Prusaki? trutka a koty

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto mar 01, 2005 14:15 Prusaki? trutka a koty

Witam,
Kupilismy mieszkanie w starym budownictwie, jak sie po 4 miesiacach okazalo z sublokatorami w postaci najprawdopodobniej prusakow albo innych karakanow (brazowe, podluzne 1,5 cm z odnozami, brrr :? ). Czy zamowienie fachowca celem wytrucia tych obrzydlistw bedzie bezpieczne dla moich kotow? Wyszukalam na forum, ze komus taki spec zatrul gekona :( Czy lepiej kupic cos w supermarkecie ew. chemicznym sklepie typu Johnson Wax "Raid"? Czy to prawda, ze zjedzone przez kota trupki zatrutych prusakow moga dzialac toksycznie?
Prosze o pomoc i wszelkie uwagi, gdyz z jednej strony chcialabym wytruc to obrzydliwe paskudztwo :twisted: a z drugiej drze o bezpieczenstwo i zdrowie moich futrzaczkow.
pzdr

Hania

 
Posty: 444
Od: Śro gru 01, 2004 13:57
Lokalizacja: Warszawa Mokotów

Post » Wto mar 01, 2005 14:22

Fachowca można zawezwać, żeby "popsikał" trutke do miejsc z ktorych prusaki wyłażą - piony, studzienki - tam kot nie powinien sie dostać. Nie wiem czy zjedzenie zatrutego prusaka jest dla kota groźne, ja na pewno starałabym sie unikać takich sytuacji. czy radi jest szkodliwy dla zwierząt domowych - przeczytasz na opakowaniu.
Nie chce Cie martwić, ale jeśli akcja trucia nie obejmie całego budynku to równie dobrze możesz gonić za robactwem z kapciem i nie martwić się o toksyczność (w bloku gdzie kieszkałam walczyliśmy z tym koło 3 lat). Ale kot przeżył :)

eela

 
Posty: 1535
Od: Wto lip 13, 2004 10:47
Lokalizacja: Kraków

Post » Wto mar 01, 2005 14:37

No wlasnie. Zyczliwa sasiadka powiedziala mi, ze prusaki do nas najprawdopodobniej przechodza od sasiadki na gorze :evil: . Tam podobno mieszka wariatka, ktora odziedziczyla mieszkanie w spadku po zmarlym ojcu i w przerwach, kiedy nie jest w zakladzie dla oblakanych, znosi do domu cale siaty jedzenia i rupieci. I na tym zeruja owe prusaki :(
Natomiast zauwazylam ze moja nasza mala Łasiczka poluje niestrudzenie na te prusaki, niewykluczone ze i zjada swoje ofiary :?
Moze jednak uda sie walczyc z nimi w pojedynke, byle bezpiecznie dla kotow, bo jak widzicie, na wspolprace nie ma co liczyc :(

Hania

 
Posty: 444
Od: Śro gru 01, 2004 13:57
Lokalizacja: Warszawa Mokotów

Post » Wto mar 01, 2005 14:47 Re: Prusaki? trutka a koty

Hania pisze:Witam,
Kupilismy mieszkanie w starym budownictwie, jak sie po 4 miesiacach okazalo z sublokatorami w postaci najprawdopodobniej prusakow albo innych karakanow (brazowe, podluzne 1,5 cm z odnozami, brrr :? ). Czy zamowienie fachowca celem wytrucia tych obrzydlistw bedzie bezpieczne dla moich kotow? Wyszukalam na forum, ze komus taki spec zatrul gekona :( Czy lepiej kupic cos w supermarkecie ew. chemicznym sklepie typu Johnson Wax "Raid"? Czy to prawda, ze zjedzone przez kota trupki zatrutych prusakow moga dzialac toksycznie?
Prosze o pomoc i wszelkie uwagi, gdyz z jednej strony chcialabym wytruc to obrzydliwe paskudztwo :twisted: a z drugiej drze o bezpieczenstwo i zdrowie moich futrzaczkow.
pzdr


Haniu ja swego czasu walczyłam z karolami. Zastosowałałam parę metod naraz i od prawie 10 lat ani jeden się nie pokazał.
Po pierwsze uszczelniłam dziury, np. przy rurach, one tamtędy lubią chodzić, a taki karaluch to się przez każdy otwór przeciśnie. Potem kupiłam trutkę, nieszkodliwą dla zwierząt domowych (miałam wtedy psa). Takie sześcianiki z otworkami a w środku jakaś żółtawa masa. Porozkładałam to w różnych miejscach w całym mieszkaniu i także w otworach wentylacyjnych. I do tego wszystkiego wezwałam pana ze środkiem karolobójczym, to był rodzaj gazu. No ale wtedy trzeba szczelnie zamknąć okna i opuścić mieszkanie na 24 h.
Obrazek

wacka

 
Posty: 2028
Od: Pt sie 20, 2004 9:06
Lokalizacja: Gdańsk

Post » Wto mar 01, 2005 14:59

a jak się ępi rybiki? :roll:
takie małe pseudo pijawki czy kijanki. gównie w łazience mam ale troche jest i w kuchni :roll: Koty je zjadają :evil:
Obrazek

Mysza

Avatar użytkownika
 
Posty: 34865
Od: Pon cze 02, 2003 10:17
Lokalizacja: prawie Kraków

Post » Wto mar 01, 2005 15:00

Hania pisze:No wlasnie. Zyczliwa sasiadka powiedziala mi, ze prusaki do nas najprawdopodobniej przechodza od sasiadki na gorze :evil: . Tam podobno mieszka wariatka, ktora odziedziczyla mieszkanie w spadku po zmarlym ojcu i w przerwach, kiedy nie jest w zakladzie dla oblakanych, znosi do domu cale siaty jedzenia i rupieci. I na tym zeruja owe prusaki :(
Natomiast zauwazylam ze moja nasza mala Łasiczka poluje niestrudzenie na te prusaki, niewykluczone ze i zjada swoje ofiary :?
Moze jednak uda sie walczyc z nimi w pojedynke, byle bezpiecznie dla kotow, bo jak widzicie, na wspolprace nie ma co liczyc :(

Może reszta sąsiadów da sie namówić na pryskanie w pionach? Jeśli wyłamie się tylko jedno mieszkanie to najwyżej wszystkie paskudy wyjdą u niej :wink: :strach: To jednak najskuteczniejsza metoda. Spróbuj pogadać z administracją/ zarzadem tej nieruchomości, moze cos wymyśla - to problem całego budynku a nie pojedynczych mieszkań.
Jakies trutki bezpieczne do rozłożenia w domu na pewno istnieją ale radzę bardzo jednak uważac.
I powodzenia :)

eela

 
Posty: 1535
Od: Wto lip 13, 2004 10:47
Lokalizacja: Kraków

Post » Wto mar 01, 2005 15:04

Myszo, z tego co wiem rybiki lubia wilgotne, cieple pomieszczenia (1 odwiedzil raz nasza lazienke ;) )
Trzeba zadbac o to, zeby podloga byla zawsze sucha i pozatykac wszystkie szpary. Nie wiem czy istnieja neutralne dla kotow srodki owadobojcze...

moni_citroni

 
Posty: 6548
Od: Czw sty 23, 2003 19:17
Lokalizacja: Europa ;)

Post » Wto mar 01, 2005 15:08

Istnieja, ale nei sa do dostania w marketach.
Wiekszosc profesjonalnych srodkow do dezynsekcji dziala wylacznie na owady i nie tyka stworzen stalocieplnych.
Mnie we wrzesniu psikano cale mieszkanie takim srodkiem, koty zyja, dzieci tez, musialam tylko zadbac zeby bezposrednio w czasie oprysku sie nie plataly.
Obrazek

lakshmi

 
Posty: 2836
Od: Pt mar 01, 2002 23:48
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

Post » Wto mar 01, 2005 15:15

moni_citroni pisze:Myszo, z tego co wiem rybiki lubia wilgotne, cieple pomieszczenia (1 odwiedzil raz nasza lazienke ;) )
Trzeba zadbac o to, zeby podloga byla zawsze sucha i pozatykac wszystkie szpary. Nie wiem czy istnieja neutralne dla kotow srodki owadobojcze...

w łazience mam całe stado. Kilkanaście sztuk :x Wyłażą spod wanny, z tych kratek sciekowych. nie mam jak dziur zatkać :(
W kuchni mam kilka, a jeden sie nawet do pokoju dostał :evil: Skąd one są w kuchni i pokoju? 8O W kuchni mam nową terakotę :roll: A one mieszkaja pod lodówką :?
Obrazek

Mysza

Avatar użytkownika
 
Posty: 34865
Od: Pon cze 02, 2003 10:17
Lokalizacja: prawie Kraków




Powrót do Koty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Google [Bot] i 15 gości