siebie nie zauważyłam takiej reakcji, a wolałabym nie prowokować....

Używam octu mocno rozcieńczonego 1:5, mniej więcej.
Czasem, podobnie rozcieńczonego, winnego (bo sama nie cierpię woni octu spirytusowego) - ale to do zmywania podłogi, do materiałów jeszcze nie musiałam, bo daaawno nikt nigdzie nie nalał.