Obecny czas: Sob Lut 04, 2012 7:57

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1215 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 81  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Djuna - "Niebieski Kruk", Zojka, Dżo i Broszka. W domu.
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:16 
Offline

Dołączenie: Sob Lip 26, 2008 19:52
Posty: 14740
Wątek o naszych trzech tymczasach. Djunie szukającej domu oraz wyadoptowanym Małym Dżo i Zojce

Początkowo wątek ten był wątkiem poszukiwawczym sługi uniżonego dla Dju, szybka zaminił się on w wątek wspólny Djuny i Zojki (strona 7), a potem Djuny i Małego Dżo (strona 35),

Djuna - Kot nad Koty - jeśli kochasz, serce patrz.
----------------------------------------------------------------------------------------------

Image
    Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju.
    Pierwszy wątek był tu: viewtopic.php?f=1&t=108886 -
    po śmierci jednej z jego głównych bohaterek - Gajki - założyłśmy Djunie nowy, właśnie ten który czytacie


    Dju, Djunn, Djuś... - szukamy domu dla Djuny

Poznaj Dju- wierną kotkę, która przewędrowała piętnaście kilimetrów by wrócić do domu

Djuna – poza tym, że jest Kotem – to stworzenie niezwykle specyficzne. Nieznośnie odmienne niż inne koty, wyróżniające się posiadanym w charakterze elementem niezależności, a jednocześnie olbrzymim przywiązaniem do człowieka. Dju jako model skomplikowany, stopniowo, choć systematycznie i pilnie, trochę po trochu nieustannie ukazuje swoje bogate i bezwątpienia ciekawe wnętrze, każdego dnia pozwalając człowiekowi poznać coraz to większa część swojego charakteru i osobowości. Jako kot z twardym i silnym charakterem, nieco dominującym, trzyma się niespisanej reguły, że poznawanie charakteru kota jest procesem długim i czasochłonnym. Ta Dzisiejsza Dju jest inną, lepszą Dju, niż ta Dju z przed kilku tygodni, której wciąż towarzyszyło lekkie rozchwianie, teraz będące już przeszłością. Djunę od lepszej, jaśniejszej i pogodniejszej strony poznałyśmy dopiero niedawno, kiedy otworzyła się i zaakceptowała nas jako opiekunów równych jej poprzedniej właścicielce. Teraz nie mamy wątpliwości, że to Kot nad Koty.

Życie z Dju
Image
Życie z Djuną przypomina coś w rodzaju niekończącej się pracy w rozwiązywaniu zagadek. To inteligentny, który nieustannie zadaje sobie trudu, by wokół dwunożnego wytworzyć aurę tajemniczości, by tym samym napełniać jego świat ciekawością. Dju pokazuje całą sobą, że jest wyjątkowo ciekawym świata kotem, jednocześnie będąc nieco niezależną. Bywa, że – kiedy jesteś pewien, że obiektem jej zainteresowania jest ptak zza drugiej strony szyby, tak naprawdę ona dyskretnie i niezauważalnie obserwuje liść sunący po chodniku. Miaucząc, nie zawsze chodzi jej o pustą miseczkę, być może wtedy po prostu rozmawia, oczekując od ciebie odpowiedzi. Djuna to bardzo rozmowny kot, zagadujący gruchaniem i miauczeniem, jednocześnie podczas rozmowy grający i mimiką i gestami. Kiedy, zagadując, jest na przykład zaciekawiona – lekko przekrzywia główkę w lewo lub w prawo, a kiedy opowiada o czymś niezbyt miłym, delikatnie huśta ogonem. Raz w oczach widać trochę złości – Djuna to kot z charakterem – a raz spokój, innym razem pojawiają się w jej oczach psotne ogniki, nigdy jednak się nie budzące, nieujawniające. Dju to leń, w etapie końcowym poznawanie jej charakteru, przewidywalny i prosty jak schemat. Nie gra – przemawia przez nią naturalność w przeciwieństwie do innych naszych tymczasowych kotów, które w dużej mierze specjalizowały się w aktorstwie, skrywając to co tak naprawdę odczuwały pod płachtą pozornej nieufności i obojętności. Kiedy Djunn, siedząc na kanapie obok człowieka, zechce usiąść na jego kolanach – nie zawaha się, usiądzie na nich. Nie będzie na nie zerkać lewym okiem, czy warto, czy można, nie będzie grać niezależnej i absolutnie obojętnej na widok wygodnych kolan. W paraduje na nie pytając o zgodę, bo tak – bo chce. Ma w zwyczaju robić to co chce. Poza tym, Dju potrafi słuchać. Reaguje, kiedy tylko do jej uszu dobiegają dźwięki, na zagadywanie człowieka, gruchając i gadając po kociemu. Słysząc odgłos otwieranej kuchennej szafki bądź lodówki, słysząc szelest i trzask wydobywający się z pudełka na karmę, budzi się ze snu, nawet tego głębokiego i natychmiast biegnie szukać człowieka, żaląc się, że jest głodną. Słucha także ludzi, choć nie jest posłuszna. Chodzi raczej o wsłuchiwanie się w nich – dobrze ich zna. Doskonale wpasowała się w rytm panujący w domu tymczasowym.

Świat w oku leniwej Dju…
Image
Czasem Dju przebiera wyraz głębokiego skupienia, kiedy obserwuje świat zza szyby na kuchennym stole, innym razem patrzy bez przekonania, trochę nieobecnie z góry w przestrzeń pokoju, siedząc zamyślona na wysokiej szafie. Kiedy jest senną - znika, kiedy ma ochotę na towarzystwo ludzi – zmierza ku nim, to zagadując ich, to dotrzymując im kroku w codziennych obowiązkach, a kiedy rozbawioną – chodzi to tu to tam po domu, strojąc śmieszne miny i rozmawiając, czasem nawet ze ścianą i zasłoną. Rzadko kiedy się bawi. Nie jest uosobieniem tryskającego energią zwierzęcia, choćby boksera, nie dorównuje aktywnością nawet salonowym psom. To spokojny, zrównoważony kot, dla którego życie jest proste, poukładane, bez zbędnych zakrętów – tylko prosta droga. Czasem co prawda zdarza jej się wzrokiem szukać przygody, wpatrując się zahipnotyzowanym spojrzeniem w przestrzeń za oknem, jednak obiektem jej uwielbienia zawsze pozostanie kanapa i kolana człowieka. Ponad wszystko ceni sobie kolana mamy, układa się na nich, kiedy tylko mama choć na chwilę usiądzie. Wówczas wskakuje na kolana i po prostu leży, doceniając spokój, a jednocześnie ciesząc się bliskością dwunożnego, którego zdążyła już pokochać, zaufać mu.

Przyjaźń z Dju
Image
Żeby dobrze zaprzyjaźnić się z Dju, trzeba ją poznać i postarać się ponad wszystko ją zrozumieć. Dju nie jest kotem łatwym, początki z nią bywały trudne, jednak udało się uspokoić ją, poukładać w środku. Djuna na bowiem za sobą burzliwą przeszłość, ale z czasem, będąc w domu tymczasowym, zmieniło się jej usposobienie. Złagodniała – to przede wszystkim. Przestała szukać drogi ucieczki z naszego domu do swojego poprzedniego, za którym niezaprzeczalnie tęskniła, do którego bezwątpienia była przywiązana i który kochała. To przemawia za jej przywiązaniem do ludzi, choć nie zawsze to widać. Życie z Djuną może być napełnione po kres niezwykłością, jeśli tylko dostrzeże się w niej ten urok, doceni niezależność, otworzy przed nią serce. Żaden inny nasz tymczasowy kot nie potrafił z takim zapałem opowiadać co nowego dostrzegł za oknem. Żaden inny nie był tak zmienny, przez co ciekawy – tylko Dju w jednym futrze zawarła niezależność i jednocześnie gigantyczne w mierze uzależnienie od człowieka, silną ufność i dystans do wobec ludzi zarazem. To bywa nieznośnie miła, to ukazuje swój charakterek. Z jednej strony nudnawa, z drugiej niezwykle interesująca i ciekawa. Nie – to nie wybuchowa mieszanka. Tak naprawdę jeśli się już rozgryzie, rozwiąże Dju – Dju jest nieskomplikowana i przewidywalna. Na to potrzebny jest jednak czas – Dju uważa, że proces poznawania kota jest procesem czasochłonnym i długim – i chęci. Rozwiązywanie zagadki daje mnóstwo przyjemności. Odkrycie rozwiązania – jeszcze więcej.
Jej przewidywalność polega na tym, że kiedy obudzisz się rano i wstaniesz – będziesz wiedział, że lada moment przybiegnie się przywitać z Tobą i nowym dniem. Kiedy pójdziesz do kuchni, gruchając truchtem będzie zmierzać ku Tobie, wskoczy na blat. Kiedy wrócisz ze szkoły lub pracy, zastaniesz Djunę wylegującą się na kanapie albo stole. Wieczorem, nieco ożywiona, będzie spacerować po mieszkaniu, wędrówkę zakończy na szafie.

Zamykając i otwierając oczy…
Image
Na Dju trzeba spojrzeć trochę inaczej. Czasem należy na chwilę zamknąć oczy, kiedy stara się przekazać ludziom coś ważnego w sposób nieodpowiedni – na przykład, kiedy zaczyna niegroźnie buczeć, ponieważ nie chce już być głaskaną, a inaczej nie potrafi przedstawić swojego zdania. Wciąż się uczy, jak powiedzieć: dość, w sposób pokojowy. Może po prostu odejść. Dąży do tego, choć charakteru nigdy nie zmieni, może jedynie wprowadzić więcej spokoju i łagodności w swoje zachowania. Jest na dobrej drodze. Drugim sposobem patrzenia na Djunę jest otworzenie szerzej oczu, kiedy ta prezentuje swoje odczucia, emocje w sposób lekki, nieśmiały, delikatny – to znaczy mało widoczny. Niekiedy mruczy tak cicho, że o mruczeniu świadczy tylko drżąca krtań. Jednak już wtedy Djuna daje znak, że podoba jej się głaskanie – niewidoczny, ale istniejący i przemawiający twardo za jej zadowoleniem. Trzeba tylko otworzyć szerzej oczy i popatrzeć, wsłuchać się. Nie wątpliwie świat Dju bezwzględnie powiązany jest ze światem ludzi, ale rzadko kiedy okazuje to widocznie i wyraźnie. Nie jest nieufna - Dju nie wie czym jest niepewność i strach, to szalenie odważny i pewny siebie kot - jest powściągliwa w okazywaniu uczuć ludziom. Jednak jeśli spojrzy się sercem - w Dju dostrzeże się wspaniałe, oddane stworzenie, stale szukające kontaktu z człowiekiem, cieszące się towarzystwem dwunożnych. Dju to jest ktoś.
Djuna bywa nudna, to fakt. Średnio aktywna, przeważnie nie robi nic co wykracza poza grafik kota typowo kanapowego i salonowego. Odzwierciedla słowa: na kanapie leży leń, nic nie robi cały dzień. Ale, co dziwne, sama w sobie jest śmieszna i ciekawa. Choć w danym momencie tylko siedzi na stole i patrzy w dal, za okno, skamieniała w zamyśleniu – potrafi rozśmieszyć. Zaczynasz się uśmiechać, wpatrywać się w nią, myśleć, zastanawiając się co ona myśli i co to tak obserwuje. Jej tajemniczość wciąga. Zaciekawia. Choć tak naprawdę przez ten czas Dju zdążyła tylko na moment przymknąć oczy. Dju potrafi zaskakiwać. Niedawno coś w niej pękło i zaczęła się szaleńczo bawić. Dju rzadko kiedy się bawi, jest leniem. Wtedy zaskoczyła nas dogłębnie, kiedy fruwała za myszką po podłodze, pełna poświęcenia dla sprawy. Nie powtórzyło się to do tej pory. Poza tym kilka dni temu wskoczyła na najwyższą szafę w domu, choć nawet najbardziej zwinnym i skocznym poprzednim kotom tymczasowym się to nieudało. Nigdy byśmy nie pomyślały, że uda się to Djunie. Widok Dju na wysokościach najwyższych z możliwych w domu napełnił nas niedowierzaniem, uzasadnianym w pełni. O tym, że Dju mimo wszystko nie jest nudną świadczy ten długi szereg liter. O Djunie można było by napisać książkę.

Historia - Długo podróż do domu...
Image
Dju - na oko – zwykła. Zaglądając do środka – wyjątkowa. Przeszłość bowiem napełnia Dju do granic możliwości nieprzeciętnością.
Przez historię Dju początkowo przemawia zwyczajność. Kiedy odszedł Ukochany Człowiek Dju, zagubiona kotka-salonówka trafiła do schroniska. Ileż już było takich historii. To normalne. Codzienność. Zwyczajność. Nie bardzo widoczny jest sens rozpatrywania tego, co w Dju się zmieniło, kiedy przekroczyła próg schroniska, tym bardziej, że udało się już ją poukładać w środku. Nie trudno jest sobie wyobrazić, co czuje taki kot, kiedy cztery ściany z obrazami i oknem zamieniają się kafelkowane pomieszczenia przepełnione niepotrzebną kocią miłością. Historia Djuny wraz z każdym dniem napełnia się jednak niecodziennością, i choć ciężko to sobie wyobrazić, jest to prawdą. Gdyby ktoś chciał rozrysować historię Djuny, szczególną uwagę zwróciłby na ucieczkę ze schroniska do domu. Kiedy Dju trzeciego dnia wydostała się bowiem z azylu - kierując się pełnią przekonania, że ukochany dom na nią czeka - ruszyła w długą podróż do domu. Przewędrowała piętnaście kilometrów w zimnie i śniegu, by stanąć pod drzwiami domu. Ten dom nie był już jej domem. Tam nie było już miejsca dla kota. Cenniejsze od życia Dju – dla Dju dom był kwestią bycia lub niebycia – okazało się puste mieszkanie idealne na sprzedaż – odmalowane ściany, wiatr wpychający świeże powietrze przez pootwierane okna, nowe panele. Kiedy Dju po wędrówce stanęła pod drzwiami, szybko ponownie odwieziono ją do schroniska. Djunę, kiedy odszedł Ukochany Człowiek Kota, potraktowano jak zbędny bagaż, który albo drogą ekspresową miał dotrzeć do schroniska albo otrzymać wolność. Dla nieopisanego bagażu przewidywany jest brak powrotu do właściciela. Dla od zawsze domowego, nieprzystosowanego do życia poza domem kota, wolość jest niewiadomą. To nie ważne, że sobie nie poradzi na wolności, to naprawdę nieważne, że Dju wolności uczyć ma się, mając siedem lat. To w istocie wysoce nieistotne, że ciężkie życie spotyka kota, który z kanapy dostaje się za kraty schroniska. Postanowiono być łaskawym i wybierając między wolnością, a schroniskiem - postawić na życie Dju w azylu. Przecież poradzi sobie - to silny i twardy kot.
Dju – inteligentne i uparte stworzenie – w planach miała kolejną ucieczkę. Niepewny los pukał do drzwi – Dju ponownej podróży mogła niezakończyć. Iluż złych ludzi mogłaby napotkać na drodze, ileż mknących samochodów mijałoby ją nie zawsze szczęśliwie i nieomylnie, ileż to nowych kilometrów do pokonania, ileż mylnych zakrętów i pytań: którędy teraz.
Nie było co czekać. Dju wylądowała u nas na tymczasie. Teraz szuka domu stałego.

Chciałybyśmy znaleźć Dju najlepszy na świecie dom, na który w pełni i niezaprzeczalne zasługuje. Mamy nadzieję, że kiedyś taki znajdzie. Ten kto stanie się opiekunem, a raczej sługą uniżonym tego kota – zyska przyjaciela na dobre i złe, który w życie wprowadzi tajemniczość, ciekawość, spokój i umiejętność postrzegania świata w sposób nieskomplikowany.

Banerek, zrobiony przez ruru
Image
Kod:
[URL=http://tiny.pl/h7vnw][IMG]http://tiny.pl/h7vnd[/IMG][/URL]


I drugi, większy.
Image
Kod:
[url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=112885][img]http://img28.imageshack.us/img28/9480/59234678.jpg[/img][/url]

_________________
http://kotrast.strefa.pl
Gajka - ['] - 09.06.2010
NIEKOCHANE


Ostatnio edytowany przez Korciaczki Czw Wrz 16, 2010 17:54, edytowano w sumie 33 razy

Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Kiedy szuka się sługi uniżonego dla Kota
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:17 
Offline

Dołączenie: Sob Lip 26, 2008 19:52
Posty: 14740
Wyadoptowane.

Broszka - najsłodsze stworzonko świata ma domek
----------------------------------------------------------------------------------------------

Image Image Image
Broszka zwana Brosią i Brońką, 7 tygodniowe kociątko ze schroniska w Katowicach, zamieszkała w Katowicach.

Mały Dżo zamieszkał we wspaniałym domku w Zabrzu.
----------------------------------------------------------------------------------------------


"Mały Dżo w kilku słowach. Wiek: 7-8 tygodni, zdrowy, odrobaczony, niezaszczepiony (za mały na szczepienie), z własną książeczką zdrowia. Buro-biały z cętkami na brzuchu i śmiesznym malunkiem na bokach. Obecnie przebywający w domu tymczasowym w Tychach na Śląsku, przybyły ze schroniska w Katowicach, gdzie groziła mu choroba lub nawet śmierć; teraz szukający nowego domku i kawałka podłogi dla siebie. Najlepiej u Ciebie. Do adopcji w każdej chwili, tylko w odpowiedzialne ręce dobrego człowieka, któremu nie straszne przebywanie z niestrudzonym podróżnikiem po mieszkaniu, poznającym świat i kociakiem pełnym energii. Jedzący wszystko, niewybredny nawet w najmniejszym stopniu, pożeracz kocich chrupków i zawzięty łowca ludzkich dań, kuchnia to jego ulubione pomieszczenie. Korzystający z kuwety, choć bywa jeszcze że czasem nie zdąży. Pełen radości, optymizmu, kociej miłości przytulak, kochający ludzi i dobrą zabawę. O tak, zabawa to jego powołanie. Wiadomo - kociak to energia. Kot o wrodzonym talencie do mruczenia, znawca kanap, koneser poduszek z uwielbieniem oddaje się głaskaniu, Urok, spryt, inteligencja Kubusia Puchatka - mały rozumek, ale wielkie serce. A przy tym rozbrajająca ciapowatość i nieporadność. Bardzo rozmowny (zwłaszcza na widok miski z jedzeniem), wydający z siebie najróżniejsze dzięki, ostatnio głównie skrzeczenie. Porusza się z turbo doładowaniem, w trakcie gonitwy i zabawy - jego ogon przebiera kształt nastroszonej szczotki. Po prostu: szalony, przekochany, wesoły rozrabiaka, małe kociątko poszukujące nowego domu i miejsca w Twoim sercu."

Image Image
Image Image


Tymczasowałyśmy również Zojkę. Obecnie Zo mieszka w Szczecinie.
----------------------------------------------------------------------------------------------


Zojka Szczcinianką - ma nowy dom w Szczecinie u rodziny Meruee z miau
Image Image
Image Image
Zoja, zwana Wiewiórem i Wiewiórą - mlodziutka, pełna energii, kochana, prześmieszna OMC "Norweżka" znaleziona przez nas i naszego psa na ulicy 22 czerwca. Nikt jej nie szukał, została porzucona, a przypalone wąsy wskazują na to, że nie była dobrze traktowana. Została u nas tymczasowo. Po ponad dwóch tygodniach wyruszyła w najdłuższą podróż życia, na podbój Szczecina, do nowego domku. Od 9, a właściwie 10 (przyjechała na miejsce pociągiem bladym świtem, wyruszyła wieczorem) lipca mieszka z rodziną Meruee z miau. Do dyspozycji ma duży dom (niewychodzący), dzięki czemu będzie miała wiele zakątków do zwiedzania i będzie mogła zaspokoić swoją potrzebę przestrzeni, którą kocha. Nigdy niczego jej nie braknie, wiemy że zawsze będzie kochana, szczęśliwa, zadbana. I choć po Zojkę z pewnością ustawiałyby się przysłowiowe kolejki chętnych, fantastyczny domek w Szczecinie wydaje nam się najlepszy z możliwych, idealny dla Zoi. Od 9 strony w tym wątku można poczytać już nie tylko o samej Dju, ale i o Zojce. Losy Zoi w nowym domu od strony 23.

----------------------------------------------------------------------------------------------
Życzymy sobie, Dju i Broszce - by i Djuna z Brońką znalazły się w tym miejscu. By znalazły nowy dom.

_________________
http://kotrast.strefa.pl
Gajka - ['] - 09.06.2010
NIEKOCHANE


Ostatnio edytowany przez Korciaczki Czw Sie 26, 2010 19:21, edytowano w sumie 4 razy

Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:18 
Offline

Dołączenie: Sob Lip 26, 2008 19:52
Posty: 14740
Djunn-migawki, czyli trzy miesiące Djuny z nami... fotogaleria Dju (wystarczy kliknąć na miniaturki, aby powiększyć)

ImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImageImageImage
ImageImageImageImage

_________________
http://kotrast.strefa.pl
Gajka - ['] - 09.06.2010
NIEKOCHANE


Ostatnio edytowany przez Korciaczki Nie Cze 20, 2010 20:27, edytowano w sumie 2 razy

Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:19 
Offline
Adopcje: 20 [>>>]

Dołączenie: Wto Sie 01, 2006 8:35
Posty: 10009
Miejscowość: Kraków
jakie piekne zdjecia pięknego kota
ach

_________________
Moje koty
Morze kotów w krakowskim schronisku czeka na dom
Zdjęcia krakowskich schroniskowców i nie tylko
Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:34 
Offline

Dołączenie: Czw Lip 02, 2009 20:04
Posty: 2082
Miejscowość: Konin
czesc Dju!
ciociofanka sie zglasza :)

_________________
brygada RRR: viewtopic.php?t=98618
Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:39 
Offline

Dołączenie: Sob Lut 10, 2007 18:59
Posty: 19712
Miejscowość: Łódź
odhaczam się w nowym wątku :)

_________________
Image Image Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:40 
Offline

Dołączenie: Czw Lut 22, 2007 20:00
Posty: 13343
Miejscowość: Warszawa Radość
Ja też się zgłaszam i razem z kociarstwem zaznaczam każdy kącik. :lol:

A sio mi z tą kuwetą! My tu zaznaczamy! :wink:

_________________
Image Image

ZAPRASZAMY viewtopic.php?f=1&t=129282&start=555 FOTKI s. 14, 27, 38, 80 :lol:

Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:44 
Offline

Dołączenie: Śro Lut 10, 2010 17:08
Posty: 4056
gosiaa napisał(a):
odhaczam się w nowym wątku :)



ja też :)

_________________
Image Image
Image Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:44 
Offline

Dołączenie: Śro Lut 10, 2010 17:08
Posty: 4056
Piękne zdjęcia

_________________
Image Image
Image Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 21:54 
Offline

Dołączenie: Pon Lis 13, 2006 13:04
Posty: 9506
Miejscowość: Wrocław :-)
Cudowne zdjęcia a te kolaże są fantastyczne - poruszające.
Kciuki za domek Dju!

_________________
Image
Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 22:02 
Offline

Dołączenie: Śro Wrz 09, 2009 21:04
Posty: 1622
Miejscowość: Leszno/Wrocław
purrrrfect! :kotek:

_________________
viewtopic.php?f=1&t=107327&start=0 moje tygrysy :)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 22:13 
Offline

Dołączenie: Czw Maj 07, 2009 13:19
Posty: 6442
Miejscowość: Katowice/ Chorzów
I ja, ja też tu z Wami :1luvu:
Dju ma pysior nie z tej ziemi, boski ! :D

_________________
Image
ImageImage


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Czw Cze 17, 2010 22:17 
Offline

Dołączenie: Czw Lut 22, 2007 20:00
Posty: 13343
Miejscowość: Warszawa Radość
psiama napisał(a):
I ja, ja też tu z Wami :1luvu:
Dju ma pysior nie z tej ziemi, boski ! :D


To jest absolutna piękność :1luvu: Rany, jak ja kocham burasy :1luvu:

Buras to kot klasyczny. To 100% kota w kocie.

_________________
Image Image

ZAPRASZAMY viewtopic.php?f=1&t=129282&start=555 FOTKI s. 14, 27, 38, 80 :lol:

Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Pią Cze 18, 2010 4:54 
Offline

Dołączenie: Nie Sty 11, 2009 17:23
Posty: 21351
My też się meldujemy :D

_________________
Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Życie z Dju. Wątek poszukiwawczy sługi uniżonego dla Dju
PostWysłany: Pią Cze 18, 2010 5:31 
Offline

Dołączenie: Śro Lut 04, 2009 21:09
Posty: 7347
Miejscowość: Śląsk
:ok:


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1215 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 81  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina





Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: alix76, alukah, elfi, filcowasova, Google [Bot], Molli, wiewior oraz 27 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group