Obecny czas: Pią Wrz 03, 2010 0:03

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 896 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 60  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Mecenas- ciasteczkowy potwór zamieszkał z Franką w DS
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 15:58 
Offline
Adopcje: 1 [>>>]

Dołączenie: Sob Lip 26, 2008 19:52
Posty: 14011
Uniatający Mecenas: http://www.youtube.com/watch?v=VbMeXLZW ... re=channel

    Image

    * * *
Mecenas z katowickiego schroniska przebywa obecnie u nas na tymczasie i będzie szukał domku.

Krótka opowieść Mecenasa.

    Mam niecałe dwa lata. Wyrwałem się ze schroniska,
    choć nie widziałem dla siebie szans.
    Nagle zrozumiałem sens znaczenie słowa dom.
    I powoli zapominam czym jest samotność.

    Mam niecałe dwa lata. Wyrwałem się ze schroniska,
    choć nie widziałem dla siebie szans.

    Historia to historia. Przeszłość to przeszłość.
    A teraźniejszość to teraźniejszość. Podobnie jak przyszłość.

    Jestem Mecenas. Nie pamiętam o sobie nic.
    Jestem znakiem zapytania, którego siłą rzeczy nie wyprostujesz
    w szereg liter informujących Cię o mojej przeszłości.
    Nie ma zresztą sensu, bo przeszłość to przeszłość.
    Teraz jest teraźniejszość, a potem przyszłość.
    Ta przyszłość zapowiada się dobrze i to się dla mnie liczy.

    Mam niecałe dwa lata. Wyrwałem się ze schroniska,
    choć nie widziałem dla siebie szans.

    Przebywam w domu tymczasowym.
    Szukam swojego prawdziwego domu.
    Takiego, który wytłumaczy mi sens znaczenia
    słowa na zawsze.
    Bo na razie nie pojmuję go...
    Historia, moja historia?

Mecenas w katowickim schronisku (od dnia 14 października do 22 stycznia).

    Kartka z pamiętnika Mecenasa- za czasów schroniska.
    Może ktoś kiedyś powiedział, że jestem jego- na zawsze. "Na zawsze" jednak minęło, jego, bo moje nadal trwa. Mieszkam w schronisku. Jestem niczyj, nikt nie chce mnie pokochać. Udaję, że jest mi to obojętne, zachowują się jak niedotykalski i nieufny kot, uciekam od tych ludzi co przychodzą tu, by do domu wrócić z jakimś futrzakiem, lub tych co przychodzą by pomóc mnie i moim towarzyszom niedoli. Moja przyszłość nie jest pewna. Podobnie jak przeszłość: nie wiem kim jestem. Czy miałem już dom, ciepło i cztery ściany, czy znajdę kiedyś nowy kąt? – pytam się. Czy istnieje ktoś, kto zdecyduje się mnie zabrać ze schroniska, nawet jeśli ja nie wiem, czy kiedyś będę taki jaki byłem kiedyś, nim zrozumiałem, że nie zawsze jest piękne? – chcę wiedzieć, dopytuję się. Jeśli tak, to kiedy ten człowiek się zjawi? – zastanawiam się. - Długo będę czekał? Ja nie wiem, czy pewnego dnia, tak nagle, nie opuści mnie nadzieje, stracę sens. – ja tylko ostrzegam, informuję. - Wtedy przestanę jeść, zacznę chorować, poddawać się, dlatego spiesz się…- dopowiadam, jednak nie wiem, czy ktoś mnie słucha. Tu mnóstwo kotów opowiada swoje opowieści, tyle kotów płacze tak samo jak ja, więc wątpliwe by ktoś usłyszał mnie, Mecenasa przemykającego jak cień po kociarni, unikającego ludzkiego towarzystwa, cicho miauczącego. Może jutro się poddam i popadnę w schroniskową depresję, może za tydzień, za miesiąc, a może jednak nigdy, bo ktoś mnie zauważy. Ktoś pokocha, nie zostawi, nie porzuci już nigdy. "Nie martw się, nie będziesz tu długo, do każdego z nas uśmiechnie się szczęście, mówię Ci"- zapewnia mnie Haker. Mój bury kolega jest tu od kilku miesięcy, chciałbym wierzyć w jego słowa. Wierzyć, że wyrwę się stąd, tymczasem nadal tkwię w schronisku. Na razie nie jest źle, na razie tylko uciekam. Uciekasz, dlaczego? – wyobrażam sobie, że nagle zadajesz mi to pytanie. Ty- mnie. Interesujesz się mną, widzisz mnie. Ja ci odpowiadam: Drogi i Dobry Człowieku, nie chcę znów zawieść się na ludziach. Bo po co? By znów mój świat się zmienił z dobrego na zły? Uciekasz, przed czym? – ciągniesz. Ponownie zabieram głos: Uciekam przed światem, bo nie jestem pewien, czy jest mi on przychylny. Nie mam szczęścia, ciągle jestem niczyj, ciągle nie wiem nic. Może to przypadek, że nikt odpowiedzialny się jeszcze na mnie nie natknął, a może po prostu sam świat nie chce mojego szczęścia. Nie wiem, nie wiem nawet kim jestem, jak znalazłem się tu, w schronisku, czym zawiniłem że ktoś zgotował mi taki los, nie wiem co dalej robić, więc ciągle uciekam. Jestem jak wiatr, który stanie dopiero, gdy ktoś kto podaruje dobrą przyszłość mnie dogoni"

    Mecenas ściga się. Nie z wiatrem, a ze sobą. Ściga się i wygrywa. Ciągle wygrywa – przeciwstawia się własnemu sobie, unika kontaktu z ludźmi, choć tak naprawdę tego nie chce. Przemyka niezauważony po kociarni, skacze po śniegu, może liczy że tym zwróci na siebie uwagę. Mógłby podejść do kogoś, otrzeć się, pokazać jakim jest fajnym kotem- on tego nie robi, on trzyma dystans. Nie za bardzo ufa, broni się przed pełnym zaufaniem i porozumieniem z ludźmi, choć też pewnie by tego chciał. Nie jest dziki. Raczej niedotykalski i nieśmiały. Mecenas pewnie miał dom, jeśli tak- stracił go. Ktoś przestał kochać, Mecenas być może to pamięta. Sam przestał kochać. Mimo to jego oczy zapowiadają, gotów jest pokochać na nowo. Gotów jest na nowy początek. Jednak ten początek nie nadchodzi. On nie prosi, nie potrafi. Proszą w jego imieniu ludzie, których Mecenas się wystrzega. Proszą: dogoń ten wiatr…

    Historia Mecenasa nim trafił do schroniska pozostanie zagadką, której nie ma sensu próbować odgadnąć, bo odpowiedzi jest wiele, lecz nie wiadomo która jest trafna. Czy miał swojego człowieka, który obiecywał kochać, kochać i kochać? Jeśli tak, to co zabrało mu szczęście i dlaczego. Tego nie wiemy. W schronisku w Katowicach dał się poznać jako nieuchwytny kotek, który gdzieś w dali hasa sobie po ziemi, sam, nie zwraca uwagi na ludzi, żyje, ale nie odczuwa z tego przyjemności. Początkowo hasał po trawie, potem po śniegu, bo dni mijały i mijały, nikt nie dawał szansy. "Wiesz jak to jest patrzeć jak spadają z góry płatki śniegu, widzieć je nad sobą? Widok to piękny, ale ja wolałbym obserwować jak puch okrywa świat przez okna, w szybę wlepiać wilgotny nosek i cieszyć się, że jestem w środku. Tam jest zimno, tu jest ciepło, taaak, ciepło. " Ciepło- to jest to o czym marzy każdy kot, to jest to o czym podświadomie marzył zagubiony, nieśmiały Mecenas. Zdając sobie jednak sprawę z tego, że nie wszystkie marzenia się spełniają, Mecenas wycofywał się, zamykał się w własnym świecie, ciągle uciekał, uciekał.

    ImageImage

Mecenas w domku tymczasowym u nas (od dnia 22 stycznia).

    Mecenas. Bo on taki to Josia podobny. Josia (Joszka)- pingwinka również z katowickiego schroniska, który chciał zniknąć, jednak przed nami pokazał swoje prawdziwe oblicze, okazał się najbardziej zwariowanym kotem, jakiego widziałyśmy. Tak, on uwierzył, zaufał, pokochał, a jego historię powinien przeczytać każdy, kto choć przez chwilę myślał nam oddaniem swojego kota do schroniska. Obaj eleganccy, obaj zrezygnowani, obaj niemalże identyczni. Mecenas. Bo on taki nieśmiały, wycofany, bo piszą, że jeśli nie znajdzie domu- to zdziczeje, zamknie ostatecznie sobie szansę na nowe życie. Bo on taki Josiowy, bo on taki smutny. Joś pakuje walizki, idzie na swoje, bo ktoś go pokochał. tymczasem drugi pingwinek tkwi w schronisku. Mecenas, jeden z niekochanych? Już nie, Mecenas to od 22 stycznia nasz kot tymczasowy. Jeśli miałybyśmy napisać o nim dwa słowa, napisałybyśmy bez wahania, że Mecenas to super kot, wielki kot. Majestat w każdym calu, elegancja, magia zamknięta w oczach. On ma to coś. Kot czarodzieja? Nie, on nie z tych fantastycznym postaci. Chociaż nigdy nie wiadomo. On twardo stąpa po ziemi, tak bynajmniej oceniamy go na tę chwilę. Jest, więc go widać. Nie ma go, więc go nie widać. Mecenas. Wielki Mecenas. Kochany mały kotek.

    Mecenas zaraz po przejeździe do nas:
    Jest pod łóżkiem. Wyjdzie, nie wyjdzie?
    -No chodź, no chodź, no śmiało
    Podniesie główkę, wpatrzy się w oczy człowieka, pomyśli. Wyjdzie. Podejdzie do czerwonego kartonu, stojącego tuż obok łóżka i stanie.
    -Patrz, tutaj. No masz.- miseczka z wołowiną również spogląda na niego.
    Otrze się o karton. Patrzeć będzie dalej. Podniesie jedną łapkę, ściśnie ją w kocią piąstkę, postawi na ziemi. Potem drugą. Kocia piąstka i na ziemię, na podłogę. Ugniata. Patrzy nieprzerwanie. Obserwuje. W oczach czar. Jakaś siła, magnez. On hipnotyzuje. Wielkie oczy.
    Opada na ziemię, leży. I wciąż patrzy i ugniata. Bada, a jego chęć kontaktu z człowiekiem zdradza ugniatanie.
    Nie podejdzie. Bo się boi. Typ: chciałbym, ale się boję. Jakie to typowe u niektórych kotów, ale jakie czasem piękne.

    Co robi w drugi dzień?
    Ugniata, ugniata, ugniata, i..., i..., no właśnie. Udowadnia nam, że ktoś kto kiedyś powiedział, że każdy kot zachowuje się zupełnie inaczej w domu niż w schronisku, miał rację.

    Image

    Mecenas- to będzie jego wątek, gdzie poczytać będzie można o jego postępach, przebłyskach.
    Za jakiś czas Mecuś będzie szukał domku, jak najlepszego.

    Banerek do wątku dla chętnych:
    Image
    Kod:
    [url=http://tiny.pl/hm5cs][img]http://img638.imageshack.us/img638/3323/bnnme.jpg[/img][/url]


    Image
    Kod:
    [url=http://tiny.pl/hm5cs][img]http://img535.imageshack.us/img535/7586/mesio.jpg[/img][/url]

_________________
Image°Image


Ostatnio edytowany przez Korciaczki Pią Mar 12, 2010 21:13, edytowano w sumie 29 razy

Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 15:59 
Offline
Adopcje: 1 [>>>]

Dołączenie: Sob Lip 26, 2008 19:52
Posty: 14011
ze strony 33
Korciaczki napisał(a):
Meś strasznie strasznie polubił tę kanapę...

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

...a ja też latać chcę...
Image




Mecenas - 24stycznia napisał(a):
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Niestety jak widać- oczko trochę biedne.

link do albumu na imageshack





Mecenas - 23stycznia napisał(a):

Image
Image
Image
Image
Image
Image

_________________
Image°Image


Ostatnio edytowany przez Korciaczki Sob Lut 13, 2010 22:13, edytowano w sumie 5 razy

Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 15:59 
Offline
Adopcje: 1 [>>>]

Dołączenie: Sob Lip 26, 2008 19:52
Posty: 14011
co robimy...

Nie mów hop, póki nie przeskoczyć...
Zdjęcia - teraz to już powódź

Reklamujemy Nikona...
Image

Lubimy aniołki
Image

i niezawsze jesteśmy grzeczni
Image

mówimy "nie" wyładowanym telefonom
Image

patrzymy na szreka
Image

robimy "nie zabierajcie moich korali"
Image


Ostatnio edytowany przez Korciaczki, Sob Lut 13, 2010 22:14, edytowano w sumie 1 raz

Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 16:14 
Offline

Dołączenie: Pią Sty 30, 2009 21:44
Posty: 4967
Miejscowość: Piotrków Trybunalski
Melduję się pierwsza!

_________________
Elvisku, przepraszam...


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 16:17 
Offline

Dołączenie: Nie Lis 25, 2007 20:27
Posty: 18669
Miejscowość: Pabianice
To ja też powitam koteczka :1luvu:

_________________
"Proszę o przywilej nie przychodzenia na świat tak długo, aż nie znajdzie się dla mnie człowiek"

Koty żyją akurat tyle, żeby zdążyły spleść się z naszym życiem i zapaść głęboko w serce. Potem je łamią.

Image Image Image Image Image


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 16:32 
Offline

Dołączenie: Czw Lip 05, 2007 16:04
Posty: 3618
Miejscowość: katowice
Cześć Mecenasie :P
Fajnie w pościeli,nie :mrgreen:

_________________
Image
Image Image




Fiona [*] 12.01.2010.r.- na zawsze pozostaniesz w mojej pamięci
Borys [*] 01.02.2010.r.- tak bardzo Cię kochałam....


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 16:43 
Offline

Dołączenie: Sob Lut 10, 2007 18:59
Posty: 11219
Miejscowość: Łódź
Zaznaczam sobie wąteczek ślicznego Mecenasa :)

_________________
Image Image Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 16:58 
Offline

Dołączenie: Pon Gru 08, 2008 13:48
Posty: 1123
Miejscowość: Rybnik/Katowice
ależ te jego białe wąsy są piękne :1luvu: melduję się

_________________
Image
Djuna - 7letnia, spokojna, kochana, wierna i mądra kocia jedynaczka szuka domu


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 17:03 
Offline
Adopcje: 3 [>>>]

Dołączenie: Czw Gru 18, 2008 15:04
Posty: 12048
Miejscowość: Warszawa/Białołęka
Korciaczki, jestescie wielkie - kolejny tymczasik - podziwiam - no i znowu black&white :P to juz tradycja :mrgreen: super :1luvu: :1luvu: :1luvu:

_________________
Image Image
Image Image
Zaadoptuj kota ze schroniska na Paluchu: http://www.kotki2010.republika.pl/ - wykaz kotków ze zdjęciami.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 17:06 
Offline

Dołączenie: Czw Paź 09, 2008 22:20
Posty: 15539
miłka napisał(a):
ależ te jego białe wąsy są piękne :1luvu: melduję się
a oczka jakie ma ogromne :) :1luvu: Nie wiem, czy mi sie wydaje, ale Jos ma chyba bardziej zielone, natomiast Mieciowi przechodza lekko w bursztynowozolte... Ale jest pieknym kotkiem :) Cos czuje, ze szybko od was wyfrunie na swoje :) Szybciej niz sie spodziewacie :)
A tak wogole witam bohatera watku :) Lapeczka koteczku :) :* i buziaczek w nosek :)

_________________
Image Image Image Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Mecenas. O tym, jak dogoniono ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 17:07 
Offline
Adopcje: 3 [>>>]

Dołączenie: Czw Gru 18, 2008 15:04
Posty: 12048
Miejscowość: Warszawa/Białołęka
Korciaczki napisał(a):
Co robi w drugi dzień?
Ugniata, ugniata, ugniata, i..., i..., no właśnie. Udawadnia nam, że ktoś kto kiedyś powiedział, że każdy kot zachowuje się zupełnie inaczej w domu niż w schronisku, miał rację.


przepieknie napisalyscie (jak zwykle), ale jak to przeczytalam, to łzy sie w oczach zakrecily.....

:1luvu: :1luvu: :1luvu:
:1luvu: :1luvu: :1luvu:
:1luvu: :1luvu: :1luvu:

_________________
Image Image
Image Image
Zaadoptuj kota ze schroniska na Paluchu: http://www.kotki2010.republika.pl/ - wykaz kotków ze zdjęciami.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Mecenas- dogoń ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 17:23 
Offline

Dołączenie: Nie Cze 22, 2008 23:31
Posty: 7937
Miejscowość: Poznań
My też jesteśmy.
Korciaczki :1luvu: :1luvu: :1luvu:

_________________
Image**Image**

"Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać Waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem." Théophile Gauthier


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Mecenas- dogoń ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 17:38 
Offline

Dołączenie: Czw Maj 24, 2007 21:07
Posty: 134355
Miejscowość: Beskid Śląski
Mecenasiku, meldujemy się!!! :1luvu: :1luvu: :1luvu:

_________________
Image Image
ImageImage


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Mecenas- dogoń ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 17:44 
Offline

Dołączenie: Sob Lis 28, 2009 14:36
Posty: 447
I ja się melduję! :)
I jeszcze raz ślicznie dziękuję za fotki Josia, są absolutnie cudowne i zaraz zawisną na "honorowym miejscu" w moim pokoju. :1luvu:

_________________
Psy mają panów. Koty - służbę.
Image
Image
na obozie Do 15.08


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Mecenas- dogoń ten wiatr...
PostWysłany: Nie Sty 24, 2010 17:58 
Offline

Dołączenie: Pią Sie 08, 2008 19:59
Posty: 569
Miejscowość: Lublin
Przepiekny Mecenas :1luvu:
a te wąsiska cudowne...

_________________
Image
ImageHistoria Felki i Wacusia


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 896 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 60  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: aassiiaa, Emiś, Irlandzka Myszka, J.D., MSN [Bot], Nergal, ossett, TanSid, Viveron, Yahoo [Bot] oraz 14 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group