MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro lut 03, 2010 16:22 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

montes pisze:Wiecie że na forum ostatnio mnie mało, e-melowo też różnie. Nie znam dokładnie całej sytuacji i nie zamierzam zostawać negocjatorem. W mojej ocenie Pani Nawalny, Andzelika i schronisko jeśli chcą razem wypracować jakiś system działania to powinni usiąść razem i porozmawiać. Jeśli wyciągnięte zostaną wnioski przez wszystkich, Pani Nawalny pomoże finansowo Andzelice, a schron zaprosi wolonatriuszy by mogli pooglądać zwierzaki, porobić zdjęcia i zwyczajnie pobyć z tymi bidami to może poprawi się choć trochę. To nie może tak być, że Andżelika ciągnie jak wół, a reszta patrzy. My też mamy swoje ograniczenia, ale pomożemy, ogłoszenia powystawiamy, finansowo też. Napisanie, że w schronie jest ok i zakończenie sprawy nic nie załatwia, a psuje opinie organizacji z najdłuższym stażem (TOZ). Może Pani Nawalny zamiast dobrych rad i bełkotania opisze nam z doświadczenia jak rozmawiać z urzędnikami, jak zdobywać pieniądze, jak egzekwować, jak pisać i co. Każdy może się czegoś nauczyć, choćby dialogu. Obrzucanie i podnoszenie sobie cisnienia nic nie zmieni w sprawie zwierząt.
Pani EWO pomoże Pani ? Bo my wszyscy pomożemy :)

Andżeliko trzymaj się.


Nie ma co przerzucać się argumentami, bo zawsze gdzieś zwierzęta będą miały lepiej, inne jeszcze gorzej.
W całej sprawie nie chodzi o to, aby negować istnienie schroniska w Radomsku jako takiego, lecz o czynnik ludzki, by mieć z kim w tym schronisku współpracować; żeby zwierzętami zajmowały się osoby z prawdziwą pasją, a nie przypadkowo dobrany personel. Osobiście pytałam o wolontariat, powołując się na pobliskie schronisko w Jamrozowiznie, okazało się, że w Radomsku nie ma ani takiej potrzeby, bo są zatrudnieni pracownicy, ani nie ma takich możliwości, bo trzeba by rozmawiać z prezesem, a on się na to na pewno nie zgodzi, poza tym rzadko bywa w schronisku i muszę łapać go gdzieś na mieście..
FORZA!
ITALIA

:201421

bianco nero

 
Posty: 1800
Od: Czw gru 11, 2008 2:12

Post » Śro lut 03, 2010 17:48 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

Bianco jeśli Pan Prezes nie bywa w swoim miejscu pracy to napisz oficjalne pismo do Schroniska; do wiadomości Starosty ( albo odpowiedniego wydziału - w Łodzi Komunalny zajmuje się zwierzętami) i zapytaj dlaczego nie mogą pojawiać się w schronisku wolontariusze ?
Może gazeta zainteresuje się dlaczego wolontariusze są be
Obrazek

montes

 
Posty: 5888
Od: Śro lut 22, 2006 20:45
Lokalizacja: Łódź


Adopcje: 2 >>

Post » Śro lut 03, 2010 18:21 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

Pani Ewo niech się Pani zastanowi nad sobą i swoimi wypowiedziami i nie psuje tu atmosfery, dziewczynom już wystarczająco jest przykro i smutno po stracie koteńki, a Pani tu ma co najmniej nic do dodania, jakim jest Pani prezesem TOZ jeśli pisze Pani takie bzdury, koszmar jak takie osoby w ogóle mogą mieć cokolwiek do czynienia ze zwierzętami, zgroza.... :strach: :strach: :strach: :strach:
ObrazekObrazek
Obrazek

Kocia Lady

 
Posty: 6510
Od: Wto sie 18, 2009 22:11
Lokalizacja: Białystok

Post » Śro lut 03, 2010 22:02 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

montes pisze:Bianco jeśli Pan Prezes nie bywa w swoim miejscu pracy to napisz oficjalne pismo do Schroniska; do wiadomości Starosty ( albo odpowiedniego wydziału - w Łodzi Komunalny zajmuje się zwierzętami) i zapytaj dlaczego nie mogą pojawiać się w schronisku wolontariusze ?
Może gazeta zainteresuje się dlaczego wolontariusze są be



Dałam sobie już z radomszczańskim schroniskiem spokój, co nie zmienia faktu, że taka postawa jest karygodnym niedbaniem o los zwierząt, nad którymi przejęto opiekę. Jeśli mam możliwość, wolę pomóc Andżelice.
FORZA!
ITALIA

:201421

bianco nero

 
Posty: 1800
Od: Czw gru 11, 2008 2:12

Post » Czw lut 04, 2010 10:27 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

Bianco nero- ja nie moge przelać ot tak sobie z konto na konto...Ależ nie znasz zasad, ja muszę miec fakturę pod przelew , oraz jakąś notatkę od osoby oczekującej wsparcie, na której napiszę; "{ akceptuję}" .I dopiero wtedy mogę dokonac przelewu. Na odwrocie faktury musi byc napisane dokładnie czego dotyczyła usługa weterynaryjna. Tego wymaga procedura. A więc o tym mówiłam deklarując pomoc.
Obrazek

Ewa Nawalny

 
Posty: 13
Od: Czw gru 07, 2006 11:35

Post » Czw lut 04, 2010 10:50 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

Faktura musi zawierac oczywiście dane : nabywca: Łódzkie Towarzystwo opieki nad Zwierzętami,90-430 Łódź,ul. Piotrkowska 117
NIP 725 10 41 299. Opisana z tyłu czego usługa dotyczyła, oraz notatka z danymi osoby, która leczyła kotka. Tego wymaga od nas każda kontrola z Urzedu Skarbowego. Pieniądze przelane ot tak z konta na konto przelewem nie sa kosztami statutowymi, bowiem sam przelew nie jest dokumentem uzasadniającym wydatkownie srodków.
Obrazek

Ewa Nawalny

 
Posty: 13
Od: Czw gru 07, 2006 11:35

Post » Czw lut 04, 2010 18:58 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

Ewa Nawalny pisze:Faktura musi zawierac oczywiście dane : nabywca: Łódzkie Towarzystwo opieki nad Zwierzętami,90-430 Łódź,ul. Piotrkowska 117
NIP 725 10 41 299. Opisana z tyłu czego usługa dotyczyła, oraz notatka z danymi osoby, która leczyła kotka. Tego wymaga od nas każda kontrola z Urzedu Skarbowego. Pieniądze przelane ot tak z konta na konto przelewem nie sa kosztami statutowymi, bowiem sam przelew nie jest dokumentem uzasadniającym wydatkownie srodków.

Co fakt to fakt.
Jak ja nienawidzę biurokracji. :evil:

Dyktatura

 
Posty: 6047
Od: Pon paź 12, 2009 8:40

Post » Czw lut 04, 2010 18:58 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

Jest gotowy plakat 1%

http://img522.imageshack.us/img522/2837/plakato.gif

W odcieniach szarosci jak widzicie, w formacie A4

I kolory i format sa takie aby koszty druku byly jak najnizsze. Mozna zlecic druk, kazdy moze wydrukowac sam (na laserowej drukarce koszty raczej znikome), mozna kserowac.
Dolaczone zostaly 'wyrywanki', wiadomo te trzeba ponadcinac.

Jak ktos to bedzie drukowal to musi zwrocic uwage zeby zmniejszyc marginesy do minimum w ustawieniach swojej drukarki i wybrac opcje dopasowania do rozmiaru papieru.

Obrazek ma teoretycznie wymiary A4 przy 300dpi, ale kazda drukarka i kazdy program drukujacy miewa swoje widzimisie


Czyli jest baza i zawsze mozna zmienic tekst, ze szukamy lokalu, zaadoptuj kota itp.

Linki do wizytowek sa tutaj

viewtopic.php?f=1&t=105215&start=990


Milu, wujek MD obiecal, ze zrobi dla Ciebie nowy banerek, abysmy WSZYSCY pamietali jak bylas dzielna!
Ostatnio edytowano Pt lut 05, 2010 2:30 przez kociamysza, łącznie edytowano 2 razy

kociamysza

 
Posty: 3978
Od: Czw wrz 24, 2009 17:08
Lokalizacja: Santiago de Chile

Post » Czw lut 04, 2010 19:23 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

Ewa Nawalny pisze:Bianco nero- ja nie moge przelać ot tak sobie z konto na konto...Ależ nie znasz zasad, ja muszę miec fakturę pod przelew , oraz jakąś notatkę od osoby oczekującej wsparcie, na której napiszę; "{ akceptuję}" .I dopiero wtedy mogę dokonac przelewu. Na odwrocie faktury musi byc napisane dokładnie czego dotyczyła usługa weterynaryjna. Tego wymaga procedura. A więc o tym mówiłam deklarując pomoc.


Ale to chyba nie do mnie?
FORZA!
ITALIA

:201421

bianco nero

 
Posty: 1800
Od: Czw gru 11, 2008 2:12

Post » Czw lut 04, 2010 19:40 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

W sprawie plakacika :
Jakby ktos przesłał mi 1 egz. pocztą to mogę dużo pokserować, porozwieszać, powysyłać, powkładać do skrzynek na listy, itp.... :pisanie:

jasdor

 
Posty: 14890
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Czw lut 04, 2010 20:37 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

A nie dasz rady wydrukowac? Ty czy ktos blisko?

kociamysza

 
Posty: 3978
Od: Czw wrz 24, 2009 17:08
Lokalizacja: Santiago de Chile

Post » Pt lut 05, 2010 7:53 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

No właśnie moja drukarka od dłuższego czasu mówi " mam cię gdzieś" :evil:
Spróbuję wydrukować, ale jakby przesłać, to moge pokserować większą ilość.
Napiszę PW z adresem - jestem do usług :wink:

jasdor

 
Posty: 14890
Od: Sob wrz 19, 2009 11:51
Lokalizacja: Krosno

Post » Pt lut 05, 2010 11:25 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

plakat i wizytówki ok... i już można je pobierać???
a ja poprosze o plakat na mail.. to bede rozsyłac znajomym... mysle, że warto to zrobić w dużej ilości... ja nie wiem, może ten mailoway warto by pokolorawać...

czy on zawiera wszystkie informacje, które sa potrzebne czlowiekowi do wpisu w pit?

pytam, bo ja nie wiem.. a może już ktoś wie... :?:
Obrazek Obrazek Obrazek

Hanulka

 
Posty: 29556
Od: Pon lip 06, 2009 14:17
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt lut 05, 2010 14:34 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

jasdor pisze:No właśnie moja drukarka od dłuższego czasu mówi " mam cię gdzieś" :evil:
Spróbuję wydrukować, ale jakby przesłać, to moge pokserować większą ilość.
Napiszę PW z adresem - jestem do usług :wink:


Hmm, na list ode mnie bedziesz czekac tak mniej wiecej dwa tygodnie :) a stanu w jakim dojdzie nie gwarantuje.

Moze ktos blizej podesle?

kociamysza

 
Posty: 3978
Od: Czw wrz 24, 2009 17:08
Lokalizacja: Santiago de Chile

Post » Pt lut 05, 2010 14:36 Re: MILA NIE ŻYJE ,ALE BŁAGA O POMOC DLA SWOJEGO RODZEŃSTWA...

Hanulka pisze:plakat i wizytówki ok... i już można je pobierać???
a ja poprosze o plakat na mail.. to bede rozsyłac znajomym... mysle, że warto to zrobić w dużej ilości... ja nie wiem, może ten mailoway warto by pokolorawać...

czy on zawiera wszystkie informacje, które sa potrzebne czlowiekowi do wpisu w pit?

pytam, bo ja nie wiem.. a może już ktoś wie... :?:


Zaraz Ci podesle. Dane sa wszystkie, tak jak podano na stronie RTOZ

Jedna uwaga, jesli bedziecie drukowac w celu porozwieszania to nie na drukarce atramentowej, troche wilgoci i wszystko splynie. Laser albo ksero.

kociamysza

 
Posty: 3978
Od: Czw wrz 24, 2009 17:08
Lokalizacja: Santiago de Chile

[poprzednia][następna]



Powrót do Koty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kaja888, kejciu, Kot_let, Kuba_Karolina, livy, Yahoo [Bot] i 34 gości