Nieśmiało i już bez specjalnej nadziei zgłaszam po raz trzeci Rustie - Elę Dzimińską z Krakowa. Jej zgodę uzyskałam.
Rustie wraz ze swoją Babcią prowadzi działalność na skalę niejednej organizacji.
ROK 2009:2 psy: Kanarek wrócił do właścicieli, Fafik znalazł nowych (jest już po ostatniej kontroli, łapka zrosła się, maluch ładnie rośnie i jest szczęśliwy i rozpuszczony)
2 gołębie: wychłodzony nielot umarł, dorosły postrzelony po wyzdrowieniu wrócił na wolność
131 kotów7 odeszło

Tekla (FIP), Panda (wady rozwojowe), Fiona (depresja), Bratek (wypadek), Prosiaczek (zakażenie organizmu), Rudzia (FIP), Bida Pingwinia (FIP)
77 znalazło domy
67 kotek i 17 kocurów zostało wykastrowane
Rozliczenie:Dziękujemy za wpłaty Ewan, BarbAnn, JoasiiS, Lutrze, Kessi77, Małgorzacie S., Drogonfly87, Annie W., Annie J., CoToMie, Dorocie S., Mgdzie B., vedze36, sfinks, maykaw, jaaanie, alus1, Grecie2006, Bungo i Brombie oraz krakusik8 za bazarki. Dzięki Wam „koci fundusz” urósł do kwoty 1010 złotych

Wydatki:
400 w ręce babci na mięso (jeszcze są)
125 szczepionki
8 conv
70 puszki
215 suche (sanabelle i PPP)
200 odłożone na leczenie Czestera
(A dziś dostałam „trzynastkę” na konto, więc chwilowo finanse stabilne. Dzięki za pomoc w przetrwaniu
)ROK 2010:Nowy rok przywitało z nami 21 tymczasowych futer (doszły do stada Bubuś – kilkuletni bury kocur znaleziony na Ujastku i Kacperek – 5m krówek, brat Madzi, oraz Mruczuś – 5m buras, wrócił z adopcji po paru miesiącach z powodu alergii).
Początek roku to zawsze szaleństwo adopcyjne, nowe domy znalazły: Bubuś, Kacper, Madzia, Garfield (dom zakontraktowany parę tygodni temu), Mruczuś, Amika (kotka z Dajwór) i Alutka (kotka od Toszy).
Sonia spakowana, przeprowadza się w sobotę

Nowy nabytek to Stefan Trzeci

Ogromne kocisko, 10-letnie, oczywiście krówek, jak wszystkie stefany

Tzn. pierwszego dnia był czarno-czarny, po pierwszej kąpieli jest szaro-czarny, nie wiem czy uda się uzyskać śnieżną biel bez wybielacza

Nie ma zębów, ani uszu. Jak na Stefana przystało 5 minut po przyniesieniu do mieszkania z dzikiej dziczy zmienił się w miziaka.
15

Ta ostatnia liczba już nieaktualna - przybyło kilka prawie zamarzniętych kociaków.
Podobnie wyglądały poprzednie lata. Rocznie przez DT Babci i Rustie przewija się ponad setka kotów, które są leczone, kastrowane i wydawane do sprawdzonych domów. Jedynym instytucjonalnym wsparciem tej działalności są darmowe sterylki finansowane ze środków miasta; w tym roku Kraków przeznaczył na ten cel o połowę mniej środków, co oznacza, że część zabiegów Ela będzie robić na własny koszt. Zresztą co roku to robiła, bo nie dla wszystkich jej podopiecznych starczało talonów. Pozostałe koszty opieki nad kotami ponosi sama, z niewielkim, okazjonalnym wsparciem zaprzyjaźnionych forumowiczek.
Kilka miesięcy temu w krakvetowskiej ankiecie miau Rustie przegrała jednym głosem i - jako sreberko - uzyskała wsparcie z forum. Niestety, te pieniądze już dawno się skończyły, a nowe, potrzebujące pomocy koty nadal są i będą.
Proszę, pomóżmy tym razem Rustie, a raczej setkom kotów (nie tylko z Krakowa, bo trafiają do niej także biedy z innych części kraju, m.in. z Boguszyc), którym ona pomoże.