Marija, podziwiam że masz jeszcze siłę na założenie wątku po kilkunastogodzinnym codziennym sprzątaniu od poniedziałku.
Bo to Marija i Goska_bs tam sprzątają, skrobią, duszą się i usiłują ocierać łzy starszej Pani od początku tygodnia, a jeszcze długa droga......
Ja siedzę w pracy (urlop się skończył) i co najwyżej telefonicznie lub osobiście o poranku przed swoją pracą robię raban w administracji.
Bo tak - zaalarmowane w czwartek rano pojechłyśmy tam z Mariją po południu. Panie właśnie wrócły z banku - starały się o kredyt na spłatę zadłużenia za mieszkanie. W piątek od świtu zaczęłam działania z administracją - standard, nikt nic nie wie, bo administratorka na urlopie. Udało się ustalić, że
a. zadłużenie można rozlożyć na raty rzędu 100zł miesięcznie - tylko dlaczego tym paniom wcześniej nikt o tej możliwości nie powiedzial?! Nie pomógł w napisaniu podania?
b. panie mają wodomierze, przez ostatni rok (tyle widać w komputerze) były rozliczane za wodę wg rzeczywistego zużycia ok.4m3 miesięcznie, od kilku miesięcy płacą ryczałt 12m3/m-c. Dlaczego

Ano, też nie wiadomo, zresztą będzie to rozliczone na koniec roku, to się im zwróci

.
c. jest coś takiego jak opieka społeczna, czy ktoś zgłosił tam te panie? Ano nie, jak potrzebują pomocy, to same powinny, przecież dorosłe...
Uzgodniłyśmy z paniami, że na razie wycofują się z kredytu.
W sobotę podjechalyśmy we trzy - z Goską_bs, ustalić dalsze działania.
W poniedziałek Marija złożyła w administracji podania o ratalną spłatę zadłużenia i realne rozliczanie wody, dziewczyny zebrały jakieś domestosy, ajaksy, proszki do szorowania, szmaty, pancerne rękawice i ruszyły.
Niech się schowa Herakles ze swoimi pracami
Kiedy tam byłyśmy, mimo licznych i uprzejmych zaproszeń pań bałyśmy się usiąść na krzeselkach, i mimo otwartych okien maksymalnie skracalyśmy czas wizyty - a dziewczyny ciężko pracując muszą tam wytrwać kilka godzin dziennie.
Podziwiam Was - nie umiem pisać pięknych słów, ale robicie coś naprawdę wiekiego i pięknego.
Zdjęcia nie pokazują całej prawdy - zapaszku, atmosfery, tej kurzowej szarości i lepkości wszystkiego...