Teraz jest Ni kwi 20, 2014 4:11

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ]  [idź do strony] [poprzednia]  1, 2, 3  [następna]
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 12:56 
Offline

Dołączył(a): Pn lut 04, 2002 15:30
Posty: 31460
Lokalizacja: Poznań
tequila7 pisze:
Chcialam jedynie pokazac jakie moga byc konsekwencje podawania glukozy podskornie

Konsekwencje nieumiejętnego podawania glukozy podskórnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 14:37 
Offline

Dołączył(a): So cze 05, 2004 21:18
Posty: 110
Nie wiem czy nie umiejetnego, mozliwe ze tak. Wiem jedno z powodu tego zastrzyku z glukozy moja kotka bardzo cierpiala. W szpitalu Krzeminskiego powiedziano nam, ze generalenie podawanie glukozy pod skore moze wiazac sie z ryzykiem odczynow zapalnych. To byl to trzeci z zastrzykow jaki podano mojej kotce i po kazdym poprzednim wszystko bylo oki. Znaczenie bezpieczniejsze jest podawanie lekow dozylnie. Myslalam, ze na tym forum spotkam sie ze zrozumieniem, jednak widze ze jednak niektorzy tutaj staraja sie udowodnić wyzszosc swojej wiedzy nad innych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 15:03 
Offline

Dołączył(a): Pn lut 04, 2002 15:30
Posty: 31460
Lokalizacja: Poznań
tequila7 pisze:
Myslalam, ze na tym forum spotkam sie ze zrozumieniem, jednak widze ze jednak niektorzy tutaj staraja sie udowodnić wyzszosc swojej wiedzy nad innych.

Ze zrozumieniem dla tak podawanych informacji nie spotkasz się - zbyt wiele razy miałem do czynienia z takimi iniekcjami (inni zresztą też) zbyt wiele razy rozmawiało się o tym z vetami, aby straszyć niepotrzebnie forumowiczów przy omawianiu zabiegu, który może niejednokrotnie uratować życie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 15:07 
Offline

Dołączył(a): Pn lut 04, 2002 15:32
Posty: 28589
Mara też była malutka, kiedy dostała podskórnie glukozę i nic się nie działo.

_________________
...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 15:34 
Offline

Dołączył(a): So cze 05, 2004 21:18
Posty: 110
Czy w moich postach byl element proby straszenia? Opisalam tylko moj przypadek. Nie mial on na celu straszenia innych. Dziwie sie waszym reakcja. Potraktowaliscie mnie jak intruza. Myslalam, ze to forum ma nacelu wymiane informacji na tematy zwiazane z kotami, i gdy ja chcialam podzielic sie moimi spostrzeżeniami spotkalam sie z dezaprobata.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 16:05 
Offline

Dołączył(a): So mar 08, 2003 21:23
Posty: 17238
Lokalizacja: Gdynia
Teqila, zrozum, kurczę - tu ktoś ratuje zwierzę prrzed śmiercią takimi sposobami jakie są w tych konkretnych warunkach możliwe, a Ty opowiadasz, co może się stać. To jak z ludźmi - ktoś Ci bliski miałby mieć operację, konieczną, ratującą życie, a przyszłaby znajoma i zaczęła opowiadać przypadki nieudanych takich operacji - zgoda, bywają nieudane, ale czy jest to czas i miejsce na opowiadanie tego. zlituj się, dziewczyno, trochę taktu i empatii...

_________________
Obrazek Obrazek

Moja biżuteria http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=149512


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 18:55 
Offline

Dołączył(a): So cze 05, 2004 21:18
Posty: 110
Aha czyli to ze przedstawilam konsekwencje podawanie glukozy podskornie, oraz powiedzialm o alternatywnej metodzie podawanie dozylnie bylo nietaktowne? Dlaczego na litosc Boska nie zawieziecie tego biednego kota do specjalisty?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 19:05 
Offline

Dołączył(a): Pn lut 04, 2002 15:30
Posty: 31460
Lokalizacja: Poznań
tequila7 pisze:
Dlaczego na litosc Boska nie zawieziecie tego biednego kota do specjalisty?

Czyli kogoś, kto podziela Twoje, dość wyjątkowe jednak, spojrzenie na sprawę? :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 19:15 
Offline

Dołączył(a): So cze 05, 2004 21:18
Posty: 110
Do weterynarza ktory mu pomoze. Sa przeciez szpitale gdzie kotka mozna zostawic pod calodobowa opieka. taki zebiedzony kotek lezy wtedy w inkubatorze, ma zalozony wenflon przez kotry podaje sie mu wsztko co potrzeba.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 19:30 
Offline

Dołączył(a): Pn lut 04, 2002 15:32
Posty: 28589
Jaaasne, zwłaszcza, kiedy na takie miejsce z wenflonem przypada po 50 zabiedzonych, potrzebujących pomocy kotów. Weź i policz sobie, ile kociąt potrzebujących pomocy jest na samym forum. To, że jedna kotka w całej historii forum umarła z powodu szoku anafilaktycznego po Felovax V, nie dyskwalfikuje tej szczepionki, a jedynie powoduje, że więcej kociarzy odczekuje w klinice pół godziny po szczepieniu, żeby w razie wstrząsu kot miał natychmiastową pomoc. Dziękujemy za ostrzeżenie, z pewnością po takim wstrzyknięciu każdy będzie uważnie obserwował swojego kota pod kątem nacieków i zgrubień, ale to nie dyskwalifikuje samej metody leczenia. Pomyśl za to, co będzie, kiedy po przeczytaniu Twojego postu ktoś ODMÓWI ZGODY na podanie glukozy i skaże tym samym kota na śmierć.

_________________
...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 19:38 
Offline

Dołączył(a): So cze 05, 2004 21:18
Posty: 110
Moj kot nie jest jedynym ktory mial problemy po takim zastrzyku. Weterynarz do ktorego trafilismy juz po fakcie powiedzial ze to sie zdarza. A to ze powiedzialam o podawaniu dozylnym nie jest moim wymyslem. Moim celem bylo pokazanie alternatywy bezpieczniejszej, czyli tego sposobu podawania glukozy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 19:40 
Offline

Dołączył(a): Pn lut 04, 2002 15:32
Posty: 28589
I wspaniale.

_________________
...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 19:44 
Offline

Dołączył(a): Pn lut 04, 2002 15:30
Posty: 31460
Lokalizacja: Poznań
tequila7 pisze:
Moim celem bylo pokazanie alternatywy bezpieczniejszej, czyli tego sposobu podawania glukozy.

Tak, kroplówka jest często lepszą alternatywa - poza sytuacjami, gdy trzeba wykonywać ten zabieg często w warunkach domowych. Jak sądzisz, ile osób podejmie się wkłucia w żyłę? Tymczasem zastrzyk podskórny, o wiele prostszy i w tym kontekście bezpieczniejszy, wykona wiele osób.

Nawadnianie podskórne (również połączone z odżywianiem roztworem glukozy) wkazane jest też wtedy, gdy trudno albo nie można zwierzaka przytrzymać długo pod kroplówką - podaje się wówczas pod skórę na karku i grzbiecie kilka "bomb" roztworu, który jest stopniowo wchłaniany.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 19:58 
Offline

Dołączył(a): So cze 05, 2004 21:18
Posty: 110
Przez wenflon zalozony na stale i odpowiednio zabezpieczony spokojnie mozna podawac plyn. mojej kotce gdy ja usypiano rowniez go zalozono. Kazdy weterynarz ma swoj wyprobnowany warsztat pracy. Niestety czasami on zawodzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt cze 08, 2004 19:59 
Offline

Dołączył(a): So cze 05, 2004 21:18
Posty: 110
A jesli chodzi o sprawe techniczna czyli zalozenie wenflonu to moze to zrobic weterynarz w leczenicy, gdy sie go poprosi.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ]  [idź do strony] [poprzednia]  1, 2, 3  [następna]



Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Exabot [Bot] i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group